troche samodzielnosci

29.06.11, 11:42
Na ile potraficie zostawic swoje dziecko na kocyku z zabawkami? Moj synek- 7,5 miesiaca nie da sie zostawic nawet na minutke. W dodatku nawet jak go zabawiam wiecznie jest mee, mee. Moja kolezanka mi poradzila, zebym jednak nie biegla do niego na kazde jego zaplakanie, ze w tym wielku to ona zostawiala swoje i szla do kuchni cos tam robic.
    • pola.cocci Re: troche samodzielnosci 29.06.11, 12:05
      podbijam rade kolezanki, bo ja tez uwazam, ze nalezy dziecko przyzwyczaic do tego, ze jak mama znika z pola widzenia, to na krotko i ze zawsze wraca;
      ja np. wychodzac mowie, ze jestem blisko, jak sie rozplacze to pokazuje mu sie na chwilke, zeby mogl mnie zobaczyc i zaraz wracam do swoich zajec, czasem mowie do niego z daleka, spiewam... przewaznie sie uspokaja i zabawi sam na dluzsza chwile (albo przychodzi do mnie, bo moj swobodnie raczkuje po calym domu, najgorzej jest zostawic go w kojcu, bo b. tego nie lubi, ale czasem musze)
    • camel_3d Re: troche samodzielnosci 29.06.11, 12:40
      tzn jak masz dziecko samo w pokoju zostawic i isc do kuchni?

      niezla rada...a co jezeli maluch gdzies poleznie i cos zrzuci na glowe sobie?

      • pola.cocci Re: troche samodzielnosci 29.06.11, 13:13
        a... nie rozumiem, to mam nie chodzic do kuchni, albo do lazienki? wcale mam nie chodzic, nigdzie tylko siedziec przy dziecku? u mnie w domu wszystko zabezpieczone tak, zeby maly mogl zostac spuszczony z oka na krotki czas, i tak, zostawiam go samego w salonie i ide do kuchni co jakis czas sprawdzajac co robi, czesto sam za mna przychodzi, albo bawi sie ladnie przy kanapie; jak musze gdzies isc na dluzej to wlasnie wsadzam go do kojca
        • camel_3d Re: troche samodzielnosci 29.06.11, 14:06
          no jak masz pewnosc, ze nic si enie stanie..to spokojnie..
    • mmonikamm Re: troche samodzielnosci 29.06.11, 13:51
      Mój rano jak wstanie i jak go posadzę na podłodze to i nawet z godzinę tam posiedzi jak coś zajęknie to zagadam do niego zobaczy że jestem i bawi się dalej. Jak idę na krótko do kuchni to go zostawiam na tej podłodze ale jak idę już na dłużej to biorę go ze sobą sadzam przed wejście do kuchni daję zabawki ja robię swoje o on albo się bawi albo zwiedza przedpokój smile na dłużej samego go w pokoju zostawić nie mogę bo podchodzi do łóżka łapie się i wstaje a że nie potrafi równowagi utrzymać to się przewraca. Od początku był uczony że nikt z nim na podłodze nie siedzi i tak pół dnia na niej spędza. Wyjątkiem jest wieczór gdzie jest już zmęczony i trzeba go czymś zająć.
      • mat799 Re: troche samodzielnosci 29.06.11, 21:51
        No kochana, moj ma 7,5 miesiaca. Jakie zabawki go moga interesowac??? U mnie to jest tragedia. Nic malego nie interesuje. Z tego co widze, to chyba jednak moja tesiowa miala racje, ze moje dziecko strasznie rozpieszczone, bo na serio nie potrafi sam sie zabawic, tylko placze i placze. A nawet jak ja jestem kolo nigo, to wyciaga do mnie raczki, bo chce do mnie na rece.
        • mmonikamm Re: troche samodzielnosci 30.06.11, 07:07
          Mój ma na podłodze rozłożone puzzle piankowe a na nich praktycznie wszystkie zabawki jakie ma. W większości są to grzechotki pluszaki takie tak pierdółki żadne tam fisher price za 200 zl czy jak to się tam pisze. Wszystko to co dostał jak się urodził i parę pierdółek które mu kupiliśmy później. Frajda jest rozwalanie puzzli i gryzienie ich a królują u nas butelki po wodach/napojach. Specjalnie kupiłam coś w malej butelce wypiłam wsypałam groch i zabawka jak się patrzysmile Reszta zabawek oczywiście tez go interesuje sam sobie bierze co chce. Inne zajęcia to trenowanie raczkowania więc co jakiś czas trzeba iść i odnieść młodego w inne miejsce. A i obowiązkowo wśród zabawek muszą być gryzaki- jesteśmy na etapie pierwszych ząbków. I pomimo wychodzenia ząbków młody potrafi pół dnia spędzić na podłodze bawiąc się oczywiście sam. Chyba powinnam być dumna wink za to czułości chyba nadrabia nocą bo się budzi co dwie godziny ale nawet jak go wezmę w dzień na kolanka to się zaraz wyrywa więc co zrobić smile taki typ szkoda mu życia na spanie wink
      • ponponka1 Re: troche samodzielnosci 30.06.11, 15:20
        mmonikamm napisała:

        > Mój rano jak wstanie i jak go posadzę na podłodze to i nawet z godzinę tam posi
        > edzi

        Sadzasz go czy on sam siada?
        • mmonikamm Re: troche samodzielnosci 30.06.11, 23:03
          To może ujmijmy to inaczej - kładę go na podłodze jak chce usiąść to posadze jak nie to na brzuch. No ale do sedna, siada sam bo chyba o to Ci chodziło. Nie sadzalabym go jeśli nie umiał by sam usiąść bo chyba musiałabym co chwilę go poprawiać jakby sie przewracał. Ja go poprostu na tej podłodze położę a czy on siedzi czy raczkuje to już jego wybórsmile
          • ponponka1 Re: troche samodzielnosci 01.07.11, 12:47
            Sam siada z pozycji na czworaka, podciaga sie na rekach itp. czy ty go sadzasz i siedzi (jak ty to okreslasz - nie przewraca sie) - bo to dwie rozne rzeczy?

            I tak samo jak sa rozne tak samo roznie wplywaja na kregoslup dziecka.
            • mmonikamm Re: troche samodzielnosci 01.07.11, 23:22
              Nie rozumiem Cię. Próbujesz mi wmówić ze sadzam dziecko na siłe? Sam potrafi usiąść a z jakiej pozycji siada to już jego sprawa z czworaka czy leżąc na plecach lekko na bok sie przekręcając. Za ręce do siadania nigdy nie był podciągany. Nie wierzysz ze sam siada czy nie rozumiesz sensu mojego stwierdzenia ze sadzam go na podłogę?
    • czekolada85 Re: troche samodzielnosci 29.06.11, 13:55
      Na sane kocyku ani minuty bo się przemieszcza z prędkością światła i bałabym się że sobie coś zrobi.
      W kojcu czy w łóżeczku (zakładając że jest wyspana, najedzona, przebrana) jest w stanie zabawić się sama max 10 min. Najczęściej po 5min już marudzi jak mnie nie widzi.
    • truscaveczka Re: troche samodzielnosci 29.06.11, 14:07
      No nie wiem - pół godziny, 45 minut? Ale to głównie od charakteru dzieci zależy, tak na moje oko.
      • pola.cocci Re: troche samodzielnosci 29.06.11, 16:07
        a to nie, moje samo calkiem to zabawi sie jakies 10-15min, potem szuka towarzystwa, ale wystarczy go zabawic czyms innym i znow zajmuje sie soba, a najlepiej bawi sie sam, ale majac kogos w zasiegu wzroku
    • aleksandra1357 Re: troche samodzielnosci 29.06.11, 16:39
      NIgdy, ale to nigdy nie przyszłoby mi do głowy zostawić dziecko w pokoju i iść do kuchni.
      Biorę dziecko ze sobą do kuchni i wszystko robię, co trzeba. Jak myję podłogę, to biorę w chustę na plecy. Jak robię siku, to syn stoi przy ścianie w kiblu. Jest ze mną zawsze, bo tego potrzebuje i nie zamierzam z tym walczyć, tylko poczekać, aż ta naturalna potrzeba przejdzie.
      Za to na placu zabaw, w piaskownicy, gdzie jest dużo dzieci, potrafi 45 minut sam raczkować, kopać, sam się bawić.
      • loki-an Re: troche samodzielnosci 29.06.11, 20:36
        aleksandra a nie latwiej byloby wsadzic go do kojca i szybko umyc podloge lub sikuwink . okolo 10- 20 min sam sie bawi na kocyku, potem przerwa na "mame" lub krzesełko lub kojec lub na trawe i tak w kolko. ostatnio to chyba mam juz wakacje, maly od urodzenia na raczkach i tylko raczkach a tu taka niespodzianka. zaczal sie przemieszczac i juz raczki be.
        • aleksandra1357 Re: troche samodzielnosci 29.06.11, 21:03
          Jakbym włożyła do łóżeczka i poszła myć podłogę w kuchni, to by się rozległ taki ryk, że bym się nie pozbierała. Wolę myć podłogę w ciszy i komforcie. Moje dziecko z tych przyzwyczajonych do przestrzeni, ograniczeń nie znosi.
          • loki-an Re: troche samodzielnosci 29.06.11, 21:14
            ok... ryk w wszystko jasne smile znam to.
      • olik81 Re: troche samodzielnosci 30.06.11, 11:22
        nie no leze)))
        myjesz podlogi Z dzieckiem na plecach,a co mu sie stanie jak go zostawisz?
        przeciez mozesz miec go w zasiegu wzroku, w miejscu gdzie nie myjesz albo wlasnie w kojcu, nawet obok w pokoju!!
        a jak jestescie na placu zabaw to co?trzymacie razem lopatke?
        dajcie tym dzieciom odetchnac

        tyyyy, a jak kupe robisz to tez bierzesz i stawiasz obok?
        nie pamietam nicku ale byla tu matka co sie nie kapala bedac w domu z dzieckiem bo sie bala dziecko zostawic same na chwile,
        hardcore
        • aleksandra1357 Re: troche samodzielnosci 30.06.11, 11:27
          olik81 napisała:

          > nie no leze)))
          > myjesz podlogi Z dzieckiem na plecach,a co mu sie stanie jak go zostawisz?

          Co mu się stanie? Będzie się czuło opuszczone, nieszczęśliwe i będzie wyło. Najczęściej myję, gdy dziecko śpi, ale że jest to mały cyborg i rzadko zdarza mu się spać, to w ostateczności biorę na plecy. Dziecko jest zachwycone, uczestniczy w sprzątaniu, obserwuje, rozwija się. Uważam, że izolowanie dziecka od codziennych czynności jest szkodliwe.

          > a jak jestescie na placu zabaw to co?trzymacie razem lopatke?
          > dajcie tym dzieciom odetchnac

          Jak napisałam wcześniej - dziecko na placu zabaw bawi się samo, z dala ode mnie.
          W domu, jak tylko się da, to siedzi samo i się bawi, ale co chwila przyraczkowuje i przykleja się do mnie. Nie robię z tego problemu.

          > tyyyy, a jak kupe robisz to tez bierzesz i stawiasz obok?

          Tak, kupę też robię z dzieckiem przyklejonym do nogi.

          > nie pamietam nicku ale byla tu matka co sie nie kapala bedac w domu z dzieckiem
          > bo sie bala dziecko zostawic same na chwile,

          Ja się nie boję zostawić, ja nie chcę zostawić. Wiem, że dziecku nic by się nie stało, ale dziecko musi mnie widzieć. Kąpię się tylko, jak śpi.

          > hardcore

          Dla mnie hardcore, to by było zostawienie wyjącego dziecka w kojcu i zrobienie kupy.
          • olik81 Re: troche samodzielnosci 30.06.11, 11:37
            hmmm,moze warto poszukac powodu tego ciaglego wycia?
            moze to wlasnie nadopiekunczosc,stala obecnosc powoduje ze dziecko nie potrafi samo na chwile zostac,samo sie wyciszyc,potrzebuje twojej obecnosci aby byc spokojne,przeciez nie jestescie blizniakami syjamskimi
            nie mowie o izolowaniu dziecka,zamykaniu w pokoju ale mama w odleglosc 5-6 metrow nie jest gorsza mama, nie mowie o zostawianiu dziecka wyjacego ale stworzeniu mu poczucia bezpieczenstwa a nie byciu dla niego tarcza obronna na wszystko

            no czekam na moment az bedziecie musieli sie rozstac(zlobek/przedszkole) chyba ze masz zamiar nauczac w domu?uuu a jak sie dziewczyny pojawia...pewnie zadna nie bedzie odpowiedniasmilealbo bedzie mieszkac za daleko
            tu juz sie pojawia moja zlosliwosc

            ale to twoje dziecko choc uwazam ze ta swoja (idac za watkiem przyszpilonym) malpia miloscia nie robisz mu przyslugi
            • aleksandra1357 Re: troche samodzielnosci 30.06.11, 12:06
              olik81 napisała:

              > moze to wlasnie nadopiekunczosc,stala obecnosc powoduje ze dziecko nie potrafi
              > samo na chwile zostac,samo sie wyciszyc,potrzebuje twojej obecnosci aby byc spo
              > kojne,przeciez nie jestescie blizniakami syjamskimi

              To, że nie chce samo zostać, jest naturalne. Dziecko w tym wieku, zostawione samo, zostałoby zjedzone przez tygrysa, więc ma wbudowany czujnik - muszę być blisko mamy. To natura, której ostatnie kilkaset lat nie zmieniły.

              > no czekam na moment az bedziecie musieli sie rozstac(zlobek/przedszkole) chyba
              > ze masz zamiar nauczac w domu?

              Zamierzam zostać z dzieckiem 3 lata w domu. Mam też starsze dziecko, które jest bardzo samodzielne i bez płaczu poszło do przedszkola, pewne siebie i bezpieczne. A wiesz dlaczego? Bo miało we wczesnym dzieciństwie zaspokojoną potrzebę bliskości, co dało mu pewność siebie. Natomiast sztuczne "uczenie" dziecka samodzielności może doprowadzić do tego, że przy pójściu do przedszkola dostanie histerii (nastaw się na to).
              W życiu każdego dziecka przychodzi naturalny czas, kiedy jest gotowe oderwać się od matki, BEZ UCZENIA i przyzwyczajania.

              I napiszę Ci jeszcze jedną ważną rzecz:
              Dzieci w domu dziecka zasypiają same, po cichu, nie budzą się w nocy, a jeśli nawet, to nie płaczą. I zostają same w pokoju bez protestu.
              To jest Twój życiowy cel?

              Niektórym trudno poświęcić dziecku na wyłączność rok-dwa lata życia, ignorują jego prawdziwe potrzeby i wymyślają farmazony o uczeniu niemowlęcia samodzielności , żeby się usprawiedliwić.
              • pola.cocci Re: troche samodzielnosci 30.06.11, 12:59
                Niektórym trudno poświęcić dziecku na wyłączność rok-dwa lata życia, ignorują j
                > ego prawdziwe potrzeby i wymyślają farmazony o uczeniu niemowlęcia samodzielnoś
                > ci , żeby się usprawiedliwić.

                aleksandra tobie sie wydaje, ze jestes lepsza matka niz inne, bo postepujesz tak jak wg; ciebie jest to najlepsze - i chwala ci za to, jednoczesnie to twoja sprawa, krzywdy dzieciom nie robisz; tylko nie mysl, ze jestes nieomylna i ze twoje patrzenie na macierzynstwo jest lepsze, bo nic o tym nie wiesz; nikt nie wie co jest najlepsze dla dziecka, bo kazde dziecko jest inne, dlatego ciagle trwaja badania, obserwacje dzieci, doroslych, itd. Gdyby bylo wiadomo co jest dla wszystkich dobre to nie bylo by o czym dyskutowac i wszystcy robiliby to samo (oprocz patologii).
                No niewazne, niech kazdy z nas robi tak jak mu sie wydaje dobrze... ja cie nie oceniam i nie potepiam, bo mnie twoje postepowanie w zaden sposob nie dotyczy, moge sie jedynie dziwic (czasem bardzo) dlatego ty nie oceniaj innych i nie wmawiaj wszystkim, ze tylko twoje postepowanie jest sluszne
                ja nie zamierzam robic wszystkiego z dzieckiem, nie uwazam, ze dzieje mu sie krzywda jak zostaje sam, nawet jak troche poplacze, chce rowniez moc zostawic go bez problemu z "obca" osoba i miec wolne popoludnie i wcale nie potrzebuje sie usprawiedliwiac
              • olik81 Re: troche samodzielnosci 30.06.11, 16:57
                -nie mialam histerii starszej przy pojsciu do przedszkola,ku wielkiemu zdziwieniu przedszkolanek bo jej wszystko wylumaczylam, ze przeciez mama ZAWSZE wraca po nia
                -nie mialam wyzrutow gdy jako 3 latka zostawala sama na caly dzien z obcymi jej osobami i ---nie bylo to oczywiscie zadnym problemem(bo ona wie ze ja ZAWSZE wracam)
                -nie mam problemu aby zostawic ja z kimkolwiek(bo wie ze ZAWSZE wracam)
                -nie jestem na kazde kiwniecie mojego dziecka bo bym dostala obledu
                i nie mam poczucia winy z tego powodu
                i wiesz co-ja poswiecilam jej tez 3 lata, ale nie siedzialam z nia 24h/7dni bo moim zdaniem nie o to chodzi,ja sie nie musze poswiecac dla dziecka aby udowodnic calemu swiatu,ze jestem dobra matka(poza tym nie lubie sie bawic z dziecmi)

                a co do domu dziecka-znam dzieci z takich domow i porownanie dla mnie nie na miejscu
                wrecz-z braku argumentow
                ciekawe czy te malpki placza jak mama odejdzie....
    • atrapcia Re: troche samodzielnosci 30.06.11, 10:49
      Ja tam zabezpieczałam wszystko na poziomie podłogi i zostawiałam, a ona sobie pełzała po mieszkaniu smile
    • karla-2010 Re: troche samodzielnosci 30.06.11, 12:37
      Bosheee... ja mojego 6 mies szkraba zostawiam i nie raz na 2 h samego bawiacego sie... i nie ma problemu. Dom mam duzy...dziecko na srodku w salonie ma rozlozona mate z masa zabawek a poniewaz ja mam duzo pracy (pracuje w domu) to maly glownie bawi sie sam. Oczywiscie co 2,3 godz przerwa na karmienie, przewijanie, czytanie 20 min ( czytamy dziennie ponad godzine ) ale poza tym siedzi sam i sie bawi. Czasem przenosze go na lezaczku do kuchni badz gabinetu-czyli tam gdzie jestem,tak by obserwowal, ale gdziekolwiek sie nie znajduje to potrafi bawic sie sam. nie wpadajmy w paranoje bo pozniej rosna nam takie niesamodzielne male tyranki ktore wymagaja od rodzicow poswiecania uwagi 24/24. moje dziecko od pierwszych dni spi samo w swoim lozeczku, w swoim pokoju-przesypia cale noce bez problemu. miedzy 1-3 mies budzil sie 2 razy w nocy na karmienie,pozniej lekarz poradzil ze jesli maly spi to by go nie budzic-przybieral idealnie wiec nie bylo takeij potrzeby i tak mniej wiecej od 3 miesiaca dziecko przesypia nam od 8 wieczor do 6 rano. dziecko nie ma zadnych kolek, jest radosne, spokojne, usmiechniete od ucha do ucha caly dzien. Niektore matki powiedza ze mamy wyjatkowe szczescie ... ale moja osobista teoria jest taka ze to wszystko zalezy od rodzicow. u nas nie ma klotni, krzykow, awantur... ilekroc jestem przy malym mam radosna buzke i to samo tata. pomimo wielu problemow ktore mamy, przy dzieciatku zawsze jestesmy spokojni i radosni. Nawet panie w przychodni/szczepieniu zwracaja na to uwage - z daleka widac ze rodzice maja dobre podejscie do malego,on to wyczuwa i dzieki temu jest spokojny. Zwracaja uwage na przypadki keidy matki zarzekaja sie ze sa spokojne,wszystko jest super a po ruchach i zachowaniu przy dziecku odczuwa sie nerwowosc...a dziecko wszystko wychwytuje. Pozniej taka jedna z druga dziwia sie ze maly nie spi, placze, jest niespokojny itd same jestescie sobie winne Kobiety drogie i nie obrazajcie sie od razu tylko w glebi duszy zastanowcie sie jaka jest prawda... bo najczesciej slowa wypowiadane maja sie nijak do rzeczywistosci.
      • olik81 Re: troche samodzielnosci 30.06.11, 17:00
        karla-2010 napisała:
        Kobiety drogie i nie obrazajcie sie od razu tylko w glebi duszy zast
        > anowcie sie jaka jest prawda... bo najczesciej slowa wypowiadane maja sie nijak
        > do rzeczywistosci.


        no co ty??na forum Niemol same najlepsze matki sa
    • ladyann77 Re: troche samodzielnosci 01.07.11, 13:10
      Młody ma skończone 5 miesięcy. Pełza po dywanie, jeszcze nie siada.

      Zostawiam go samego w bezpiecznym pokoju na macie i kocach lub w kuchni, w kojcu. Mały potrafi bardzo długo bawić się sam, szczególnie zabawkami posiadającymi duże metki smile. Nie przeszkadzam mu w tej zabawie i nie ciągam po mieszkaniu za sobą. Do łazienki udaję się sama, upewniwszy się, że Mały jest w ferworze zabawy i nie wyje.

      Jak dziecko się znudzi/zgłodnieje/zatęskni - jestem na zawołanie. Syn wie, że przyjdę, kiedy będę potrzebna.

      Uważam, że włączanie się dziecka w obowiązki domowe jest jak najbardziej wskazane, ale nie dla pięciomiesięczniaka. Moja dwulatka dopiero niedawno zaczęła się interesować pracami domowymi, a ja ją zachęcam, pokazuję, objaśniam. Mały jest za mały, nawet na mycie podłogi w chuście u mamy na plecach smile. I nie wmówicie mi, że mycie podłogi/gotowanie/sprzątanie z niemowlakiem na plecach wdraża go w rutynę obowiązków domowych.

      A, jeszcze jedno - za 4 tygodnie wracam do pracy. Pewnie, że wolałabym posiedzieć z dziećmi aż będą mogły pójść do przedszkola, ale nie mogę sobie na to pozwolić ze względów finansowych. Moja dwulatka już chodzi do żłobka (zachwycona), a Mały za 4 tygodnie trafi pod opiekę Babci.

      I nie, nie mam wyrzutów sumienia, że zostawiam dzieci na pastwę okrutnego świata i pozbawiam je kontaktu z matką. Pracuję 5h dziennie i po pracy jestem w stu procentach dla dzieci. A powrót do pracy to dla mnie nie tylko konieczność, ale również ulga - dla higieny psychicznej warto zmienić otoczenie i twarze.

      Tak, prawdopodobnie wg standardów wyznawanych przez niektóre emamy jestem wyrodna. Ale dopóki moje dzieciaki są uśmiechnięte, spokojne i zadowolone, nie robię sobie z tego powodów wyrzutów.
    • calineczkazbajkii Re: troche samodzielnosci 01.07.11, 13:17
      ja zostawiałam Synka aby bawił sie sam , ale zawsze miałam go na oku
Inne wątki na temat:
Pełna wersja