Witam serdecznie
Piszę bo mam juz dość. Jestem mamą 8,5 m-nych bliźniaczek. Doba jest za krotka. Wiedziałam że bedzie ciężko ale już mnie szlag trafia. Dzieci sa kochane, codowne ale codzienna rutyna doprowadza mnie do obłedu przez ostatni czas. Karmienie 5 x dziennie o stałych porach, sen który jest przerywany bo jedna marudzi z powodu zabkow, drugiej trzeba podac smoczek. Rano wstaje, gotuje obiadek, szykuje sie na spacer, karmie dzieci, odciagam mleko (pija tylko odciaane) i czasem nie moge sie wyrobic bo czynnosc ktora normalnie zajmuje 10 minut trwa godzine, bo biegam ciagle do dzieci, albo zabawiam bo marudza itd. Potem spacer 1,5 h i spotkanie z innymi mamami ktore tylko gadaja o dzieciach. Potem punktualnie o 14 obiadek, potem biegam z soczkiem. Kazda pije w innym czasie. Odciagam mleko i jem na szybko kanapki bo dla dzieci obiad jest zawsze a dla nas niekoniecznie. Jedna zasnie po 15 ruga po 16 ale tylko na 30 min. Potem desreke, zabawy, kapiel, kolacja. W miedzy czasie jesli mam chwile wolna sprzatam, wrzucam lub rozwieszam pranie z pralki.
I taka harowa 24 h na dobe a konca nie widac. W domu wiecznie mam balagan. Ciagle cos porozzucane, oprocz dzieci zabawek to jeszcze nasze. W kuchni parowar ciagle na wierzchu bo dzieciom gotuje obiadki. Po kapieli maz tak sprzata ze tylko wyjedzie przewijakiem i spusci wode a ja wycieram podloge, wynosze brudne ubranka itd.
Szlag mnie trafia bo wszystko na mojej glowie. On jak z nimi zostaje to jest totalny chaos. Czesto jest tak ze i tak karmie obie bo u niego placza a on sie denerwuje.
A kiedy wyskoczyc do sklepu? z jednym dzieckiem jakos bym dala rade ale z dwojka jest ciezko. A kiedy isc na depilacje, do fryzjera? wiele rzeczy robie o 22 kiedy wreszcie mam czas, ale jestem juz zmeczona.
Pomocy zadnej. Zadna mama sie nie nadaje. A w swieta wycieralam kurze, odkurzalam itd. Jestem zla bo nikt mi nie pomaga a ja wiecznie zapieprzam.
Czy tez tak macie? Czy doba za krotka? A moze olac i powiedziec "dosc, nie sprzatam, nie gotuje, nic nie robie"?
Kocham dzieci ale potzrebuje troche odpoczynku a ciagle sie sresuje i z zegarkiem w reku dbam o harmonogram aby rozklad dnia sie nie sypnal bo inaczej juz nic nie zdaze zrobic.
Przepraszam jesli nudze. Taki mam podly nastroj