Dodaj do ulubionych

Drukowanymi o tormentiolu

20.02.11, 20:40
Normalnie szału dostaję jak czytam ze ktoś to stosuje u małego dziecka.
Poczytajcie sobie i przestańcie bredzić że lekarz pozwolił na odparzenia, chyba trzeba lekarza zmienić
forum.gazeta.pl/forum/w,503,41597396,42202510,Re_I_co_z_tym_kwasem_borowym_Debata_Piszcie_.html?wv.x=1
Obserwuj wątek
    • ania87-2 Re: Drukowanymi o tormentiolu 20.02.11, 20:48
      Masz rację, nawet w opisie leku jest, że nie należy stosować u niemowląt i małych dzieci.
      www.aptekaotc.pl/go/_info/?id=633
    • perd-ido Re: Drukowanymi o tormentiolu 20.02.11, 20:57
      Kiedy moj synek mial odparzona pupcie przypadkowo przyszla do nas pielegniarka srodowiskowa i polecila... tormentiol. Maz kupil masc, ale jak przeczytalam ulotke to masc sobie lezy w szafce bo balabym sie nia dziecka smarowac.
    • bezak25 Re: Drukowanymi o tormentiolu 20.02.11, 21:06
      bez przesady, temat wałkowany do obrzydzenia. Ja kilka razy zastosowałam u mojej córki Tormentiol, bo nic nie pomagało takie miała odparzenie. Minęło po dosłownie kilku posmarowaniach i już dalej tego nie stosowałam. Na co dzień używam zielonego linomagu.
      Nie wierzę, że tego typu maści, w sensie z kwasem borowym ktokolwiek używa non-stop. A od kilku 'smarnięć' jeszcze żadne niemowlę nie umarło. We wszystkim trzeba mieć umiar i zdrowy rozsądek.
      • kozica111 Re: Drukowanymi o tormentiolu 20.02.11, 21:18
        Nie da się indywidualnie określić dawki toksycznej, to że twoje dziecko nie umarło od tego nie znaczy że inne nie umrze, właśnie po tym jak jakaś niefrasobliwa mama zastosuje się do rady "od kilku smarnięć się nie umiera".
        • bezak25 Re: Drukowanymi o tormentiolu 20.02.11, 21:28
          kozica111 napisała:

          > Nie da się indywidualnie określić dawki toksycznej, to że twoje dziecko nie uma
          > rło od tego nie znaczy że inne nie umrze, właśnie po tym jak jakaś niefrasobliw
          > a mama zastosuje się do rady "od kilku smarnięć się nie umiera".

          taaa... jasne... lepiej, żeby z ranami na tyłku dziecko chodziło, bo nie daj Boże cm tormentiolu czy innego podobnego specyfiku na doopie je zabije big_grinbig_grin
          • kozica111 Re: Drukowanymi o tormentiolu 20.02.11, 21:33
            Argumenty niesamowite.
            Możesz kpić, tym samym tłamsić własne wyrzuty sumienia ze podtrułaś własne dziecko, twoja sprawa.Nawet jak 1000 razy powtórzysz że nic się nie stało to się stało, dobrze że tylko tak się skończyło.
            • bezak25 Re: Drukowanymi o tormentiolu 20.02.11, 21:40
              kozica111 napisała:

              > Możesz kpić, tym samym tłamsić własne wyrzuty sumienia ze podtrułaś własne dzie
              > cko, twoja sprawa.Nawet jak 1000 razy powtórzysz że nic się nie stało to się st
              > ało, dobrze że tylko tak się skończyło.

              Ja nie kpię, tylko stwierdzam, że od zastosowania w/w w awaryjnej sytuacji NIC się nie stanie. Znasz słowo - UMIAR?
              Co ty bredzisz kobieto, jakie wyrzuty?? big_grin big_grin ale pisz dalej, poprawiłaś mi humor big_grin big_grin
              • kozica111 Re: Drukowanymi o tormentiolu 20.02.11, 21:44
                Bezak ty coś piłaś że tak chichrasz?
                Wbij sobie do głowy że nie udało się określić dawki toksycznej; oznacza to że w indywidualnych przypadkach do zgonu może doprowadzić jedno lub kilkukrotne zastosowanie, kapujesz? I wtedy słowo UMIAR możesz sobie włożyć ...w kieszeń.
                • bezak25 Re: Drukowanymi o tormentiolu 20.02.11, 21:47
                  kozica111 napisała:

                  > Bezak ty coś piłaś że tak chichrasz?
                  jeszcze nic, ale przy takiej dyskusji to chyba bym musiała se zapodać tongue_outtongue_out coś mocnego tongue_out
              • posh_emka Aaaaaaa.............. 21.02.11, 11:27
                Rozumiem,że w ciąży też piłaś alkohol- z UMIAREM....
                • gupia_rzona [...] 21.02.11, 11:30
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • posh_emka Re: Aaaaaaa.............. 21.02.11, 11:34
                    Tu jest wątek o tormentiolu- nie chce mi się przeprowadzać lekcji odnośnie czytania ze zrozumieniem.
          • ania87-2 Re: Drukowanymi o tormentiolu 20.02.11, 21:38
            bezak25 napisała:

            > kozica111 napisała:
            >
            > > Nie da się indywidualnie określić dawki toksycznej, to że twoje dziecko n
            > ie uma
            > > rło od tego nie znaczy że inne nie umrze, właśnie po tym jak jakaś niefra
            > sobliw
            > > a mama zastosuje się do rady "od kilku smarnięć się nie umiera".
            >
            > taaa... jasne... lepiej, żeby z ranami na tyłku dziecko chodziło, bo nie daj Bo
            > że cm tormentiolu czy innego podobnego specyfiku na doopie je zabije big_grinbig_grin


            Nie, nie lepiej, ale można użyć czegoś innego. Nie wierzę, że nic innego nie działa. A ja wychodzę z założenia, że jeśli jakiś lek jest kontrowersyjny i nie można jednoznacznie stwierdzić czy szkodzi czy nie, to lepiej z niego zrezygnować. Nie wybaczyłabym sobie, jeśli zrobiłabym dziecku krzywdę.
            • bezak25 Re: Drukowanymi o tormentiolu 20.02.11, 21:45
              ania87-2 napisała:

              > Nie, nie lepiej, ale można użyć czegoś innego. Nie wierzę, że nic innego nie dz
              > iała. A ja wychodzę z założenia, że jeśli jakiś lek jest kontrowersyjny i nie m
              > ożna jednoznacznie stwierdzić czy szkodzi czy nie, to lepiej z niego zrezygnowa
              > ć. Nie wybaczyłabym sobie, jeśli zrobiłabym dziecku krzywdę.

              ok. to napiszę w ten sposób - użyłam:linomagu, bephantenu, sudokremu, penathenu, jakiś 2 maści które zaproponował mi pediatra i nie było poprawy - moje dziecko cierpiało, bo nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że czas tykał, szły kolejne kupy, które jeszcze bardziej odparzały tyłek, zrobiła się jedna wielka rana i lekarka (sic!) poleciła mi w tej sytuacji Tormentiol. Zadowolona? czy za krótko walczyłam i za mało kremów/maści wypróbowałam. przypominam, że czas płynął.
              Nie mam wrzutów sumienia. i wkurza mnie takie biadolenie.
              • kozica111 Re: Drukowanymi o tormentiolu 20.02.11, 21:51
                No zobacz u nas też nic nie pomagało i po każdej kupie musiałam młodego zebrać z przewijaka iść umyć dupine pod kranem i potem obsuszyć suszarką bo jedna rana była a trucizny nie wciera łam i pupa mu nie odpadła.
                To nie jest biadolenie tylko prawda w oczy kole, poszłaś na łatwiznę i wcierałaś truciznę ale ok twoja sprawa i wybór ale nie mieszaj w głowach innym bo przez takie trywializowanie problemu tormentiolu ktoś może skrzywdzić własne dziecko.
                • bezak25 Re: Drukowanymi o tormentiolu 20.02.11, 22:00
                  kozica111 napisała:

                  > No zobacz u nas też nic nie pomagało i po każdej kupie musiałam młodego zebrać
                  > z przewijaka iść umyć dupine pod kranem i potem obsuszyć suszarką bo jedna rana
                  > była a trucizny nie wciera łam i pupa mu nie odpadła
                  no popatrz Pani! do dziś w ten sposób młodej myję tyłek (nie używamy chusteczek nawilżanych) i co?? U nas to było za mało, ale widocznie w twojej małej główce się to nie mieści, bo Tylko Twoja racja jest tą właściwą. Zdania nie zmienię, szkoda twojego czasu.
                  • gupia_rzona [...] 21.02.11, 11:29
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • ma-gusia Re: Drukowanymi o tormentiolu 20.02.11, 21:52
                moja córka po biegunce też miała wielką ranę na pupie - nic nie pomagało- maści, kremy, wietrzenie - NIC! na sama myśl o zmianie pieluchy obie płakałyśmy, pomógł termentiol - też czytałam, ale ognista rana na pupce małej była straszna i zastosowaliśmy - problem znikł, oczywiście umiar to podstawa
                • posh_emka Re: Drukowanymi o tormentiolu 21.02.11, 11:32
                  Są sytuacje gdzie nie stosuje się zasady "umiar to podstawa"- jest tak albo nie. Stosowanie tormentiolu u dziecka jest jedną z nich- nie stosuje się w ogóle, a nie jak piszesz z umiarem. Nie od parady producent umieścił w ulotce informację o nie stosowaniu u dzieci, a to ,że lekarze czasami chcą być mądrzejsi niż są- no cóż- wtedy rodzić powinien myśleć.
                  Rozumiem,że picie alkoholu w ciąży z umiarem też jest spoko wg. ciebie- w końcu różne badania naukowe różnie podają- jedne,że można trochę inne,że w ogóle- więc jak ? w tej kwestii spornej też "umiar to podstawa"........
                  • denay Re: Drukowanymi o tormentiolu 04.03.11, 10:39
                    idąc tym tropem dziecku poniżej 1 r.ż. nie powinno się podawać niemalże niczego
                    bo praktycznie wszystkie lekarstwa (i te na receptę i te bez recepty) są przeważnie powyżej 2 r.z.
                    ze nie wspomnę o zmianie ulotki w euphorbium i viburcolu na receptę (a nie był)
              • ania87-2 Re: Drukowanymi o tormentiolu 20.02.11, 21:55
                bezak25 napisała:
                Zadowolona? czy za krótko
                > walczyłam i za mało kremów/maści wypróbowałam. przypominam, że czas płynął.
                > Nie mam wrzutów sumienia. i wkurza mnie takie biadolenie.
                >
                > Twoje dziecko, Twoja sprawa. Ja, stawiając się w Twojej sytuacji, nie użyłabym tormentiolu, lekarka niech mówi co chce, jeśli producent odradza, widać ma swoje przyczyny.
                A i nie mnie oceniać czy walczyłaś za krótko czy za mało kremów próbowałaś. Ja Ci tylko napisałam że jakby coś się stało nie wybaczyłabym sobie i już. I nie mam zamiaru się z Tobą wykłócać, każdy ma prawo do swojego zdania i swoich decyzji.
                >
    • titerlitury To jest naprawdę dziwne 20.02.11, 22:29
      w ciąży nie dotykacie nawet kremów, które na półce leżały obok tych z retinolem, a mleko niepasteryzowane utożsamiacie z urodzeniem potwora. Karmiąc piersią nie jecie kapusty, bo sie boicie, ze pierdki zabiją wasze dziecko, jest tez watek o tym, że czekolada szkodzi (chyba niedobór u matek na mózg), a jak coś jest ewidentnie, w sposób naukowo udowodniony i bezsprzeczny jest szkodliwe, to i tak będziecie dzieciakom pupę smarować. Ja tego za cholerę pojąć nie mogę...
      • ania87-2 Re: To jest naprawdę dziwne 20.02.11, 22:30
        titerlitury napisała:
        Ja tego za cholerę pojąć nie mogę...

        Ja też. Lepiej tego ująć nie mogłaś.
      • posh_emka Re: To jest naprawdę dziwne 21.02.11, 11:23
        Co prawda to prawda - żeby nie wspomnieć o oparach z farby do malowania ścian szkodliwych dla płodu wink
    • justajar Re: Drukowanymi o tormentiolu 20.02.11, 22:34
      Ok. Tormentiol zły ale czy nie stosowałyście nigdy maści przepisanej od pediatry tzw w żargonie aptekarskim "dupnej" bądź jak ktoś woli "pośladkowej"? W aptece w której pracowałam jeszcze niecały rok temu robiło się tego na tony. Mamuśki używały tego zamiast linomagu czy alantanu. W składzie jest 3% sol. Acidi borici. A tu trochę fachowej literatury:
      Kwas borowy jest bardzo słabym kwasem, (nawet jego nasycony 4 % roztwór wodny nie zabarwia papierka lakmusowego!). Dawniej używano go jako środka konserwującego żywność, jednak zaprzestano jego dodawania do produktów spożywczych, gdy zorientowano się, że zdaje się działać szkodliwie na organizm ludzki. Związek ten jest silną trucizną protoplazmatyczną. Ze względu na dobrą tolerancję miejscową i brak działania drażniącego jest powszechnie uważany za nietoksyczny. Tymczasem łatwo ulega wchłonięciu z błon śluzowych i pozbawionej warstwy naskórka skóry. Kumuluje się w ustroju, działając szkodliwie, zwłaszcza podkreślana jest jego nefrotoksyczność. Kwas borowy jest więc środkiem ogólnie toksycznym. W okresie międzywojennym kwas borowy był składnikiem proszku Wincenta (Pulvis Vincenti), który stosowano do leczenia ran, opryszczki, wyprysków i wrzodów skórnych.


      Wykazuje słabe działanie bakteriostatyczne (becteriostaticum), przeciwzapalne (antiphlogisticum), ściągające (adstringens). Roztwory kwasu borowego działają dodatkowo wysuszająco, słabo mogą pobudzać ziarninowanie ran. Niewielkie korzyści terapeutyczne, znaczna toksyczność i dostępność wielu innych środków o podobnym działaniu uzasadniają brak celowości stosowania kwasu borowego, gdzie mimo tego jest nadal powszechnie używany. Działanie lecznicze kwasu borowego jest oparte raczej na tradycji niż klinicznych dowodach.


      Mimo swoich niekorzystnych ubocznych działań, przy niewielkich właściwościach terapeutycznych Acidum boricum jest nadal bardzo często przepisywany w preparatach recepturowych i galenowych przygotowywanych przez apteki. Popularny w recepturze szpitalnej.


      Najczęściej stosowanym preparatem jest 3 % solutio Acidi borici – do przemywania zakażonych ran, skóry, otarć na skórka i błon śluzowych, oparzeniach, niekiedy jeszcze 1- 3 % roztwory do płukania gardła w stanach zapalnych. Roztwór jałowy wykorzystywany jest także do przepłukiwania gałki ocznej w stanie zapalnym spojówek (także w buforze boranowym, razem z Natrium tetraboricum) oraz jako krople do oczu. Stosuje się także roztwory wodne w ginekologii (irygacje). Acidum boricum jest często stosowany w postaci farmakopealnej maści bornej (Unguentum Acidi borici) w tych samych wskazaniach jak dla roztworu, ponadto maść stosowana jest pomocniczo w różnych dermatozach, np. rumieniu guzowatym Erythema nodosum) W recepturze aptecznej są wykonywane także częściej stosowane od samej maści bornej – maści złożone. Można także sporządzać 1 – 2 % unguenta ophtalmicae. Podstawą fazy wodnej różnorodnych maści emulsyjnych jest w przeważającej części przepisów 3 % sol. Acidi borici. Niekiedy wykonuje się kilkuprocentowe zasypki (cutipulveres), np. jako składowa leku recepturowego stosowanego przy nadmiernej potliwości stóp. Surowiec wykorzystywany jest także jako adiuvans w innych lekach do użytku zewnętrznego (pro usu externo), np. roztworów przeciwgrzybiczych.


      Acidum boricum jest składową preparatów galenowych i oficynalnych (np. Pulvis pro irrigatione)
      • kozica111 Re: Drukowanymi o tormentiolu 21.02.11, 08:20
        Dupnej nie stosowałam wink

        Jak jedną z przedmówczyń zastanawia mnie fakt - że jak byłam w ciąży i rozchorowałam się pani w aptece odradzała krople do nosa te klasyczne bo jakoby obkurczając śluzówkę mogą tez oddziaływać na łożysko /!?/ , dorobiłam sie przerostu śluzówki ale co tam / osobiście uważam że nic by mi i dziecku nie było/ i te same panie odradzające krople proponują ewidentna truciznę.


    • budzik11 Re: Drukowanymi o tormentiolu 21.02.11, 09:38
      Zamiast Tormentiolu można stosować tak samo skuteczne a nietoksyczne maści Tormazol lub Tormentalum. Działają tak samo, najważniejszym składnikiem w Tormentiolu jest wyciąg z kłącza pięciornika - a te dwie maści również go zawierają a nie zawierają za to trującego kwasu bornego.
      TORMAZOL:
      www.i-apteka.pl/product-pol-1191-TORMAZOL-masc-20g.htmlTORMENTALUM
      www.i-apteka.pl/product-pol-2088-TORMENTALUM-masc-30g.html
      Od jednego "smarnięcia" Tormentiolem nic się nie stanie, ale 1. RAZ nikt nie smaruje, 2. jak mam do wyboru maść trującą i nietrującą a działające tak samo - wybiorę tę nietrującą, dla mnie to oczywiste. Dobrze wiedzieć, że ma się wybór.
    • posh_emka No coś ty ? 21.02.11, 11:22
      Jeszcze lektura forum nie nauczyła cię,że tormentiol jest ok, pozwolenie na palenie przy dziecku też, ale parówak raz na tydzień już śmiercionośna jest i zlinczowaną za nią można zostać............

      Że też ludzie ulotek nie czytają i bezgranicznie ufają lekarzom.
      • monikaaleksandra a aphtin 21.02.11, 12:19
        Aphtin też, podobno najlepszy na pleśniawki, w końcu nasze babki też go używały i nasi rodzice od tego nie poumierali. Tylko że medycyna poszła do przodu i kwasami to panie mogą sobie - dla poprawy samopoczucia - co nawyżej wygładzać zmarszczki u kosmetyczki.
        • budzik11 Re: a aphtin 21.02.11, 12:34
          Aphtin w ogóle nie jest na pleśniawki, tylko na afty (jak sama nazwa wskazuje), a to nie to samo. I na opakowaniu jest napisane, żeby nie stosować u dzieci <10rż.
          • bluemka78 Re: a aphtin 21.02.11, 14:38
            A tego to akurat mnostwo ludzi stosuje na peczki u niemowlat na plesniawki, mimo ze ponoc nie pomaga. A zapominaja o najzwyklejszym czyszczeniu buzi pieluszka tetrowa zamoczona w przegotowanej wodzie. A jak juz komus plesniawki wyjda to zamoczyc pieluszke w wodzie z kilkoma kroplami cebionu i tym czyscic, ustepuje momentalnie.
            Co do odparzen, z bezpiecznych srodkow swietny jest tanno-hermal lotion, lek na ospe smile Do osuszania saczacych sie ran.
            • inesska-pinezka Re: a aphtin 04.03.11, 22:57
              lekarz mi nie polecił tylko mama i własnie Tormentiol pomógł małej na meeeega odparzenia a nie jakieś wymyślone maści czy kremy polecane przez lekarza.
              • ylunia78 Re: a aphtin 05.03.11, 08:37
                też uzyłam tormentiol chyba ze 4razy...
                Nadal uważam,nie tylko w tek kwestii,że internet wielu matkom robi wodę z mózgu.
                • kozica111 Re: a aphtin 05.03.11, 10:07
                  Skutkiem ubocznym stosowania tormentiolu może być śmierć dziecka, wiec gratuluje zimnej krwi i przyznaje że ja takiej nie posiadam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka