Witam
czeka mnie chrzest córy niedługo i mam problemik

Otóż dzieć jest łaskaw wytrzymać bez ryku 20 minut po karmieniu lub po przebudzeniu a potem zaczyna się cyrk. Ma 8 tygodni, jest karmiona piersią na żądanie co wychodzi hmmmm dość często.Smoczkiem pluje na kilometr i drze się jeszcze bardziej. Macie jakieś pomysły jak ją spacyfikować na godzinna ceremonię? I dodam, ze nie mam ochoty wyciągać cyca w kościele tuż przed ołtarzem. Aha, nie ma tez opcji, ze zaśnie przed mszą i godzinę prześpi bo ona ma uczulenie na pomieszczenia i bezruch. Na spacerze pozwala mi się zatrzymać na 5 minut a potem włącza taką syrenę, że chyba całe mieat słyszy