dzisiaj zdarzył mi sie strszany wypadek, 9m corcia zeslizgneła sie z łózka i
upadła na główke.wystraszyłam sie chyba bardziej od niej,płakałam tez
dłuzej.Zaraz po tym zaczeła sie wysgłupiać,zjadła sniadanko i poszła
spać.napiszcie proszę czy powinna m jchacdo szpitala,czu obserwacja mi
wystarczy,na co zwracac uwagę.Mąż akurat w pracy,do szpitala kawałek.jestems
sama w domu i umieram ze strachu,nie moge sobie wybaczyc ze cos takiego mi sie
zdarzyło.siedziałam obok niej

wiem,wiem straszna matka ze mnie ale zdarzyło się