Dziewczyny jak dajecie sobie rade z praca i zajmowaniem sie dzieckiem albo dziecmi bo ja wymiekam. Wrocilam do pracy 2 miesiace temu - moja corka ma 7 miesiecy, wymieniamy sie z mezem tzn on ma do pracy na 15 ja pracuje do 14 ja przyjezdzam on jedzie. W chacie nie mam kiedy sprzatnac bo corka jest tak absorbujaca ze musze non stop znia byc - zaczela raczkowac i wszedzie jej pelno nie mozna w oczu sposcic nawet na chwilke. Ma 2 drzemki w cviagu dnia jedna ok 10 druga wlasnie przed 17 - spi ok 45-60 minut ja w tym czasie ledwo zdaze cos tam zjesc, co wlasnie robie, nastawic pranie, zaczac przygotowywac cos na obiad na dzien nastepny a ona juz wstaje i do 20:30 nie mam chwili wolnego. Z kolei jak ona zsypia wieczorem to zanim przyszykuje ciuchy do pracy, wezme prysznic itp to jest 22 i padam bo wstaje dosc wczesnie o 5. I kiedy to wszystko zrobic, nie mam sil, maz tez probuje cos zrobic w dzien ale to spacer ok godziny - poltorej codziennie, to zabawa z nia i pilnowanie bo wszedzie jej pelno. Jak wy to robicie ze wszystko robicie

???