Dodaj do ulubionych

milczę.....

18.02.04, 18:01
Witam.
Niedawno odwiedziła mnie moja Mama i zauważyła,ża jak przewijam mojego 4
miesięcznego synka to nic do niego nie mówię,stwierdziła,że jak ja byłam mała
to ona gadała do mnie bez przerwy,opisywała wszystko co robiła itd.
Wcześniej nie zwróciłam uwagi ale teraz faktycznie doszłam do wniosku,że mało
do niego mówię.
Postanowiłam sobie ,że będę mówić więcej ale to mi wychodzi tylko przez
chwilę i to tylko w momencie kiedy pomyślę,że mam do Damiana mówić po chwili
gdy myśli zajmę czymś innym,milczę.
Nie potrafię tak poprostu do niego mówić i jest mi z tym źle.
mam wrażenie,że Dami uśmiecha się do mnie rzadziej niż do Taty mimo iż
spędzamy z nim tyle samo czasu i w ogóle myślę,że synek lubi Tatę bardziej
niż mnie(nie chodzi o to,że jestem zazdrosna tylko zastanawiam się czy to,że
tak ciężko mi do niego mówić ma na to jakiś wpływ)
Chciałabym to zmienić tylko nie wiem jak.
Ewa
Obserwuj wątek
    • agastaga Re: milczę..... 18.02.04, 18:14
      u mnie było podobnie i koleżanka poradziła mi żeby w takim razie włączyc
      dziecku radio. To skutkuje.
      • astroid Re: milczę..... 18.02.04, 18:16
        u mnie tez jest podobny problemsadale staram się to zmienic i mówię jak dużo sie
        da, ale też mam zastojęsmile czasami włanczam jej bajki na cd i działasmile
    • emi23 Re: milczę..... 18.02.04, 18:23
      W moim przypadku też tak było, ale z czasem się to zmieniło. Na początku jak
      synek był bardzo mały też miałam z tym problemy, ale z czasem jak minęło kilka
      tygodni i mały zaczął być bardzie komunikatywny ja też się przełamałam i
      zaczęłam do niego mówić. Teraz nie wyobrażam sobie żeby było inaczej.
      Powodzenia.
      • madziurex Re: milczę..... 18.02.04, 20:09
        Gdy przewijasz czy przebierasz małego,najłatwiej jest mówić do niego po prostu
        o tym,co teraz robisz."a teraz założymy pieluszkę",przy wkładaniu koszulki:"nie
        ma rączki...jest!" itp.Dziecko i tak na razie nie rozumie sensu słów,ale bardzo
        ważny jest ton głosu i w ogóle fakt nawiązywania kontaktu słownego.Do Zuzi
        mówilismy non stop i teraz-ma roczek-rozumie niemal WSZYSTKO,co się do niej
        mówi,reaguje na polecenia itd.Chyba musisz się jakoś przełamać,od tego zależy
        nie tylko rozwój mowy małego,ale jego więź z Tobą.Pozdrawiam bardzo serdecznie
        i życzę powodzenia.
        • ewa216 Re: milczę..... 18.02.04, 21:20
          Ja się naprawdę staram ale mimo to łapię się na tym,że np.tańczymy sobie,nosimy
          się na rączkach ,a już ok.godziny nie odezwałam się ani słowem.
          Trudne to cholercik.
    • mama_wiki Re: milczę..... 18.02.04, 21:25
      mówienie do dziecka, choć ostatnio doszłam do wniosku że śpiewanie jeszcze
      bardziej jest dla dziecka bardzo ważne. Na początku też ciężko było mi mówić do
      mojej córy, ale wiedziałam, że jest to dla jej rozwoju bardzo ważne, więc z
      dnia na dzień zaczęłam mówić więcej. Na początku mówiłam do niej to o czym
      myślałam, czyli np zastanawiałam się co zrobić na obiad, albo czy dzisiaj jest
      odpowiedni dzień na spacer albo na pranie, mówiłam jej też co w danym momencie
      z nią robię. Ale miesiąc temu (mala ma już 3 mieciące) odkryłam, że jeszcze
      lepsze jest ... śpiewanie. Mamy taką fajną płytę CD, na której są same
      wyliczanki śpiewane przez dzieci. Teraz rytuałem jest codziennie po 1/2 godziny
      rano i wieczorem wspólne śpiewanie. Mała bawi się świetnie, i teraz wystarczy,
      że włącze płytę, a ona już się śmieje. Nie martw się na pewno będzie lepiej. Ja
      zaczynałam, jak byłyśmy same, więc możesz tak też próbować.Powodzenia
    • steffa Re: milczę..... 18.02.04, 22:57
      Myślę, że to samo przyjdzie. Ja też nie mogłam się przełamać. Byłam potwornie
      zmęczona, dziecko straszliwie wymagające i ciągle wrzeszczące. I mówienie tak
      w przestrzeń nie przychodziło mi łatwo, ale ani się spostrzegłam i gadałam z
      nim "jak z człowiekiem". Nagroda: miał rok, kiedy powiedział pierwsze słowo -
      "kapcie"!
    • jagienka.harrison Re: milczę..... 18.02.04, 23:02
      Wiesz ja mam bardzo podobnie, też jakoś czasem nie potrafię mówić do Dominika,
      mimo że jestem okropną gadułąwink ale zauważyłam że jak się mówi do małego, to go
      to interesuje, przysłuchuje się, powtarza, zwłaszcza teraz. To mi dało takiego
      kopa. Ale nadal nie umiem się przemóc żeby mówić np to jest be, tylko mówię że
      nie wolno...
      Z pozdrowieniami
      Jagienka & Dominik (29.11.02)zdjęcie z 17.2.04
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=10831910
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka