antyg-ona79
29.07.10, 11:14
przechodzę właśnie z moim dzieckiem pierwszą chorobę. Cóż, kiedyś musiało się stać... Dobrze, że oszczędziły nas upały bo inaczej sobie tego nie wyobrażam.
Martwi mnie to, że zaczęło się od lekkiego kataru a po tygodniu jest coraz gorzej i gorzej. Dziecko ma już wielki syfiasty katar, który zaczął spływać do oskrzeli i w związku z tym pojawił się lekki kaszelek (zazwyczaj po drzemkach lub po nocy). Byłam już u 2 różnych lekarzy i każdy z nich mówi, że to nic strasznego. Podaję tylko sól fizjologiczną i euphorbium do noska, przy gorączce mała dostawała nurofen.
Skoro nic strasznego to dlaczego dziecko czuje się coraz gorzej? Temperatura z 39 st. spadła do 36 a w związku z tym pojawiło się osłabienie. Mała płacze, nie chce się bawić, jest non stop noszona na rękach w pozycji poziomej jak dzidziuś. Ewidentnie boli ją gardło, pewnie od spływających gili. Nie śpi w nocy a w dzień drzemie co chwilę.
Skoro lekarze mówią, że nic strasznego to chciałam zapytać Was o jakieś domowe sposoby, które stosujecie w czasie takich infekcji żeby pomóc maluchowi znieść to łagodniej. Nie chciałabym aby skończyło się antybiotykiem.