Dodaj do ulubionych

ktos poradzi

08.08.12, 10:14
nie wiem czy ja robie jakis blad czy mam juz takie dzieci..
teraz mlodszy ma 4 miesiace i bym mogla bardzo cieszyc sie z macierzynstwa gdyby nie dwie sprawy.
1. placze w samochodzie..jest w miare ok gdy ja siedze z tylu - wtedy daje rade wszystko opanowac..ale jak mam sama jechac bez meza a codziennie tak sie dzieje bo odwoze starszego syna do przedszkola to mlodszy placze mi w samochodzie i niestety nie jest latwo go uspokoic..nawet jak go uspie przed wlozeniem do samochodu to i tak placze po obudzeniu..smoczek jest ale dla niego moglby nie istniec i jest mu obojetny..
2. placze przy zasypianiu prawie kazdym w dzien oprocz wiczornego i nocnego spania..nie wiem jak go nauczyc ladnie zasypiac

najgorsze dla mnie jest jednak ta jazda samochodem..jezdzil juz w 4 fotelikach wiec to nie kwestia fotelika
Obserwuj wątek
    • madzia-linka Re: ktos poradzi 08.08.12, 11:23
      Jakbym czytała o swojej córce... Starszy synek usypiał min po tym jak ruszyliśmy i tak całą podróz, córeczka, hmmm, drze sie okropniewink W wózku ma podobnie. Zasypianie też masakra, przy piersi nie zaśnie tylko trzeba ją nosić i lulać(!)
      • julci3k Re: ktos poradzi 09.08.12, 07:56
        Raczej nie popełniasz błędu. Moja córka jak miała 4 msc to też marudzila płakała i zyskała przy zasypianiu. Oczywiście na rękach. Przeszło. Teraz ma 8 i zasypia sama.
        A co do fotelika to synek ma jakieś zabawki? Może coś go drazni? Mata na szybie albo słońce, za ciasne pasy??
    • dziennik-niecodziennik Re: ktos poradzi 08.08.12, 11:32
      > 1. placze w samochodzie..jest w miare ok gdy ja siedze z tylu - wtedy daje rade
      > wszystko opanowac..ale jak mam sama jechac bez meza a codziennie tak sie dziej
      > e bo odwoze starszego syna do przedszkola to mlodszy placze mi w samochodzie i
      > niestety nie jest latwo go uspokoic..nawet jak go uspie przed wlozeniem do samo
      > chodu to i tak placze po obudzeniu..smoczek jest ale dla niego moglby nie istni
      > ec i jest mu obojetny..

      niestety pozostaje "zlekcewazyc" - w sensie trudno, niech placze, krzywda mu sie nie dzieje, a jechac w foteliku musi. mozesz do niego gadac, mzoesz puszczac piosenki dzieciece w samochodzie, mozesz zamontowac przy foteliku jakąs karuzelkę czy inną zabawke. poza tym wiele nie zrobisz. z czasem przestanie płakac.

      > 2. placze przy zasypianiu prawie kazdym w dzien oprocz wiczornego i nocnego spa
      > nia..nie wiem jak go nauczyc ladnie zasypiac

      a to to zdaje sie normalne i przejdzie z czasem. dziecko po prostu juz zaczyna czuc ze spi kosztem czasu na zabawe i "zycie". kładz go spac wtedy gdy jest naprawde zmeczony, ale tez nie przemeczony, wypracuj jakis rytuał przed spaniem, kładz spac o stałej porze. moze pomoze.
    • dzusta33 Re: ktos poradzi 08.08.12, 14:21
      Moj synek tez tak mial. Nic nie moglismy poradzic na to. przrszlo mu jak go przesadzilismy do fotelika przodem do kierunku jazdy ale do 10 miesiaca zesmy sie meczyli.
      A z zasypianiem staly rytual my kapiemy o 19 potem butla i spac. na poczatku karmilam na rekach potem ja juz troszke podrosl to jadl sam w lozeczku a ja siedzialam obok. a teraz to dostaje butle czekam az zje daje buzi na dobranoc w wychodze z pokoju i on sam usypia za jakies 10-15 min.
    • drzewachmuryziemia Re: ktos poradzi 08.08.12, 20:27
      Mój tez tak miał, wiec nigdy sam z tyłu nie siedział jak był malutki. Wydawalo mi sie to naturalne, ze nie chce byc tam sam.
      • madzia.7 Re: ktos poradzi 08.08.12, 20:53
        niestety nie ma takiej mozliwosci zeby nie siedzial sam..nie jestem w stanie zatrunic kogos kto bylby zawsze pod reka zeby z nim siedziec z tylu...ot zycie
        • drzewachmuryziemia Re: ktos poradzi 09.08.12, 09:41
          Rozumiem to i sama nie wiem, jak to bedzie z moim drugim. Myślę jednak, że Twoje dziecko nie jest dziwne tylko zwyczajnie nie lubi byc tam samo, pewnie nie czuje się bezpiecznie. Jest jeszcze malutkie przecież.
    • alex1250 Re: ktos poradzi 08.08.12, 20:52
      A próbowałaś go wozić z przodu? Wystarczy wyłączyć poduszkę powietrzną i ustawić fotelik tyłem do kierunku jazdy. Ja tak zawsze jeżdżę z moim obecnie prawie 6m-cznym dzieckiem.
      • madzia.7 Re: ktos poradzi 08.08.12, 20:54
        wlasnie tak mam zamiar teraz zrobic..narazie innej opcji nie widze
        • esr-esr Re: ktos poradzi 09.08.12, 08:47
          Art. 45. 2. Kierującemu pojazdem zabrania się:
          -przewożenia pasażera w sposób niezgodny z art. 39, 40 lub 63 ust. 1;
          -przewożenia w foteliku ochronnym dziecka siedzącego tyłem do kierunku jazdy na przednim siedzeniu pojazdu samochodowego wyposażonego w poduszkę powietrzną dla pasażera;

          wyłączenie poduszki nie wystarcza (poduszka może wybuchnąć nawet wyłączona, gdy nie ma kluczyków w stacyjce).
        • esr-esr Re: ktos poradzi 09.08.12, 08:52
          a teraz odnośnie tematu - pozostaje Ci przeczekać te płacze i jak najszybsze przeniesienie dziecka do "starszego" fotelika, ewentualnie tak pokombinować żeby jak najmniej jeździć z maluchem (wiem, że to najtrudniejsze, nie możesz być przywiązana z dzieckiem w domu). może do przedszkola dojeżdża jakaś komunikacja miejska? jest lato, starszakowi jazda autobusem może sprawiać frajdę i jakoś doczekacie aż młodsze dorośnie do jazdy w samochodzie.

          z zasypianiem to ja w dzień odpuściłam i usypiam w wózku. mam masę spraw do zrobienia gdy starsza jest w przedszkolu i nie widzę sensu w męczeniu dziecka i siebie i układaniu go w łóżeczku gdy tego nie chce - młody śpi codziennie w wózku na tarasie.
      • lalalab Re: ktos poradzi 08.08.12, 21:47
        Sama dziś chciałąm założyć taki wątek smile mój synek (2 mies) po prostu nienawidzi jazdy w foteliku, zapinania pasami...co innego jak ktoś siedzi z tyłu, ale sam..histeria...dziś jedna ręką prowadziłam auto, a drugą ''bujałam" fotelik i jakoś się uspokoił...ale ile można tak ryzykować jednak...nie mam pomysłu...troszkę uspokaja go grająca zabawka...jak będzie większy może zacznę mu puszczać bajki na ipadzie...czy coś...radio go wkurza...moje mówienie nie daje nic...boję się jego gwałtownego ataku płaczu, bo czasem aż mam wrażenie że się dusi...
      • esr-esr Re: ktos poradzi 09.08.12, 11:51
        będę siać, siać, siać wiedzę w społeczeństwie

        NIE WOLNO wozić dziecka w foteliku montowanym tyłem na przednim fotelu w samochodzie z poduszkami powietrznymi. zabrania tego kodeks drogowy (odpowiedni artykuł cytuję poniżej) i logika. poduszka zawsze może wybuchnąć (nawet wyłączona) i zabić dziecko - wypadków z wystrzeliwaniem poduszek jest masę, nawet na parkingu bez kluczyków w stacyjce. dodatkowo przedni fotel jest najbardziej niebezpiecznym miejscem w samochodzie. poduszka powietrzna może złamać nos dorosłej osobie, a co dopiero dziecku (nawet jeśli przepisy dopuszczają już jego podróż na przednim fotelu). co z poduszkami bocznymi, też wyłączysz czy jeszcze mocniej pobiją fotelik w oparcie fotela?

        dzieci powinny jeździć z tyłu, najlepiej z lewej strony. można zamontować specjalne lusterko, zabawki, od biedy nawet dvd z bajkami żeby dziecko jechało spokojnie. ewentualnie zminimalizować ilość wyjazdów i znaleźć dziecku towarzysza do jazdy.

        • madzia.7 Re: ktos poradzi 09.08.12, 13:03
          na 100% esr-esr masz racje
          jednak w regulaminie przynajmiej norweskim( bo tu mieszkam) jest napisane ze mozna jezdzic o ile poduszka powietrzna jest wylaczona.
          wiem, ze to nie jest najbezpieczniejsze miejsce nawet jak poduszka jest wylaczona ale uwierz mi jak synek wrzeszczy z tylu to jestem tak zestresowana ze nie latwo o wypadek, wczoraj wiechalam na rondzie innemu tuz przed kierownica..
          powaznie zaczynamy sie zastanawic nad zmiana miejsca zamieszkania, zeby mieszkac blizej przedszkola i pracy- przynajmiej dopuki dzieci nie podrosna..
          komunikacja miejska musialabym jechac godzine z przesiadka a samochodem dojezdzam w 20min..
          to wszystko jest ponad moje sily.
          • esr-esr Re: ktos poradzi 09.08.12, 13:19
            a to nie wiedziałam, że mieszkasz poza krajem. u nas jest to zabronione, ja generalnie jestem przerażona widząc coraz większą ilość dzieci jeżdżących na przednim fotelu. kurczę, sama mam kaca moralnego wybierając które z dzieci będzie siedzieć za kierowcą, a które z drugiej strony... wyobraź sobie, że wjechałaś kolesiowi pod auto, on nie zatrzymał a dzieciak siedzi z przodu. myślisz, że jak będzie z przodu to nie będzie dekoncentrował?

            moje dzieciaki potrafią długo wysiedzieć w samochodzie, młodszy jak miał 4 m-ce to i 4 godziny wysiedział bez problemu, raczej starszej się nudziło, więc nie bardzo wiem co poradzić. ja bym chyba dała głośniej radio smile
            • madzia.7 Re: ktos poradzi 09.08.12, 13:36
              akurat w tym przypadku ten malutki 4 miesieczny bylby najbardziej poszkodowany bo tamtem by w niego wlasnie wjechal, wiec chyba troche zalezy od tego z ktorej strony byloby uderzenie.
              dzisiaj jechal z przodu i przytrzymalam mu jedna reka pieluche i smoczek- szybciej zasnal..aczkolwiek przyznam ze to nie jest idealne rozwiazanie- z reszta takich nie ma..
              prz pierwszym synku do glowy mi nie przyszlo takie rozwiazanie- zeby siedzial z przodu, ale byla inna sytacja..

              poza tym esr-esr jezeli nie masz dzieci wrzeszczacych w samochodzie to nie obraz sie ale nie wiem czy jestes sobie w stanie wyobrazic ten stres?

              szwagier mial wypadek ostatnio- spokojny czlowiek, jezdzacy spokojnie i opanowany zakierownica, maja synka ktory zwykle spi w samochodzie. Wybrali sie w dluzsza trase i synka przez 2 godziny w samochodzie nie mogli uspokoic..wtedy przyznali ze to rzeczywiscie ogromny stres..no i mial wypadek- pierwszy w zyciu- wjechal do rowu bo zasneli cala rodzina chwila po tym jak sie synek uspokoil..a takie dlugie trasy po Europie to robil wielokrotnie juz w zyciu
              szwagierka odebrala nas z lotniska i nie moglam jakos synka wtedy uspokoic - biedna sie tak spocla za to kierownica ze stresu-bo sama tez ma dziecko spiace w samochodzie.
              • esr-esr Re: ktos poradzi 09.08.12, 13:55
                dlatego napisałam, że ja nie bardzo wiem co poradzić poza podgłośnieniem radia (czarny humor). nie wykluczam też, że któremuś z nich nagle się odwidzi i zacznie wyć. pewnie zostaje Ci wozić tak, aby był względny spokój i czekać aż młody się przyzwyczai albo przesiądzie do jazdy w drugą stronę. niedługo też będzie bardziej komunikatywny i wtedy może rodzeństwo będzie się razem bawić w drodze do/z przedszkola na tylnej kanapie (u mnie dochodzi już do pierwszych prób komunikacji między dwiema istotami, chociaż na ogół podnosi to poziom płaczu).

                piszę tak o tym bezpieczeństwie bo zauważyłam ostatnio tendencję do sadzania dzieci na przednim fotelu i zasuwaniu 150km/h a mnie się włos jeży. poduszkę czasem się wyłączy, a czasem zapomni. nie wiem też jak w norwegii ale u nas chyba dosyć rzadko praktykuje się wymienianie nieuszkodzonych pasów i poduszek co 10 lat co jeszcze bardziej podnosi ryzyko. raz na jakiś czas czytam też o wypadkach gdy poduszka wystrzeliła bez przyczyny komuś w twarz (nawet nie podczas jazdy). wiele osób mi znajomych nie zna tez tego przepisu odnośnie przewożenia dzieci na przednim fotelu (mnie samą uświadomiono dopiero po urodzeniu dziecka), myślę więc że warto taką wiedzę propagować.
    • dzoaann Re: ktos poradzi 09.08.12, 02:34
      moja corka tez plakala w samochodzie, mysle, ze zle znosila jazde tylem do kierunku jazdy, mozliwe, ze robilo sie jej niedobrze. Po pierwsze polepszylo sie, gdy przesiadla sie na fotelik do jazdy przodem, a po drugie, pozniej jak jeszcze podrosla sygnalizowala juz, ze w samochodzie boli ja glowa i brzuszek. w sumie to nic nie poradzisz i musisz przetrzymac, moze zamontuj jakies zabawki, gadaj spiewaj, ale pewnie malo co pomoze...
      co do spania, to jak uspypiasz? Moje tez kiepsko spaly w dzien, zmienilo sie to kolo 8-10 miesiaca, jak wyklarowala sie jedna, stala drzemka.
      • madzia.7 Re: ktos poradzi 09.08.12, 13:06
        usypiam w wozku, jezdzac dodatkowow smoczek i pielucha do twarzy..smoczek to tak jakby go nie bylo- bo on nie zaciska buzi na nim- tylko krzyczy..

        tak samo bylo ze starszym synem tylko ze wtedy maz byl duzo w domu i wiecej mogl mi pomoc wiec bylo latwiej pod tym wzgledem. ale pamietam ze dlugo byly wrzaki przy usypianiu..chyba gdzies kolo 7 miesiaca zaczal sam zasypiac z tym smokiem i pielucha bez krzyku.. w samochodzie tez wrzeszcal- ale wtedy nie musialam jezdzic codziennie sama z dzieckiem krzyczacym w samochodzie..
      • kijek82 Re: ktos poradzi 09.08.12, 19:16
        i nie reagowalas?no no no.....
    • kobietka_29 Re: ktos poradzi 09.08.12, 13:04
      Moja corka ma 10 miesiecy i jest identycznie. Probowalismy juz wszystkiego i nie zawsze te same triki funkcjonuja a czesto nawet rzadnym sposobem nie da sie jej uspokoic. w samochodzie siedze najczesciej z tylu. tylko w ten sposob udaje sie nam ja na jakis czas uspokoic. mam nadzieje, ze wyrosnie z tego do czasu, gdy ja zaczne z nia jezdzic sama. uncertain wieczorne zasypianie od 2 miesiecy jest masakra. poki co usprawiedliwia ja zabkowanie. a potem tez pozostaje nadzieja, ze z tego lulania i noszenia wyrosnie.
    • julita165 Re: ktos poradzi 09.08.12, 16:44
      Dziecko w foteliku do jazdy tyłem ( a 4-miesięczne na pewno w takim jeździ ) można zapinać z przodu tylko trzeba wyłączyć poduszkę powietrzną. Jak jeżdżę z synkiem sama to tak robię. Bawi się ładnie przypiętymi zabawkami bo nie jest typem co w samochodzie od razu zasypia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka