Moje dziecko (5 tygodni) cały czas ulewa, często chlusta wręcz pokarmem, nawet
kilka razy po każdym karmieniu. Zdarza się od razu, zdarza po godzinie, czy
dwóch. Odbija ładnie po każdym jedzeniu. Nie mam już sił. Dziecko męczy się,
płacze, aż uleje, jak już uleje to płacze bo boli (?), chwila spokoju i znów
płacze bo głodne. Ja już czasem płacze razem z nią. Pieluch zużywamy po kilka
dziennie, mogłabym je wyciskać z mleka

Lekarka twierdzi, że wszystko ok
póki przybiera na wadze. Czy myślicie, że tak ma być? Ja nie mam czasu nawet
czasem zmienic pieluchy, nie mówiąc o spacerze, bo nie ma nawet chwili
spokoju. W nocy to samo, mała mało śpi przez to i tak się męczymy. Mam tego
dosć

próbowałam Nutritonu, ale doszły zatwardzenia

Ja jestem alergikiem,
może mała ma skazę białkową?