Trochę martwię się o moją córeczkę. Dotychczas jadła 120ml mm na jedno posiedzenie, często zdarzało się, że musiałam jej dorabiać i zjadała ze smakiem 150ml. I tak 6 razy na dobę.
Od kilku dni zjada 60ml i na tym koniec. Zaczyna się wyginanie, prężenie się, płacz, a raczej ryk. Nie chce więcej i już. Dodam, że poza tym zachowuje się normalnie- ładnie śpi, uśmiecha się, bawi. Jak tylko odstawiam ją od butli humor jej wraca.
Ale mam wrażenie, że z dnia na dzień apetyt jej maleje... a przecież powinna jeść coraz więcej

Czy spotkałyście się z taką sytuacją?