Witam wszystkie mamy na forum niemowle. Jest to moj pierwszy post ale czytuje go dosc regularnie od dluzszego czasu.
Jak w temacie moj 11-miesieczny synek odmawia mleka w butli jak i smoczka. Z tego drugiego akurat jestem bardzo zadowolona bo juz sie zastanawialam nad odsmoczkowaniem.
Otoz synek gdzies do zeszlego tygodnia pil mleko z butli dwa razy dziennie rano i tuz przed spaniem. Niestety jednego dnia zwymiotowal zaraz po karmieniu i byl to dla niego z pewnoscia wielki szok. Oboje bylismy pokryci mleczkiem

synek mial cala buzke pokryta mleczkiem lacznie z oczkami, noskiem, uszkami. Czy mam racje myslac, ze po tym niemilym zdarzeniu boi sie wypic z butelki? Czy probowac dalej i podawac mu mleko?
Martwie sie glownie dlatego, ze od kiedy nie pije mleka (oczywiscie jestem zmuszona podawac mu kaszki na mm dwa razy dziennie) nie dostarcza swojemu organizmowi takiej ilosci plynow. Widze roznice chocby po pieluszkach. Ta po calej nocy jest o polowa suchsza i dosc "lekka". Robie co moge, zeby pil coraz wiecej, proponujac mu wode i soki. Jednak napije sie lyk, dwa i wiecej nie chce o czym powiadamia mnie dosc glosnym placzem i wyrywaniem sie.
Czy powinnam sie tym martwic? Wiem, ze dostarczamy wode naszym maluchom podajac im inne polplynne produkty czy owoce, warzywa...
Co o tym myslicie...
Z gory przepraszam za dlugi post i brak polskich znakow.
Pozdrawiam