07.12.10, 00:29
Na skórze naszego dziecka pojawiło się coś co wygląda jak liszaj - suche, chropowate plamy. Gdy dziecku jest gorąco lub na zimnie robią się mocno czerwone. Zaczęło się ponad miesiąc temu, pojawiła się plamka o średnicy 4-6mm pod kolankiem. Potem kolejna. Gdy zniknęły zauważyłam że to samo pojawiło się na szyi, z tym, że było większe ok 2 cm. Teraz ma na policzku ok 3-4 cm, na rączkach po kilka małych plamek. Co kilka dni pojawiają się na szyjce i pod kolankami, na udach ale te akurat szybko znikają (kwestia jednego dnia) Byłam z tym u pediatry i przepisała mi maść - smarować aż nie zniknie, diagnoza: tak się często zdarza u dzieci. Gdy zaczęło się ich pojawiać coraz więcej byłam kolejny raz - diagnoza: może to być uczulenie na wszystko, w tym i na wodę, smarować i się nie przejmować. Dziś byłam z tym 3 raz (nie wiem jak tą plamkę na buzi chronić przed zimnem, bo na mrozie też robi się żywo czerwona a przecież młodego w domu nie będę non stop trzymać, pozatym ma tych plamek ok 15, większych i mniejszych na całym ciele) diagnoza - dziecko się przewraca z plecków na brzuch i odwrotnie więc to zwykłe obtarcia albo uczulenie. Mam zmienić proszek (od początku prałam w vizirze i nic mu nie było ale już od jakichś 2 tyg piorę w loveli więc to chyba nie to) Pozatym kąpać i smarować oliatum a zmiany dalej tą maścią. Na pewno wg mojej pediatry to nie jest uczulenie na jedzenie więc karmić mam dalej tak jak karmię - pierś + zupki/owoce i kaszka rano. Trwa to już jakieś 1,5 miesiąca.
I tu moje pytanie, czy Wasze dzieci też mają takie coś? Faktycznie się tym nie przejmować czy zrobić jakieś badania? Jeśli tak to jakie? Chcę zabrać małego do dermatologa ale to dopiero w nst tyg, bo nie mamy jak tam się dostać a z przesiadką i godzinnym czekaniem na nią sama z młodym nie pojadę w takie zimno. Nie bardzo ufam tej pediatrze ale innej niestety w naszym ośrodku nie ma. Może powinnam się wybrać prywatnie do innego pediatry? Tylko nie piszcie, że zadaję głupie pytania na forum zamiast wziąść dziecko do lekarza, bo pediatra przyznam się szczerze prawie mnie przekonała, że to nic takiego. Tylko jakoś mi to nie daje spokoju, wydaje mi się, że powolutku to się nasila, choć lekarka twierdzi inaczej. Zresztą usłyszałam dziś, że trochę przesadzam.
Obserwuj wątek
    • atrapcia Re: liszaj? 07.12.10, 01:23
      Wydaje mi się, że to AZS... Trzeba znaleźć alergen i oczywiście smarować zmiany skórne.
    • marta-zs azs 07.12.10, 07:39
      wrócić do pediatry, wziaść skierowanie do alergologa, iść do dermatologa
      odrazu zaprzestaj dawać dziecku owoce pestkowe(np.brzoskwinia) i cytrusy,
      jeśli piersią karmisz zaprzestaj jedzenia najmocniejszych alergenów.
      www.atopowe-zapalenie.pl/atopedia/Dieta_antyhistaminowa
      • babka71 Re: dozwolone 07.12.10, 11:06
        wódka, biały rum , gin i kawa HA HA HA super dieta
    • dominiczka201 Re: liszaj? 07.12.10, 08:29
      Mój syn ma takiego liszaja na poniżej szyji. Pojawia się i znika od jakiś 2 miesięcy. U mojego syna odnawia się ewidentnie gdy często się pluje jak idą zębole, śliniaka nie toleruje. Też bym się chciała pozbyć tego raz na zawsze, ale już próbowałam wszystkiego zasuszania, nawilżania a i tak powraca uncertain. Pediatra nie wie od czego to. Dla niej wytłumaczeniem jest zawsze "pewnie zjadł coś nowego". Właśnie jestem na etapie poszukiwań nowego pediatry.
    • demonektymonek Re: liszaj? 07.12.10, 09:21
      moje dziecko okolo 3 tyg. temu tez dostalo takiej dziwnej wysypki, ktora zapoczatkowalo zapalenie pieluszkowe; pierwszy lekarz przepisal masc sterydowa ale po kilkakrotnym uzyciu nie bylo zmiany wiec wybralam sie do innego pediatry, ktora kazala dziecko kapac 2 razy dziennie w nadmanganianie potasu( on jakby dezynfekuje ), podawac calcium oraz clemastinum wzf; po tygodniu zmany byly mniejsze, po dwoch nie ma sladu; prawdopodobnie jest to na tle alergicznym, alergenu nie udalo mi sie znalezc;pozdrawiam
    • babka71 Re: liszaj? 07.12.10, 10:17
      Tak to moga być liszaje, tez mam u córki 4,5 m. ,ale tylko na stopkach ,pediatra przepisała antybiotyk maść
      i pierdoły typu prać w płatkach mydlanych .., owszem piorę ale to nic nie zmieni, zakazała oliwkowania wiec teraz cała jej skórka jest sucha , wiec tak się zastanawiam :!!
      Przechodziłam to samo z synem , nazywalismy to "suszki", ale to jest zaraźliwe , mam juz pierwsze suszki na rekach...
      Polecam zdrowe i spokojne podejście do sprawy , byłam wszedzie z synem (teraz 11lat) ..u najlepszych dermatologów w Warszawie : AZS gó... prawda, uczulenie na kota, odpada, na pierze, na kurz, na konserwanty .. itp.. wszystko to sciema i wyciaganie kasy ..
      Tym razem jestem madrzejsza ,to jest kwestia uodparniania sie skóry na zewnetrzne warunki domowe, klimatyczne, pogodowe , proszkowe ,nawet nie wiecie ile chemii jest w loweli, mydłach dla dzieci, oliwkach, pampersach ..
      Choć byście trzymały dzieci w sterylnych warunkach tak jak w filmie Przystanek Alaska ten gostek w balonie, to i tak czasami cos wyskoczy ,przynosimy to z pracy, z ulicy ze sklepu, sami na skórze mamy chemię .., przecież My mamy nie myjemy sie w płatkach owsianych ani w oliatum ani w nadmanganie potasu (jak zaleca pediatra)..To jest zamkniete koło i trzeba TO PO PROSTU PRZECZEKAĆ
      pozdrawiam
      p.s oczywiście smarowac zaognione miejsca ale to i tak nic nie zmieni, dziecko samo sobie ureguluje swój stan skóry..
      p.s 2 mój syn 11 ma skórkę jak niemowlak ale nienawidzi mydła ..swędzi go ..tylko płyny dla dzieci do 1 roku zycia, takze obserwacja i nie panikować
      pozdrawiam
      • cytrynowa.lemoniada Re: liszaj? 07.12.10, 10:34
        u mojego dziecka azs te zaczeło sie w tym wieku - w miare przeszło po roku. przyczyną azs nie musi być alergia, jest to uwarunkowane genetycznie, a alergia jedynie może zaostrzać zmiany. nie bardzo rozumiem masc z antybiotykiem,nie wierze zeby juz były nadkazenia bakteryjne. z kosmetyków polecam aderma exomega.
      • dominiczka201 Re: liszaj? 08.12.10, 07:48
        Zgadzam się z Tobą. Mój synek był wysypany od 2 miesiąca do 6 non stop co bym nie robiła. Myślałam o tym cały czas zamartwiałam się. Pojechaliśmy nad morze na 2 tygodnie synek wrócił bez wysypki, cały gładki. Było tak do teraz. W tym momencie mam do tego inne podejście. Fakt, że wysypka teraz jest łagodna i raz jest a raz nie, ale widzę, że synka nie swędzi, jest pogodnym żywym maluchem i nie będę się zadręczać wysypkami. Dodam, że wysypka pojawia się bez względu na jadłospis synka.
    • swingwasp Re: liszaj? 07.12.10, 12:33
      Wydaje mi się, że to nie jest alergia na jedzenie. Próbowałam 3 dniowej diety, dziecku też w tym czasie nie podawałam nic innego jak pierś. I też pojawiały się nowe plamy. Dodatkowo ani w mojej rodzinie ani męża nie ma alergików. Oliwkować nie oliwkujemy, tylko mleczko do ciała. Od urodzenia używamy tych samych kremów - nivea - mleczko i płyn do kąpieli. Więc zmian nie było, jedynie proszek zamieniłam na Lovelę ale nie pomogło. AZS, też tak na początku myślałam, smarowałam te zmiany kremem na azs ale żadnych zmian nie było, jedynie to plamki robiły się czerwone więc zaprzestałam. Widziałam azs u jednego dziecka kolerzanki i wyglądało to trochę inaczej. Martwi mnie jedynie to, że lekarka jest tak pewna swego, że to nic takiego a plamek przybywa. Mam do niej raczej średnie zaufanie, z chorym zieckiem pójdę prywatnie. I nie mogę znaleźć powiązania. Zwierząt nie mamy (tzn mamy ale zamknięte w osobnym pokoju, wogóle nie wypuszczane a my jak do nich chodzimy to zakładamy "brudną" bluzę), dziecko zwierzaki widuje z daleka. Może to faktycznie trzeba przeczekać. Zobaczymy co dermatolog na to.
      • babka71 Re: liszaj? 07.12.10, 12:47
        mam w domu kota, wiec nie zabraniaj dzieciom i wam dostepu do zwierząt ..,Boze !!!moze to dlatego , ze Wy macie inne ubrania, do zwierząt, a inne w domu!!
        u nas kot spi z dzieckiem i ze mna,
        dlaczego zamykasz zwierzeta i dlaczego nie macie Wy jako ludzie z nimi kontaktu??
        wasza skóra musi mieć kontakt ze zwierzetami...przecież to podstawa odczulania
        • swingwasp Re: liszaj? 07.12.10, 14:36
          muszę zabraniać dziecku dostępu do naszych zwierzaków bo mamy jeszcze z czasów kawalersko- panieńskich 3 fretki. Miały sporadyczny kontakt z dziećmi, 2 razy ugryzły (kto ma fretkę wie jak to wygląda, dla tych co nie mają tłumaczę - fretka dostaje szczękościsku, ciężko jest uwolnić palec czy co tam innego złapała, a gryzą naprawdę mocno i głęboko) Nasze to takie agenty, że nas akceptują bez problemu, z obcych tylko moją mamę i to tylko jedna freta. Poostałych traktują jak mięsną rozrywkę. Dlatego nasze dziecko NIGDY nie bedzie miało z nimi kontaktu. Mamy ubranie robocze do zabawy z nimi bo nie są już pierwszej młodości i różne rzeczy się dzieją z ich futerkiem. Np teraz jedna łysieje i nie wiemy dlaczego, wolałabym żeby mój syn nie przytulał się do tego samego swetra co wcześniej fretka. Dlatego nie naskakuj od razu tak na mnie, bo nie wszyscy muszą w domu mieć psa albo kota. Z tego typu zwierzętami (np u babci) kontaktów nie ograniczam.
          • babka71 Re: liszaj? 07.12.10, 14:44
            swingwasp napisała:

            > muszę zabraniać dziecku dostępu do naszych zwierzaków bo mamy jeszcze z czasów
            > kawalersko- panieńskich 3 fretki. Miały sporadyczny kontakt z dziećmi, 2 razy u
            > gryzły (kto ma fretkę wie jak to wygląda, dla tych co nie mają tłumaczę - fretk
            > a dostaje szczękościsku, ciężko jest uwolnić palec czy co tam innego złapała, a
            > gryzą naprawdę mocno i głęboko) Nasze to takie agenty, że nas akceptują bez pr
            > oblemu, z obcych tylko moją mamę i to tylko jedna freta. Poostałych traktują ja
            > k mięsną rozrywkę. Dlatego nasze dziecko NIGDY nie bedzie miało z nimi kontaktu
            > . Mamy ubranie robocze do zabawy z nimi bo nie są już pierwszej młodości i różn
            > e rzeczy się dzieją z ich futerkiem. Np teraz jedna łysieje i nie wiemy dlaczeg
            > o, wolałabym żeby mój syn nie przytulał się do tego samego swetra co wcześniej
            > fretka. Dlatego nie naskakuj od razu tak na mnie, bo nie wszyscy muszą w domu m
            > ieć psa albo kota. Z tego typu zwierzętami (np u babci) kontaktów nie ogranicza
            > m.
            cytaty.eu/szczegoly/na-zawsze-ponosisz-odpowiedzialnosc-240.html
            trzeba było sie zastanowic wczesniej..a nie teraz kiedy człowiek ma pierwsze miejsce a fretki gryza
            • swingwasp Re: liszaj? 07.12.10, 16:22
              nad czym mieliśmy się zastanawiać wcześniej? czy ja chcę je oddać albo uśpić? dalej są nasze, dbamy o nie. Mają cały duży pokój dla siebie, niejedna fretka ma o wiele gorzej bo jest trzymana w klatce dla szynszyla. Nasze sobie latają luzem, mają wszystko czego im potrzeba. Chcesz, podeślę Ci zdjęcia jaki wypasiony plac zabaw zbudował im mój tato? Spędzamy z nimi odpowiednią ilość czasu. Mąż przed wyjściem do pracy a ja wchodzę tam kiedy młody śpi, wieczorem. Nie rozumie o co Ci chodzi? o to, że dziecko do jednego pokoju nie będzie mogło w przyszłości wchodzić? To chyba nie problem. Jest klucz, są drzwi. Przed narodzinami młodego też były w tym pokoju. Fretki to tchórze i nie każdemu ich zapaszek i towarzystwo może odpowiadać (czyt. moim gościom). Nigdy nie pozwalałam żeby biegały po całym mieszkaniu bo wszystko by nimi przesiąkło. Pozatym przyuczenie ich do robienia do kuwety na tylu metrach na ilu mieszkamy było by cudem - chyba kuweta w każdym rogu każdego pomieszczenia. Strasznie denerwują mnie takie komentarze, najpierw się zastanów potem pisz głupoty. A tak na marginesie pytałam o liszaje u dziecka a nie o porady czy mam zwierzaki trzymać we własnym łóżku!
              • babka71 Re: Dzieki za wyjasnienie 07.12.10, 17:13
                Jestem przeczulona n/t oddawania zwierzat ze wzgledu na dziecko....
      • cytrynowa.lemoniada Re: liszaj? 07.12.10, 14:19
        nie ma czegoś takiego jak "krem na azs". łagodzenie polega na nawilżaniu i natłuszczaniu i trzeba po prostu znaleźć produkt najlepszy dla siebie. nie da sie tego wyleczyć, u dzieci najczęściej mija z czasem, można łagodzić i nie zaostrzać. wyeliminuj wszystkie zwykłe płyny, mydła, mleczka typu nivea, do kąpieli uzywaj tylko emolientów typu oilatum, emolium, do smarowania ciała również, żadnych zwykłych mleczek, czy balsamów. nie przegrzewaj, w nocy temp maks. 21. na pewno zejdą zmiany po sterydzie, ale najprawdopodobniej wrócą, możesz spóbować hydrokortyzonem (bez recepty) ale maks. 3 dni. najważniejsze jest nawilżanie ale nie zwykłymi kosmetykami jak już mówiłam.
        • e-kasia27 Re: liszaj? 07.12.10, 19:06
          Z alergią nie jest tak prosto, jak Ci się wydaje.
          To co pojawia się na skórze Twojego dziecka to najprawdopodobniej jest alergia, może być pokarmowa, może być na fretki, albo na cokolwiek innego.

          Dieta trzydniowa nic nie daje, bo:
          - plamy po uczulającym pokarmie mogą wychodzić do dwóch tygodni, mogą wyjść dopiero po dwóch tygodniach
          - jeśli stosowałaś u siebie dietę przez trzy dni, to w Twoim pokarmie cały czas były te same alergeny, które zjadłaś wcześniej, bo alergeny z organizmu wydalają się najwcześniej po czterech dniach niejedzenia uczulającego pokarmu.
          Poza tym nie jest łatwo trafić z dietą.

          Musiałabyś stosować dietę przynajmniej przez miesiąc, żeby móc cokolwiek stwierdzić.

          Jeśli to jest uczulenie na fretki, to zakładanie innego ubrania nic nie da. Przeniesiesz alergeny na swojej skórze, włosach - musiałabyś się kąpać po każdym kontakcie ze zwierzakami i zmieniać całe ubranie, ale jak fretki są w pokoju w tym samym domu, to nie ma to sensu, bo każde otwarcie drzwi do tego pokoju to rozprzestrzenianie się alergenów po całym domu, więc alergeny od fretek i tak masz w całym domu.

          Uczulenie na fretki jest bardzo prawdopodobne, ale żeby to sprawdzić trzeba by dziecko gdzieś wywieźć, gdzie nie będzie miało kontaktu z tym alergenem(i z ubraniami i rzeczami z domu) i musiało by tam przebywać przynajmniej miesiąc - jeśli plamy by znikły, trzeba by było wrócić do domu i jeśli się pojawia ponownie, to fretka.

          Możesz też spróbować znaleźć alergologa, który zrobi dziecku test skórny na fretkę(ale test może nie wyjść pomimo alergii).

          Jeśli to fretka jest przyczyną, to aby dziecko było zdrowe musiałoby zamieszkać gdzieś indziej, chyba że zrobisz generalny remont(malowanie) z wymianą wszystkich tapicerowanych mebli włącznie oraz pościeli, kap, dywanów itp. rzeczy, których nie da się umyć i wyprać, bo alergeny zwierzęce w mieszkaniu utrzymują się do kilku lat, pomimo wyprowadzki zwierzaka.
          • cytrynowa.lemoniada Re: liszaj? 07.12.10, 19:46
            testy skórne robi się od 3 lat. a przyczyną azs nie musi być alergia, niestety wiele matek bez powodu katuje dzieci nutramigenami i innym świństwem co oczywiście nic nie daje.
            • e-kasia27 Re: liszaj? 08.12.10, 00:14
              cytrynowa.lemoniada napisała:

              > testy skórne robi się od 3 lat.
              a przyczyną azs nie musi być alergia, niestety
              > wiele matek bez powodu katuje dzieci nutramigenami i innym świństwem co oczywiś
              > cie nic nie daje.


              AZS to skrót od Atopowe Zapalenie Skóry.
              Atopia to alergia(ściślej jeden jej rodzaj alergia IgE-zależna), więc jak sama nazwa wskazuje przyczyną AZS musi być alergia.

              Nazwa ta została wprowadzona w czasach, kiedy o innych rodzajach alergii(IgE-niezależnych) nic jeszcze nie było wiadomo. Teraz wiadomo, że każdy rodzaj alergii może powodować zmiany skórne(nie tylko atopia), dlatego AZS powinno się teraz nazywać Alergicznym Zapaleniem Skóry, a nie atopowym(ale to nie zmienia faktu, że jedyną przyczyną AZS jest alergia).
              • cytrynowa.lemoniada Re: liszaj? 08.12.10, 00:58
                azs to skrót myślowy jakiego się używa opisując suche zmiany skórne, zwane też egzemą - nie zawsze ich przyczyną jest alergia pokarmowa, nie zawsze w ogóle alergia na coś konkretnego
                • e-kasia27 Re: liszaj? 08.12.10, 10:42
                  cytrynowa.lemoniada napisała:

                  > azs to skrót myślowy jakiego się używa opisując suche zmiany skórne, zwane też
                  > egzemą - nie zawsze ich przyczyną jest alergia pokarmowa, nie zawsze w ogóle al
                  > ergia na coś konkretnego


                  Nie jest to żaden skrót myślowy, tylko nazwa konkretnej jednostki chorobowej i żaden lekarz(będący przy zdrowych zmysłach) nie używa tej nazwy w innym celu, jak tylko po to, aby nazwać konkretną chorobę. AZS wcale nie musi być "suche", przy dużych zmianach wręcz lubi się "ślimaczyć". Zawsze przyczyną jest alergia, ale nie zawsze pokarmowa.
                  • cytrynowa.lemoniada Re: liszaj? 08.12.10, 11:31
                    to w taki razie co drugi lekarz w Polsce nie jest przy zdrowych zmyslach bo większość zmian skórnych u niemowląt diagnozowane są na ogół jako skaza białkowa. azs to objaw, przyczynę nie zawsze da się ustalić, nie przekonuj mnie bo już to przerabiałam - bo bezsensownej zmianie diety u dziecka zmiany złagodniały jak mój syn miał 1,5 roku - dzis ma 4 lata i jest prawie ok. Dziś wiem że dieta i uporczywe szukanie alergenów były głupotą - nic nie udało się ustalić a dziecko przestało (nie bo nie dawałam tylko bo nie chciał) jeść większość produktów aż do 3 rz. Zmiany zeszły po znalezeniu właściwego sposobu pielęgnacji skóry. Rób jak chcesz, ja więcej tego błędu nie popełnię.
                    • e-kasia27 Re: liszaj? 08.12.10, 12:13
                      cytrynowa.lemoniada napisała:

                      > to w taki razie co drugi lekarz w Polsce nie jest przy zdrowych zmyslach bo wię
                      > kszość zmian skórnych u niemowląt diagnozowane są na ogół jako skaza białkowa.
                      > azs to objaw, przyczynę nie zawsze da się ustalić,


                      Bo ustalić przyczynę w alergii jest bardzo trudno. Trzeba na ogół przez kilka lat bawić w detektywa i trzeba(matka musi mieć) dużą wiedzę o alergii, bo niestety nie ma testów, które mogły by jednoznacznie ustalić wszystkie alergeny. Pozostaje tylko obserwacja. Dlatego w większości przypadków nie udaje się ustalić przyczyny. Ale to nie znaczy, że lekarz diagnozując AZS nie miał racji.


                      nie przekonuj mnie bo już to
                      > przerabiałam - bo bezsensownej zmianie diety u dziecka zmiany złagodniały jak
                      > mój syn miał 1,5 roku - dzis ma 4 lata i jest prawie ok.


                      To normalne. W większości przypadków zmiany skórne ustępują, ale to nie znaczy, że dziecko przestało być alergikiem(że wyrosło z alergii). Objawy alergii w ciągu życia mogą się bardzo zmieniać i dziecko, które na początku miało wysypki potem może mieć katar, astmę, zapalenia płuc, albo wiele innych objawów alergicznych.


                      Dziś wiem że dieta i u
                      > porczywe szukanie alergenów były głupotą - nic nie udało się ustalić a dziecko
                      > przestało (nie bo nie dawałam tylko bo nie chciał) jeść większość produktów aż
                      > do 3 r

                      To że dziecko odmawia jedzenia to też norma u alergików - wielu ludzi instynktownie unika pokarmów, na które są uczuleni, ale jest też odwrotna sytuacja - niektórzy uzależniają się od alergenów, obżerają się nimi bez umiaru, tyją i chorują nie tylko z powodu alergii, ale i nadwagi.


                      . Zmiany zeszły po znalezeniu właściwego sposobu pielęgnacji skóry

                      Zmiany zeszły by czy tak , czy siak, tylko u nielicznych osób objawy skórne pozostają do końca życia. Ale w krótkim czasie mogą pojawić się inne choroby wywołane alergią: częste przeziębienia, katar, zapchany nos, zapalenia oskrzeli, płuc, zatok, uszu, astma, przerost migdałów, głuchota, zapalenia spojówek, problemy z brzuchem, zgaga ,zapalenia jelit, zapalenia nerek, ADHD i wiele innych chorób(nawet cukrzyca, nerczyca), których podłożem może być alergia, dlatego lekceważenie alergii to według mnie głupota.


                      . Rób
                      > jak chcesz, ja więcej tego błędu nie popełnię.

                      Rób jak chcesz, to Twoje dziecko i jeśli będzie chorowało, to tylko do siebie będziesz mogła mieć pretensje. Ale może będziesz miała szczęście(czego Ci z całego serca życzę) i alergia nie bardzo da się we znaki - w końcu nie wszyscy alergicy mają burzliwe objawy, niektórzy tylko takie ledwo widoczne, które w niczym nie przeszkadzają i nie powodują żadnych ciężkich chorób.

                      Pamiętaj jednak o tym, że masz w domu alergika i jeśli dziecko zacznie mieć z czymś problemy, to zamiast pchać w niego kolejne lekarstwa zacznij jeszcze raz szukać alergenów i je wyklucz z diety, bo alergik nie choruje jeśli nie je i nie ma kontaktu z alergenami.(oczywiście nie wszystkie alergeny da się z życia wykluczyć)
                      • cytrynowa.lemoniada Re: liszaj? 08.12.10, 12:56
                        nie rozumiesz. dziecko nie przestało jesc "instynktownie", bo chciało jesc wszystko tylko mu sie nie dawało i w efekcie tego świrowania wokół jego jedzenia przestał jesc nawet jak juz dawalismy wszystko. to czesty skutek, zapytaj lekarza.
                        a wiekszosc lekarzy nie diagnozuje tylko azs tylko od razu podaje jako przyczynę skaze białkową, to jest chore tak samo jak podawanie zdrowym dzieciom bebilonu pepti
                        • babka71 Re: Amen 08.12.10, 13:25
                          jakim cudem dieta AZSowa pozwala na kawę gin wódkę. a na inne nie..przeciez karmiaca piersia matka nie moze tego spozywać?/
                          dokładnie ..kazdy lekarz od razu skaza białkowa ..hmnn zastanówmy sie dlaczego i jaki koncern ma w tym udziały..??
    • malunia_pl U mnie było identycznie 08.12.10, 14:58
      Pierwszy synek, teraz trzylatek, miał bardzo podobne zmiany. Na początku - lekceważenie, samo przejdzie. Później- diagnoza - liszaj, i różne maści, w tym sterydowe. Zmiany tylko się pogłębiały i powiększały. Robiliśmy badania na pasożyty, byłam na diecie (dziecko było karmione piersią), potem testy z krwi żeby sprawdzić uczulenia pokarmowe , i nic, wręcz pogorszenie. Pomogła dopiero maść protopic. U drugiego dziecka też zaczęły się pojawiać takie zmiany. Od razu dostaliśmy protopic. Pomogło prawie natychmiast.
      • muszka_dodomu Re: U mnie było identycznie 08.12.10, 23:53
        Moj syn jak mial 8mies mial bardzo podobne problemy skorne. Okragle plamy - smarowanie zwyklymi kremami niewiele pomagalo. POszlismy do dermatologa, dieta eliminacyjna, pediatrzy, nerwy, stresy. Pomagal pimafucort, ale przeciez to steryd.
        Wiem, ze to srednio konstruktywne, ale przeszlo jak skonczyl 2 lata. Z perspektywy czasu i majac porownanie z mlodszym dzieckiem widze, ze byl takim wrazliwcem skornym, odparzenia, wysypki liszaje.
        Katowalam siebie i jego dietami eliminacyjnymi i nic nie pomagalo. Ale kazdy ma inaczej.
        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka