ct19
11.03.11, 16:43
Wyje tak, że chwilami aż się zanosi, sytuacja ma miejsce jak do auta wsiada osobva trzecia, np moja mama. W tedy koniec świata nie usiedzi ani sekundy. Moja mama zazwyczaj wyciąga go z fotelika, jak się uspokoi wsadza... ale ostanio jechała za nami jakas głupia pipa, wyciągnęła telefon, i robiła zdjęcia(mam małe auto więc widać było wyraźnie)... i stukac się po głowie(dodam że jechaliśmy chyba z 10 km na godzine bo taki mini korek to był...). Miałam ochote wysiąść i jej ten telefon roztrzaskać na drodze...
Co robicie z dziećmi jak tak strasznie płaczą. Wyciągacie i jedziecie dalej, czy nie wiem- zatrzymujecie samochód i uciekacie??
Starsznie zirytowała mnie ta kobieta. Czasami nie wiadomo co ten świat od nas oczekuje. Jakby siedział i wył-powiedzieliby że do prokuratury bo się nad dzieckiem znęcam, jak staram się uspokoić, to też źle.
Durna baba nie widzi jak rumuny targają niemowlaki owinięte w chusty na -15 stopniowym mrozie i ją to nie boli, a wtrąca się kiedy ja wyjme dziecko na chwile z fotelika...