Dodaj do ulubionych

wyje w foteliku...

11.03.11, 16:43
Wyje tak, że chwilami aż się zanosi, sytuacja ma miejsce jak do auta wsiada osobva trzecia, np moja mama. W tedy koniec świata nie usiedzi ani sekundy. Moja mama zazwyczaj wyciąga go z fotelika, jak się uspokoi wsadza... ale ostanio jechała za nami jakas głupia pipa, wyciągnęła telefon, i robiła zdjęcia(mam małe auto więc widać było wyraźnie)... i stukac się po głowie(dodam że jechaliśmy chyba z 10 km na godzine bo taki mini korek to był...). Miałam ochote wysiąść i jej ten telefon roztrzaskać na drodze...

Co robicie z dziećmi jak tak strasznie płaczą. Wyciągacie i jedziecie dalej, czy nie wiem- zatrzymujecie samochód i uciekacie??
Starsznie zirytowała mnie ta kobieta. Czasami nie wiadomo co ten świat od nas oczekuje. Jakby siedział i wył-powiedzieliby że do prokuratury bo się nad dzieckiem znęcam, jak staram się uspokoić, to też źle.
Durna baba nie widzi jak rumuny targają niemowlaki owinięte w chusty na -15 stopniowym mrozie i ją to nie boli, a wtrąca się kiedy ja wyjme dziecko na chwile z fotelika...
Obserwuj wątek
    • diablica_diabla Re: wyje w foteliku... 11.03.11, 16:58
      ct19 napisała:

      > ale ostanio jech
      > ała za nami jakas głupia pipa, wyciągnęła telefon, i robiła zdjęcia(mam małe au
      > to więc widać było wyraźnie)... i stukac się po głowie(dodam że jechaliśmy chyb
      > a z 10 km na godzine bo taki mini korek to był...).

      i madrze robila. Mam nadzieje, ze zaniosla to nagranie gdzie trzeba. Ja tez kiedys tak zrobilam, i uwazam ze slusznie. Po to jest fotelik, zeby dziecko w nim siedzialo, a ze wyje? Co z tego? trzeba dziecko czyms zajac a nie narazac na niebezpieczenstwo. a ze jechaliscie 10 km na godzine? co z tego? wypadek przy tej predkosci tez moze sie zdarzyc....

      >
      > Co robicie z dziećmi jak tak strasznie płaczą. Wyciągacie i jedziecie dalej, cz
      > y nie wiem- zatrzymujecie samochód i uciekacie??

      Nie, nie wyciagam.

      > Starsznie zirytowała mnie ta kobieta. Czasami nie wiadomo co ten świat od nas o
      > czekuje. Jakby siedział i wył-powiedzieliby że do prokuratury bo się nad dzieck
      > iem znęcam, jak staram się uspokoić, to też źle.

      Uspokoic tak, ale po zatrzymaniu auta na poboczu a nie w trakcie jazdy, niezaleznie od tego jaka jest predkosc.

      > Durna baba nie widzi jak rumuny targają niemowlaki owinięte w chusty na -15 sto
      > pniowym mrozie i ją to nie boli, a wtrąca się kiedy ja wyjme dziecko na chwile
      > z fotelika...

      oj tepa jestes, tepa....
      • ct19 Re: wyje w foteliku... 11.03.11, 17:03
        ale za to nie konfidentkasmile

        pozdrawiam
        • ct19 Re: wyje w foteliku... 11.03.11, 17:08
          bezpieczeństwo. Dodam, że dziecko nie jest wyciągane z fotelika dla przyjemności. Wyciągam jak wyje, nie płacze, wyje i zanosi się, więc w wyjątkowych sytuacjach i sporadycznie...
          Dziwne tylko że taka to była pani że tak zwróciła uwagę na bezpieczeństwo mojego dziecka, a później wyprzedzała mnie na podwójnej ciągłej w terenie zabudowanym, bo w sumie na złośc jej, jechałam tak wolno jak się tylko dało.
          • fasol-inka Re: wyje w foteliku... 11.03.11, 17:13
            sama sobie roztrzaskaj coś na głowie
            poszukać jakiegoś filmiku co się dzieje z dzieckiem nie przypiętym w foteliku w razie jakiegokolwiek zdarzenia?
            my się ZATRZYMUJEMY, a dopiero potem wyjmujemy małego z fotelika
            • diablica_diabla Re: wyje w foteliku... 11.03.11, 17:17
              dokladnie, ale jesli przy jej nicku 19 to wiek, to nic mnie juz nie zdziwi, chociaz znam dziewczyny, ktore maja po 19 lat, dzieci i nie zachowuja sie jak ona - nieodpowiedzialnie
              • ct19 Re: wyje w foteliku... 11.03.11, 17:32
                wiesz co... wolę taką moją "umiarkowaną nieodpowiedzialność"(lepsze to niż skakanie i dmuchanie na dziecko...), niż taki wredny typ charakter jaki masz tysmile wolę aby moje dziecko nauczyło się odemnie pewnej wyrozumiałości i że bywają sytuacje w których trzeba jednak troche nieodpowiedzialnie się zachować. Strasznie zarozumiała jesteś. Pewnie szorujesz dziecku łapki pumeksem jak dotknie coś brudnego bo zarazki, pewnie dezynfekujesz butelki 10 razy dziennie, pewnie uberasz dziecko w ociep[laną kurtę na 20 stopni. Wszystko aż ZA... Domyślam się też że leczysz jakiś okropny kompleks, stąd ta twoja czepliwość i udowadnianie ludziom jaka to ty nie jesteś jaśnieoświecona...
                trudno.
                • quilte Re: wyje w foteliku... 11.03.11, 17:42
                  wiesz co... wolę taką moją "umiarkowaną nieodpowiedzialność"(lepsze to niż skak
                  > anie i dmuchanie na dziecko...), niż taki wredny typ charakter jaki masz tysmile

                  Sorry, ale wyjmowanie dziecka z fotelika to nie jest "umiarkowana nieodpowiedzialność", to jest poważna nieodpowiedzialność.
                • julka-4 Re: wyje w foteliku... 11.03.11, 17:43
                  Porównujesz przegrzewanie dziecka i przesadną czystosc z wyciaganiem dziecka z fotelika?No tak za bardzo wymyte butelki napewno zabija,a wnajlkepszym razie okaleczą Twoje dziecko.Ty naprawdę taka tępa jesteś czy tylko udajesz?
                  • ct19 Re: wyje w foteliku... 11.03.11, 17:57
                    przesadzacie. To choroba... ja rozumiem, dać do zrozumienia że macie inne zdanie, ale żeby w ten sposób?? Macie jakąś obsesje?
                    Wszystko ma swoje granice, są zasady, które czasami trzeba "naginać". kto tego nie rozumie, moim zdaniem, to idiota. Człowiek który nie potrafi być elastycznym i postawić się w pewnej sytuacji, to ktoś ułomny. Ułomnością jest nie dopuścić do siebie myśli że nie miałam możliwości zatrzymania się ze wyjęcie dziecka z fotelika było jedynym sposobem aby się uspokoiło. Hmmm... Nigdzie nie napisałam, że jechałam "normalnie", jechałam na 2 biegu. Pisałam że był "mini korek". Mogła wydarzyć się tragedia... no, stwierdziłam takie samo ryzyko jak podczas przechodzenia przez przejscie dla pieszych, albo jazda przez most(że akurat się zawali).
                    Wiem z doświadczneia że najgłośniej będą szczekać te, które same sobie mają coś strasznego do zarzucenia. Taki mechanizm obronny...
        • julka-4 Re: wyje w foteliku... 11.03.11, 17:50
          Lepiej byc konfidentką dbającą o bezpieczeństwo swojego dziecka niż taka nieodpowiedzialną mamuską jak Ty.
      • aleksandra1357 Re: wyje w foteliku... 11.03.11, 17:07
        Niby już od dawna czytam to forum, ale zawsze mnie dziwi, jak to kobity lubią komuś dowalić. Diablica - a może Ty napisz, co głupiego robisz ze swoim dzieciakiem, to ci dowalimy, co? Może butelką karmisz, może nieodpieluchowałaś, kiedy trzeba, może kaszkę dosładzasz? Przyznaj się!
        Jak dziecko strasznie płacze, a jadę 10 km na godzinę, to wyciągam i staram się zatrzymać na poboczu i uspokoić. Chyba że dziecko większe i kumate, to opowiadam coś.
        • ct19 Re: wyje w foteliku... 11.03.11, 17:13
          aleksandra, ja w takim zachowaniu widzę więcej złośliwości niż rzyczliwości... Bo tak jak piszę, ja jestem matką dziecka i ja oceniam sytuacje, kiedy mogę dzieci z fotelika wyciągnąć aby uspokoić(a w sumie nie ja tylko ta trzecia osoba, bo ja prowadzę), a kiedy nie. Mi się wydaje że to właśnie taka typowa ludzka złośliwość. A kiedy dzieje się coś naprawde poważnego, typu sąsiedzi katują dziecko, albo inna tragedia, to wszyscy głusi i ślepi są. Ale żeby na policje iśc i komuś dowalić za "duperele" to każdy chętny.
          • dagmara-k Re: wyje w foteliku... 11.03.11, 17:17
            naogladalas sie tv, ze tak NIKT nie zglasza. jasne, twoje prawo nawet przy predkosci 100/h wyjmowac to dziecko. mozesz je nawet wozic bez fotelika, bo przeciez ta osoba co tak wyjmuje tak swoje dzieci wozila i zyja. nie oczekuj tylko ze nikt cie za to nie bedzie krytykowal i nie bedzie sie stukal w glowe.
        • dagmara-k Re: wyje w foteliku... 11.03.11, 17:13
          gupia pipa, strasznie glupia, ze jej bardziej zalezalo na bezpieczenstwie twojego dziecka niz tobie i twojej mamie. no durna jak but!


          nie, nigdy nie wyciagam, a wyje zawsze jak tylko wsiadamy do auta. zamiast czynienia durnot spiewam, wlaczam filmy w komorce, zabawki swiecace, grajace, daje do raczki pudelka po roznych rzeczach, ma jak to nie dziala to sie zatrzymujemy i wtedy uspokajamy a nie w czasie jazdy.
          • ct19 Re: wyje w foteliku... 11.03.11, 17:18
            ehhhh, myślę że w tym kraju nigdy nie będzie dobrze, jeśli ludzie wciąż będą angażowac się w sprawy które tego nie wymagają, a obok prawdziwych targedii będą przechodzić oboksuspicious
            • dagmara-k Re: wyje w foteliku... 11.03.11, 17:28
              zlezy od punktu siedzenia jak widac ktore sprawy nie wymagaja interwencji. wyjmowanie z fotelika w czasie jazdy to nie jest nakladanie kombinezonu we wrzesniu
              • ct19 Re: wyje w foteliku... 11.03.11, 17:41
                jak to nie.??? przecież dziecko cierpi?! nie?
                • dagmara-k Re: wyje w foteliku... 11.03.11, 17:56
                  spoko, widze ze sobie nie pogadamy
          • julka-4 Re: wyje w foteliku... 11.03.11, 17:19
            www.fakt.pl/Dramat-Mala-Natalka-wypadla-z-auta-Jak-sie-odpiela-,artykuly,98301,1.html
            • aleksandra1357 Re: wyje w foteliku... 11.03.11, 17:52
              W tym linku akurat dziewczynka była przypięta w foteliku, a i tak jej to nie pomogło.
        • diablica_diabla Re: wyje w foteliku... 11.03.11, 17:16
          aleksandra1357 napisała:

          > Niby już od dawna czytam to forum, ale zawsze mnie dziwi, jak to kobity lubią k
          > omuś dowalić. Diablica - a może Ty napisz, co głupiego robisz ze swoim dzieciak
          > iem, to ci dowalimy, co? Może butelką karmisz, może nieodpieluchowałaś, kiedy t
          > rzeba, może kaszkę dosładzasz? Przyznaj się!

          nastepna tepa laska,gratulacje, ale nie bede sie znizac do waszych wypowiedzi

          > Jak dziecko strasznie płacze, a jadę 10 km na godzinę, to wyciągam i staram się
          > zatrzymać na poboczu i uspokoić. Chyba że dziecko większe i kumate, to opowiad
          > am coś.

          to wlasnie o tym pisalam. No ale to trzeba myslec, tyle ile sie o tym mowi, no ale skoro wolicie tak robic, wasza sprawa tylko pozniej nie placzcie, ze dziecku stala sie krzywda.
    • quilte Re: wyje w foteliku... 11.03.11, 17:37
      Mój też tak wył w foteliku. I też tak bardzo. Nam pomagał smoczek, bo Młody używał. Jak nie pomagał - głaskałam, śpiewałam, robiłam miny, pokazywałam zabawki, książeczki, chodziłam na rzęsach. Jak i to nie pomagało, zatrzymywaliśmy się, żeby uspokoić i od nowa. Szlag mnie czasem trafiał. Ale nigdy nie wyjęłabym go z fotelika. Także dlatego, żeby nie zajarzył, że jest taka opcja. NIE ma takiej opcji. Samochód=fotelik. Teraz ma prawie 4 lata i sprawdza, czy wszyscy mają zapięte pasy. A wrzeszczeć przestał jak się przesiadł do większego fotelika zamontowanego przodem do kierunku jazdy.
    • deela Re: wyje w foteliku... 11.03.11, 17:41
      jedyną głupią pipą jaką widzę w tej historii jesteś ty a nie są dwie - ty i twoja mama
    • jombusiowa Re: wyje w foteliku... 11.03.11, 17:46
      Mój miał etap wycia-zawsze się zatrzymywałam i wyjmowałam.
      A jakby ktoś się zagapił-co się zdarza baaaardzo często-i z impetem walnął w Twój samochód? Dziacka nie utrzymasz-nie ma szans-tu działają za duze siły i instynkt.
    • ct19 Re: wyje w foteliku... 11.03.11, 18:00
      przesadzacie. To choroba... ja rozumiem, dać do zrozumienia że macie inne zdanie, ale żeby w ten sposób?? Macie jakąś obsesje?
      Wszystko ma swoje granice, są zasady, które czasami trzeba "naginać". kto tego nie rozumie, moim zdaniem, to idiota. Człowiek który nie potrafi być elastycznym i postawić się w pewnej sytuacji, to ktoś ułomny. Ułomnością jest nie dopuścić do siebie myśli że nie miałam możliwości zatrzymania się ze wyjęcie dziecka z fotelika było jedynym sposobem aby się uspokoiło. Hmmm... Nigdzie nie napisałam, że jechałam "normalnie", jechałam na 2 biegu. Pisałam że był "mini korek". Mogła wydarzyć się tragedia... no, stwierdziłam takie samo ryzyko jak podczas przechodzenia przez przejscie dla pieszych, albo jazda przez most(że akurat się zawali).
      Wiem z doświadczneia że najgłośniej będą szczekać te, które same sobie mają coś strasznego do zarzucenia. Taki mechanizm obronny...
      • deela Re: wyje w foteliku... 11.03.11, 18:45
        tak mamy obsesję a teraz grzecznie połknij swoje tabletki i popij herbatką
        • metodiw Re: wyje w foteliku... 11.03.11, 19:19
          A to na głupotę są tabletki?
      • diablica_diabla Re: wyje w foteliku... 11.03.11, 19:20
        choroba? chyba twoja..... bezmyslnosc to choroba. Przesadzamy? Nie nie przesadzamy, i dzieki nie jednej z nas zostalo uratowane dziecko przed takimi bezmyslnymi mamusiami ja ty. I od razu odpowiadam na twoje stwierdzenie: nie mam sobie nic do zarzucenia, bo ja w przeciwienstwie do ciebie uzywam mozgu do myslenia. A teraz zrob co radzi kolezanka: lyknij pigulki i popij...
      • dagmara-k Re: wyje w foteliku... 11.03.11, 19:23
        tylko na autostradzie nie ma mozliwosci zatrzymania sie,a na dwojce chyba po auostradzie nie jezdzisz? ja sie w sytuacji nie musze "stawiac". mam taka codzinnie.
        • paliwodaj Re: wyje w foteliku... 11.03.11, 19:52
          na drugi raz powiedz swojej mamie zeby nie wazyla sie wyjac dzieciaka z fotelika, dziecko ma wogole nie miec pojecia o tym ze mozna jechac poza fotelikiem. Owszem mozna wyjsc z fotelika po zatrzymaniu.
          Cos tu podejrzewam ze to troskliwa babcia ( no bo przeciez corka prowadzi) zainicjowala wyjmowanie dziecka, im to zawsze sie serce kraje jak dziecko zaczyna plakac, nie wazne z jakiego powodu
          A placze bo juz wie ze swoim placzem zyska wyjecie z fotelika
          A wogole po jakiej drodze moglas jechac 10 km/h, korkow zawsze nie bylo, skoro kobitka od zdjec cie wyprzedzila. Nastepny idiotyzm!!! Uwazasz ze kazdy kierowca spodziewa sie spotkac przed soba kogos kto jedzie tak wolno. Nie wiem jak w Polsce, ale u mnie za zbyt wolna predkosc tez dostaje sie mandaty, bo "muly" na drodze to tez zagrozenie
          Oj...pewnie powtorka z prawa jazdy nie zaszkodzilaby ci
          • olgaaa1 Re: wyje w foteliku... 11.03.11, 20:59
            Jja raz małą z fotelika wyjełam, bo zaczeła strasznie płakać i dusić. Miałam czekać, aż mąż się zatrzyma?
            Mówisz, że sytuacja taka pojawia się wowczas kiedy do sobu wsiada osoba trzecia, a może lepiej jak już powiedzmy twoja mama siedzi z przodu, a ty dopiero wsadzasz malucha. Może chce na sibie zwrócić uwage.
    • lidek0 Re: wyje w foteliku... 11.03.11, 21:09
      No cóż, jak widać mama nie potrafi wogóle ocenić sytuacji skoro dziecko jest wypięte w czasie jazdy.Nie musisz tłumaczyć się prędkością 10 km/h , tylko szkoda wt ym wszystkim dziecka, bo zamiast szukać rozwiązania stwarzasz zagrożenie.
    • iguaniec Re: wyje w foteliku... 11.03.11, 22:25
      Oj... lekcja kultury niejednej na tym forum by się przydała. A aluzja do wieku... trochę bezczelna...
    • the-only_mamakubusia_1 Re: wyje w foteliku... 11.03.11, 22:37
      U nas nie ma problemu podczas jazdy, nawet jak jechaliśmy z 7 miesięczniakiem 400 km na ferie, większość czasu spał. Jak się zaczynał drzeć to mu puszczałam bajkę w komórce, byle wytrzymał do najbliższej stacji. Mąż by mnie chyba zabił jak bym małego w czasie jazdy odpięła..
    • loki-an Re: wyje w foteliku... 12.03.11, 09:10
      to kazdy wie ze dziecko powinno byc w foteliku ale ja rozumiem ze czasami czujemy sie bezsilne i z pewnych powodów je wyjmujemy... zakładam że nie robisz tego nagminnie tylko w ostatecznosci po wyczerpaniu wszelkich mozliwosci zabawy go . W opisanej przez ciebie sytuacji popros mame aby sie nie pokazywała...smile moze pomozesmile ps.do tych głupio mądrych ,ekspertek od wszystkiego (od karmienia do usypiania) forum to nie jest miejsce do obrażania innych.
      • ger_berek Re: wyje w foteliku... 12.03.11, 11:38
        to dla tych, które wyjmują z fotelika w trakcie jazdy:
        www.youtube.com/watch?v=artrkOzW_Ho&feature=related
        • siisiiii Re: wyje w foteliku... 12.03.11, 15:35
          popłakałam się...
    • zawszeolga111 Re: wyje w foteliku... 12.03.11, 16:20
      dziecko nie wyje tylko placze
      • aleksandra1357 Re: wyje w foteliku... 12.03.11, 16:30
        zawszeolga111 napisała:

        > dziecko nie wyje tylko placze

        A moje dziecko nie płacze, tylko wyje albo ryczy.
        I nie je, tylko żre.
        Łyso Ci?
        • zawszeolga111 Re: wyje w foteliku... 12.03.11, 17:50
          aleksandra1357 napisała:

          > zawszeolga111 napisała:
          >
          > > dziecko nie wyje tylko placze
          >
          > A moje dziecko nie płacze, tylko wyje albo ryczy.
          > I nie je, tylko żre.
          > Łyso Ci?


          nie twoje dziecko je i placze a to,ze ma taka mamusia jaka ma to juz jego pech.
          • aleksandra1357 Re: wyje w foteliku... 12.03.11, 18:38
            zawszeolga111 napisała:

            > aleksandra1357 napisała:
            >
            > > zawszeolga111 napisała:
            > >
            > > > dziecko nie wyje tylko placze
            > >
            > > A moje dziecko nie płacze, tylko wyje albo ryczy.
            > > I nie je, tylko żre.
            > > Łyso Ci?
            >
            >
            > nie twoje dziecko je i placze a to,ze ma taka mamusia jaka ma to juz jego pech.

            Prawdziwy pech to by był wtedy, gdybym sobie wmawiała, że dziecko płacze, podczas kiedy ono najnormalniej w świecie drze ryja smile
      • mamula_to_ja Re: wyje w foteliku... 12.03.11, 17:20
        Moja rzadko płacze.
        Jak już to wyje.
        Albo się drze.
        Bo płaczem na pewno tych dźwięków bym nie nazwała uncertain
    • mamula_to_ja Moja też wyje. 12.03.11, 17:19
      Dostajemy z Małżem pie...a w aucie. Ja mam zawsze ochotę po prostu otworzyć drzwi i wyskoczyć uncertain Mażon także.
      Ale po prostu nic nie robimy.
      Zu się nic nie dzieje-najwyżej jej nie wygodnie.
      Liczę że kiedyś się przyzwyczai....
      • dagmara-k mamula 12.03.11, 22:12
        mi sie nie zawsze udaje uspokoic ale w 75% tak. ale inwencja tworcza konieczna spora.

        znajomi maja kierownice z tiny love - fajnie pomaga. my sporo filmikow w komorce. inna znajoma swoje wlasne spiewanie nagrane a jeszcze inna filmiki ze smiechem niemowlat.
        • zawszeolga111 Re: mamula 12.03.11, 22:31
          skoro to wedlug was jest ok to niech wam bedzie.
          moja bratowa kiedys do swojego syna na jakis imieninach powiedziala "otwieraj dziób" pamietam to do dzisiaj dla mnie to nie do pomyslenia,ale ok widac dziewczyna jest w normie.
          • aleksandra1357 Re: mamula 12.03.11, 22:35
            zawszeolga111 napisała:

            > skoro to wedlug was jest ok to niech wam bedzie.
            > moja bratowa kiedys do swojego syna na jakis imieninach powiedziala "otwieraj d
            > ziób" pamietam to do dzisiaj dla mnie to nie do pomyslenia,ale ok widac dziewcz
            > yna jest w normie.

            No nie no, "dziób" to jest piękne, pieszczotliwe określenie. Jakby powiedziała "otwieraj mordę", to można by się przyczepić.
            • zawszeolga111 Re: mamula 12.03.11, 22:38
              jaja sobie robisz?czy serio mowisz? bo jak to drugie to zlapie dola.
              • aleksandra1357 Re: mamula 12.03.11, 22:54
                zawszeolga111 napisała:

                > jaja sobie robisz?czy serio mowisz? bo jak to drugie to zlapie dola.

                Całkiem serio. Ale jeśli masz złapać doła, to mogę udawać, że to jaja, nie chcę Ci psuć nastroju. "Otwórz dziób" mówię nawet do tygodniowego dziecka, jak karmię piersią.
                • mamula_to_ja Re: mamula 13.03.11, 10:28
                  No. Ja też w dziobie nic złego nie widzę big_grin
                  Wszystko zależy od tego jak się to mówi.
                  Mamy teraz osławione nagranie pewnej Mamy przecież. I to jest potworne.

                  Ale kiedy ja ze śmiechem mówię do mojej Zu (wycierając jej paszczę po jedzeniu) że " Dawaj tą mordę brudną...dawaj ją". To cóż w tym złego? Ona się zaśmiewa, ja się zaśmiewam i jest pięknie smile
                  • mamula_to_ja Re: mamula 13.03.11, 10:35
                    Przypadkiem z rozpędu zatytułowałam tamtą kobietę mamą i to z dużej litery.
                    Nie chciałam.
                  • aleksandra1357 Re: mamula 13.03.11, 11:30
                    mamula_to_ja napisała:

                    > Ale kiedy ja ze śmiechem mówię do mojej Zu (wycierając jej paszczę po jedzeniu)
                    > że " Dawaj tą mordę brudną...dawaj ją". To cóż w tym złego? Ona się zaśmiewa,
                    > ja się zaśmiewam i jest pięknie smile

                    Ja mówię np.: "Co ty znów masz w pysku, kochanie?" wink
                    • ziabucha Re: mamula 13.03.11, 11:57
                      ja tam mówię otwieraj dzióbek i też nie uważam to za nic złego.
                      • buszynska Re: mamula 13.03.11, 12:13
                        Zauwazylam, ze szczegolnie matki niemowlat sa agresywne, mega poprawne i we wszystkim idealne potem im przechodzi..............lekko smile
    • ewa-krystyna Re: wyje w foteliku... 13.03.11, 18:21
      a nie pomyslalas,ze twojemu dziecku jest moze zwyczajnie za goraco w tym foteliku? wozisz go w kombinezonie,czy zdejmujesz przed wsadzeniem w fotelik?
      moja corka ma chwile,ze sie drze i robi wygibasy i nie chce siedziec,ale tylko wtedy gdy jest mega zmeczona i wie,ze za chwile usnie - bo ona z tych co nie lubia tracic czasu na spanie.... u nas samochod = fotelik a dla reszty pasazerow pasy bez wyjatku,nie ma innego wyjscia. no i od pierwszych chwil jest wozona ubrana bez kurtek lub kombinezonow,ale przykrywana kocami polarowymi,ktore w czasie jazdy odkrywa sama jak jej za cieplo.Poza tym tak jest rowniez bezpieczniej. No i nie ma opcji wyjmowania z fotelika w czasie jazdy chocby 5 km/h.... uwazam to za zwyczajne nieodpowiedzialne zachowanie a na miejscu tej kobiety ,o ktorej piszesz, bym raczej zadzwonila na policje niz robila zdjecia. Bo uwierz mi,ze lepiej wysluchac wycia dziecka niz samemu wyc pozniej z wlasnej glupoty jak bedzie za pozno.....
    • ewa-krystyna Re: wyje w foteliku... 13.03.11, 18:35
      ct19 napisała:

      > Wyje tak, że chwilami aż się zanosi, sytuacja ma miejsce jak do auta wsiada oso
      > bva trzecia, np moja mama. W tedy koniec świata nie usiedzi ani sekundy. Moja m
      > ama zazwyczaj wyciąga go z fotelika, jak się uspokoi wsadza...


      wybacz, niedoczytalam wczesniej ze zrozumieniem (lol), twoje dziecko drze sie jak jest trzecia osoba w samochodzie - on po prostu wie,ze go wtedy wyjmiesz.... ja bym po prostu zignorowala jego wycie i jechala dalej....



      >
      > Co robicie z dziećmi jak tak strasznie płaczą. Wyciągacie i jedziecie dalej, cz
      > y nie wiem- zatrzymujecie samochód i uciekacie??



      jak napisalam w moim poprzednim poscie : NIGDY W CZASIE JAZDY DOPIERO PO ZATRZYMANIU


      > Jakby siedział i wył-powiedzieliby że do prokuratury bo się nad dzieck
      > iem znęcam, jak staram się uspokoić, to też źle.


      Uwierz mi,nikt przy zdrwych zmyslach w takiej sytuacji nie pomysli ,ze sie znecasz nad dzieckiem,; jedynie osoby myslace jak ty i twoja matka...




      > Durna baba nie widzi jak rumuny targają niemowlaki owinięte w chusty na -15 sto
      > pniowym mrozie i ją to nie boli,


      coz, nie wiesz o czym piszesz.... dziecko owiniete w odpowiedniej chuscie bedzie mialo nawet za cieplo.... w Dani na przyklad dzieci zawija sie w cos co sie nazywa Voksi - jest to spiwor wypelniony welna lub puchem, w ktory zawija sie dzieci od urodzenia do okolo 3 lat bez kurtek lub kombinezonow i wklada do wozka na spacer lub drzemke popoludniowa na dworzu nawet przy mrozach smile
    • sinusoidaa Re: wyje w foteliku... 13.03.11, 21:24
      Mój synek też drze się w foteliku. Okropnie. Ale zastanowiła mnie jedna rzecz, której nie skojarzyłam wcześniej. Rzeczywiście mały płacze wtedy, kiedy jedzie z nami ( tzn ze mną i dzieckiem)ktoś jeszcze. Kiedy jadę sama-cisza. Ciekawesmile
      Co do wyjmowania dziecka w czasie jazdy-głupota. Ze względu na bezpieczeństwo, to raz, a po drugie, jak juz któraś napisała wcześniej, dziecko skojarzy, ze w ten sposób moze wymóc oswobodzenie. i dziecko będzie to wykorzystywało.
      Widziałam niejednokrotnie dziecko poza fotelikiem w jadącym obok samochodzie. I zawsze dzwoniłam na policję w takim przypadku, podając nazwę ulicy, kierunek jazdy, markę i numery auta. Tak samo, jak dzwonię na policję, kiedy podejrzewam, ze kierowca moze być pod wpływem alkoholu.
      Bo to nie tak, ze dziecko to Twoja własność. Telewizor możesz potłuc i pozamiatać. A na nieodpowiedzialnych rodziców, których dzieci nie potrafią same wybrać, obronić się, są zależne, najlepiej działa kara poprzez portfel.
    • czekolada85 Re: wyje w foteliku... 13.03.11, 21:27
      Robisz jak uważasz... ale...
      kiedyś miałam takie zdarzenie: stałam na światłach a za mną stało auto, zapaliło się zielone światło i kierowca za mną ruszył szybciej tym samym uderzając w tył mojego samochodu.
      Huk był niesamowity, przekonana byłam że auto mam rozbite a nie było nawet ryski.
      Jego prędkość przy ruszaniu minimalna a moja właściwie żadna
      Szyja i kręgosłup bolał mnie przez miesiąc po tym zdarzeniu, mimo że to po prześwietleniach okazało się że wszystko jest ok.

      A taki maluszek... aż boje się pomyśleć... taka kruszynka.
      A w korku przecież też może ktoś Ci wjechać w przyszłowiową "d..pę"

      Moje dziecko też ryczy w samochodzie dlatego nasze auto wygląda jak choinka... a szczególnie tylnie siedzenie gdzie wszędzie mam poprzyczepiane zabawki, do tego biorę jakieś raidła, smoczek i jedziemy. Ale podróże dla nas są mega męczącą wyprawą.
      A jak jadę sama to jest już w ogóle maskara... a skoro ty jeździsz z mamą to może ona odgrywać rolę "zabawiacza" lepsze to niż wyciąganie z fotelika.
      Po za tym jak dziecko załapie że płaczem jest w stanie załatwić sobie wysiadkę z fotelika to potem może być tylko gorzej.

      Przemyśl to sobie.

      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka