Witajcie,
od zeszłego czwartku (ponad tydzień) synek ząbkuje. Był pediatra, potwierdził rozpulchnione dziąsła więc to nie moje urojenia (przy pierwszym synku widziałam zęby w 4 m-cu a wyszły naprawdę w 9tym

).
Na początku synek miał mega histerię cały czas, płakał, nie spał, było ciężko. Daliśmy czopki i Diphergan. Do bólu zębów dołączyły się zielone kupy i mega wzdęcia a potem zaparcie. Odstawiłam Diphergan, po czopku glicerynowym się wypróżnił, daję probiotyk, kupy ok

Jednak niepokój, płacze, spanie na rękach (wcześniej zasypiał sam w łóżeczku), problemy z jedzeniem są ciągle. Moje obawy budzi wygląd dziąseł - przez cały górny łuk przebijają się na wierzchu zęby (wszystkie). To tak wygląda jakby miały wyjść z wierzchu dziąseł a nie od dołu. Jak dotykam palcem to czuć jakbym normalnie po zębach jeździła. Pierwszy raz widzę coś takiego - czy u kogoś też tak było? Zdawało mi się, że zęby wychodzą po kolei a nie cały garnitur nagle ruszył i do tego tak na wierzchu tych dziąseł wszystkie te zęby widać.
Do tego na kle górnym przez dziąsło przebija się taka kropka średnicy milimetra. Taka jakby kostka na wierzchu dziąsła. To ma od urodzenia - było malutkie, teraz rośnie. Wygląda jak czubek ząbka przebijający się do przodu zamiast do dołu. Przy szczepieniu pokazywałam to pediatrze powiedział, ze to wyrostek zębowy i że normalne ale teraz przy tym całym odciśniętym garniturze i cierpieniach zaczynam się martwić.
Dół cały rozpulchniony, w miejscu 2 jedynek górki ale przykryte jeszcze dziąsłami.
Pytanie: czy to normalne taka inwazja wszystkich zębów? Ile u was trwały te poważniejsze objawy zabkowania bo już trochę siły tracę... Po jakim czasie od początku cierpień wyszły zęby u waszych dzieci?