gaga-sia
07.11.11, 10:44
Młody ma 4 miechy i w sąsiedztwie jest jeszcze 3 maluchów w jego wieku .Dzieciaczki posiadają b. młode mamusie i decyzje wiążące podejmują babcie -tatusiowie są z doskoku -ale ja nie o tym .A mianowicie decyzje w sprawie żywienia młodego podejmuję wspólnie z jego pediatrą -jemy już jarzynki ,soczki przecierowe i owoce -i pomomo że jest to moje 2 dziecko (pierwsze ma 14 lat) czuję się czasem zagubiona ,bo dużo się zmieniło w kwestiach żywieniowych .A sąsiadki idą jak czołgi maluchy jedzą wszystko!! Nawet niedzelny rosołek i w dupie bym to miała ,ale cały czas jest wypytywanie co już mu daję i dlaczego tak ograniczam dziecko? Bo ich zdaniem kiedyś one tak karmiły i było ok a teraz to się w dupach przewraca i matki cudują. I tak mnie naszło ,że gdy ja będe robiła ekspozycję na gluten to one będą już chleb ze smalcem wcinać i pewnie im nic nie będzie ,bo jak na razie to faktycznie nic tym dzieciom nie jest! A jedzą biszkopty piją słodzone soczki i zupki nie są gotowane osobno. A gdybym ja tak robiła to młody by się pewnie osrał po uszy i bez lekarza by się nie obyło .