Dodaj do ulubionych

Pediatrzy i presja laktacyjna...

05.01.11, 10:37
Ostatnio byliśmy u dwóch różnych pediatrów i powiedziałam, że chciałabym zakończyc karmienie piersią po 6 miesiącu córki. Myślałam naiwna, że w tym momencie usłyszę z ich strony jakąś modrą poradę, np. jakie mleko polecają przy podejrzeniu alergii u dziecka... niestety usłyszałam jedynie - a po coooo??? dlaczeeeego chce pani karmić m.m. ???...
Czy rzeczywiście karmiąc moją córkę piersią przez 6 pelnych miesięcy wyrządzę jej jakąś straszną krzywdę przechodząc po tym czasie na m.m.? Rozumiem, gdybym rezygnowała z karmienia po 2 tygodniach... ale 6 miesięcy to naprawde tak mało???
Czy mleko modyfikowane to taka tragedia dla niemowlaka w drugim półroczu życia?
Pytam się Was bo nie wiem czy tak pechowo trafiłam na pediatrów, którzy mają akurat taką a nie inną opinię. Czy Wy też spotkaliscie się z taką reakcją??? Nie wiem co o tym sądzić...
Pierwszy raz poczułam się ofiara terroru laktacyjnego...
Obserwuj wątek
    • annie_laurie_starr Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 05.01.11, 10:40
      Przygotuj sie, ze tutaj uslyszysz kolejne argumenty za KP. Ja karmie mm - chociaz nie bez poczucia, ze KP jest lepsze. Zaden pediatra nie powie Ci przestan karmic piersia, bo to nie lezy w interesie dziecke. Ale ja Ci powiem tylko tyle - jesli przejdziesz na mm, to nadal bedziesz dobra matka.
    • mruwa9 Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 05.01.11, 10:51
      Nie mam dla ciebie dobrej wiadomosci, ale taka opinia jest obowiazujaca u wszystkich pediatrow (przynajmniej powinna byc). Bo ich zawodowym obowiazkiem, wspieranym przez nauke, WHO i wytyczne konsultantow jest propagowanie i wspieranie karmienia piersia. Bo karmienie piersia jest najlepszym, optymalnym sposobem zywienia niemowlecia i zadna , najlepsza nawet mieszanka pokarmowi matki do piet nie dorasta. Bo karmienie sztuczne powstalo z mysla o tych sytuacjach, gdy karmienie piersia z roznych powodow nie jest mozliwe. Wyobraz sobie sytuacje, w ktorej mieszkasz w pieknej, nowej, luksusowo wykonczonej willi. I nagle wpadasz na genialny pomysl, ze przeprowadzsz sie do kurnika. Bo tak chcesz. Nie sadzisz, ze taka decyzja budzilaby zdziwienie otoczenia?
      • q_fla Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 05.01.11, 11:00
        Wyobraz sobie sytuacje, w kt
        > orej mieszkasz w pieknej, nowej, luksusowo wykonczonej willi. I nagle wpadasz n
        > a genialny pomysl, ze przeprowadzsz sie do kurnika. Bo tak chcesz. Nie sadzisz,
        > ze taka decyzja budzilaby zdziwienie otoczenia?

        Nie, bo g....to kogo obchodzi, i nie widzę potrzeby się tłumaczyć z własnych decyzji, często podejmowanych z przyczyn ode mnie niezależnych.

        Co do kp pediatra powinien poinformować matkę o korzyściach długiego karmienia piersią, ale absolutnie nie ma prawa wnikać w powody dlaczego chce przestać karmić, powinien również pomóc w karmieniu mm. W innych krajach europejskich jest to standardem, u nas jak zwykle każdy wie najlepiej jak kto ma żyć.
        • memphis90 Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 06.01.11, 22:17
          > Nie, bo g....to kogo obchodzi,
          Mnie obchodzi, bo nutramigen czy pepti są refundowane z moich podatków.
          • kawka74 Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 06.01.11, 22:22
            Żart...?
      • lapwing123 Kurnik rulezzzz:) 05.01.11, 12:25
        >Wyobraz sobie sytuacje, w kt
        > orej mieszkasz w pieknej, nowej, luksusowo wykonczonej willi. I nagle wpadasz n
        > a genialny pomysl, ze przeprowadzsz sie do kurnika. Bo tak chcesz

        Genialne big_grin
        • q_fla Re: Kurnik rulezzzz:) 05.01.11, 13:01
          Taaak rulezzz inaczej.
          Porównanie jest żałosne i nie rozumiem jak można się nim aż tak podniecać. tongue_out
        • deela Re: Kurnik rulezzzz:) 05.01.11, 13:32
          genialne w swej prostocie - oto i mruwa przyrownala dzieci karmione mm z WYBORU do wytarzania ich w kurzym gó...e
          monikaaleksandra zas ostatnio porównała wszystkie dzieci karmione mm bez względu na przyczyny i powody do cielaków
          co jeszcze nas czeka? może po prostu wrzućmy dzieci do szamba i zaciągnijmy pokrywę o my wyrodne matki?
          zaprawdę zaprawdę powiadam wam - u niektórych skutkiem ubocznym kp jest rozpuszczanie mózgu - zupełnie jak przez wodke - i co mruwa fajnie ci po takim porównaniu?
          nie wiem co komu do moich cycków i moich butelek, czemu aż tak sie niektórzy tym podniecają? ja wiem ze mam ładne cycki ale wara od nich niegodnym
          • remikmama Re: Kurnik rulezzzz:) 06.01.11, 14:33
            Cala ta "presja laktacyjna" to jakis dziwny wytwor czyjejs chorej wyobrazni. Ja karmilam piersia mojego starszego syna 15 mies + normalne posilki, mlodzy ma 7 i tez karmie.......i jest to moj wybor i nic komu do tego!!!! Jedni karmia bo chca, lubia, bo tak lepiej dla dziecka, bo taniej....i chwala im za to. Inni nie karmia bo nie moga badz nie chca i to tez ich sprawa. Nie sa z tego powodu gorszymi mamami!!!! Dala Bozia rozum i wolna wole to niech jej uzaywaja wedlug wlasnego upodobania. Nie dajmy sie zwariowac . A odpowiadajac na pytanie czy 6 mies to malo? Wcale nie i zadna krzywda sie dziecku nie stanie jak przejdzie na mm wink
            https://www.suwaczki.com/tickers/f2wlwn15f99a0crx.png
            https://www.suwaczki.com/tickers/zrz6kqi1g48du8ir.png
            • zona_mi remikmama 08.01.11, 11:42
              Proszę usunąć/zmniejszyć sygnaturkę - nie powinna przekraczać wysokości ok. 4 wersów.
      • malunia_pl Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 05.01.11, 19:44
        Wierzę że są takie zalecenia mądrych ludzi ale dzieci o tym nie wiedzą, niestety. I tak mój pierwszy syn, tylko piersiowy miał mega kolki - i nie ważne czy uważałam na to co jem, czy nie. Do tego nie najadał się (lubił jesć dużo i szybko a mleko niestety produkuje się cały czas ale mega wolno), i marudził, płakał itp. Drugi syn, karmiony mieszanie, ale ze znaczną przewagą mm (z piersi tylko raz dziennie właściwie) nie mial kolek, ładnie się rozwija. I nie mów mi że karmienie piersią jest tylko i wyłącznie właściwe, bo teraz to mi żal starszaka, trzeba go było butelką dokarmić, a nie pozwolić , żeby przez jakiś czas był głodny, przecież to znęcanie się dla idei.
      • miska_malcova Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 06.01.11, 22:14
        mruwa9 napisała:

        Wyobraz sobie sytuacje, w kt
        > orej mieszkasz w pieknej, nowej, luksusowo wykonczonej willi. I nagle wpadasz n
        > a genialny pomysl, ze przeprowadzsz sie do kurnika. Bo tak chcesz. Nie sadzisz,
        > ze taka decyzja budzilaby zdziwienie otoczenia?

        porównanie z doopy
    • finka9 Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 05.01.11, 10:53
      Nikt nie ma prawa wpędzać Cię w poczucie winy ,nie pozwalaj na to . Na pytanie- dlaczego? -odpowiedz dokładnie to co tu powiedziałaś :"Ponieważ uważam ,że 6 m-cy karmienia piersią w zupełności wystarczy. Już podjęłam decyzję." Nie wyrządzasz dziecku krzywdy ,nie daj się w to wkręcić.
      • eps Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 05.01.11, 11:00
        tak jak wcześniej ktoś napisał takie są wytyczne WHO i pediatrzy oficjalnie nie mogą zachęcać do karmienia mieszanką. Jeśli cos postanowiłaś to tak bedzie i juz. Nie ma sensu sie na siłe zmuszać.
        • memphis90 Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 06.01.11, 22:19
          Niechby tylko pediatra spróbował zachwalać mieszankę, to zaraz na forum zaroiłoby się od postów, że firma zafundowała mu za to willę/samochód/wycieczkę.
    • mr_mama Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 05.01.11, 10:58
      Ja karmiłam piersią tylko 1 miesiąc (z własnej woli, mimo że pokarmu miałam sporo).

      Podczas wizyty lekarskiej pani pediatra spytała co dziecko zjada, powiedziałam, że dostaje mm. No i się zaczęły pytania: "po co??", "dlaczego?", "a to nie ma pani pokarmu??", no i oczywiście wielkie zdziwienie. I to nie tylko ze strony lekarza, również otoczenie, rodzina- krzywo na mnie patrzyli, jakbym dziecku krzywdę robiła nie karmiąc piersią. Powiedziałam, że to moja sprawa czemu podaję małemu mm i moja decyzja.

      Synek ma teraz prawie rok i do tej pory nie chorował, nie licząc drobnych przeziębień.
      Jest zdrowy jak rybka, zjada wszystko co mu wpadnie na talerz smile

      W kwestii karmić piersią czy nie- słuchałam tylko i wyłącznie siebie, a gadanie lekarza i otoczenia wpuszczałam jednym uchem a wypuszczałam drugim.

      https://www.suwaczki.com/tickers/qdkkx1hpf45xhbbf.png
    • kawka74 Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 05.01.11, 11:07
      Pediatra teoretycznie powinien zachęcać do karmienia piersią, a jak tę powinność traktuje, to już inna sprawa. Może zachęcać, może zachowywać się jak paranoik, może udzielić wielu sensownych wskazówek, może też zachowywać się jak prokurator.
      Mleko modyfikowane to nie zgon i nie trucizna. Zrobisz tak, jak uważasz, w końcu Ty jesteś matką.
    • misia_matysia Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 05.01.11, 11:08
      Dobry pediatra z którym można normalnie porozmawiać to skarb. Ach no i jeszcze taki który w ogóle potrafi i ma ochotę rozmawiać z rodzicem i dostrzega małego pacjenta smile Nam się udało i mamy fajną lekarkę, która prowadzi naszą córkę od początku. Dzięki niej karmiłam i piersią i dokarmialiśmy mm, a mała systematycznie przybierała na wadze.
      Krzywdy mm nie wyrzadzisz dziecku. Będzie się nadal rozwijało swoim tempem ani szybciej ani wolniej od dzieci karmionych piersią smile Ale dobrze żeby ci lekarz dobrał mleko.
      • monikaaleksandra Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 05.01.11, 13:04
        Pediatra leczy dzieci, nie tylko niemowleta. Leczy dzieci do 16 roku życia. I te dzieci obserwuje. Karmienie piersią w znacznym stopniu zapobiega wystąpieniu w wieku dorosłym chorób cywilizacyjnych: chorób układu krążenia, cykrzycy, otyłości, raka jelita grubego. Takie są fakty i pediatra dobrze o tym wie. Wśród dzieci jest epidemia otyłości, nie zawsze wynika ona z karmienia sztucznym mlekiem, ale bardzo często sztuczne mleko istotnie się do tego przyczynia - jest bardzo kaloryczne, ma złe cukry, nieodpowiednie dla człowieka, łańcuchy białkowe też nie takie jak w mleku matki. Poza tym dzieci piją to sztuczne mleko bardzo długo, często piją je w nocy - nawet nocny pokarm matki nie jest tak kaloryczny jak mleko sztuczne. Jest plagą próchnica butelkowa, podczas gdy wiadomo, że karmienie naturalne nie ma wpływu na zęby, ponieważ mleko ścieka dziecku bezpośrednio do gardła (przy prawidłowej technice ssania) i ne z zębami kontaktu. I każdy pediatra to WIE, dlatego właśnie zaleca jak najdluższe karmienie naturalne. W trosce o zdrowie dziecka, bo ono ma przede wszytskim na myśli. Może też po to, żeby jego pacjenci byli po prostu zdrowsi smile I nie tylko nie chorowali na przeziebienia, anginy, grypy (bo dzieci piersiowe też chorują), ale żeby później, jako osoby dorosłe cieszyły się lepszym zdrowiem, nie umierały na zawały (zobaczcie plagę zawałow i wylewów w pololeniu dziesiejszych 40, 50-latkow - ofiar teroru bebikowego z lat 70-tych, a wsześniej tzw. mleka niebieskiego).
        Mleko matki zawiera czynnki odpornościowe - nie tylko te na "teraz", ale przede wszytskim te na "przyszłość" i warto o tym pamiętać.
        Mamy świetną lekarkę, która twierdzi, że praktycznie wszyscy jej mali pacjenci z nadwagą byli karmione sztucznie. To nie moje słowa, sama obserwuję w rodzinie taką zależność. Córka moje kuzynki, urodzonej 6 godzn po mojej waży 28 kilo w wieku 4 lat, a moja niecałe 14! A kuzynka się wścieka, że córki na balet nie przyjęli ( bo nawet fikołka nie zrobi) a lekarka kazała szybko odchudzać. A do dziś młoda przed snem wypija sztuczne mleko, no bo to samo zdrowie! Kiedy była niemowlakiem, wypijala z butelki takie ilości mleka i tak często, że mi przy czymś takim od razu strzeliłby żołądek. Kuzynka nie widziała (jak wiele mam) w tym nic złego - jak ma apetyt, niech je!
        Kiedyś w piaskownicy jedna mama chwaliła się, że jej dziecko wypija na raz z butelki 250 ml mleka. A potem dzidziuś z piaskownicy nie jest w stanie się wytoczyć, bo mu brzuch przeszkadza.
        Dzieci piersiowe, których dietę racjonalnie się rozszerza, nie mają porozciąganych sztucznym mlekiem żołądków, nie są otyłe. Dlaczego tak wiele mam tak się cieszy, gdy dziecko wylewa się z wózka?
        Nie każde dziecko na sztucznym mleku jest przekarmiane, ale bardzo często sztuczne mleko nie służy prawidłowemu rozwojowi układu pokarmowego. Jest zawsze sztuczne, nie dla człowieka, jest jakimś substytutem, jest prawie jak mleko matki, ale "prawie" robi wielką różnicę.
        • q_fla Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 05.01.11, 13:22
          Córka moje kuzynki, urodzonej 6 godzn po mojej waży 28 kilo w
          > wieku 4 lat, a moja niecałe 14! A kuzynka się wścieka, że córki na balet nie pr
          > zyjęli ( bo nawet fikołka nie zrobi) a lekarka kazała szybko odchudzać.

          No pacz pani, a mój chrześniak urodzony dwa miesiące później od mojej córki (6 lat, waga 14 kg, karmiona od początku mm), karmiony piersią ponad trzy lata waży obecnie 37kg. (5 lat i 10 mieś). Dodam, że dziecko pod każdym względem zdrowe, bo na wskroś przebadane.
          Jakimż to cudem??? Czekam na odpowiedź. tongue_out
        • siisiiii Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 05.01.11, 13:26
          a świstak siedzi....
          syn mojej koleżanki jest od urodzenia na mm: malutki i drobniutki a córka mojego kuzyna na piersi do teraz: tłuścioszek jakich mało (jest między nimi tydzień różnicy a wygląda jakby było kilka miesięcy), podobnie córka i syn mojej kuzynki: oboje tylko na piersi, mała w wieku 4 miesięcy ważyła 12kg (do dziś jest "duża", ma 4 lata), mały "tylko" 9kg.
          tak więc to, że dzieci na mm są otyłe a na piersi nie można włożyć między bajki...
          tyle na ten temat
        • 18_lipcowa1 brawoooooooooooooooo!!!!!!!!!!!!!!! 05.01.11, 13:34
        • deela Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 05.01.11, 13:42
          kurcze monika ty jak nie perdolniesz jak lysy o blat to chora chodzisz, nie ma zadnych ale to zadnych badan ktore potwiardzalyby, ze kp chroni przed cukrzyca, rakiem i czymkolwiek tam jeszcze sobie wymyslilas,
          dzieci na kp sa czesto gesto bardziej "upasione" niz na mm, ilez to postow bylo typu: 3 m-czniak wazy 9 kg czy to ok? i dwie odpowiedzi: karmisz kp? moze wazyc ile chce! karmisz mm? UPASŁAŚ!
          dwojak moich karmiona mm od 2go m-ca smie byc nad wyraz sprawnymi fizycznie i drobnymi dziecmi: 4 latek wazy 13700 a 1,5 roczniak 10500, dziwne nie?
        • misia_matysia Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 05.01.11, 14:30
          W ogóle nie rozumiem sensu tak agresywnego przekonywania się nawzajem co jest najlepsze dla kazdego z naszych dzieci. Dla mnie bardzo ważne jest zdrowe jedzenie ale nie rozumiem tego krzyku o karmienie piersią i mm.
          Oświećcie mnie dziewczyny - do kiedy karmienie piersią jest ok - 2,3 lata; gdzie jest ta granica i dlaczego nie jest to 6 miesięcy jak pisze jak autorka wątku
          PS. do monikaaleksandra - moje dziecko jest karmione mm i jest w dolnych centylach (geny) więc przepychanie się "a mój pediatra powiedział" nie ma najmniejszego sensu. Choroby cywilizacyjne, otyłość itp na to też ma wpływ wiele innych czynników i wyciaganie jednego jest nieuczciwe. Ja z kolei mogę ci napisać, że koleżanka z liceum, bardzo szczupła i wysoka osoba też nie potrafiła zrobić fikołka bo jak się okazało miała problem z błędnikiem! Można sobie tak odbijać piłeczkę cały czas ale po co.
          Podsumowując: Jak ze wszystkim tak i z mm umiar i rozsądek jest najważniejszy.
        • enamerele Genialne 05.01.11, 19:15
          Mój mąż dla rozrywki ogląda teraz Monty Pythona, mnie wystarczą twoje wypowiedzi. Zwłaszcza to o ściekaniu do gardła (to po co dzieci przełykają?).
    • abigail83 Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 05.01.11, 13:34
      Pediatrzy oczywiście powinni zachęcać do kp, ale autorka nie poszła do nich z dylematem kp czy mm. Poszła zdecydowana na mm i jej święte prawo, i tu już powinna liczyć na poradę, jakie mleko, ile, jakie przygotowywanie, jak się zmienia schemat żywienia przy karmieniu mm itd. Od tego jest lekarz pediatra, zatem, autorko, poszukaj takiego, który się na mm zna, inaczej będziesz takie właśnie kwiatki słyszała, a o mm samym sporo bzdur. Ja mam bardzo mądrego pediatrę, który "ogarnął" i żywienie dziecka moim odciągnietym mlekiem za pomocą butli i nie uważał tego za jakąś szaloną ekstrawagancję, i później żywienie mm. I tak jakoś polecam chyba mężczyzn smile kobiety-pediatrzy mają wiele porad opartych na tym, jak to one swoje dzieci karmiły w związku z tym ja powinnam tak samo big_grin
    • deela Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 05.01.11, 13:37
      a olej tych pediatrów - ja zastraszona wizją krzywicy przy pierwszym dziecku pozwoliłam na podawanie wit d3 i skończyło się to dla nas wyjątkowo nieszczęśliwie
      przy drugim dziecku kategorycznie odmówiłam dziecku podawania wit d3 i co usłyszałam? ze to tylko zalecenie!
      i pomijajac wypowiedzi znanych laktacyjnych terrorystek na tym forum powiem ci tak samo, że karmienie do 2rż albo i do upadłego (aż dziecina sama się odstawi) to też TYLKO zalecenie
      wracając do mm (nie, nie otrujesz tym dziecka) - udzielę ci porady, którą powinnaś usłyszeć od pediatry - jeśli naprawdę podejrzenie alergii jest silne, albo i alergia występuje, standardową mieszanką zalecaną przez pediatrów jest bebilon pepti (są jeszcze inne mieszanki, ale z tego co wiem bebilon pepti to taki standard), jeśli nie ma alergii a i podejrzenie jest mętne to możesz zacząć od jakiejkolwiek mieszanki oznaczonej jako HA (są różne, przyjrzysz się opakowaniom to takie oznaczenia są jak byk), mieszanki typu bebilon pepti są na receptę i kupisz je wyłącznie w aptece, mieszanki HA kupisz nawet w dobrze zaopatrzonym sklepie osiedlowym
      • naana26 Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 05.01.11, 15:01
        deela, a co po tej wit sie stalo?
        • deela Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 05.01.11, 15:12
          oj dluga historia a na koncu anoreksja
          • monikaaleksandra Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 05.01.11, 15:36
            Anoreksja po wit. D3 big_grin Ja pierdzielę, czego to ludzie nie wymyślą big_grin
            • bluemka78 Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 05.01.11, 15:57
              > Anoreksja po wit. D3 big_grin Ja pierdzielę, czego to ludzie nie wymyślą big_grin

              Twoja wiedza zaczyna i konczy sie na kp?
              Tak podawanie dziecku zbyt duzej ilosci wit. D3 w stosunku do zapotrzebowania prowadzi do utraty apetytu, nudnosci, zaparc, dziecko chce tylko pic. Moze prowadzic nawet do kamicy nerkowej.
              • q_fla Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 05.01.11, 16:20
                > Tak podawanie dziecku zbyt duzej ilosci wit. D3 w stosunku do zapotrzebowania p
                > rowadzi do utraty apetytu, nudnosci, zaparc, dziecko chce tylko pic. Moze prowa
                > dzic nawet do kamicy nerkowej.

                Dokładnie tak.
                Poza tym nasza forumowa policjantka i wszechwiedząca terrorystka monikaaleksandra podaje wit D swojej pięcioletniej córce.
                W tym wypadku sprawdza się teoria deeli na temat wysuszania się mózgu u niektórych karmiących. Podkreślam - niektórych.
                • pancia-jancia Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 05.01.11, 17:18
                  Jak to, to nie wiedziałyście że anoreksja jest od mm?smile
                  • deela Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 05.01.11, 18:09
                    qrcze
                    dopiero co mówili, że otyłość! zgupieć panie można zgupieć!
                    • pancia-jancia Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 05.01.11, 18:18
                      przecież wiadomo że całe zło tego świata od mm, nawet koklusz.
                • memphis90 Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 06.01.11, 22:23
                  > Poza tym nasza forumowa policjantka i wszechwiedząca terrorystka monikaaleksand
                  > ra podaje wit D swojej pięcioletniej córce.
                  I co w tym takiego dziwnego? A ile mam podaje dziecom tran, marsjanki, sanostol czy inne gwiazdosprytki? Ile mam łyka suplementy dla karmiących? Podpowiem- wszystko to zawiera wit d... Nie każdy spożywa 100g sardynek dziennie, żeby pokryć dobowe zapotrzebowanie.
                  • q_fla Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 06.01.11, 23:04
                    A ile mam podaje dziecom tran, marsjanki, sanostol
                    > czy inne gwiazdosprytki? Ile mam łyka suplementy dla karmiących

                    I uważasz to za postępowanie właściwe?
                    Jakie to proste: zamiast dobrze zbilansowanej diety pastylki, żelki, syropki.
                    Nierzadko z aspartamem i całą masą E coś tam. No samo zdrowie...
              • monikaaleksandra Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 06.01.11, 13:17
                Anoreksja jest chorobą PSYCHICZNĄ.
                • deela Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 06.01.11, 14:10
                  anoreksja nervosa jest chorobą psychiczną - jak sama nazwa wskazuje jest to jadłowstręt psychiczny, natomiast jadłowstręt jako taki (czyli zwykła prosta anoreksja dziecięca- nie szukaj - google ci może nie pomóc - tam są artykuły przeważnie o tym, że rodzice sami robią to swoim dzieciom, przekopałam to wszystko już swego czasu) jest związane z brakiem łaknienia -
                  wygląda to tak, że dziecko zatrute wit d3 nie odczuwa głodu
                  co innego dorosły, który nauczony jest jeść i wie do czego jedzenie służy, a co innego dziecko, u którego od pierwszych tygodni życia zabiło się w ogóle wyobrażenie o głodzie - organ nieużywany jak to się mówi zanika - i jest w tym sporo racji, ośrodek mózgu odpowiedzialny za łaknienie u takich niemowląt w zasadzie zanika - dziecko nie czuje głodu, niemowlę nie domaga się jedzenia, karmione - jeść nie chce, krzyczy, wije się jakbyś mu straszną krzywdę wyrządzała, na opakowaniu napisane jest, że powinno jeść 120-150 ml, zjada 30, z piersi jeść w zasadzie nie potrafił nigdy, strasznie mi zmasakrował piersi, a ja walczyłam i o laktację (jak nie próbowałam przystawić - dobra twoja! jak on nie chciał to siedziałam z laktatorem całymi dniami, ściagałam mleko z krwią, sutki mi pękały bo czego błody nie obgryzł to laktator zasysał)
                  starsze dziecko nie wie co to jest głód a jeśli już jakimś cudem go poczuje (organizm ma jakieś granice wytrzymałości, broni się, potrzebuje pozywienia choćby po to, żeby za przeproszeniem nie zdechnąć) nie wie co z tym uczuciem zrobić, jedzenie nie jest dla niego ani przyjemnością, ani koniecznością jest męką - głodu nie zna i nie rozumie, żołądek jest tak ściśnięty, że przyjmuje tylko kilka łyków płynów, zresztą pić po pewnym czasie też przestał.... potem zaczął ze wzmożoną intensywnością - ale tylko pić, jeść - mógł jeść pół kromki chleba na dwa dni i to mu doskonale wystarczało - pech chciał, że spalał o wiele więcej, n ie rozwijał się prawidłowo, nie przybierał na wadze, na rok ważył zdaje się 7400....
                  w ogóle bez sensu się rozpisuję, przecież do ciebie i tak nic nie dotrze
                  wystarczy
                  • landora Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 08.01.11, 15:21
                    Jak to się stało? Przedawkowałaś D3, czy zalecana dawka była zbyt duża dla Twojego dziecka? Pytam bez złośliwości, po prostu po raz pierwszy się spotykam z takim przypadkiem. Brzmi strasznie!
    • budzik11 Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 05.01.11, 13:55
      vivien222 napisała:

      > Pytam się Was bo nie wiem czy tak pechowo trafiłam na pediatrów, którzy mają ak
      > urat taką a nie inną opinię. Czy Wy też spotkaliscie się z taką reakcją??? Nie
      > wiem co o tym sądzić...
      > Pierwszy raz poczułam się ofiara terroru laktacyjnego...
      >
      Przecież lekarka cię nie terroryzowała, nie kazała ci karmić mimo wszystko, to twoja decyzja. Opinia lekarza pediatry, że mleko matki jest lepsze dla dziecka od mm (nie ważne, czy po 2 tygodniach czy po 6 miesiacach) dziwi cię? IMO to oczywoste, przeciez nawet matki karmiące mm z własnej czy nie zwłąsnej woli przyznają chyba, że mleko matki jest najlepsze, ale to ty decydujesz co dziecko je i tyle. Jak zrozumiałam, lekarka cie nie próbowała odwieść od decyzji czy namawiać na kontynuowanie karmienia. Zadała tylko pytanie. To takie straszne i bulwersujące (może oni jakieś statystyki prowadzą, może mają takie wytyczne)? To jest ten terror? Bez przesady.
      • vivien222 Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 05.01.11, 15:18
        Oczywiście nie opisałam w swoim pierwszym poście przebiegu całych wizyt u tych lekarzy ale te pytania "po coooo? i dlaczegoooo?" były wypowiedziane odpowiednim tonem - tonem sugerującym, że świadomie chcę wyrządzić swojemu dziecku wielką krzywdę.
        Poza tym informacje na temat mleka modyfikowanego dla alergików musiałam dosłownie "wyciskać" na siłę. To było żenujące.
        Dlatego zapytałam inne forumowiczki czy one również spotkały się z takim potraktowaniem tematu przez swoich pediatrów. Czy to jest norma czy przypadek.
        • budzik11 Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 05.01.11, 17:29
          vivien222 napisała:

          > były wypowiedziane odpowiednim tonem - tonem sugerującym, że świadomie chcę wyrządzić swojemu dziecku wielką
          > krzywdę.

          Ja zauważyłam, że większośc karmiących butelką matek jest przeczulonych na uwagi o karmieniu dzieci i szuka dziury w całym. Nie było mnie oczywiście przy tych rozmowach, ale równie dobrze mogłaś nadinterpretować ten TON.
          A taki przykład mi się nasuwa, tak przez analogię - jeśli lekarz proponuje ci dwa leki na jakąś przewlekłą chorobę: obydwa leczą (żaden nie zabija itp), ale jeden jest bardzo drogi, w dodatku ma słabsze działanie i skutki uboczne; drugi jest za darmo, świetnie działa i nie ma skutków ubocznych - a ty mimo wszystko, po 6 miesiącach terapii decydujesz się przejść na ten pierwszy - no to chyba lekarza znając fakty zdziwi się twoją decyzją i spyta, dlaczego?
          IMO nie ma nic zdrożnego w pytaniu. Jesteś pewna swej decyzji - odpowiadasz "Bo tak" albo podajesz powody. Albo możesz nie odpowiadać jeśli przeszkadza ci pytanie.
        • q_fla Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 05.01.11, 19:04
          Ja miałam wielkie szczęście, bo pediatra tylko krótko zapytał jak karmię dziecko, otrzymał odpowiedź i ją zapisał, nigdy więcej nie poruszał tej kwestii, to jest człowiek z klasą.
          Podobnie traktuje moje koleżanki, które pragną odstawić dziecko od piersi, dostają pełną poradę jak zakończyć karmienie piersią i jak karmić butelką.
        • remikmama Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 06.01.11, 14:44
          Slyszalam to od kilku kolezanek, wiec raczej nie jestes odosobniona. Ja mieszkam w UK i tu nikt nikogo do niczego nie zmusza i nie zadaje zbednych pytan. Jak urodzisz to dostajesz mnostwo materialow na temat KP i MM a wybor nalezy tylko i wylacznie do Ciebie...I bardzo mi sie to podoba wink
          www.suwaczki.com/tickers/f2wlwn15f99a0crx.pnghttps://www.suwaczki.com/tickers/f2wlwn15f99a0crx.png
          www.suwaczki.com/tickers/zrz6kqi1g48du8ir.pnghttps://www.suwaczki.com/tickers/zrz6kqi1g48du8ir.png
    • 11buba Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 05.01.11, 14:03
      a widzisz, ja się za to spotkałam z tym, że pediatrzy z góry zakładają, że karmię mm... i nawet jak pytają, co młody je, ja odpowiadam, a oni dalej swojewink
    • najma78 Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 05.01.11, 14:04
      vivien222 napisała:

      > Ostatnio byliśmy u dwóch różnych pediatrów i powiedziałam, że chciałabym zakońc
      > zyc karmienie piersią po 6 miesiącu córki. Myślałam naiwna, że w tym momencie u
      > słyszę z ich strony jakąś modrą poradę, np. jakie mleko polecają przy podejrzen
      > iu alergii u dziecka... niestety usłyszałam jedynie - a po coooo??? dlaczeeeego
      > chce pani karmić m.m. ???...

      Zakonczenie karmienia piersia jest tylko twojadecyzja, nie musisz sie tlumaczyc.

      > Czy mleko modyfikowane to taka tragedia dla niemowlaka w drugim półroczu życia?
      > Pytam się Was bo nie wiem czy tak pechowo trafiłam na pediatrów, którzy mają ak
      > urat taką a nie inną opinię. Czy Wy też spotkaliscie się z taką reakcją??? Nie
      > wiem co o tym sądzić...
      > Pierwszy raz poczułam się ofiara terroru laktacyjnego...

      Nigdy nikomu sie nie tlumaczylam, nikt tez nie robil nigdy zadnych uwag dotyczacych sposobu karmienia. Decyzja o tym jak postapic nalezy do ciebie. Jak wiesz mleko modyfikowane zostalo stworzone do karmienia dzieci w pierwszym roku zycia, wiec nie trujesmile Dziecko ma 6 m-cy wiec pora na podawanie posilkow stalych, innych niz mleko. Mleko choc nadal najwazniejszy pokarm nie bedzie juz jedynym.
      >
    • douglas.beauty Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 05.01.11, 14:16

      Nie jest to zadna tragedia dla dziecka - ono chce byc przede wszystkim najedzonesmile
      Cyckiem czy butelka -nie ma to wiekszego znaczenia
      Nie daj sie terrorowi, na butelce wychowaly sie miliony zdrowych dziecismile


      vivien222 napisała:

      > Ostatnio byliśmy u dwóch różnych pediatrów i powiedziałam, że chciałabym zakońc
      > zyc karmienie piersią po 6 miesiącu córki. Myślałam naiwna, że w tym momencie u
      > słyszę z ich strony jakąś modrą poradę, np. jakie mleko polecają przy podejrzen
      > iu alergii u dziecka... niestety usłyszałam jedynie - a po coooo??? dlaczeeeego
      > chce pani karmić m.m. ???...
      > Czy rzeczywiście karmiąc moją córkę piersią przez 6 pelnych miesięcy wyrządzę j
      > ej jakąś straszną krzywdę przechodząc po tym czasie na m.m.? Rozumiem, gdybym r
      > ezygnowała z karmienia po 2 tygodniach... ale 6 miesięcy to naprawde tak mało??
      > ?
      > Czy mleko modyfikowane to taka tragedia dla niemowlaka w drugim półroczu życia?
      > Pytam się Was bo nie wiem czy tak pechowo trafiłam na pediatrów, którzy mają ak
      > urat taką a nie inną opinię. Czy Wy też spotkaliscie się z taką reakcją??? Nie
      > wiem co o tym sądzić...
      > Pierwszy raz poczułam się ofiara terroru laktacyjnego...
      >
    • matylda07_2007 Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 05.01.11, 14:24
      Ja rozmawiałam z trzema różnymi lekarzami. Każdy mówił: karmić pół roku, rok. I w nosie mam terrory wszelkiej maści wink
      • inesska-pinezka Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 05.01.11, 15:26
        ja wcale nie karmiłam małej piersią chociaż próby były- nie poszło nam. Na każdej wizycie u pediatry tez słyszałam czemu czemu?, niech pani wyciagnie cycka i pokaże jak to robi, o proszę zobaczyć jak ładnie dziecko ciągnie. W szpitalu też rzadko kp prosiłam o butelkę - zdziwienie pielęgniarek było tak duże a w swoim zeszyciuku zapisywały, że karmiłam piersią- tak dla wiedzy neonatologów. Nie czuje sie w związku z tym gorszą matką, mała jest zdrowa i tylko to się liczy. Chciałabym jeszcze dodać, że rodziłam w Pl a po 2 miesiącach przyleciałam z mała do uk gdzie przyszła położna środowiskowa i tylko spytała o sposób karmienia bez osądzania i pytania czemu własnie tak.
    • lapwing123 Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 05.01.11, 17:29
      A wiesz co Ci powiem, że chciałabym się z Tobą zamienić. U mnie do któregokolwiek lekarza nie pójdę, KAŻDY proponuje przejście na mm.;/ Mała ma 7m i uznawana jestem za dkp.uncertain
    • morelee Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 05.01.11, 19:13
      Vivien222, spoko, karm jak chcesz, dziecku potrzebna jest mądra miłość a nie maniackie kp.
      Terror laktacyjny niestety istnieje, i obawiam się że w warunkach polskiej przekory zniechęci wiele matek do kp.
      Bardzo fajnie że tak długo karmiłaś piersią, teraz jak widać sama musisz wybrać dobre mleczko modyfikowane bo pediatrzy zapomnieli co to jestwink
    • malunia_pl Do: Vivien222 05.01.11, 20:02
      U mnie w przychodni jest jeszcze bardziej dziwnie.
      Rozmowa z mamą nr 1: dziecko ma wysypkę, czym Pani karmi? Piersią. To proszę odstawić cały nabiał: mleko, masło, przetwory, słodycze.
      Rozmowa z mamą nr 2: dziecko ma wysypkę, czym Pani karmi? Bebilonem. Nie, to nie wygląda na uczulenie, maść Pani przepiszę.
      Czasami mam wrażenie, że lekarze mimo że "zachęcają" do kp to tak naprawdę niewielką mają wiedzę na ten temat (a przynajmniej spora część lekarzy).
    • blue_romka Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 06.01.11, 13:33
      Zadajesz infantylne pytania. Dobrze wiesz, że mm to nie trucizna i dziecko od niego nie umrze. Dobrze też wiesz, że kp jest najlepsze dla dziecka. Po co więc ten post? Jesteś matką i podejmij decyzję, jaką uznasz za właściwą, bez wszczynania na forum kolejnej do niczego nieprowadzącej kłótni nt. mleka dla niemowląt.
    • zona_mi Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 06.01.11, 15:10
      Cieszyłabym się, gdyby mnie lekarz zapytał, dlaczego chcę przejść na mieszankę po sześciu miesiącach, a nie, by zakładał, że już nią karmię i wybałuszał oczy.
      Bo przyczyna mojej rezygnacji z karmienia mogłaby być taka, o jakiej za chwilę napiszę, ale teraz moja obserwacja - terror laktacyjny i mieszankowy trwają równolegle. Jedną matkę "zmuszają" do piersi, inną do butelki i każdy ma swoje racje i argumenty.

      Teraz skąd - być może - pytanie lekarza.
      Wiele razy na forum czytałam wątek z pytaniem: Jaka mieszanka najlepsza?
      Gdyby odpisano tylko: Bebiko, Nan, czy czym tam się jeszcze karmi, matka przeszłaby na nią i tyle - mogłaby jedynie łykać łzy po nocach w rzypadku, gdyby w rzeczywistości nie chciała kończyć karmienia piersią.
      Jednak osoby, które mają doświadczenia i wiedzę, pytają - dlaczego chcesz przestać karmić?I wiesz jaka często jest odpowiedź? BO NIE MAM JUŻ MLEKA. Co niedoświadczona matka wysnuła patrząc na swe miękkie piersi, a nie wiedząc, że po unormowaniu laktacji mają prawo, a nawet obowiązek, nie być napięte jak balony.
      Czyli jej pytanie w rzeczywistości nie powinno brzmieć: jakie mleko wybrać, tylko dlaczego mam miękkie piersi.
      I w takich przypadkach pytanie o zakończenie karmienia piersią uważam za uzasadnione.
      Jeśli jednak matka chce przestać, bo tak, to niech przestanie - samo zapytanie przez lekarza chyba do niczego jej nie zmusza?
    • memphis90 Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 06.01.11, 22:16
      Przy podejrzeniu alergii w interesie dziecka jest jak najdłuższe karmienie piersią.
    • effusive Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 06.01.11, 22:32
      W Polsce to temat wabik. Nie powinno się mówić o tym głośno bo Polacy są nie tolerancyjni. Po co w ogóle mówiłaś o tym pediatrze?
      Pediatra Ci powie najlepsze o firmie tej, która najlepiej go opłaciła a mleko dajesz dziecku na próbę najpierw jedno potem drugie a może i trzecie.
      Ja po 3 miesiącach przeszłam na butelkę, nie brałam sobie do serca opinii pseudomatek.
      Moje dziecko od początku nie najadało się moim mlekiem, było jakieś mało treściwe sądząc po co godzinnym płaczu. Mimo diet, dobrego odżywiania i szczerych chęci nie odżywiałam dziecka w sposób, jaki ode mnie oczekiwał. Po 3 miesiącach męczarni przeszłam na butelkę pomimo sporych obaw ze strony otoczenia.
      Były jakie były - te presje otoczenia....
      Ale pozostałam przy butelce bo zauważyłam zmianę. Dziecko więcej spało, nie płakało, było spokojniejsze. Więc opinię publiczną miałam w odbycie, widząc pozytywne zmiany u mojego dziecka.
      Nie uważam, bym wyrządziła mu jakąkolwiek krzywdę.
      Mały jest zdrowy, ma 2 lata. W ciągu tych dwóch lat tylko raz miał jelitówkę i raz przeziębienie co dla przykładu jest dobrym startem porównując dziecko mojej koleżanki, które w ciągu 11 miesięcy było 7 razy na antybiotyku.
      Kup córce mleko jakie uważasz, jak jej nie posmakuje, zmień.
      Długo karmiłaś piersią, nie miej wyrzutów, nie słuchaj pediatrów, ciotek, koleżanek. Zaufaj sobie i dziecku. Pozdrawiam.
      • memphis90 Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 07.01.11, 10:22
        > W Polsce to temat wabik. Nie powinno się mówić o tym głośno bo Polacy są nie to
        > lerancyjni. Po co w ogóle mówiłaś o tym pediatrze?
        Pewnie dlatego, że dziecko z alergią, więc nie można mu podać pierwszego lepszego mleka ze spożywczaka.

        > Pediatra Ci powie najlepsze o firmie tej, która najlepiej go opłaciła
        No proszę, kilka postów wyżej o tym pisałam i już się sprawdza... Jak lekarz nie poleca mm, to terrorysta laktacyjny; jak poleci- to opłacony przez firmę uncertain
    • hydrazine Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 07.01.11, 09:29
      Ja w takim razie żyję w innym świecie - ciągle próbuje się mnie nawracać na butelkę i mm... Już w drugiej dobie życia mojej córki pani pediatra w szpitalu chciała mnie zmusić do dokarmiania, bo wg niej "nie miałam pokarmu". Jakie to szczęście, że były tam też położne znające się na rzeczy, które utwierdziły mnie w przekonaniu, że dokarmianie nam niepotrzebne. Potem pytania o mm towarzyszyły nam już zawsze - pielęgniarki w przychodni na każdej wizycie pytały czy dokarmiam, ginekolog na wizycie gdzieś ok. 6 miesiąca życia młodej też "kazał" mi odstawić, "bo to nic dobrego dla pani". Wróciłam do pracy, gdy mała miała 5,5 miesiąca - najczęściej zadawane pytanie, to "czym karmisz?", a na moją odpowiedź, że piersią, wielkie oczy i święte oburzenie: "coooo? tak dłuuuugo???". I garść dobrych rad, które mm najlepsze, jaka butelka, jak łatwo odstawić, chociaż nikogo o takie rady nie prosiłam!!! Teraz córka ma prawie 9 miesięcy i takie pytania słyszę rzadziej (pewnie nikomu nawet do głowy nie przyszło, że można karmić tak "długo", ha ha). Ale jeśli komuś się zdarzy zadać - to moja odpowiedź powoduje jeszcze większy szok. Więc pytam, gdzie jest ten słynny "terror laktacyjny", ha?
    • swingwasp Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 08.01.11, 00:59
      też ostatnio byliśmy u pediatry bo miałam straszny problem z karmieniem. Przetrwałam 2 noce i o mało do głowy nie dostałam (dziecko budziło się co pół godziny z płaczem, choć spało z cycem w ustach, chciało jeść a ja karmiłam, karmiłam i myślałam, że mi płuca wyssie. Bolało mnie wszystko, nawet pod pachami i ręce - jak przy zapaleniu piersi, w końcu wysłałam męża do apteki po mm bo dziecko się męczyło a mnie już tak piersi bolały, że szok. Nakarmiliśmy i spało 6 godzin) Poszłam do pediatry żeby dobrała mi mm i co usłyszałam? Dlaczego nie chce Pani karmić piersią? opowiedziałam więc co się dzieje. Nie czułam się ofiarą terroru laktacyjnego, nikt mnie nie krytykował. Usłyszałam, że dziecko powinno się wysypiać i nie mogę mu fundować takich głodnych nocy. Pediatra poradziła mi karmić piersią w dzień jak najczęściej (bo chcę jeszcze karmić), między innymi posiłkami, bo mleczka się napije a potem doje czymś innym i nie będzie głodny. A wieczorem podać mm, gdy rano się obudzi to pierś a gdy zgłodnieje to podać śniadanko (u nas kasza). Doradziła, powiedziała żeby się nie martwić bo chłopak duży i może nie mam mleka na tyle by najadał się na "pełną porcję" a jak chcę to w ciągu dnia mogę podawać pierś między posiłkami. I tak też robimy. Powiedziała też, że gdybym miała problemy z laktacją to mam przyjść, doradzi jak przejść całkiem na mm.
      • mruwa9 Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 08.01.11, 01:18
        Twoja pediatra, byc moze wstrzelila sie w twoje oczekiwania, ale wykazala sie totalna ignorancja laktacyjna oraz zerowa wiedza, jak laktacja dziala.
        • basmix1970 Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 08.01.11, 09:46
          Do tej pory tylko czytałam, ale dłużej już nie wytrzymam. Dziewczyny czy Wy macie wykształcenie medyczne, bo nie wierzę ,że można takie bzdury pisać. Jestem matką trójki dzieci, karmionych piersią i jednocześnie dokarmianych. Dokarmianych ze względu na małe przyrosty wagi do mniej więcej 5 miesiąca gdy wprowadzałam zupki, kaszki. I dziękuję swoim pediatrom za mądrość, za to że moje dzieci zaczynały przesypiać kilka godzin i budziły się radosne. Nie były i nie są grube (to już w ogóle szczyt głupoty twierdzić że butelka tuczy). Mam dwóch dorastających synów i malutką córcię, żadne z nich nie było i nie jest utuczone, ale myślę że jedzą zdrowo i to jest ważne. 6 miesięcy to taki okres kiedy można odchodzić od piersi, chociażby przez powrót do pracy, wprowadzanie nowych pokarmów. Ja tak robię w tej chwili malutka je zupki, owoce jogurciki dla maluszków, wieczorem kaszkę, a w przerwach ciągnie z piersi. I je ze słoiczków bo jest to dla mnie wygodne, myślę również że bezpieczniejsze gdybym miała jej kupować niesprawdzone warzywa w sklepie. Na początku gdy zaczęłam zaglądać na to i podobne fora, to zwątpiłam w siebie ale jestem dobrą matką i wiele z Was mimo,że karmicie butlą też jest dobrymi matkami!!!
          PS
          Bardzo często to właśnie na alergię jednak trzeba przejść na pepti . Nie zawsze kobieta produkuje tyle pokarmu, że dziecku starcza i nie zawsze matka może leżeć całymi dniami z maluszkiem przy cycu.
          Trochę zrozumienia i tolerancji.
          • jeza_bell Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 08.01.11, 10:07
            basmix1970 napisała:

            . Nie zawsze
            > kobieta produkuje tyle pokarmu, że dziecku starcza

            No to Pani masz błędne informacje, takie rodem sprzed kilkunastu lat.
            A i pokarm matki bywa chudy i bezwartościowy- zapomniałaś dodać, bo to wtedy standard był big_grin
            • basmix1970 Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 08.01.11, 11:06
              Sorka, nie będę się kłócić bo tu nie warto. Ale to ,że mam kilka lat więcej na karku wcale nie znaczy,że jestem zacofaną kobietą .
              • jeza_bell Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 08.01.11, 11:22
                basmix1970

                Nie, no- żadne kłótnie smile

                Ps. Mam dzieci w wieku starszym od Twoich i ... młodszym też. Pozdrawiam smile
              • monikaaleksandra Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 08.01.11, 11:23
                Ale niestety Twoja wiedza na temat mechanizmow laktacji jest na poziomie przedszkola i "doradców laktacyjnych" z epoki Edwarda Gierka.
                • basmix1970 Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 08.01.11, 11:30
                  Ja nie gadam głupot ,że dzieci karmione butelką są otyłe
                • q_fla Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 08.01.11, 13:24
                  Taaaak, za to twoja habilitacja to bzdura wyssana z cyca, tfu...z palca! big_grin
            • aretahebanowska Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 08.01.11, 12:39
              Czyli wg Ciebie nie istnieją ŻADNE zaburzenia laktacji i ZAWSZE da się karmić? Trzeba tylko chcieć?
              PS. To o chudym i bezwartościowym mleku to faktycznie bzdet.
              • jeza_bell Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 08.01.11, 12:58
                aretahebanowska napisała:

                > Czyli wg Ciebie nie istnieją ŻADNE zaburzenia laktacji i ZAWSZE da się karmić?
                > Trzeba tylko chcieć?

                Oczywiście, że istnieją zaburzenia i różnorakie problemy, ale ich procent jest znikomy wbrew temu co wypisują forumowiczki.
                Nie prościej to się przyznać, że "nie chcę" karmić, a nie że "nie mogę"? Większy szacunek mam do dziewczyn, które mówią wprost, że tęsknią za browarem i swobodą, niż do hipokrytek oszukujących samych siebie i wciskających jałowe gadki.
                • aretahebanowska Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 08.01.11, 13:14
                  No więc tego się trzymajmy. W wielu przypadków z jakichś przyczyn nie chce się karmić (brak silnej woli, "wrodzona" niechęć i mnóstwo innych - nie mój biznes, każdy robi co chce). Ale nie zapominajmy, że jednak są sytuacje, w których to karmienie nie wychodzi choćby się nie wiem jak chciało. Pewnie jest ich mniej ale nie wiemy, której z forumek taka sytuacja naprawdę dotyczy. Być może te, które piszą że nie MOGŁY, nie mogły naprawdę. Dlatego wkurza mnie pisanie z pozycji - "co Ty tam wiesz, to się zawsze udaje, trzeba tylko chcieć". A już pisanie na forum o tym, że dziecko nie karmione piersią będzie otyłe, głupie itp. jest czystym idiotyzmem (a coś takiego niestety się zdarza i to dość często).
                  Żeby nie było, że piszę w swojej sprawie. Ja piersią karmiłam (za każdym razem dłużej niż zalecane min. 6 mies.), problemów z laktacją nie miałam, nie dokarmiałam butlą, przy czym nie powiem, żeby wprawiało mnie to karmienie w ekscytację.
                  • kawka74 Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 08.01.11, 13:46
                    A już pisanie
                    > na forum o tym, że dziecko nie karmione piersią będzie otyłe, głupie itp. jest
                    > czystym idiotyzmem

                    To nie jest idiotyzm. To jest czysta, nieskalana myśleniem złośliwość, oczywiście ubrana w płaszczyk troski i wygłaszana zza zasłonki badań naukowych.
                • kawka74 Re: Pediatrzy i presja laktacyjna... 08.01.11, 13:43
                  >Nie prościej to się przyznać, że "nie chcę" karmić, a nie że "nie mogę"?

                  Zależy, kto przesłuchuje. Bo jedne policjantki laktacyjne nie mogą znieść świadomości, że ktoś nie chce karmić, inne - że ktoś nie może karmić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka