Dodaj do ulubionych

wiercipięta w samochodzie

27.04.11, 23:02
Co robicie gdy dziecko nie chce siedziec w foteliku (nosidełku) w samochodzie? Nie pomagają zabawki, a dziecko jest wyspane.
Obserwuj wątek
    • zonajana Re: wiercipięta w samochodzie 27.04.11, 23:29
      Nic, jade dalej.
    • fasol-inka Re: wiercipięta w samochodzie 27.04.11, 23:56
      krótki odcinek - jadę dalej
      dłuższy - staję i wyciągam dziecia, żeby się rozprostował i trochę pohasał
      na szczęście mój jest (tfu tfu, w niemalowane, odpukać i tak dalej) urodzonym podróżnikiem i jazdy rzadko odstawia
    • 19nefretari88 Re: wiercipięta w samochodzie 28.04.11, 06:14
      Ja moją biorę na kolana, na ręce by się rozprostowała, albo jakieś amu i mija ale takie przystanki co godzinę, dwie robimy.
      • aniaurszula Re: wiercipięta w samochodzie 15.06.11, 07:22
        "dobra "rada tylko co zrobisz jak kierowca gwałtownie zachamuje, wypuscisz dziecko z rak i nieszczeście gotowe, i tylko nie w mamwiaj ze utrzymasz bo nie dasz rady
    • bluemka78 Re: wiercipięta w samochodzie 28.04.11, 10:58
      Jedno z nas (to ktore akurat nie prowadzi) siada z tylu pomiedzy fotelikami i zabawia. To \ reguly pomaga. Sama z dziecmi jezdze tylko na krotkich odcinkach, np. do lekarza wiec nie robie nic, jade do celu i wyciagam marude, na szczescie tylko jedna marudzi, druga spokojna.
    • aleksandra1357 Re: wiercipięta w samochodzie 28.04.11, 11:48
      Jeśli to długi dystans, to jechać w porze drzemki. Dziecko potrzebuje ruchu jak ryba wody i trzymanie ruchliwego dziecka unieruchomionego w foteliku jest torturowaniem dziecka na dłuższych dystansach.
    • budzik11 Re: wiercipięta w samochodzie 28.04.11, 14:46
      Sprawdzam, czy ma zapewnione maksimum komfortu: brak kupy w pieluszce, nakarmione, napojone, lekko ubrane. Jeśli tak i jeśli chwila przerwy i ruchu nie pomaga - trudno, jedziemy dalej. Czasem pomagał smoczek, chrupek/biszkopt itp., oczywiście jakaś zabawka.
    • camel_3d Re: wiercipięta w samochodzie 28.04.11, 15:13
      zatrzymuje sie i robie przerwe...
    • ponponka1 Re: wiercipięta w samochodzie 28.04.11, 15:19
      Moja niecierpiala jezdzic samochodem. Ja sie stresowalam jej placzem i krzykiem, wiec zamiast sie meczyc obie ograniczylam wyjazdy do NIEZBEDNEGO minimum a tam gdzie w gre wchodzila dluzsza podroz - byla planowana tak by uniknac jazdy samochodem.

      Np. samochod tylko do lekarza - 10 minut lub do dziadka - 45 minut w porze drzemki.

      Na wakacje pojechalismy rowerami - mala w przyczepce rowerowej. Jechalismy "kombinowanie" najpierw z domu rowerem na dworzec kolejowy, potem z dworca mna przystan promowa, na promie kimanko cala noc, rano z promu rowerami na miejsce noclegu. Do Polski lecialam samolotem i samochod byl tylko w uzyciu z lotniska - 20 minut, na lotnisko. Do zoo i parku (Warszawa) byla chusta lub wozek.

      Wydaje sie to takie trudne i straszne zepwene dla niektorych ale ja wyszlam z zalozenia ze skoro ja sie mecze placzem i krzykiem malej w samochodzie to lepiej znalezc sposob by sie nie meczyc smile

      W tym roku tez do Polski lecimy i bedziemy sie plazowac w Gdansku. Zadnych dluuugich samochodowych wyjazdow.
    • pronovia Re: wiercipięta w samochodzie 28.04.11, 21:17
      Śpiewam i klaszczę.
      • ponponka1 Re: wiercipięta w samochodzie 29.04.11, 11:40
        pronovia napisała:

        > Śpiewam i klaszczę.

        Klaszczesz jak kierujesz? wink
    • mrs.t Re: wiercipięta w samochodzie 14.06.11, 11:18
      zwykle wybieram podrozowanie kiedy dziecko jest zmeczone, liczac ze sie zdrzemnie - to na troszke dluzsze podroze
      jesli podroz jest krociotka to albo spiewam, albo wreecz tlumacze (nawet maluszkowi przed roczkiem ) Ze zaraz dojedziemy; meczylismy sie poki nei znalezlismy fajnej zabawki ktora synka zainteresowala (grajacy kubus puchatek ktorego moglam bezpiecznie wlaczyc/naciagnac podczas jazdy bez odwracania sie od kierownicy)
      Jak juz umial trzymac w raczce cos, bez wyrzucania, to hitem byla stara komorka z piosenkami, ktora dostawal; grala, a on cykal jeszcze do tego zdjecia swoim stopomwink (to na pewno przed roczkiem!
      no iprzede wszystkim - PREWENCJA - zainteresowanie go czyms ZANIM zacznie plakac;
      • lumierin Re: wiercipięta w samochodzie 14.06.11, 12:25
        mrs.t proszę powiedz dokładniej co to za grający puchatek, a moze jakiegoś linka mozesz wkleić?
        U nas też jazda to koszmar, pomaga czasem grająca zabawka ale żeby ją włączyć muszę na światłach wypinać się z pasów i sięgać do tyłu, a melodyjki są dość krótkie więc na długo nie starczają niestety wink
    • lidek0 Re: wiercipięta w samochodzie 14.06.11, 21:45
      allegro.pl/disney-organizer-na-fotel-samochodowy-cars-auta-i1665520865.html a na przykład coś takiego, wkładasz tam zabawki, na plastikowek sprężynie możesz zamocować przytulanę, żeby nie spadała na podłogę, są rózne wersje takich ochraniaczy i bardzo kolorowe a przy tym pakowne, poza tym płyty z bajkami czy pisenkami
    • aniaurszula Re: wiercipięta w samochodzie 15.06.11, 07:20
      w dłuższa podróz staram sie jechać teak zeby mala miala czas drzemki , to tak godzinke dwie zawsze pośpi, a jak nie to niestety cala droga w marudzeniu, ale nie ulegam i nie biore na rece nigdy nie wiadomo kiedy kierowca bedzie gwałtownie chamował a jedze dwa razy w tygodniu do ośrodka rehabilitacji do ktorego mam ok 70 , cora ma 7 mcy i już mieliśmy dwa zdarzenia i gdyby dziecko nie było zapiete w foteliku poprostu wypadło by mi z rak, nie wiem ile ma twoje maleństwo a moze zmiana fotelika na wiekszy, dziecko siedzi wyzej, wiecej widzi,a pozycja nie leżaca
      • olgaaa1 Re: wiercipięta w samochodzie 15.06.11, 09:48
        Macham grzechotką przed oczami nie odzywając się do niej, znudzona zasypia big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka