Kocham swoje dziecię ponad wszystko,... ale mam małej czasami dość,
tzn nie jej samej tylko jej zachowania.
W ciagu dnia pogodne dziecko, spi dwa razy po 1,5 godziny, zjada w
miare ok, porównując do innych dzieci bardzo mało a wazy 10,5 kg ma
10,5 miesiąca.
Otóz moje dziecko od 2,5 mies budzi sie po kilka-kilkanascie razy w
nocy.Napije sie herbaty, czasem jak wrzeszczy i nie moge uspokoic
dam mleko, i tak ciagle - widze kazda godzine na zegarze, czasmai po
kilka razy, jestem skrajnie wyczerpana, dzisiaj hihi bardzo smieszne
wstając do niej w nocy przywaliłam glową prosto w scianę, juz chyba
nie kontroluję ruchów, nie mam siły wstawac, nie mam ochoty jesc, na
nic nie mam ochoty, chyba nawet na zycie straciłam

Bylam z nia u kilu lekarzy - rozkladaja ręce i zgodnym chórem mowią
ze mala jest uzależniona ode mnie i sprawdza czy jestem, jedyna
metoda jaka widzą to zostawic az sie wypłacze ( fajnie ).
MIala robionę morfologię, cukier,mocz, posiew moczu 3 razy, kal
pasozyty 3 razy, lamblię 2 razy, usg brzucha, główki,neurolog,i nie
wiem co jeszcze.
Jestem z nia w tygodniu sama i bede do stycznia, wrócilam do
pracy... i nie mam siły.
Obronczyniom dziecka powiem ze bralam mala do swojego łózka jeszcze
gorzej!, jestem z nią w ciagu dnia długo bo pracuję 5-6 godzin,
opieknka jej nie głodzi i nie bije.
Za kilka dni urlop i chyba niestety zastosuję sie do metody
wypłakiwania, nie widze innego wyjścia bo ja naprawdę ledo zipię, o
psychice nie wspomnę, pytanie jak dlugo pozostawić ją placzącą, (
nie wiem jak to wytrzymam) czy to cos da ? wszyscy mowia ze tak... a
ja jakoś srednio jestem przekonana.
Moze zle ją karmię? moze zle ubieram do snu,nie wiem już....