Dodaj do ulubionych

Muszę się wyżalić

11.04.12, 22:15
Witam serdecznie

Piszę bo mam juz dość. Jestem mamą 8,5 m-nych bliźniaczek. Doba jest za krotka. Wiedziałam że bedzie ciężko ale już mnie szlag trafia. Dzieci sa kochane, codowne ale codzienna rutyna doprowadza mnie do obłedu przez ostatni czas. Karmienie 5 x dziennie o stałych porach, sen który jest przerywany bo jedna marudzi z powodu zabkow, drugiej trzeba podac smoczek. Rano wstaje, gotuje obiadek, szykuje sie na spacer, karmie dzieci, odciagam mleko (pija tylko odciaane) i czasem nie moge sie wyrobic bo czynnosc ktora normalnie zajmuje 10 minut trwa godzine, bo biegam ciagle do dzieci, albo zabawiam bo marudza itd. Potem spacer 1,5 h i spotkanie z innymi mamami ktore tylko gadaja o dzieciach. Potem punktualnie o 14 obiadek, potem biegam z soczkiem. Kazda pije w innym czasie. Odciagam mleko i jem na szybko kanapki bo dla dzieci obiad jest zawsze a dla nas niekoniecznie. Jedna zasnie po 15 ruga po 16 ale tylko na 30 min. Potem desreke, zabawy, kapiel, kolacja. W miedzy czasie jesli mam chwile wolna sprzatam, wrzucam lub rozwieszam pranie z pralki.
I taka harowa 24 h na dobe a konca nie widac. W domu wiecznie mam balagan. Ciagle cos porozzucane, oprocz dzieci zabawek to jeszcze nasze. W kuchni parowar ciagle na wierzchu bo dzieciom gotuje obiadki. Po kapieli maz tak sprzata ze tylko wyjedzie przewijakiem i spusci wode a ja wycieram podloge, wynosze brudne ubranka itd.
Szlag mnie trafia bo wszystko na mojej glowie. On jak z nimi zostaje to jest totalny chaos. Czesto jest tak ze i tak karmie obie bo u niego placza a on sie denerwuje.
A kiedy wyskoczyc do sklepu? z jednym dzieckiem jakos bym dala rade ale z dwojka jest ciezko. A kiedy isc na depilacje, do fryzjera? wiele rzeczy robie o 22 kiedy wreszcie mam czas, ale jestem juz zmeczona.
Pomocy zadnej. Zadna mama sie nie nadaje. A w swieta wycieralam kurze, odkurzalam itd. Jestem zla bo nikt mi nie pomaga a ja wiecznie zapieprzam.
Czy tez tak macie? Czy doba za krotka? A moze olac i powiedziec "dosc, nie sprzatam, nie gotuje, nic nie robie"?
Kocham dzieci ale potzrebuje troche odpoczynku a ciagle sie sresuje i z zegarkiem w reku dbam o harmonogram aby rozklad dnia sie nie sypnal bo inaczej juz nic nie zdaze zrobic.

Przepraszam jesli nudze. Taki mam podly nastrojsad
Obserwuj wątek
    • aleksandra1357 Re: nocnik 11.04.12, 22:57
      gocha500 napisała:

      ale wiekszosc dzieci odpieluchowanych wczesnie okolo 2,5
      > -3 roku zycia maja regresy!

      Jak mnie irytują takie wpisy. Robienie z 3-latków niemowlaków. 2,5 roku to za wcześnie? Znam ok. 10 dzieci odpieluchowanych w wieku 12-20 miesięcy, które nie miały żadnych regresów. Regres to mit i nie ma nic wspólnego z wczesnym (czyli normalnym) odpieluchowaniem.

      > mloda zaczela iec suche noce i poszlo w 3 dni!w 4 zero wpadek!

      Niesamowite! Moi synowie mieli tak w wieku 20 miesięcy, jak wiele innych dzieci.
      Serce mnie boli, jak widzę, ile biednych dwulatków biega z pieluchami, bo ich rodzice twierdzą, że ich dzieci są niegotowe. Większość tych dzieci od pół roku mogłaby być bez pieluchy. Biedne, niedoceniane, cofane w rozwoju dzieci.

    • aleksandra1357 Re: Muszę się wyżalić 11.04.12, 22:59
      Sorry za to powyższe, komputer mi zaszalał i wkleił z innego wątku, zgłosiłam do usunięcia. Jesteś bardzo dzielna, podziwiam, ja już dawno bym wymiękła.
      Moje rady:
      - męża do roboty
      - opiekunka choćby raz w tygodniu na 3 godziny
      - może jednak jakaś babcia po południu by została
      - zacisnąć zęby i przetrwać. Za 2 lata pójdą do przedszkola.
      • konwalia30 Re: Muszę się wyżalić 11.04.12, 23:16
        powinnaś usiąść i obgadać z mężem podział obowiązków i opiekę nad dziećmi. Co to znaczy że u niego płaczą a on się denerwuje? To są wasze dzieci wspólne. Uważam, że gdyby Twój mąż by się zaangażował bardziej Tobie by było lżej i miałabyś chwilę dla siebie. Moja córcia ma 7 m-cy, karmię piersią, jak mój partner jest w domu (bo prace ma że np dzień pracuje a potem dzień wolny) to ja wychodzę sobie. Karmię małą ok 12 i wychodzę. Obiad jest ugotowany dla córci wiec tata karmi i się zajmuje.
                • agmarta2 Re: Muszę się wyżalić 17.04.12, 09:48
                  Moje dzieci jeszcze leżą i są ubierane cienko i jest odpowiednia temperatura w mieszkaniu więc ani się nie pocą ani nie chlapią w błocie. Jak byś miała bliźniaki to może inaczej byś spoglądała na pewne rzeczy!!!
                        • martasz123 Re: Muszę się wyżalić 21.04.12, 21:17
                          Też kąpię co drugi dzień i napewno mała nie jest brudna, bez przesady, codziennie myję pupcię, buźkę, rączki, mała ma 6 m-cy. Starszą córkę myłam codziennie, a teraz połozna jesczez w szpitalu mowiła, ze pojawiły się nowe wytyczne jezeli chodzi o kąpiel noworodka i niemowlęcia, ze niepotzrebna jest codzienna kąpiel bo zmywa sie płaszcz lipidowy, więc czemu nie, przy starszej corce mialam wiecej czasu kąpałam codziennie, a teraz poprostu jest mi tak wygodniej, a i małej to nie przeszkadzasmile
                  • wuika Re: Muszę się wyżalić 17.04.12, 18:20
                    Wybacz, ale nawet leżące dziecko się poci. Jak człowiek leży w łóżku i "nic nie robi", też się poci. Nie wystarczy brak przegrzewania, żeby dziecko się nie pociło.
                    --
                    Na poważne potraktowanie Twojego problemu proszę umówić się z tygodniowym wyprzedzeniem
                    • anetchen2306 Re: Muszę się wyżalić 21.04.12, 20:20
                      Ale pot dziecka jest zupelnie inny niz pot doroslego ... Dziecko "smierdziec" potem zaczyna znacznie pozniej niz w niemowlectwie (niewykapany przez 2 dni niemowlak a niewykapany przez tyle samo czasu nastolatek "pachna" zupelnie inaczej). Codzienne kapiele sa dla niemowlat i malych dzieci niewskazane: radze popytac lekarzy pediatrow, dermatologow lub nawet doswiadczonej poloznej. Na wszelakich "kursach" poswieconych pielegnacji niemowlecia panuje jedna teza: z kapielami nie nalezy przesadzac, 2-3 razy w tygodniu zupelnie wystarczy. I nie jest bynajmniej objawem niechlujstwa, wygodnictwa itp. Jest stosowaniem sie do obecnych zalecen pediatryczno-polozniczych.
              • wuika Re: Muszę się wyżalić 17.04.12, 18:19
                Ja tam kąpię codziennie (znaczy mąż smile ale jakbym ja miała, też bym kąpała codziennie). Dzieci się ślinią, coś się do nich lepi, a to mleko uleją, a to po prostu się splują, a to z pieluchy coś wycieknie, nawet, jak się zbierze chusteczką, to kąpiel codzienna, gdzie myte jest całe ciało, wg. mnie jest bardzo ważna, bo to nie jest delikatne obmycie, tylko porządne pluskanie. No i wyrabia dobre nawyki higieniczne, że kąpać się należy codziennie. Dla mnie jedynym argumentem za rzadszym myciem są względy zdrowotne, typu np. AZS, który nieopanowany może się jeszcze nasilać przy zbyt częstych kąpielach i braku odpowiednio intensywnego nawilżania zaraz po.
                --
                Na poważne potraktowanie Twojego problemu proszę umówić się z tygodniowym wyprzedzeniem
    • mamatin Re: Muszę się wyżalić 11.04.12, 23:19
      ech.. i tak dobrze sobie radzisz. Ja przy jednym, mało płaczącym dziecku miewałam podobne odczucia.
      Pomyśl co możesz sobie odpuścić. Może obiadki gotuj raz na 2 dni, może czasem słoiczki, przymknij oczy na bałagan, na zegarek...zadna mama nie nadaje sie do dzieci, ale może do prasowania sie nadaje albo do czegos innegosmile
    • lemonna Re: Muszę się wyżalić 11.04.12, 23:46
      hej kochana, moja w takim samym wieku i tez mam kryzys. babć zadnych na horyzoncie nie widać (emigracja), w związku z tym byłam dzis w żłobku prywatnym, polecanym, i od przyszłego tygodnia bede zostawiac tam corke na ok 4-5 godzin dziennie, ale najpierw proces wdrożeniowy - jednego dnia godzina, drugiego 2, i najpierw tylko 2 dni w tygodniu. ty tez musisz skombinowac sobie jakas pomoc - babcia, kolezanka, opiekunka, mąż - nawet jesli zaplacisz to czas dla siebie w takim kryzysie jest bezcenny.
      ja juz mysle o tych czterech godzinach w samotnosci - juz nie moge sie ich wprost doczekac - mam zamiar lezec na kanapie i patrzec w sufit wink.
      --
      the truth will set you free but earlier it will piss you off !!
    • karolla808 Re: Muszę się wyżalić 11.04.12, 23:55
      Porozmawiaj szczerze z mężem, powiedz mu to wszystko co tu napisałaś. Unikaj tylko oskarżającego tonu, że nie pomaga itd, bo rozmowa wtedy przybierze zły obrót i nic z tego nie będzie. Zapytaj się z czego wynika ten brak zaangazowania w opieke. Może on się boi, opieka nad dwójką go przerasta, może potrzebuje instrukcji co i jak, a może sam nie wie. Jak to nie pomoże to pomyślcie o płatnej pomocy, chociaż od czasu do czasu, żebyś mogła wyjść do fryzjera, na zakupy ciuchowe czy z koleżankami (nie-dzieciowymi!!!) na kawę. Opiekunka przychodząca na 3 godziny od czasu do czasu to nie jest duży koszt. Dziewczyny tez muszą się przywyczaić do tego, że nie Ty jedna się nimi opiekujesz, i że czasami wychodzisz z domu.

      Nasunęło mi się jeszcze, że może czas skończyć z odciąganiem pokarmu. Zdaje sobie sprawę, że mleko mamy jest najcenniejsze, najlepsze itd, ale dziewczyny już są duże, mają rozszerzoną dietę, a mm to nie trucizna. Ty dzięki temu zyskasz troche czasu w ciągu dnia, nie będziesz latac z laktatorem za dziewczynami po całym mieszkaniu ( a z tym będzie coraz gorzej, bo będą coraz bardziej mobilne).

      Może też warto czasami skorzystać ze słoiczków obiadkowych i odpuścić sobie gotowanie, szczególnie jak dziewczyny mają gorszy dzień?ewentualnie zapasteryzować większe ilości obiadków i wykorzystywać poźniej.

      Jesteś niesamowicie dzielna. Ja przy jednym, stosunkowo bezproblemowym, czasami wymiękam. Trzymaj się!

      --
      https://www.suwaczki.com/tickers/km5smg7y47ux8glu.png
    • gggoska Re: Muszę się wyżalić 12.04.12, 07:03
      Po pierwsze- będzie lepiej- ciężko uwierzyć ale będzie. A co do rad na szybko- ustalić z mężem zakres jego obowiazków (jak mu płaczą to niech wiesza pranie, zmywa itp- wydać DOKŁADNE instrukcje co , jak i kiedy ma być zrobione) i nie robić za niego, odpuścić gotowanie obiadków- na słoiczkach dzieci też całkiem dobrze żyją, ewentualnie co kilka dni ugotować wiekszą ilość i zamrozić w jednorazowych porcjach- po kilku razach urozmaicone menu w zamrażlniku gotowe, trochę nie rozumiem biegania z soczkiem- dać kubki niekapki z wodą- za trzy dni małe będą piły jak będą potrzebowały, zakupy i sklepy z dziecmi w wózku- takim maluchom nie robi różnicy czy są na placu zabaw czy w drodze do spożywczaka lub na bazar a spotkanie z innymi mamami- dla mnie zbędne- chyba, że sprawia Ci frajde ale odniosłam inne wrażenie. W weekend obowiązkowo tatuś zabiera dzieci na spacer nawet dwa razy dziennie a mama robi co musi i odpoczywa (ja to nazywam odczubianiem) A przede wszystkim- wrzuć na luz- ustal priorytety i uwzględnij w tym chwilę dla siebie- choćby w wannie z książką. Mnie dzień świstaka też strasznie męczy .Powodzenia
      --
      https://www.suwaczki.com/tickers/relgi09kv1d0u1sa.png
      https://www.suwaczki.com/tickers/wff2k6nl8pg6iauf.png
    • agmarta2 Re: Muszę się wyżalić 12.04.12, 08:22
      Moje dziewczynki mają pół roku, ale też momentami jest ciężko. Moja mama przychodzi żeby pomóc wyjść na spacer, ale gotowanie i zajmowanie się to do 17 sama, a potem przychodzi mąż i mi pomaga, a czasem jak chce gdzieś wyskoczyć to z nimi zostaje. Ale jak on z nimi jest to nie wymagam od niego, żeby zrobił tyle samo w ciągu dnia co ja potrafię zrobić typu pranie, sprzątanie i gotowanie. Ja gotuje na 3 dni i dzięki temu gotuje tylko 2-3 razy w tygodniu a nie 7. Moje dziewczynki to naprawdę marudy kochane, i w nocy wstajemy po kilkanaście razy bo jedna ma kłopoty ze spaniem, ale mąż dzielnie wstaje, jak już się rozpłacze mała to ja wstaje żeby ją utulić na rękach. I tak jesteś dzielna, bo starasz się to wszystko jakoś sama ogarnąć, ale pamiętaj nawet najdrobniejsza pomoc którejś z babć była by dla Ciebie wybawieniem. Np. żeby któraś babcia wyszła czasami na spacer to miałabyś prawie 2 godz dla siebie. A jeszcze apropo bałaganu, ja się nauczyłam i męża z czasem też się udało żeby sprzątać po sobie tzn odkładać odrazu rzeczy na miejsce i dzięki temu porządek w miare jest. Trzymaj się, i nie poddawaj, bo teraz narzekamy a potem będzie Nam tego brakować jak dzieci będą miały już po 3-4 lata.
      • iskierka4 Re: Muszę się wyżalić 12.04.12, 08:50
        Dziekuje za Wasze wpisysmile

        Z mezem co jakis czas poruszam taka rozmowe ze mam dosc, ze chce raz w tyg miec 2 h dla siebie a on na to ze on tez pracuje, tez mu ciezko. Fakt ze pomaga bo daje drugiej jesc o 6-7 rano i na spacer wyjdzie w weekend ale ten spacer to za krotko bo nic w chacie nie zdaze zrobic a jeszcze musze mu dzieci ubrac, zapakowac do spacerowek i to zajmuje 15 min, jestem oderwana od czegos co robilam. A babcie sa fatalne: mowie ze dla mnie najwieksza pomoca jest spacer bo moge posprzatac albo zeby ktos posprzatal.... i tu jest cisza. Zadna sie nie ruszy. Jedna`marznie i jej sie nie chce. druga jak wyjdzie czasem to wraca co 30 min do toalety, lazi w buciorach po umytej podlodze chociaz zwracam na to uwage zawsze. obie babcie wola byc w domu i nosic dzieci na rekach. jak tesciowa pol roku temu zapytala sie w czym pomoc i zanioslam jej prasowanie dzieci, to przerazona wyprasowala 3 rzeczy zostawila wlaczone zelazko i wyszla mowiac ze musi jeszcze zrobic zakupy i nie ma czasu sad

        Moze faktycznie skoncze odciagac mleko. Sztuczne szybciej sie przygotowuje i podgrzewa. A codzienne karmienie sloiczkami jest mega drogie. Czasem zamrazam jakas porcje gdy mi zostanie ale jakies dziwne jest to jedzonko po odmrozeniu. Moze musze zagotowac i ostudzic a nie tylko podgrzac w mikrofalowce.

        Z niekapkow jeszcze nie pija bo nie siedza stabilinie.

        Moze wezme pomoc na spacery. Macie racje, lepiej komus zaplacic bo inaczej zwariuje

        Dziekuje. Pogadam dzis znowu z mezem.
        • gggoska Re: Muszę się wyżalić 12.04.12, 09:24
          Widzę, że sama sobie robisz kuku. Jesteś perfekcjonistką i prawdopodobnie masz syndrom "ja zrobię najlepiej" . Mąż ma sam ubrać dzieci- a jak założy tył naprzód albo źle kolorystycznie to co z tego. Daj mu szanse- podpowiedz w co ma ubrać a resztę niech robi. Tego tez można i trzeba się nauczyć. Po co prasowac niemowlętom ciuchy. Do niekapka nie trzeba siedzieć bo jak sama nazwa wskazuje z niego się nie wylewa- mój pije na leżąco bo jeszcze mu daleko do siedzenia. A co do jedzenia- to dzieciom ma smakować a nie Tobie- jeśli bez problemu jedzą rozmrożone to w czym masz problem. Odpuść bo sie zamęczysz.
          --
          https://www.suwaczki.com/tickers/relgi09kv1d0u1sa.png
          https://www.suwaczki.com/tickers/wff2k6nl8pg6iauf.png
        • abigail83 Re: Muszę się wyżalić 12.04.12, 11:48
          Czy ja dobrze czytam - Ty odciagasz mleko? Dzieci maja 8 mies i sa na Twoim pokarmie caly czas? jezu dziewczyno jestes bohaterką!!! ja odciągałam dla jednego, i dałam sobie spokój po 4 mies bo nie miałam chwili dla siebie. Na sztucznym mleku też dzieci pięknie rosną, zacznij od dziś wprowadzać im po trochu mm! zobaczysz, ile nagle sie zrobi wolnego czasu
    • kondolyza Re: Muszę się wyżalić 12.04.12, 10:53
      Kochana, po pierwsze gratuluję bliźniaczek i Tobie wytrwałości i pracowitości bo naprawdę jesteś super babką! i bardzo dobrze że czując problem chcesz coś zmienić!
      Zawsze mnie zastanawiało to jak rodzice organizują bliźniakom sen, bo przecież jedno budzi drugie... Więc może wystaw łóżeczko jedej z nich do drugiego pokoju? Oczywiście jeśli rozkład mieszkania na to pozwala. Wtedy nie budziłyby się nawzajem w ciągu dnia. A w nocy śpią bez pobudek?
      Co do odciągania mleka-podziwiam, ja bym na Twoim miejscu odpuściła i tak jak karolla uważam że mm nie jest trucizną zwłaszcza dla tak dużych dzieci, a Ty zyskasz duużo czasu na zabawę, na ogarnięcie domu itp. Nastawiaj sobie czajnik elektryczny żebyś miała w nim gorącą, stygnącą wodę i odlej trochę przegotowanej żeby była zawsze zimna do zmieszania-mleko zrobisz tym sposobem w 30 sekundsmile

      Co do spaceru to po pierwsze-zawsze możesz skrócić sobie go do godziny np. przez tydzień żeby zyskać czas na nadrobienie czasu dla siebie w domu, a po drugie może zmień kierunek? Może przejdź się w ramach spaceru do drogerii i kup sobie nowy kosmetyk, albo wybierz się raz na jakiś czas do centrum handlowego, do baby kina w multikinie może być ciężko, ale może jednak? W każdym razie zmienisz klimat, odpoczniesz od tematów z mamami dzieciatymi.
      odciPotem spacer 1,5 h i
      Co do picia-zrób im porcję picia rano, postaw na stole w widocznym miejscu i podawaj co jakiś czas, dzieci powinny pić przez cały dzień a nie tylko po obiedzie, tym sposobem będziesz próbować co godzinę i każda będzie miała zapsokojone pragnienie.
      Mówisz że dla dzieci jest obiad zawsze a dla was niekoniecznie-a nie możesz prxzygotować większej procji? Dania jendogarnkowe sprawdzają się rewelacyjnie, ale musicie z waszej strony poświęcic się i jeść bez soli. Ja proponuje-ugotować kaszę/ryż/makaron, a na patelni na wodzie z łyżką oliwy, na to warzywa te które jedzą dziewczyny i żeby było szybciej można użyć mrożonki oraz kurczak/wołowina/cielecina czyli te mięsa co jedzą dziewczyny, w kostkę pokrojone udusi się. albo zupy jeśli lubicie i jecie to też można z mrożonki zwłaszcza o tej porze roku-jak mam wybór kupować włoszczyznę za 6 pln, kroić, myć obierać, to wybieram gotową włoszczyznę w paski z hortexu za 3,99 i z głowysmile Tobie też polecam, wrzucam razem mięso, troszkę ryżu i ziół i nastawienie zupy trwa max 3 minuty, wstawiam na wolny ogień, ustawiam czas i z głowy.
      na drugie danie dla was polecam też 10-minutowe przygotowywanie-mięso do piekarnika (gorące do obiadu, po wystygnięciu genialne na kanapki czy do sałatki-z sałatą i makaronem, mąż będzie mógł wziąć do pracy), do mięsa sałata z paczki-gotowa nie trzeba myć i ryż/kasza w torebce-wstawiasz do garnka, ustawiasz czas i się gotuje bez Twojego udziału.
      A kąpiel proponuję oddać zupełnie tacie, tak jak to jest u nas. być może będzie potrzebował pomocy, bo 2 to nie 1 dziecko, ale z drugiej strony skoro Ty sobie radzisz z 2 to i on powinien. Ja rozumiem że tata pracuje, ale jak już coś w domu robi to niech to robi porządnie do końca, a ty w tym czasie nie wtrącaj się, musisz się nauczyć cierpliwości-płaczą mu przy jedzeniu, trudno, musi sam sie nauczyć je opanowywać, bo jeśli będziesz po 30 sekundach wkraczać do akcji to on się nigdy nie ogarnie. najlepiej wychodź wtedy z domu. po kąpieli niech zrobi wszystko, niech zacznie od zrobienia mleka, potem przygotuje piżamki, ręczniki itp. a potem kąpiel i po kąpieli sprzątanie, ścieranie podłogi, nastawianie prania i mycie butelek. zajmie mu to 30 minut więcej ale ile Ty dzięki temu zyskasz. mój jeszcze po wszytskim sprząta zabawki w dużym pokoju i myje na koniec dnia krzesełko do karmienia. Ty zamknij się na ten czas w łazience i zrób sobie kąpiel albo w kuchni-zrób obiad na następny dzień.

      co do rozkłądu dnioa to akurat ja cię rozumiem i tutaj też nie odpuszczam łatwo bo wiem, że jak się sypnie to nie mąż czy babcia będzie cierpieć tylko dzieci a ja razem z nimi.
      babcie olej, bo i tak nie pomogą, chyba że wiosną, cieplej-może jednak będą wychodzić na spacery.
      męża w weekendy wysyłaj na 4 godziny na spacer i niech sam je ubiera i wyprawia. daj im owoce w słoiku do zjedzenia, teraz ciepło będzie i mogą zjeść na dworze, a na spacer niech idą po obiedzie-brzuszki dłużej będą pełne.
      ty w ciągu tych 4 godzin przynajmniej coś sobie zrobisz w domu.
      powodzenia!
      a parowar niech sobie stoi, u mnie stoi tak ciągle termomixsmile
    • milamala Re: Muszę się wyżalić 12.04.12, 11:10
      Rozumie Cie, ja z niczym zdarzyc nie moge. A mam tylko jedno dziecko. Tesciowa, ktora mi w niczym nigdy nei pomaga gdy wrozmowie powiedzialam jej, ze na cos nie mam czasu, odparla, ze czas 'trzeba sobie zorganizowac". Szlag mnie trafil.
      Otoz, nie sprzatam, robie tylko to co najwazniejsze, pranie, rozwieszanie, wsadzanie i wyjmowanie naczyc do zmywarki, od czasu do czasu odkurzanie, jak podloga robi sie ewidetnie swinska to przejade na mokro i tyle. W swieta nawet jajek nei ugotowalam. Na szczescie bylismy przez wszsytkei dni przez kogos zapraszani.
      Codziennie gotuje proste szybkie dania, albo dzwonie do meza zeby wrocil do domu z chinszczyzna, frytkami albo pizza.
      Nie trzymam sie harmonogramu dnia az tak dokladnie, staram sie mniej wiecej, ale sie nie stresuje jak cos nie idzie zgodnie z planem.
      I w ten sposob zdecydowalam sie przetrwac te trudne (ale cudne) miesiace.
    • afro.ninja Re: Muszę się wyżalić 12.04.12, 14:49
      Nie wiem, czy twoj maz jest choc w polowie tak zmeczony praca, jak ty opieka nad waszymi wspolnymi dziecmi i zajmowanie sie domem, na pewno nie jest. Sama sie wladowalas w ten mlyn, gubi cie twoja ambicja i perfekcjonizm. Po co prasowac ubranka niemowlat??? Niech se maz sam gotuje obiady, ty gotuj tylko dla dzieci i dla siebie. Odciaganie mleka dla blizniakow to ostry hardcor!!!
      A o czym mozna gadac z innymi matkami, jak nie o dzieciach? Pozwol babciom zajmowac sie dziecmi jak chca, jednej podrzuc jednego, druga niech przyjdzie do ciebie do domu. Ty wyjdz i ochlon. Zatrudnij jakas studentke, choc na chwile.

      I pamietaj. Czas mija szybko, nikt, ale to nikt cie nie doceni i Twojej pracy wlozonej w opieke nad dziecmi. Przeciwnie, maz zwali na ciebie inne sprawy zwiazane z wychowaniem, lekarzami, szkolnictwem. Lepiej juz teraz zacznij wymagac od meza wiekszego zaangagzowania, macie dwojke dzieci do obrobienia!
      • iskierka4 Re: Muszę się wyżalić 13.04.12, 07:13
        knodołyza dziekuje za cenne rady odnosnie gotowania. Faktycznie to proste zrobic taki obiad dla nas tez. Na to nie wpadlam.

        Co do dzieci dodam ze odmrazanego jedzenia nie chca jesc a ubranka prasowalam do 3 m-ca.

        Chetnie oddam dzieci pod opieke komus ale moja mama` mieszka daleko a tesciowa albo jak zmienila pieluche to mala byla zaraz posikana i trzeba bylo ja przebieierac albo byla poparzona obiadkiem, bo nie sprawdzila temperatury jedzenia i jeszcze podgrzala. I jak tu zaufac?
        Z drugiej strony jak mam czasem komus cos tlumaczyc to szybciej sama to zrobie.
        a mezowi ufam najbardziej tylko on sie irytuje szybko, nie ma cierpliwosci a mi zal dzieci.

        na pewno gubi mnie perfekcjonizm ale taka mam nature.

        A mleko odciagam nie dlatego ze sztuczne jest zle. Dlugo walczylam o pokarm bo nie mialam. ciaza tez byla ciezka. Jak juz sie udało rozkrecic laktacje i mam pokarm, to w chwilach najwiekszego zwatpienia mowilam sobie ze dam rade, nie po to walczyłam o mleko aby rezygnować, tyle już wytrzymalam to dam rade odciagac mleko.

        Moze zapisze sie na basen albo inne przyjemnosci i bede regularnie wychodzic co tydzien. znalazłam tez opiekunke ktora wyjdzie z dziecmi 2x w tyg na spacer + mąż w weekendy i juz bedzie to spora pomoc.

        ufff moze uda sie wszystko ogarnacsmile w kazdym razie mysle dzis pozytywniesmile miłego dnia
        • oregano29 Re: Muszę się wyżalić 13.04.12, 08:56
          Kochana, radzisz sobie super!!! Gratulacje za długie karmienie !! Ja odciągałam miesiąc (karmiłam do 7 miesiąca) i miałam dość. Dziewczyny mają rację. Może mm i gotowanie na 2 dni pomoże zaoszczędzić troszkę czasu? Ja gotuję na tydzień i mrożę porcje w słoiczkach. Gotuję osobno jakieś ziemniaczki, brokuły, mięsko i inne warzywa a potem robię miks i mam po 2 słoiczki rożnych smaków. Niech mąż zajmie sie np.wieszaniem i składaniem prania. Juz będziesz miała chwilę np. na relaksującą kąpiel i depilację smile
          Ja mam jednego łobuziaka i też czasami nie daję rady..pracuję na pół etatu od 14 do 18 i wczoraj nie mogłam się ubrać do 12... Jeśli masz ochotę się "wyżalić" pisz śmiało na gazetowego maila smile pozdrawiam i życzę powodzenia. Jesteś naprawdę dzielną supermamą!!
          --
          https://www.suwaczki.com/tickers/km5s2n0a92pe1orf.png
        • kondolyza Re: Muszę się wyżalić 13.04.12, 08:57
          no to supersmile
          na szybko rób to co trzeba a coś dla siebie jak zorganizujesz na stałe to Ci dużo da na pewno.
          słuchaj, ja Cię rozumiem, wiem że lepiej odpuścić, ale samej mi też czasem trudno a potem się denerwuję, bo jednak ten perfekcjonizm.
          ja sobie teraz żartuję że program "perfekcyjna pani domu" to Małgosia Rozenek zrobiła dla mnie i o mnie i uwielbiam się odprężać tak myślącsmile
        • wuika Re: Muszę się wyżalić 13.04.12, 10:54
          Ale mąż na spacer to chyba da radę wyjść, co nie? Przygotuj stertę ubrań dla jednej, stertę dla drugiej, niech ubierze i wyjdzie, masz co najmniej godzinkę. Nie po to, żeby sprzątać, tylko, żeby usiąść i pogapić się w ścianę smile Też mam bliźniaczki, trochę młodsze (6 miesięcy za tydzień), ale nie wyobrażam sobie ogarniać wszystkiego samej. Od tego jest ojciec, żeby się nauczył cierpliwości do dzieci. U nas jedyną rzeczą, której mąż nie zrobi, jest podanie piersi. Okazało się niedawno również, że jakoś o niebo lepiej wychodzi mi usypianie dzieci, co wyszło, kiedy mnie nie było wieczorem, a panny urządziły podwójny koncert, ale zaradzam temu próbując je nauczyć samodzielnego zasypiania. Całą resztę mąż opanował, a np. kąpiele należą tylko do niego. Nie można być niezastępowalną, bo to się odbije na Tobie. Z jedzeniem dopiero będę startować za tydzień, ale zamierzam - może nie od pierwszych dni - gotować na kilka dni i wekować w słoiczkach po jedzeniu (potem to w lodówce), na pewno kilka dni to wytrzyma, a będzie jedno - dwa gotowania na tydzień, a nie codziennie.
          --
          Na poważne potraktowanie Twojego problemu proszę umówić się z tygodniowym wyprzedzeniem
        • karolla808 Re: Muszę się wyżalić 13.04.12, 11:53
          Jak nie chcą odmrażanego to pasteryzuj. Obiadek do słoiczka, zamknij, zagotuj w garnku wodę jak zacznie się gotować włóż słoiczek, gotuj 30 minut i gotowe.

          Mi tez było ciężko siedzieć cicho jak widziałam drobne błędy jakie popełnia mój mąż gdy się zajmuje Małą. Niestety udzielanie rad konczylo sie nerwami. Kiedyś przyszli po mnie do kosmetyczki, jak zobaczyłam jak on ją ubrał, to nie wiedziałam czy mam się śmiać czy płakaćsmileJednak daje mu wolną rękę w opiece nad dzieckiem, bo chętnie się nią zajmuję,lubi to a ja przymykam oko na niedociągnięcia, choć czasami jest ciężkosmile

          Ja też walczyłam długo o karmienie piersią. By też okres kiedy odciągałam i podawałam Małej butelką, bo musiałam mieć kontrole nad tym ile zjada. Na szczescie trwało to krótko. Jak przestałam odciągać te kilka razy dziennie to miałam wrażenie że mam tyyyyyle wolnego czasu. Potem karmiłam juz normalnie piersią, ale jak Mała skończyła 7 miesięcy, to stwierdziłam, że koniec z tym. Mimo tego wysiłku włożonego w rozbujanie laktacji na początku. miałam lekkie wyrzuty sumienia, tym bardziej że miałam dużo pokarmu, ale nigdy nie czułam się dobrze z karmienienim piersią i moim celem było wytrzymać te pół roku. W efekcie Mała dostawała mój pokarm 8 miesięcy, bo jak wyciszałam laktacje to zrobiły się jeszcze zapasy mleka na cały miesiąc karmienia, a ja stopniowo wprowadzałam mm. Najpierw na jedno karmienie, potem na 2, a potem już calkiem zastąpiłam moje mleko mm.

          Super, że tak szybko zaczełaś wprowadzac zmiany w swoim życiu. Będzie dobrze! Trzymaj się!
          --
          https://www.suwaczki.com/tickers/km5smg7y47ux8glu.png
    • starobrno Re: Muszę się wyżalić 13.04.12, 20:05
      Zaczne od tego, ze mysle, iz swietnie sobie dajesz rade. Moze wykorzystasz, ktorys z moich patentow i zaoszczedzisz troche czasu dla siebie.

      1. Koniec prasowania, wystarczy ladnie rozwiesic.
      2. Na obiad wszyscy jedza to samo - mieso duszone lub gotowane w ziolach, dorosli sola na talerzu, warzywa swieze surowe lub gotowana mrozonka. Dodatki typu ryz lub makaron gotowane na dwa dni (ewentualnie konczyly w zupie). Zupa - duzy garnek rosolu, na drugi dzien robilam z niego pomidorowa lub dodawalam warzywa zeby urozmaicic.
      3. Dla dziecka rezerwa na czarna godzine w postaci sloiczkow lub malych porcji zamrazanych w pojemnikach na lod.
      4. Sloiczki sa drogie, ale rodzina zostala poproszona zeby zamiast kupowania kolejnych pluszakow czy grzechotek przywozila sloiczki, mleko m lub pampersy.
      5. Dziecko dostawalo sliniak z rekawami, fotelik na kafelki i je samo - 40 minut spokoju, ty tylko siedzisz obok i pilnujesz zeby sie nie zaksztusilo.
      6. U nas sie sprawdzilo gotowanie wiekszych porcji i wrzucanie do zamrazarki - np. 1,5 kg miesa to 3 porcje w zamrazarce. Jak sie nie wyrabiam to odgrzewam w mikrofalowce, do tego jakies gotowe buraczki, salatka lub pomidor - ziemniakow jemy malo - przestawilam sie na ryz, kasze makarony, odpada obieranie. ZAwsze zdrowiej niz pizza czy hamburger.
      7. Salatki typu mizeria czy surowki robie wylacznie w mikserze, ktory wieczorem wrzucam do zmywarki. Dodaje tylko jogurt naturalny, wiec jest dla wszystkich.
    • olka_only Re: Muszę się wyżalić 13.04.12, 21:05
      to irytujące, ale z drugiej strony kazda mama ma takie chwile, kiedy ma dosc...
      A Ty masz dwojke, wiec masz prawo tym bardziej.
      Trzymam kciuki i pozdrawiam!
      --
      Centrum urody i zdrowia www.vitalab.pl/blog/
    • esr-esr Re: Muszę się wyżalić 16.04.12, 09:42
      kup zapas słoiczków, odciągnij mleko, umów się do fryzjera i na depilację, dzieci zostaw z mężem i wyjdź z domu na całą sobotę! do dorosłych ludzi, rozmawiających o dorosłych sprawach, kup sobie coś dorosłego i jeden dzień odpocznij. mąż da sobie radę (jak nie da to zaraz skombinuje pomoc mamy, cioci, sąsiadki - oni są w tym dobrzy), dzieciom nic nie będzie a Ty odpoczniesz.
    • klubgogo Re: Muszę się wyżalić 16.04.12, 09:53
      Kompletny chaos w organizacji czasu, nie Ty jedna masz dieci i zero pomocy ze strony babci, ciotki, kogokolwiek. Tkwiłam w domu 6 miesięcy tylko z dzieckiem (wie, z jednym , masz dwójkę, ale mąż był w pracy od 7 do 20-ej) i nigdy nie mialam bałaganu w domu, wlosy byly podcięte, cialo wypielegnowane. Jedyne, co możesz zrobic:
      1. dawaj dzieciom sloiczki, zaoszczędzisz czas z gotowania obiadów.
      2. Odstaw od piersi, skoro odciąganie jest takie pracochlonne, to co najważniejsze w kp, dzieci juz dobyly.
      3. Zakupy rób w drodze ze spaceru, lub mąz niech robi raz na tydzień.
    • joanmary Re: Muszę się wyżalić 19.04.12, 21:30

      https://www.rodzice.pl/suwaczki/showticker/3454

      To normalna reakcja . Masz prawo do wyrażania emocji i nikt ci nie powinien tego zabraniać. Jak najbardziej cię rozumiem pomimo że mam jedno dziecko ale za to ząbkujące a oprócz tego mamę która wiecznie narzeka na to że mam bałagan w domu i brud. Wiem jak to jest kiedy chcesz mieć chwilę dla siebie w całym tym zgiełku a nie masz jak bo z kim zostałyby dzieci. Ciesz się że mąż cię nie rozlicza z obowiązków domowych przed chęcią wyjścia gdzieś . Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo siły.
    • lunia_fox Re: Muszę się wyżalić 21.04.12, 08:58
      Wiesz, to odwieczny problem każdej młodej matki. Pewnie to już ze sto razy słyszałaś. Jak czytam Twój post, to jak bym siebie widziała 3 lata temu. Obiad w biegu w dodatku zimny, sranie na czas często przerywane kwileniem dziecka, brak czasu dla siebie, temat :dziecko 24/dobę. Jak sobie teraz przypomnę to psychozę to śmiać mi się chce. Z pierwszym dzieckiem jest ten problem , że matka jest na jego każde zawołanie nawet jak sam ze sobą rozmawia -nam wydaje się, że czegoś potrzebuje, że ciągle musimy przy nim być, stać, wpychać smoczek, butelkę, głaskać czy przebierać. Teraz gdybym miała mieć drugie dziecko- choć nie zamierzam- nie dała bym się tak osaczyć. Doświadczenie i spojrzenie na tą sprawę z perspektywy czasu uświadamia mi, że zachowywałam się jak trzepnięta - bez obrazy dla Ciebie oczywiście smile
      Wiele czynności, których nie musiałam robić przy dziecku i tak robiłam bo chciałam mu się oddać w 100 %. Przez to nie dojadałam, byłam sfrustrowana emocjonalnie do tego stopnia, że miałam myśli samobójcze. Co prawda mieszkam na I pietrze więc skok prze okno byłby idiotycznym pomysłem na odebranie sobie życia ale wtedy było mi wszystko jedno- byle tylko "wyjść" z domu i nie wracać.
      Ta harówka się skończy już niebawem , musisz tylko przetrwać. Ty masz 2 dzieci, więc podwójnie jest Ci ciężko a w facecie często nie mamy oparcia, bo więcej szkód wyrządzi niż to warte.
      Z czasem zobaczysz jak to super , że odchowałaś 2 dzieci na raz. Jest tego wiele plusów: dzieci będą sobie bardzo bliskie, będą się razem bawić, wychowywać. Po jakimś czasie wyjścia z pieluch i nocnego wstawania większość kobiet zaczyna myśleć o drugim dziecku. Chcą dać dziecku rodzeństwo , by jak to się mówi "nie było same". Nie wszystkie kobiety decydują się na powrót do tej harówy- np. ja, bo tak można nazwać pierwsze 1,5 roku życia i wychowania dziecka.
      Ty będziesz to już mieć za sobą, dzieci będą się w większości sobą zajmować , bawić a Ty będziesz mieć czas dla siebie. Zazdroszczę Ci bliźniaków, to świetne rozwiązanie natury za jednym zamachem smile Fakt, ze 2 lata jesteś wyjęta z życiorysu ale warto, zobaczysz za rok. Musisz być twarda- jak Tommy Lee Jones w "Ściganym" smile
      Powodzenia.
      • iskierka4 Re: Muszę się wyżalić 21.04.12, 18:14
        Serdecznie dziekuje za Wasze wszystkie pozytywne wypowiedzi. Za rady i posty z dobrym słowem. Powoli staram sie zmienic wszystko, ale nie wszystko da sie od razu. Rezygnuje z odciagania mleka. Dzieci i tak długo jadły a ja jestem juz zmeczona. Wiadomo, że zmniejszanie ilosci mleka potrwa pewnie 2 tyg a moze nieco wiecej ale juz nie moge sie doczekac kiedy położe dzieci spać, zjem kolacje i tez położe sie do łózka smile Ciesze sie na sama mysl smile
        Mąż ugotował pierwszy obiadek i widać że stara się. Nam obojgu jest ciężko. Dzieci są wspaniałe i daja dużo radości ale codzienna rutyna jest frustrujaca.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka