rilla-m
17.01.12, 08:20
Mam pytanie do osób które są w podobnej sytuacji do mnie. Od razu uprzedzam, że nie chcę komentarzy typu: po co w ogóle chrzcić dziecko, ani dywagacji na temat mojej sytuacji. Mamy z mężem ślub cywilny (mąż jest ateistą, na ślub kościelny się nie zgodził). Synka ochrzciłam jak miał 5 miesięcy, proboszcz problemu nie robił, ale mąż musiał wyrazić zgodę na chrzest, podpisaliśmy oświadczenia. Przy okazji proboszcz mówił mi że ja mogę starać się o dyspensę od biskupa żeby mój ślub cywilny był uznany w kościele jako ważny, szczegółów mi nie powiedział, powiedział że to do rozważenia, i że mnie nie pogania. Teraz jestem w ciąży z drugim dzieckiem i wczoraj na kolędzie masakra-wszystko było fajnie, póki nie dowiedział się że spodziewamy się drugiego dziecka-od razu stwierdził, że no to w takim razie on będzie miał problem, bo będzie się bardzo zastanawiał czy to dziecko ochcić... Bo niby mi nie zależy na wierze, skoro nie staram się o tę dyspensę (choć chwilę wcześniej jeszcze to nie było dla niego problemem). Dużo się nagadał, dość, że postraszył mnie że dziecka może nie ochrzcić. No i mam pytanie do osób które przez coś takiego przechodziły - jak się ostatecznie nie zgodzi, to gdzie mam pisać w tej sprawie - do Kurii (konkretnie do kogo i jak mniej więcej ma to pismo wyglądać), i czy jest szansa, że biskup wyrazi zgodę i nasz proboszcz będzie obowiązany ją uznać? Dodam, że jestem z W-wy. Jestem załamana, wczoraj znów miałam wysokie ciśnienie, a miałam się nie denerwować, niestety księdzu jakoś to nie przeszkadzało że jestem w ciąży, a trzęsę się z nerw... Echhh... Bardzo proszę tylko o konkretne odpowiedzi na moje pytanie.