Dodaj do ulubionych

Afera o "łapki"

27.08.10, 07:37
Wczoraj zrobiłam prawie aferę mężowi, który obraził się na mnie -
mamy różne zdaje się zdania na temat kształtowania zachowań dziecka.
Proszę o wasze zdanie. Córeczka 8-miesięczna ma nawyk bicia rączkami
po buzi (lekko, podejrzewam że to zabawa) mamę, tatę - czasem zdarza
się to podczas noszenia jej na rekach. Ja , ponieważ mam
świadomość , że 8 miesięczne dziecko to nie partner a jedynie
maleństwo rzadko reaguję. Mąż wczoraj jak córka leciutko uderzyła go
po głowie oddał dziecku cios. Ręką klepną małą po dłoni za to.
Dzidzia się strasznie rozpłakała. Rzuciłam sie jak lew i afera
gotowa. Czy jak mówi mąż rozczulam się za bardzo, czy tez może ja
mam rację? Nie wolno jeszcze tak oduczać malucha złych zachowań?
Obserwuj wątek
    • easy_martolina84 Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 08:26
      Ja tez nie pozwalam sie bić po glowie/twarzy.
      • ulik80 Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 09:04
        Moim zdaniem oboje źle robicie. Już w tym wieku należy reagować na takie
        zachowanie dziecka. Należy np. mowic stanowczym tonem, że nie wolno, na pewno
        nie bić. Jedno jest pewne reagowac trzeba.
    • ruda.ja Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 08:28
      Mąż niech spróbuje oddać komuś swojego wzrostu i postury. Oduczać
      można słownie i jeśli powiesz "nie wolno" do niemowlęcia to będzie
      ok, oddawanie (wiem, że na pewno lekko to zrobił) uczy złych
      zachowań. Większość dzieci tak robi ja to bym nazwała trzepaniem
      rączkami a nie uderzaniem, ja mówię nie wolno i ewentualnie
      przytrzymuję rączkę.
      • camel_3d Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 08:43
        ruda.ja napisała:

        > Mąż niech spróbuje oddać komuś swojego wzrostu i postury.

        jak go ktos walnie po glowie albo w twarz to mu na pewno odda..a nie powie:
        "NIE, tak nie wolono, be" smile))
        • deela Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 15:25
          dokładnie camel dokładnie
          ja tam uczę dzieci, że właśnie mają oddawać, nie atakować, ale nie mogą pozwalać
          żeby ktoś je bił szturchał czy popychał w przedszkolu np
    • malazabka.de Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 08:36
      Hmmm....
      Zgodze sie z tym, zeby nie bic dziecka, ale z drugiej strony jestem
      zdania, ze takiego nawyki tez trzeba oduczac...
      Podam ci przyklad mojej szwagierki: dla nich to tez byla zabawa, jak
      maly wszystkich klepal (wtedy) po buzi, teraz dziecko ma prawie 3
      lata i nawyk bicia i kopania wszystkich i wszystkiego jak mu sie cos
      nie podoba i uwierz mi to juz nie jest zabawa.

      Porozmawiaj z mezem, (jesli oczywiscie chcesz mala tego oduczyc) ze
      ma racje, ze to nie jest okay, ale powiedz, ze sprawianie bolu
      dziecku tez nie jest rozwiazaniem (bo wlasciwie uczy go reagowania
      agresja na agresje). Mozecie sprobowac lapac raczke i mowic
      stanowczo NIE albo karac tym, ze odlozycie dziecko z powrotem na
      ziemie (kojec, mate czy gdziekolwiek dziecko przebywa w ciagu dnia).
      Mysle, ze u 8miesieczniaka jest to jeszcze zabawa, ale jesli w pore
      nie oduczycie to bedzie mieli niewesolo


      pozdrawiam i zycze powodzenia
      • metodiw Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 09:16
        Mozecie sprobowac lapac raczke i mowic
        > stanowczo NIE albo karac tym, ze odlozycie dziecko z powrotem na
        > ziemie (kojec, mate czy gdziekolwiek dziecko przebywa w ciagu dnia).
        > Mysle, ze u 8miesieczniaka jest to jeszcze zabawa, ale jesli w pore
        > nie oduczycie to bedzie mieli niewesolo


        I pod tym zdaniem się podpisuję!
    • 18_lipcowa1 Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 08:37
      Oboje moim zdaniem źle robicie.
      Takie dziecko już sporo rozumie i można przytrzymać rączki i powiedzieć z
      odpowiednią miną i tonem NIE.
      50, 100 razy ale zrozumie.

      Moja córka też miała takie nawyki- biła po twarzy, gryzła w pierś. Podziałało.
    • blue_romka Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 08:41
      Oboje popelniacie blad: Ty, bo nie reagujesz, maz, bo reaguje
      niewlasciwie.
      Maluch nie ma empatii, wiec oddawanie mu ciosu nie ma sensu, nie
      zrozumie. Nalezy zatrzymywac lapke w locie i mowic "nie wolno".
      • camel_3d Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 09:01
        > Maluch nie ma empatii, wiec oddawanie mu ciosu nie ma sensu,


        ale maluch szybko si enauczy, ze bijac kogos mozna sie liczyc z tym, ze ktos
        odda. Tak samo jak uczy sie ze upadek jest bolesny i trzeba uwazac, ze szuflada
        mozna sobie palce przyciac. Itd. Dziecko nei bedzie mialo empatii do szuflady,
        ale "szacunek" ze czegos si enie robi.
    • camel_3d Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 08:42
      ja mysle, ze specjalnie urzylas forlul..lekko klepnela i CIOS..zeby podkreslic
      jak to maz walna mocno dziecko, jaki to brutalny facet i zebys uzyskala
      pozytywne dla ciebie odpowiedzie.

      dzeici testuja rozne zachowania..8 miesieczne faktyzcnie nie mysli jeszcze z
      durz, ale "bol" jest czescia naszego swiata. Jezeli sobie przytrzasnie np palce
      w drzwiach to tez wywalisz drzwi?? nie. Na przyszly raz bedzie wiedziala ze
      palcow do drzwi si enie wklada.
      Tak samo jest wedlug mnei z "biciem" po twarzy innych. Wedlug mnei nalezy oddac
      lekko dziecku zeby wiedzial, ze nei jest to przyjamne. Moje nie bilo po twarzy,
      mialo zwyczaj ciagniecia za wlosy..lekko pociagalem malego za kudelki i jak
      poczul ze to nie jest przyjemne, to odpuszczal. Po 3-4 razach skonczyl z
      ciagnieciem za wlosy.

      poza tym zamiast rzucac sie na meza jak lwica powinnas z nim porozmawiac, jak
      czlowiek.
      • malazabka.de Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 09:15
        no pewnie, ze zrobila to celowo-liczyla na poparcie na forum i
        chciala to pozniej mezowi pokazac, a tu g...o!!!

        pozdrawiam
        • 18_lipcowa1 Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 09:51
          rzeczywiście jak to czytałam i doszłam do CIOSA to podskoczyłam aż
          sądząc ze mąz wymierzył cios ala lewy sierpowy a potem rzucił dzidzią o scianę
      • katmiller Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 09:15
        Może i wywali drzwi wink

        Młodą nauczycielką będąc wink wylądowałam na godzinnym zastępstwie w oddziale przeszkolnym. Jeden czterolatek uderzył się o szufladę. Zaczął płakać a ja nie mogłam go uspokoić, zwłaszcza że mały mnie znał tylko z dyżurów w szatni raz w tygodniu czyli słabo. No więc wpadłam na pomysł wink zaczęłam bić szufladę mówiąc "ty niedobra uderzyłaś Franka!" Mały się śmieje, hura, pani odniosła sukces wink

        Trzy dni później wracam do szkoły, a tam wezwanie do dyrektora. Franek dzień wcześniej rozbił szufladę waląc nią o podłogę. Bo znów go uderzyła a pani od angielskiego pokazała mu jak się takie sprawy załatwia wink 7 lat minęło i wciąż mnie to śmieszy.
        • camel_3d Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 09:23
          nastepnym razem mala rzuci sie na ojca jak lwicasmile)
    • zabulin Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 09:38
      Nigdy na to nie pozwalałam.
      Jak Maly się zamierzal, lapalam za ręce i mówilam :"Nie wolno nikogo
      bić po buzi"


      Twoje dziecko, to juz sporo rozumiejący maluch. Oboje , moim zdaniem
      zareagowlaiscie źle. Dostala dwa sprzeczne komunikaty- tatus trącil
      (przesada), ze nie wolno, a mamusia bronila dzidziusia (znaczy
      dzidziusiowi wolno i tatuś zły)
    • namrata86 Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 10:46
      Mojemu synkowi się też zdarza uderzyć np właśnie kogoś w buzię. Jednak widzę
      kiedy robi to rzeczywiście z premedytacją, bo jest o coś zły, a gdy zdarzy się
      to niechcący np w zabawie. Mąż też kiedyś małemu lekko oddał uderzając go w
      rękę, mały nie zareagował, ale ja od razu naskoczyłam na męża,że ma absolutnie
      tego więcej nie robić. Już tak nigdy nie zrobił. Gdy mały chce uderzyć, łapiemy
      go dość mocno za rękę i wyraźnie, głośno mówię mu,że nie wolno. Zawsze działa.
      Przestaje i zazwyczaj chce się przytulić, jakby już rozumiał,że zrobił coś nie
      tak. Zaczynało się w wieku Twojej córki, teraz synek ma ponad 15 miesięcy i jak
      widać daje to efekty, więc ucz ją już teraz. Z czasem zrozumie.
      • twitti a ciagniecie za wlosy - nic nie skutkuje.. 27.08.10, 11:20
        Podlacze sie pod dyskusje.. Arnika w niedziele skonczy 11 miesiecy.
        Jej mania jest ciagniecie za wlosy.. Normalnie niedlugo zostane bez
        wlosow. Probowalam chyba wszystkiego- zatrzymywania raczek i
        mowienia 'nie wolno', konczenie zabawy po pociagnieciu za wlosy,
        zdarzylo mi sie lekko ja pociagac za wloski, zeby wiedziala co to
        znaczy (czy to dziecko odczuwa w ogole bol smile ), lekko klepac po
        raczce.. Non stop tlumacze, zloszcze sie, nawet udaje obrazona i
        nic.. moze cos zle robie.. Czasem jednak wydaje mi sie ze ona nie
        wie o co chodzi, a ciagniecie za wlosy jest dla niej swietna zabawa..
        Czy to kiedys jej minie?
        • camel_3d Re: a ciagniecie za wlosy - nic nie skutkuje.. 27.08.10, 14:19

          > Czy to kiedys jej minie?

          zalezy jak skutecznie sie bedziesz bronilasmile
    • ciociacesia rozczulasz sie 27.08.10, 14:28
      za bardzo, a maz za ostro reagowal.
      zatrzymywac lecaca raczke i mowic zdecydowanym tonem ze nie wolno. moja po czyms
      takim ryczala ze smutku i rozpaczy. przytulalam i tlumaczylam juz spokojnym
      tonem ze nie wolno, probowala jeszcze raz ja znow swoje poplakala i nastepnego
      dnia to samo
    • maryq Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 14:54
      Uważam, że "oddawać" nie wolno, dziecko uczy się bicia a nie
      rozumie, że spotkało je ono za to, co zrobiło, niemowlęta nie mają
      jeszcze tak rozwiniętego myślenia przyczynowo - skutkowego. Za to w
      ostatnim kwartale 1 roku życia zaczynają rozumieć słowo "nie". Ja
      mam 7,5 miesięcznego synka który też "lubi" szczypnąć mnie czasami
      (albo raczej tak mu wychodzi w zabawie), pociąga mnie czasem za
      włosy, a ostatnio też pcha łapki do oczu - i np. ciągnięcie za włosy
      i za kolczyki zrobiło się bardzo rzadkie ostatnio, bo za każdym
      razem przytrzymywałam mu łapkę i stanowczo mówiłam "nie". Na pewno
      też to "nie" musi być stanowcze, bo inaczej dla dziecka to będzie
      zabawa - a przecież maleństwa w ogóle nie mają wyczucia siły i
      czasam potrafią mocno pociągnąć czy przyłożycsmile
    • memphis90 Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 15:17
      Nie można pozwalać dziecku bić się po twarzy. Nie wolno też bić dziecka-
      szczególnie, że skoro się rozpłakało, to nie było to lekkie klepnięcie.
    • deela Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 15:24
      nie masz racji, POWINNAŚ REAGOWAĆ, bo jak taki półtorarczniak cię potem trześnie
      to może ci się ciemno przed oczami zrobić, a jak potem wytłumaczysz, że można
      było a już nie można?
      zreszta metodę "oddawania" sama stosuję, owszem godność dziecka zszarpana i
      sponiewierana od takiego samego klepnięcia jak on mnie, ale moja godność
      ucierpiała mniej więcej tak samo, nie powtarzali tego manewru już raczej
      • maryq Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 16:44
        A podzieliłaś siłę tego "klepnięcia" przez wielokrotność masy, o
        którą jesteś cięższa? przecież dziecko nie robi tego specjalnie.
        • deela Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 18:58
          owszem ta zabawa czasami jest "specjalnie" obliczona na zbadanie mojej reakcji,
          mało wiesz o rozwoju dzieci widzę, ale to nic nauczysz się, poza tym jak już
          wspomniałam "oddanie" było z taką samą siłą, obliczoną bardziej na naruszenie
          "godności" niż na jakąkolwiek realną karę fizyczną, jeśli natomiast ty nie
          jesteś w stanie rozpoznać swojej siły i siły swojego uderzenia (co mi
          zarzucasz), to to jest pewna jednostka chorobowa....
          • gosiasprezynka Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 19:33
            Nie no, super, oddajesz dzieciom - czyli je bijesz. Nieważne, jak mocno. Taka jesteś bezradna?
            • deela Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 20:10
              wręcz przeciwnie, nie ulegam internetowej histerii na punktach wszelakich,
              bezradne to są matki, które jęczą o boże o boże co zrobić!
          • maryq Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 19:56
            No jasne, dziecko chce ci sprawić ból - a to mała krwiożercza
            bestia. Może nie zrozumiałaś - nie chodziło mi o to, że dziecko nie
            wie, że macha ręką tylko nie wie, jaki skutek to machanie ręką ma
            dla drugiego, bo do ukończenia 3 roku życia albo i dlużej jest
            skrajnie egocentryczne. Nie mówiąc o tym, że nie zdaje sobie sprawy
            ze swojej siły ani jej nie kontroluje.
            A ty oczywiście wiesz wszystko... hehehe poczułam się zbesztana
            naprawdę dobry żart.
            No i właśnie - sama się odsłoniłaś. Piszesz o tym, że oddajesz
            dziecku żeby naruszyć jego godność (czemu w cudzysłowiu?). To jest
            wlasnie najgorsze - wiem to jako bite dziecko, że właśnie nie ból
            ale upokorzenie doznane od osób, które powinny kochać i chronić jest
            najgorsze.
            Moje pytanie było retoryczne, bo nie mogę sobie wyobrazić jak można
            oddać dziecku z tą samą siłą. Miałam takiego znajomego, którego
            synek 2-letni kujnął w ramię długopisem, no to tamten zrobił to
            samo. Kogo bolało bardziej, jak myślisz? Choroby proszę mi tutaj nie
            wmawiać, bo to bardzo niegrzeczne.
            • deela Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 20:12
              tak tak, jasne, oczywiście, masz absolutną rację, ba! bezwzględną i jak to się
              mówi, przez grzeczność nie przeczę big_grin
            • easy_martolina84 Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 21:54
              Ja pierdykam,deela,zaraz zrobią z Ciebie matkę maltretującą dzieckobig_grin
              W taki własnie sposób z klepnięcia dziecka w rekę z niewielką siła robi sie
              problem na wagę cielesnego znęcania.
              Kurde,to okładania corki poduszką (ktore uwielbia) też musze zaprzestać,bom
              wyrodna uncertain tongue_out
              • deela Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 22:36
                no przecież powszechnie wiadomo, że jestem wyzutą z uczyć mendą, moje dzieci są
                nieszczęśliwe, katuję je i poniewieram, cudem mi ich nie zabrano (nieudolność
                MOPSu zapewne, czy kto tam jest władny do interwencji) i znakomita większość
                portalu gazeta.pl wspulczuje moim dziecią big_grin
              • 18_lipcowa1 Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 23:51

                > Kurde,to okładania corki poduszką (ktore uwielbia) też musze zaprzestać,bom
                > wyrodna uncertain tongue_out


                moja lubi jak sie ją klepie gazetą w głowę wink
    • joshima Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 17:12
      IMO i mąż zrobił błąd i Ty też nie robisz najlepiej. Reagować trzeba, ale nie
      tak jak zrobił to Twój mąż. Trzeba rączkę złapać i stanowczym poważnym głosem
      powiedzieć, że nie wolno bić. Niereagowanie niestety może spowodować, że za
      miesiąc czy dwa ciężko Ci będzie wyjaśnić dziecku dlaczego do tej pory było
      wolno a teraz nie wolno.
    • kj-78 Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 17:44
      Moze moja corka jest malo rozgarnieta, ale dziwia mnie posty,
      ktorych autorzy podaja przyklady, ze jak 8-miesieczniak przytrzasnie
      sobie palce raz, to bedzie wiedzial, ze boli i sie nauczy nie
      przytrzaskiwac. Moja palce sobie przytrzaskuje przy kazdej zabawie
      szuflada jesli nie ma mnie obok. Kilka razy dziennie probuje przejsc
      pod tym samym krzeslem, ktore jest za niskie i uderza sie o kant
      glowa. Nie wyobrazam sobie, ze jeslibym jej "oddala", bo mnie
      uderzyla, to w jakikolwiek sposob nauczyloby ja to czegokolwiek.
      Moze poltoraroczniak cos z tego zalapie, ale dziecko autorki ma 8
      miesiecy! Jestem za stanowczym mowieniem "nie" lapiac mala za reke,
      100 razy jesli trzeba.
      • deela Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 18:58
        a to dziwne bo moi przytrzasnęli sobie palce dokładnie po razie na sztukę, może
        jakieś bystrzejsze są?
      • camel_3d Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 21:01
        kj-78 napisała:

        > Moze moja corka jest malo rozgarnieta, ale dziwia mnie posty,
        > ktorych autorzy podaja przyklady, ze jak 8-miesieczniak przytrzasnie
        > sobie palce raz, to bedzie wiedzial, ze boli i sie nauczy nie
        > przytrzaskiwac. Moja palce sobie przytrzaskuje przy kazdej zabawie
        >


        moje przytszasnelo 2 ryz komoda..i za trzecim juz wyhamowalo.
        i 2-3 razy w kuchni..i szybko nauczyl sie zamykac bez zatrzaskiwania. To bylo w
        wieku 8-9 miesiecy bo wtedy wlasnie mial okres stania przy wszytskim co sie dalo..
        • easy_martolina84 Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 21:56
          Coś w tym jest.Moja uwielbia siedziec pod stołem.Przy wstawaniu pierdyknęła sie
          ze 3 razy i teraz tak balansuje,ze jak sie podnosi wychyla glowe poza stół.
          • kj-78 Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 22:39
            Ok, to powiem mojej, zeby sie za siebie wziela wink
    • tym08 Re: Afera o "łapki" 27.08.10, 23:47
      Nie pozwolilabym siebie, ani nikogo innego uderzyc, nawet przez
      niemowlaka. co prawda klepanie po lapkach nie jest rozwiazaniem, ale
      mozna przeciez przytrzymac raczke i stanowczo powiedziec ze tak nie
      wolno, ze to boli. mozna odwrocic uwage, gdy zauwazy sie ze zbliza
      sie z reka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka