Dodaj do ulubionych

Niekończący się katar

09.11.11, 11:17
Moj 10 miesięczny synek od 10 dni! ma katar. To jest jakaś masakra,najpierw katar,stosowalam euphorbium, wode morska, frida,nasivin sporadycznie nic nie pomagalo,poszlam do lekarza,okazalo sie,ze infekcja spłynęła do gardła i mamy anginę ropną uncertain Antybiotyk pomógł, jutro idziemy do lekarza,żeby to potwierdził.
Ale czemu ten katar nie ustaje? O co chodzi? Do tego biegunka i juz nie wiem czy to reakcja na antybiotyk czy zęby?
Dostaje szału bo jestem z synkeim przez 24 h sama,latam myje jak nie nosek to pupe... grrr...
Katar jest już tak gęsty i lepki,że ledwo daje rade go wyciągnąć z noska.

O co moze chodzic z tym katarem?
Obserwuj wątek
    • mischell Re: Niekończący się katar 09.11.11, 12:31
      Jeśli ma silna biegunkę nie czekałabym do jutra z ta wizytą. Dawałaś wraz z antybiotykiem probiotyk ? jeśli nie to biegunka zapewne od tego.
      A na gesty katar zółty dostaliśmy krople do oczy biodacyna, pomogły w 2 dni, katar zrobił się przejrzysty aż ustał. Woda morska w tym wypadku może już być za słaba. Robiłabym też inhalacje z soli.
      • matokk Re: Niekończący się katar 09.11.11, 12:58
        mischell napisała:

        > Jeśli ma silna biegunkę nie czekałabym do jutra z ta wizytą. Dawałaś wraz z an
        > tybiotykiem probiotyk ? jeśli nie to biegunka zapewne od tego.
        > A na gesty katar zółty dostaliśmy krople do oczy biodacyna, pomogły w 2 dni, ka
        > tar zrobił się przejrzysty aż ustał. Woda morska w tym wypadku może już być za
        > słaba. Robiłabym też inhalacje z soli.

        Tak, oczywiście podaje probiotyk. Biegunke ma tak od 3 do 5 razy dziennie. No i wczoraj zrobily mu sie czerwone policzki,mimo, że nie zjadl nic poza swoim stalym jadlospisem.Dzis policzki mniej czerwone.
        • renatz Re: Niekończący się katar 09.11.11, 14:10
          10 dni katar? To nic, u mnie 11 miesięczna córka ma katar od 2 miesiecy. Raz mocniejszy, raz słabszy. Masakra. Odkurzacz ciągle w pogotowiu, żadne krople nie pomaghały, zreszta i tak nie można stosować ich długo. Jesteśmy na Aeriusie ale to i tak nie pomaga, nabawilismy sie zapalenia ucha. Juz nie wiem co robic.....
          • matokk Re: Niekończący się katar 09.11.11, 14:16
            renatz napisała:

            > 10 dni katar? To nic, u mnie 11 miesięczna córka ma katar od 2 miesiecy. Raz mo
            > cniejszy, raz słabszy. Masakra. Odkurzacz ciągle w pogotowiu, żadne krople nie
            > pomaghały, zreszta i tak nie można stosować ich długo. Jesteśmy na Aeriusie ale
            > to i tak nie pomaga, nabawilismy sie zapalenia ucha. Juz nie wiem co robic....
            > .

            O masakra,szczerze współczuję sad
    • maika82 Re: Niekończący się katar 09.11.11, 14:06
      Wiesz co, ja mojemu synkowi do dzisiaj (a ma już cztery latka) i mojej córci (ma 3 miesiące), kroplę podusię gdzieś z brzegu lub na prześcieradło po dwie-trzy kropelki olejku Olbas Oil (niby od roczku, ale moim nie zaszkodziło) zawsze pomaga, dzieciaki po trzech dniach nie mają kataru i lepiej im się w nocy oddycha. Pomyślałam też, że może twój synek ma jakąś alergię?! No, ale wydaje mi się, że chociby nawet, to będzie mu się lepiej oddychało.
      • matokk Re: Niekończący się katar 09.11.11, 14:21
        maika82 napisała:

        > Wiesz co, ja mojemu synkowi do dzisiaj (a ma już cztery latka) i mojej córci (m
        > a 3 miesiące), kroplę podusię gdzieś z brzegu lub na prześcieradło po dwie-trzy
        > kropelki olejku Olbas Oil (niby od roczku, ale moim nie zaszkodziło) zawsze po
        > maga, dzieciaki po trzech dniach nie mają kataru i lepiej im się w nocy oddycha
        > . Pomyślałam też, że może twój synek ma jakąś alergię?! No, ale wydaje mi się,
        > że chociby nawet, to będzie mu się lepiej oddychało.

        Dziękuję za radę! Sprobuję... A co do alergii to raczej nie,bo katarem sie zarazil od siostry,to wiem na pewno. Najgorsze jest przed zasypianiem, na widok fridy dostaje histerii. Ale tak w ogole, to byłam kiedys u takiej straszej Pani doktor i powiedziala mi,zebym nie przesadzala z fridą, bo jednak uszkadza sluzowke. Wtedy przestalam sciagac i katar ustapil,teraz nie moge tego zrobic,bo nie zasnie ma tak zatkany nos. sad Ech,uroki macierzynstwa...
        • maika82 Re: Niekończący się katar 09.11.11, 14:26
          a jaką masz tą fridę, bo ja mam tą do odciągania przez ssanie i nie jest tak źle, psikam wodą morską, a później wszystko wyciągam smile
          • matokk Re: Niekończący się katar 09.11.11, 14:31
            maika82 napisała:

            > a jaką masz tą fridę, bo ja mam tą do odciągania przez ssanie i nie jest tak źl
            > e, psikam wodą morską, a później wszystko wyciągam smile

            No też mam taką doustną. Kiedyś było ok, dało się zagadać,a teraz musze ręce trzymać,nogi i głowę i to wszystko sama. Mam większy stres niz synek...On nawet chusteczka nie pozwoli noska wytrzec,wiec najczesciej myje woda.
            • maika82 Re: Niekończący się katar 09.11.11, 14:35
              biedny, to się umęczy.... zresztą ty tak samo....sad
              ....a wiesz jeszcze jedno pomyślałam, podkładasz mu coś pod materacyk żeby miał wyżej (ja daję grubą książkę), a może spróbowałabyś z tą fridą do odkurzacza, ja przy starszym miałam i nawet nie zdążył jęknąć jak już kataru w nosie nie było smile
              teraz mąż kupował no i kupił taką do ssania, ale dajemy radę
              • matokk Re: Niekończący się katar 09.11.11, 14:47
                maika82 napisała:

                > biedny, to się umęczy.... zresztą ty tak samo....sad
                > ....a wiesz jeszcze jedno pomyślałam, podkładasz mu coś pod materacyk żeby miał
                > wyżej (ja daję grubą książkę), a może spróbowałabyś z tą fridą do odkurzacza,
                > ja przy starszym miałam i nawet nie zdążył jęknąć jak już kataru w nosie nie by
                > ło smile
                > teraz mąż kupował no i kupił taką do ssania, ale dajemy radę

                Spal prawie na siedzaco bo tylko tak dawal rade,teraz juz na jednej poduszce.W mieszkania nie przegrzewam,mam nawilzacz. Skropilam mu teraz sweterek olejkiem eterycznym,zobaczymy co z tego bedzie.

                No masz racje,umeczymy sie oboje,ale jego usmiech wszystko mi wynagradza smile
                • nuiss Re: Niekończący się katar 10.11.11, 14:06
                  A maści majerankowej próbowałaś używać? Też widzę, że frida podrażnia nos, a nadmiar połykanej wraz z wydzieliną wody morskiej powoduje u mojego malca wymioty... I używaliśmy jeszcze tantum protect. Trudno powiedzieć co pomogło.
                  • lilka69 Re: Niekończący się katar 10.11.11, 14:24
                    taaa, akurat masc majerankowa podziala! czy wy wierzycie w te cuda? nie zaszkodzi ale i nie pomoze.
                    • matokk Re: Niekończący się katar 10.11.11, 17:05
                      Maść majerankowa nam nie pomaga za bardzo,na chwilkę może nosek odetkać i tyle. Ale pomógł olejek eteryczny,synek kiedy spi swobodnie oddycha.Ale katar do konca jeszcze nie minąl aczkolwiek jest lepiej,za chwilę ide do lekarza,zobaczymy co powie...
      • bakis1 Re: Niekończący się katar 16.11.11, 03:36
        maika82 napisała:

        > Wiesz co, ja mojemu synkowi do dzisiaj (a ma już cztery latka) i mojej córci (m
        > a 3 miesiące), kroplę podusię gdzieś z brzegu lub na prześcieradło po dwie-trzy
        > kropelki olejku Olbas Oil (niby od roczku, ale moim nie zaszkodziło) zawsze po
        > maga, dzieciaki po trzech dniach nie mają kataru i lepiej im się w nocy oddycha
        > . Pomyślałam też, że może twój synek ma jakąś alergię?! No, ale wydaje mi się,
        > że chociby nawet, to będzie mu się lepiej oddychało.

        Bardzo dziękuję za Twoją poradę. Olejek pomógł, katar mamy z głowy, a raczej z nosasmile
    • furryfriday Re: Niekończący się katar 10.11.11, 16:02
      Nie chcę Cię straszyć, ale to jeden z objawów osłabienia odporności albo alergii. Chyba jest trochę za wcześnie na badania, ale może będziesz mogła wykluczyć parę objawów, zajrzyj sobie tutaj
      • matokk Re: Niekończący się katar 10.11.11, 18:49
        furryfriday napisała:

        > Nie chcę Cię straszyć, ale to jeden z objawów osłabienia odporności albo alergi
        > i. Chyba jest trochę za wcześnie na badania, ale może będziesz mogła wykluczyć
        > parę objawów, zajrzyj sobie tutaj

        To juz jesteśmy po lekarzu. Synek zdrowy, a ten katar jak nie minie to przyjsc na badania na alergie,ale mysle,ze juz jest koncowka tego kataru,bo w sumie tylko przed snem ma troche go wiecej. Ale musze przyznac,ze olejek bardzo nam pomogl.
        Zdrówka zycze mamuskom i ich pociechom smile
    • bakis1 Re: Niekończący się katar 11.11.11, 11:00
      I jak tam katar minął, mam nadzieję? Jakiś czas temu męczyliśmy się z katarem Córki prawie 3 tygodnie...zaczęło się od wirusówki, skończyło wraz z dwoma pierwszymi ząbkami...pani doktor uspokajała, że u tak małego dziecka (wtedy niecałe 5 miesięcy) katar ma prawo tak długo trwać, bo noski małe, śluzówka obrzęknięta i usuwanie wydzieliny trwa o wiele dłużej niż u dorosłych. Jakoś z fridą, solą morską/fizjologiczną i nasivinem dla niemowląt daliśmy radę. Wczoraj znienacka znów nas zaatakował kater (o wiele słabszy na szczęście) i Mała chyba zapamiętała fridę, bo po pierwszym użyciu teraz już nic nie można Jej w okolicach nosa zrobić. Szarpie się strasznie, a że starsza i silniejsza - nie jest łatwo. Jak nie przejdzie kupię olejek i z tym spróbuję...ech te katary ...
      • matokk Re: Niekończący się katar 11.11.11, 15:47
        bakis1 napisała:

        > I jak tam katar minął, mam nadzieję? Jakiś czas temu męczyliśmy się z katarem C
        > órki prawie 3 tygodnie...zaczęło się od wirusówki, skończyło wraz z dwoma pierw
        > szymi ząbkami...pani doktor uspokajała, że u tak małego dziecka (wtedy niecałe
        > 5 miesięcy) katar ma prawo tak długo trwać, bo noski małe, śluzówka obrzęknięta
        > i usuwanie wydzieliny trwa o wiele dłużej niż u dorosłych. Jakoś z fridą, solą
        > morską/fizjologiczną i nasivinem dla niemowląt daliśmy radę. Wczoraj znienacka
        > znów nas zaatakował kater (o wiele słabszy na szczęście) i Mała chyba zapamięt
        > ała fridę, bo po pierwszym użyciu teraz już nic nie można Jej w okolicach nosa
        > zrobić. Szarpie się strasznie, a że starsza i silniejsza - nie jest łatwo. Jak
        > nie przejdzie kupię olejek i z tym spróbuję...ech te katary ...

        Dziękujemy, kataru już prawie nie ma, jeszcze w jednej dziurce cos chrapie tam smile
        No właśnie też słyszłąm, że przy ząbkowaniu często jest katar, więc liczyłam na to,ale neistety...nic nam sie nei pokazuje, tzn. mamy już 8 ząbków,ale czekam na kolejne smile A co do fridy, to moj tez kiedys byl spokojniejszy,dalo sie jakos go zagadac, teraz juz niestety zbyt kumaty sie zrobil... wink
        • maika82 Re: Niekończący się katar 13.11.11, 20:16
          super! cieszę się bardzo że olejek chociaż trochę ulżył smile ja daję zaraz jak widzę, że coś się może podziać to awaryjnie daję kropelkę na noc (oczywiście na podusię) pomaga i starszemu i małej, zresztą nawet jak ja mam katar to na koszulę kroplę sobie wink
          Życzę jak najmniej katarów, pozdrawiam smile
          • matokk Re: Niekończący się katar 13.11.11, 20:29
            maika82 napisała:

            > super! cieszę się bardzo że olejek chociaż trochę ulżył smile ja daję zaraz jak wi
            > dzę, że coś się może podziać to awaryjnie daję kropelkę na noc (oczywiście na p
            > odusię) pomaga i starszemu i małej, zresztą nawet jak ja mam katar to na koszul
            > ę kroplę sobie wink
            > Życzę jak najmniej katarów, pozdrawiam smile

            Na szczęście już nie mamy kataru, tylko jak zasypia dziwnie pochrapuje,ale poczekam do wizyty 22 listopada,bo może rzeczywiście jakaś alergia, a moze poprostu jakiś gil smile

            Pytałam lekarza co możemy stosowac zapobiegawczo,ale oprocz probiotyku nic nie poradzila uncertain Teraz już będę wiedziała, że jak coś się zaczyna odrazu olejek.
            A za ten olejek to Cię normalnie kocham big_grin
    • maika82 Re: Niekończący się katar 13.11.11, 21:14
      nawet nie wiesz, jak się cieszę big_grin moja też czasem tak pocharkuje, ale tak jak mówisz, zwykle to jest jakiś gilek... tylko żałuję jednego, że jak mój synek był takim maluszkiem to nikt nie powiedział mi o tym olejku i zawsze katar kończył się zapaleniem uszek i to była dopiero jazda sad( no ale jak już odkryłam (w sumie przez przypadek) to cudo to zapalenia uszu, gardła i oskrzeli też minęły big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka