Dodaj do ulubionych

Usypianie metodą Tracy Hoog

22.08.12, 22:33

Witam czy któraś z was stosowała tę metodę w jakim wieku i z jakim rezultatem. Ja zaczęłam, ale jakoś zaczynam się zastanawiać czy ciągnąć to dalej, bo postęppy sa na razie nikłe, płaczu przy tym sporo no i wątpliwości coraz więcej. synek ma 2,5 miesiąca. Chciałam wprowadzić też plan PROSTE, ale w moim przypadku karmienie średnio co trzy godziny się nie sprawdza. synek jest na piersi i wytrzymuje 2 gór a2,5 godziny, stąd drzemki są krótkie, jak zaśnie to zaraz się wybudza i płacze i całą procedurę usypiania od nowa powtarzam.
Obserwuj wątek
    • iljusza Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 22.08.12, 22:37
      i tym sposobem męczysz i siebie i co gorsza dręczysz dziecko - masz jakiś konkretny powód, by uczyć takiego maluszka rygoru? Bo jeśli nie, to odpuść i tul, lulaj i pieczszochaj do snu ile wlezie smile
    • zona_mi Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 22.08.12, 22:54
      > synek jest na piersi i wytrzymuje 2 gór a2,5 godziny, stąd drzemki są krótkie,

      Nic dziwnego, skoro pokarm matki potrafi być strawiony w ciągu trzech kwadransów,a i wcale go nie ma na raz dużo w malutkim żołądku. Przytrzymywanie takiego maluszka "na głodniaka" w imię jakiejś Tracy, to paskudne.
      Wrzuć Tracy w wyszukiwarkę - znajdziesz sporo na ten temat, ale, kurczę, nie trenuj tak na dwumiesięczniaku...
    • drzewachmuryziemia Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 22.08.12, 23:02
      Ja stosowałam. Mały miał chyba miesiąc. Nie wiem, jak Ty dokładnie to robisz, ja po prostu chciałam, zeby spał w łózeczku a nie z nami, zasypiając tylko przy piersi (przenoszony do łózeczka od razu sie budził i płakał).Ululałam go i odkładałam do łózeczka, zaczynał płakac, brałam znów na ręce, kołysalam i tuliłam az przestawał, potem znowu próbowałam odłozyc i głaskac w tym łózeczku, spiewac i robic co tylko sie da, zeby czuł moja obecnosc. Przez pierwsze dni była to udreka, bo praktycznie musiałam go non stop z tego łózeczka wyciągać, ale szybko poczuł sie w nim bezpiecznie. Plan jakis tez probowąłam wprowadzic, zapisywałam kazde karmienie i starałam sie, zeby nie zasypiał po karmieniu tylko miał jakas aktywnosc i dopiero potem spał, zeby jakos oddzielic karmienie od spania. Jak znalazłam te zapiski godzin snu, karmienia, aktywnosci po roku to az mi sie płakac chciało nad moją udręką. Mały miał wtedy kolki i to był bardzo trudny dla nas czas. Te notatki wyglądały jak zapiski jakies chorej desperatki. Teraz, gdy urodzę drugie dziecko, na pewno sobie tego typu plany odpuszcze, bo i tak nic z nich nie wynikało. To ze polubił spanie w łózeczku było ok, ale tez nie wiem, czy sie na to ponownie zdecyduje, raczej nie, bo to taka troche walka z dzieckiem, działanie wbrew jego naturze. naturalne jest ze tak małe dziecko chce byc blisko matki cały czas i spac przy niej. najmilej z calego tego okresu wspominam w naszej relacji wspólne spanie razem w szpitalu - to juz nigdy nie wróciło, bo mały jak sie nauczył spac w łózeczku to własnie tam czuł sie najlepiej i w ogole mu do głowy nie przychodziło, ze mogłby spac z nami, a to było takie piękne, gdy on bezpiecznie zasypiał wtulony we mnie. Dopiero w okolicy drugich urodzin miał krótki okres, ze co jakis czas zasypiał w naszym łózku i potem go przenosilismy. Było to dla mnie bardzo przyjemne. Gdy był noworodkiem, głupia połozna nakrecała mnie ze nie mam z siebie robic smoczka. Jak tylko widziała, ze on zasnął przy piersi, od razu kazała mi go odkładac bo przeciez sie najadł, a ja nie jestem smoczkiem. Czułam sie zagubiona i nie wiedziałam juz co myslec. MOwiłam jej, ze przeciez dziecko przy piersi zaspokaja tez potrzebe bliskosci, a ona patrzyła na mnie jak na idiotkę. Potem myslałam sobie, ze kurcze, to co ja mam miec z tego macierzynstwa, jak nawet nie powinnam wg niej sobie popatrzec na błogo spiace w moich ramionach dziecko i cieszyc sie tym ze tak sobie razem fajnie siedzimy czy lezymy tylko zachowywac się jak automatyczne zródło pokarmu. Załuje, ze wtedy nie znałam tego forum, bo wiele kobiet pieknie pisze tutaj o potrzebach noworodka i moze by mnie upewniły w moich ówczesnych odczuciach.
      • kubanna Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 22.08.12, 23:22
        Dziękuję za opis, a czy owijałas dzieciątko do spania i czy w trakcie "nauki" wychodziłaś na spacer?
        Ja na te metodę rzuciłam się jak na deskę ratunku, bo synek nie chciał zasypiać a jak zasnął to po chwili się budził. Ponieważ mam dwójkę starszych pociech, bardzo energicznych, głośnych i wymagających dużo uwagi, trudno mi jest przez cały czas trzymac synka na rękach (bo taka forma snu się sprawdzała) i zajmować się starszymi. Nasze dzieci nie należa do tych którym da się zabawkę i przez pół godziny będą się nia bawić, więć nawet jak jesteśmy we dwójkę z mężem trudno to opanować). Myślałam że może ta metoda jakoś unormuje synkowi sen.
        • drzewachmuryziemia Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 22.08.12, 23:35
          Na spacer?? moze czegos nie doczytałam, ale zupełnie nie pamietam,o co chodzi ze spacerem. Nie owijałam, bo wtedy było strasznie gorąco i Mały najczesciej był w samej pieluszce, potem tez owijania nie lubił, pewnie z powodu kolek, od poczatku duzo sie ruszał w łózeczku. Najbardziej przy zasypianiu pomagał mu szum suszarki - moze ze względu na kolki, a moze po prostu go to uspokajało. dopiero jak miał kilka miesiecy zrezygnował z tego całkiem. Jak miał 3,5 miesaca spał juz sam w swoim pokoju i przesypiał bez problemu całe noce. Porblem zaczął sie od nowa gdy miał 7-8 miesiecy, stał w łózeczku i chciał sie bawic. I od tamtej pory co jakis czas problm z nieprzerwanym snem w nocy wraca.Teraz, odpukac jest oksmile
        • rulsanka Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 23.08.12, 10:49
          Kup chustę wiązaną, będziesz miała ręce wolne.

          Co do unormowania snu. Mój syn spał nieźle, głównie sam, w swoim łóżeczku, do ukończenia ok. 9 miesięcy. Później były skoki rozwojowe, ząbkowania itp. i już na długo zagościł w łóżku rodzicielskim i okazało się, że zasypianie z takim cudownym maleństwem to są najpiękniejsze chwile z całego dnia.
          To, że teraz nauczysz (i jakim kosztem) nie oznacza, że to się i tak nie zmieni. Dzieci się zmieniają.
        • jspring Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 23.08.12, 15:23
          Usypiałam metodą Tracy i stosowałam Plan przy mojej dwójce (1 i 3 latka). Przy młodszej poszło łatwiej, bo była spokojniejszym dzieckiem.

          Twój synek potrzebuje planu 2-2,5 godzinnego - taki typ. Jedne dzieci jedzą co 3 inne co 2 lub 4 godziny w tym wieku. Łatwy plan polega na tym, żeby wszystko było przewidywalne w życiu dziecka. Jest Karmienie, Zabawa i Spanie i tak w kółko, bez względu na to ile to trwa.

          Twoje dziecko ma już 2,5 miesiąca to już duże dziecko na wprowadzanie ścisłych reguł Tracy. Może nawet pomijać niektóre drzemki w ciągu dnia i po prostu nie spać po każdym karmieniu.

          Masz dwoje starszych niesfornych dzieci. Nie jesteś w stanie utrzymać ich w ciszy na czas usypiania synka kilka razy w ciągu dnia. Więc wprowadzanie tego Planu jest karkołomnym zadaniem. Spróbuj zorganizować sobie plan dnia tak, aby maluch miał jak najwięcej ciszy i spokoju w okresach dziennej drzemki. A podczas wieczornego usypiania niech tata czyta starszakom bajki lub niech oglądają bajkę w tv.

          U nas przy młodszej sprawdzały się głównie spacery na drzemki. Kiedy przychodziła pora spania - mała do wózka, starszak na rower i na spacer. Dzięki temu poświęcałam starszakowi trochę czasu na spacerach, bo w domu było ciężko. W gorszą pogodę albo "zabajkowywałam" synka, żeby uśpić małą, albo dawałam mu kredki/farby/ plastelinę i wysyłałam do innego pokoju.

          Nie wiem jak dałabym sobie radę z trójką. To ciężkie zadanie dla matki (widzę jak moja dwójka razem rozrabia i maleństwo przy nich mogłoby mieć problem ze spaniem). Ale znam metody na uciszenie tej dwójki (choć z roczniakiem nie zawsze mi wychodzi).

          Zrób sobie 4 poglądowe dni. Zapisuj wszystko co robicie i o których godzinach, a zobaczysz, że drzemki i posiłki synka mają jakąś regularność. I tego się trzymaj. Ustaw dzień pod maluszka. Starszaki się dostosują.
      • ponponka1 Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 23.08.12, 14:42
        drzewachmuryziemia napisała:

        > Ja stosowałam. Mały miał chyba miesiąc. Nie wiem, jak Ty dokładnie to robisz, j
        > a po prostu chciałam, zeby spał w łózeczku a nie z nami, zasypiając tylko przy
        > piersi (przenoszony do łózeczka od razu sie budził i płakał).Ululałam go i odkł
        > adałam do łózeczka, zaczynał płakac, brałam znów na ręce,

        Brawo za swiadectwo, ze ta metoda to metoda na placz. Pociesze cie - nie jestes pierwsza, ktora opisuje jak naprawde wyglada metoda TH

        I szkoda maluszka.....
        • drzewachmuryziemia Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 23.08.12, 22:50
          no pewnie ze płakał, jakkby chciał spac w łozeczku nie musiałabym niczego stosowac tylko bym go odkładała - własnie o to chodzi, ze on nie chciał tam spac - ale co to znaczy na płacz?? przeciez nikt go nie zostawiał płaczącego ani na chwilę tylko robiłam wszystko by ten płacz ukoić!
          • ponponka1 przeczytaj ze zrozumieniem 24.08.12, 14:45
            a potem sie zastanow po co koilas to co sama wywolalas bo naczytalas sie durnych porad.....
            • drzewachmuryziemia Re: przeczytaj ze zrozumieniem 24.08.12, 16:11
              wywołalam to bo nie miałam siły na to, by był na moich rękach 24 godziny na dobe - no trudno, tak to było, bylam po cesarce i z zapaleniem piersi, a on miał ciagle kolki, robiłam wszystko co mogłam, zeby mu ulzyc, ale chciałam czasami zostac sama z męzem w łózku, bo miałam momentami serdecznie dosc choćby nieustannego bólu - tak wiec gdy spał, my tez spalismy sami, choć łózeczko było na wyciągniecie ręki - i to mi wówczas pozwoliło zachowac zdrowie psychiczne - nie wiem jak bedzie tym razem, okaze się, na pewno łózeczko bedzie obok naszego łózka i nie bede stosowac zadnych planów - ale naprawde boje sie powtorki z rozrywki, wiecznych kolek (choc akurat noce były ok) i wiecznego wiszenia przy piersi, boję się jak ja to zniose i jak zniesie to mój dwulatek - a mądre rady o wsadzeniu dziecka w chustę nie miały zastosowania, Mały nie lubił owijania, chust i niczego, co krępuje ruchy i tak ma do dzis, nawet kocem nie da sie go przykryc
          • silje78 Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 25.08.12, 16:56
            CHCIAŁ miesięczniak.
      • memphis90 Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 23.08.12, 23:19
        Plan jakis tez probowąłam wprowadzic, zapisywałam
        > kazde karmienie i starałam sie, zeby nie zasypiał po karmieniu tylko miał jaka
        > s aktywnosc i dopiero potem spał,
        Ech, ja moje dzieci mogłam po karmieniu zlapac za pięty i kręcić piruety, a i tak spały twardo...
        A teraz są już duzi i śpią w swoim pokoju. I trochę mi żal, że już się nie wtulają we mnie w nocy...
      • joshima Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 24.08.12, 08:52
        drzewachmuryziemia napisała:

        > Przez pierwsze dni była to ud
        > reka, bo praktycznie musiałam go non stop z tego łózeczka wyciągać, ale szybko
        > poczuł sie w nim bezpiecznie.
        Albo zrozumiał, ze nie może liczyć na mamę.

        > bo to taka troche walka z dzieck
        > iem, działanie wbrew jego naturze. naturalne jest ze tak małe dziecko chce byc
        > blisko matki cały czas i spac przy niej.
        No przynajmniej do sensownych wniosków doszłaś.
        • drzewachmuryziemia Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 24.08.12, 13:32
          daruj sobie durne oceniające teksty joshima. Nikt nie nosił dziecka tyle co ja, nie opuszczałam go ani na chwile. Mały miał kolki i roblismy wszystko,zeby mu ulżyc. Miałam traume jak utknełam w kiblu robiac kupe i nie mogąc wyjsc, gdy Mały płakał i to była jedyna chwila, gdy został sam, gdy płakał, a ja wtedy płakałam razem z nim. Teraz ma ponad 2 lata i nadal zawsze jestem gdy zasypia i nadal mam elektroniczna nianie i jak tylko zapłacze w nocy, od razu jestem przy nim, wiec sie nie wymądrzaj i nie zachowuj jakbys pozjadala wszystkie rozumy.
          • joshima Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 24.08.12, 13:37
            drzewachmuryziemia napisała:

            > daruj sobie durne oceniające teksty joshima. Nikt nie nosił dziecka tyle co ja,
            No może poza mną smile

            > Miałam traume jak utknełam w kiblu robiac kupe i nie mogąc wyjsc, gdy Ma
            > ły płakał
            No widzisz a moje dziecko nawet do kibla ze mną chodziło wink Ale poza tym to wcale nie uważam, że musisz mi się tłumaczyć. Nie wiem czemu czujesz taka potrzebę. Poszłaś po rozum do głowy i fajnie.
            • drzewachmuryziemia Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 24.08.12, 13:47
              moje nie poszło wtedy ze mna do kibla, bo spało, a w trakcie sie obudziło...tłumaczę się, bo mnie boli taki komentarz, bo nigdy nigdy nie zostawiałam go płaczacego w łózeczku i jestem wielką przeciwniczka takich metod. jak tylko zaczynał płakac, brałam go na rece i uspokajałam, po jakims czasie probowałam ponownie cały czas bedac przy nim, głaszczac, spiewajac itd - chyba mam prawo odłozyc dziecko do łozeczka?? teraz uwazam po prostu, ze mogłam sobie odpuscic i rownie dobrze zaczac przyzwyczajac go do łózeczka po kilku miesiacach dopiero, pozwlajac mu sie nasycic ciałem matki. Ale Twoja opinia, ze mój synek nauczył sie, ze nie moze na mnie liczyc, jest bzdurna i krzywdzaca dla mnie, bo zawsze reagowałam na jego potrzeby tak szybko jak sie tylko dało.
              • drzewachmuryziemia Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 24.08.12, 13:50
                ale nigdy go nie kładłam płaczacego przeciez tylko spokojnego, a jak w łózeczku zaczynał płakac, od razu go stamtad wyciagałam i jak tak rozumiem TH
                • ponponka1 Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 24.08.12, 14:49
                  drzewachmuryziemia napisała:

                  > ale nigdy go nie kładłam płaczacego przeciez tylko spokojnego, a jak w łózeczku
                  > zaczynał płakac
                  , od razu go stamtad wyciagałam i jak tak rozumiem TH

                  I my tez tak rozumeimy tresure TH.

                  Ze dziecko nie placze ale jak zaczynasz je odkldac, bo wg TH i innych jej podobnych doradcow dziecko ma samodzielnie zasypiac w lozeczku,zaczyna plakac. Gdybys go nie odkladala, by nie plakal = nie plakalby gdybys nie czytala i stosowala TH.
                  • drzewachmuryziemia Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 24.08.12, 16:00
                    nie zasypiał samodzielnie tylko ze mna, choc nie w moim łózku - niestety to spanie w łózeczku było najmniejszym jego powodem do płaczu i bardzo szybko sie skonczyło, w przeciwienstwie do kolek
              • joshima Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 24.08.12, 16:03
                drzewachmuryziemia napisała:

                > Ale Twoja opinia, ze mój synek nauczył sie, ze n
                > ie moze na mnie liczyc...
                Czytanie ze zrozumieniem to trudna sztuka. Ćwicz więcej.
                • drzewachmuryziemia Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 24.08.12, 16:14
                  "Albo zrozumiał, ze nie może liczyć na mamę. "
                  Moze chociaz pamietaj to co napisałas jak juz tak bardzo potrzebujesz dawac radyi patrzec na innych z gory. Faktycznie szkoda czasu na dyskusje.
                  • joshima Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 24.08.12, 20:59
                    Podpowiem, bo widzę, że dalej ciężko. Sugeruję wnikliwe przestudiowanie znaczenia słowa "albo" smile Ja doskonale pamiętam co napisałam.
                    • drzewachmuryziemia Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 24.08.12, 22:34
                      Skoro piszesz "albo" oznacza to, ze zakładasz taką mozliwosc, a jest ona bzdurna. Zastanawiam sie, czy zdajesz sobie w ogóle sprawę z tego, jakie Twoje złosliwe uwagi próbujące zdeprecjonowac rozmówce są zalosne... Troche to smutne, ze wiele osób na fora wchodzi tu głownie po to, zeby sie powymądrzac, pooceniac, potraktowac ludzi, jakby byli półgłowkami - ktos cię dręczy na codzien, poniza, jestes sfrustrowana, ze musisz tutaj dawac upust negatywnym emocjom? Jesli to pomaga ci zachowac zdrowie psychiczne na codzien i na przykład byc idealna matką (bo chyba za taką się uwazasz, choc sądząc po tym jak tutaj odnosisz sie do ludzi, smiem sądzic, ze akurat w stosunku do dziecka jestes wzorem wszelkich cnót) to moze to i dobrze, ze tak swietny sposób znalazłaś na odreagowanie. Ale ja juz z toba wiecej konwersowac nie będęsmile
                      • joshima Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 24.08.12, 23:28
                        drzewachmuryziemia napisała:

                        > Skoro piszesz "albo" oznacza to, ze zakładasz taką mozliwosc, a jest ona bzdurna
                        Owszem zakładam. A nie jest bzdurna tylko możliwa smile A retoryka (sprawdź najpierw w słowniku nim się obrazisz) nie jest Twoją mocną stroną EOT.
          • marychna31 Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 31.08.12, 11:39
            Jesteś tak agresywna, że trudno cię nie posadzić o wyrzuty sumienia względem zaniedbywanego dziecka. Trudno być rodzicem. Sztuka rodzicielstwa nie polega na maksymalnym ułatwianiu sobie życia tylko na zaspokajaniu potrzeb dziecka.
    • mayaalex Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 22.08.12, 23:08
      Ech, mysle ze szkoda Twoich nerwow i placzu malucha. Ja nie stosowalam zadnych metod ani nie mierzylam czasu, synek ma pol roku i zasypia albo przy piersi albo najedzony odlozony do lozeczka. Spojrzy na mnie, usmiechnie sie i juz spi. Moze taki egzemplarz a moze dlatego ze nie ma z lozeczkiem nieprzyjemnych skojarzen. Ja nawet chcialam spac razem z nim ale on chyba lepiej we wlasnym lozeczku spi (ma dostawke kolo mnie). Jedzenie - dluuugo jadl bardzo czesto, teraz sam zwiekszyl odstepy miedzy posilkami. Mam wrazenie ze takie "walki" z dzieckiem rodzicom przynosza tylko frustracje i poczucie winy a maluchom niepotrzebny stres. Bo tak naprawde to czy Tobie do szczescia potrzebne sa te trzy godziny a nie dwie? I czy wielka roznice Ci zrobi jak utulisz i ululasz zamiast odkladac i sluchac ryku? Niedlugo bedzie wielki i juz nie bedzie tego chcial/potrzebowal, korzystaj jak mozeszsmile
      Nie chce zebys uwazala ze Cie krytykuje - ale wg mnie przejelas sie jakas metoda, moze przez kogos polecona, a ta metoda niekoniecznie jest dobra dla Twojego dziecka.
    • pepparkakor Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 22.08.12, 23:10
      do glowy by mi nie przyszlo...
    • kondolyza Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 23.08.12, 14:03
      a jaką ty metodę stosujesz?
      bo chyba na wiek 2,5 mca to kluczem do sukcesu wg tracy hogg jest
      1.zawijanie
      2.odłożyć do snu od razu po pierwszym sygnale zmęczenia, czyli po nakarmieniu wg mnie max pół godzinki, ale to zależy od dziecka
      3.zasłonic okna, odróżnić porę snu od czuwania

      Bo cos mi się zdaje że ty próbujesz kombinowac coś ze starszego dziecka typu podnieś - połóż?

      aha, Tracy podkresla że plan Proste to stała kolejność a nie stałe godziny. więc nie chdozi o to że ma być karmione co 3 godziny, ważniejsze z kontekstu to wynika-jest to, że by obudzeniu było karmienie, a zasypianie było ze zmęczenia a nie przy piersi (czyli po 5 minutach ssania bo zasnie pod wpływem oxytocynyu, bo wtedy bedzie nienajedzone (5 min. to za mało) i obudzi się po 45 minutach.
      więc wg mnie skup się na tym aby porządnie nakarmić po przebudzeniu i szybko znów kłaść spać i zawijać.
      • ponponka1 Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 23.08.12, 14:54
        kondolyza napisała:

        > a jaką ty metodę stosujesz?

        No taka bez placzu - czyli TH big_grin

        > bo chyba na wiek 2,5 mca to kluczem do sukcesu wg tracy hogg jest

        TH nie ma zadnych kluczy. Ona zwyczajnie majstruje w dziecku wytrychem i to calkiem grubego kalibru

        > 1.zawijanie

        Moja zasypiala bez zawijania. Ale TH musi do wytrycha dolozyc czary mary.....

        > 2.odłożyć do snu od razu po pierwszym sygnale zmęczenia, czyli po nakarmieniu w
        > g mnie max pół godzinki, ale to zależy od dziecka

        TH i ty piszecie ze dzieci sa rozne a jednoczesnie chcecie je - jak walec - wyrownac....'

        > 3.zasłonic okna, odróżnić porę snu od czuwania

        I znowu czary mary. Dziecko, ktore nie bylo tresowane do spania wg matody na odkladanie i plakanie, zasypia bez zaslonietych firanek, ciszy w domu, zawiniecia. I zasypia wszedzie.....bo robi to zupelnie naturalnie - to dziecko ma potrzebe snu anie mama chce by dziecko zasnelo.
        >
        > Bo cos mi się zdaje że ty próbujesz kombinowac coś ze starszego dziecka typu po
        > dnieś - połóż?

        A to jakas silownia? smile
        >
        > aha, Tracy podkresla że plan Proste to stała kolejność a nie stałe godziny.

        Ale zarowno stala kolejnosc jak i stal godziny to pomylka. Tzn. to patrzenie na dziecko pod swoim katem a nie pod katem potrzeb dziecka.

        Stala kolejnosc nir bierze pod uwage, ze dziecko moze w danym dniu miec wiecej sily na zabawe lub odwrotnie, byc tak zmeczone ze zasnie przed podaniem piersi.

        wię
        > c nie chdozi o to że ma być karmione co 3 godziny, ważniejsze z kontekstu to wy
        > nika-jest to, że by obudzeniu było karmienie, a zasypianie było ze zmęczenia a
        > nie przy piersi (czyli po 5 minutach ssania bo zasnie pod wpływem oxytocynyu,
        > bo wtedy bedzie nienajedzone (5 min. to za mało)



        A czemu uwazasz, ze dziecko po 5 minutacjh nie moze sie najesc? Dzieci sa rozne.....Tak, wiem, TH to napisala i twoje dziekco nie najadalo sie po 5 minutach wiec jak tak moze byc ze sa dzieci, ktore najedza sie w piec minut!!!! No zgroza!!!

        > i obudzi się po 45 minutach.

        A jak sie obudzi po 15 minutach to co? A jak sobie pospi 3 godziny to co? Ech ten walec......

        > więc wg mnie skup się na tym aby porządnie nakarmić po przebudzeniu i szybko zn
        > ów kłaść spać i zawijać.

        Skup sie na sobie i swoim dziecku (jego autenynczych potrzebach a nie potrzebach, ktore TH uwaza, ze ma toje dziecko) zamiast walcowac.....
        • nena_v Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 23.08.12, 22:59
          Piszesz o noworodku? Jak wszedzie to wszedzie oprocz lozeczka, czy w lozeczku tez? Wiele niemowlat nie umie sama zasnac, a jak sa przemeczone to placza, a nawet dra, kazda mama widzi, ze dziecko jest marudne, wiec musi pospac, dziecko wysyla sygnal, a nie matka kaze.

          > I znowu czary mary. Dziecko, ktore nie bylo tresowane do spania wg matody na od
          > kladanie i plakanie, zasypia bez zaslonietych firanek, ciszy w domu, zawiniecia
          > . I zasypia wszedzie.....bo robi to zupelnie naturalnie - to dziecko ma potrzeb
          > e snu anie mama chce by dziecko zasnelo.
          • memphis90 Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 23.08.12, 23:29
            Sorry, ale dziecko przez wiele miesięcy trenowało zasypianie- w brzuchu matki. I robiło to naturalnie- jak chcialo pospać krócej, to spalo kwadrans; jak było zmęczone, to zasypialo ponownie. Czuło się bezpiecznie, bo czulo ciepło, kołysanie, glos matki. A teraz ma nagle zasypiać w łóżeczku, samo i spać tyle, ile mama uznaje za stosowne. Jest marudne, to niech je matka utuli ponownie do snu i tyle.
        • ciociacesia zawijanie 24.08.12, 10:31
          > > 1.zawijanie
          >
          > Moja zasypiala bez zawijania. Ale TH musi do wytrycha dolozyc czary mary.....

          moja tez, ale miala etap mniej wiecej 2 tygodnie to trwalo gdy bez zawiniecia nie dala sie nawet do piersi przystawic tylko wyła, prezyła sie i marudzila na całego
      • illegal.alien Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 23.08.12, 15:00
        Zawijanie jest dosc kontrowersyjne i jego efekty na dziecko (szczegolnie biodra) moga byc negatywne. Nie jest tez jasne, czy zawijanie zmniejsza czy zwieksza ryzyko SIDS.
      • annaanna86 Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 23.08.12, 15:01
        Czasami mam wrażenie, że niektóre kobiety decydują się na dziecko ,a potem chciałyby mieć święty spokój. Tak jest z moją koleżanką, która urodziła dziecko i od poczatku, jak jeszcze był noworodkiem uczyła go spać samemu, zostawiała w łózeczku jak płakało i wtykala mu smoczek i tak do oporu aż zasnął jak to okresliła sama ze zmęczenia płaczem. Ona się szczyci tym, że jej dziecko nigdy z nią nie spało tylko od początku nauczyła spać w łóżeczku i teraz ma święty spokój bo daje cyca i dziecko kłądzie do łożeczka a ono spi. Mnie próbowała przekonać do tego samego i nawet mialam wątpliwości,ale po czasie stwierdzam, że wolę nie mieć tego świętego spokoju,a przynajmniej pomimo nieraz godzinnego usypiania, to przynajmniej mam czyste sumienie i mam nadzieję, że moje dziecko czuje miłość i czas, który mu poświęcam.
      • memphis90 Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 23.08.12, 23:24
        > (5 min. to za mało)
        No popatrz, a moje dziecko zawsze jadło dokładnie 5 minut (z zegarkiem w ręku!) i w żadnym razie nie było to za mało...
        Ale tak juz jest, jak się próbuje dziecko wcisnąć w jakieś dziwne schematy. Szczególnie obce naturze małego niemowlęcia jak zabawa po jedzeniu.
    • jspring Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 23.08.12, 15:29
      Metodę usypiania też dostosuj do siebie i dziecka. Moja Ala do pół roku zasypiała przy mnie, potem wprowadziłam metodę Tracy (uciszanie i odkładanie) i po 3 dniach dziecko się nie budziło po pierwszym zaśnięciu.

      Potem kolejny raz wprowadzałam tą metodę gdy przestałam karmić w nocy. I tak dziś zasypia. Najpierw jest płacz-protest po włożeniu do łóżeczka, a po chwili się uspokaja. Siedzę przy łóżeczku bez kontaktu wzrokowego do samodzielnego uśnięcia. Usypia długo od 15-30 minut. Ale potrafi zasnąć sama. I do tego przy mamie usypia dłużej, przy tacie jest kilka minut protestu, a przy obcych usypia od razu po włożeniu do łóżeczka, bez płaczu.
      • nena_v Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 23.08.12, 22:44
        Gratuluje. Co robi Twoje dziecko w lozeczku jak usypia przez te 15-30 min? Czy usypia tez tak dlugo w nocy?
      • drzewachmuryziemia Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 23.08.12, 22:55
        o boze...dlaczego bez kontaktu wzrokowego??
        • nena_v Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 23.08.12, 23:05
          Zeby nie rozpraszac. Wlasnie tak usypialo moje dziecko od pierwszych dni urodzin, gdy trzymalam na rekach kilkudniowe to usypialo wtedy, gdy przestalam sie na nie gapic, a skierowalam uwage gdzie indziej. Nie potrzebuje ksiazki TH, sama to odkrylam, zreszta jak wiele innych rzeczy w jej ksiazce.
          • drzewachmuryziemia Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 24.08.12, 08:08
            TH nic takiego na szczescie nie napisała
        • ponponka1 Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 24.08.12, 15:00
          tez mnie to zaszokowalo....ale kazdy ma swoje odkrycia.....
      • ponponka1 Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 24.08.12, 14:57
        jspring napisała:

        > Metodę usypiania też dostosuj do siebie i dziecka. Moja Ala do pół roku zasypia
        > ła przy mnie, potem wprowadziłam metodę Tracy (uciszanie i odkładanie) i po 3 d
        > niach dziecko się nie budziło po pierwszym zaśnięciu.
        Ale sukces - po trzech dniach dziecko nie budzilo sie po pierwszym zasnieciu - tzn. ze spi do dziciaj. Nic dziwnego - po trzech dniach odkladania i uciszania wink

        Zartuje. Wiem, ze chodzilo ci o to ze dziecko zasypialo i szybko (tzn. dla ciebie za szybko) budzila sie.
        Wiesz co? Moja mala bez trzydniowej tresury zasypiala na cala noc. Ale ja nie stosowalam TH .... ja albo tata jestesmy przy naszym dziecku kiedy nas potrzebuje - czy kiedy zasypia czy to kiedy po prostu tego chce smile
        >
        > Potem kolejny raz wprowadzałam tą metodę gdy przestałam karmić w nocy. I tak dz
        > iś zasypia. Najpierw jest płacz-protest po włożeniu do łóżeczka, a po chwili si
        > ę uspokaja. Siedzę przy łóżeczku bez kontaktu wzrokowego do samodzielnego uśnię
        > cia. Usypia długo od 15-30 minut.

        I tak co wieczor? Biedne dziecko....


        > Ale potrafi zasnąć sama.

        no tak, to jest najwazniejsze....

        a przy obcych usypia od r
        > azu po włożeniu do łóżeczka, bez płaczu.

        Nic dziwnego, skoro na rodzicow nie ma co liczyc.....
        • jamesonwhiskey Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 29.08.12, 18:24
          > Nic dziwnego, skoro na rodzicow nie ma co liczyc.....


          wez moze zaloz z ta druga joszima czy cos w ten desen
          forum matka polka walczaca i tam sie spelniaj bo normalnie czytac sie ciebienie da
          pierdzielisz jak potluczona a widze ze pytania zadaja tu tez normalni ludzie nie tylko swiry matki polki
          • 1matka-polka Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 31.08.12, 09:09
            Wyrzuty sumienia cie gryzą, że męczyłaś dzieciaka, bo tak teściowa kazali?
    • memphis90 Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 23.08.12, 23:16
      Odpuść dziecku tresurę... I głodzenie... Dziecko chce jeść co 2h, a Ty chcesz je przetrzymywać kolejną godzinę?
      Wywal tę dziadowską książkę na śmietnik i zapomnij.
    • joshima Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 24.08.12, 08:48
      Przestań męczyć dziecko i zacznij słuchać swojej intuicji a nie jakiejś babki z Ameryki, która o karmieniu piersią nie ma bladego pojęcia.
    • silje78 Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 25.08.12, 17:02
      usypianie metodą th dla mnie nie do przyjęcia.
      co do rytmu dnia to nie dziecko ma się do niego dostosować, tylko musicie go razem wypracować, a nie oznacza to tego, że rytm zostanie na zawsze.
      ja córkę obserwowałam, unormowało się wszystko bliżej 3,5 miesiąca kiedy przygotowywałam się do wprowadzania pokarmów stałych. tylko, że moja córka w wieku 1,5-2,5 miesiąca jadła co 4,5-5h (butelkowa), częściej nie chcijeśli mały je co 2,5h to go karm gdy jest głodny. z tym kładzeniem spać po jedzeniu czy po przerwie to też zależy od dziecka. jedno małe będzie chciało spać, inne będzie aktywne. moja córka w wieku twojego miała trzy drzemki i aktywna była przez 2,5-3h. jeśli twój maluch budzi się z głodu to kładź go spać jak się naje, wtedy obudzi go wyspanie, a nie głód.
      • martasz123 Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 25.08.12, 22:44
        Po co decydować się na dziecko, aby poźniej wprowadzać jakieś metody, zeby mieć święty spokojsad Przez myśl mi nawet nie przyszło,zeby jakieś metody wprowadzac,a mam bardzo wymagającego niemowlaka,do 6tego miesiąca była noszona non stop, pierś na żądanie,teraz jest lepiej, ma ponad 10 m-cy, nadal śpi z nami, ale my na szczęściemy z tych co to nie przeszkadza. Po starszej córce (5 lat) wiem,ze te pierwsze lata szybko mijają i warto zaakceptować dziecko takie jakie jest.
        • kondolyza Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 26.08.12, 09:57
          martasz123 napisała:

          > Po co decydować się na dziecko, aby poźniej wprowadzać jakieś metody, zeby mieć
          > święty spokojsad

          ja szukałam metod nie dlatego żeby mieć święty spokój, tylko żeby moje dziecko nie cierpiało marudząc, nie mogąc zasnąć kolejne godziny, żeby nie cierpiało nie wyspane i przestymulowane.

          > Przez myśl mi nawet nie przyszło,zeby jakieś metody wprowadza
          > c,a mam bardzo wymagającego niemowlaka,do 6tego miesiąca była noszona non stop,
          > pierś na żądanie,teraz jest lepiej, ma ponad 10 m-cy, nadal śpi z nami, ale my
          > na szczęściemy z tych co to nie przeszkadza.

          to naprawdę nie chodzi o spanie czy nie spanie z wami. karmienie na żądanie to też nie problem, ja też karmiłam na żądanie. ale to że dziecko musi być przez 6 mcy noszone bo cierpi, to jest chyba dla matki wystarczający powód żeby stwoerdzić że mojemu dziecku coś dolega i trzeba coś zmienić... wziąć na ręce i lulać każdy głupi potrafi. na szczęście ktoś mądrzejszy, bardziej doświadczony, może pomóc. i inny mądry, umiejący czytać ze zrozumieniem,i subtelnie, małymi krokami wprowadzić dziecku zmianę. Nagle okazuje się że gdy nakarmiłam bezpośrednio po obudzeniu (dziecko wyspane, chętniej je, głodne, więcej siły), potem wnikliwa obserwacja i odłożenie po pierwszym ziewie (wcześniej wydawało mi się że ziewa po poprzedniej drzemce i trzymałam chwilę dlużej, a ta chwila już była zbyt wielką ilością aktywności i moje dziecko płakało, nie mogło zasnąć, więc do cyca i tak w klko-nie wyspane, przejedzone, ...) i jeszcze zawinięcie i brawo mamy sukces dziecko śpi 2,3 nawet 4 godziny. i znów jest wyspane, spokojne itd.

          > Po starszej córce (5 lat) wiem,ze
          > te pierwsze lata szybko mijają i warto zaakceptować dziecko takie jakie jest.

          a dziecka Ci nie było szkoda tak męczyć??? ty wiesz że to "szybko" minie, a co ma powiedzieć taki biedny maluch...nie lepiej coś zmienić żeby było spokojniejsze, wyspane...możesz nawet cały czas na nie patrzeć, nie spać 24h ale niech ono się nie męczy!
          • martasz123 Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 26.08.12, 10:24
            A czy Ty uwazasz, ze moje dziecko marudziło temu,ze było niewyspane, po czym tak sądzisz,ona ładnie spała w nosidle, ze mną czy po nakarmieniu piersią zostawiałam ją na łóżku i tez często spało samo. A wstawało wyspane tyle, ze nie umiala samo polezeć, tylko chciało być blisko mamy(wtedy akceptowala praktycznie tylko mnie, ew męza, ale on w wiekszosci był w pracy), a i rozumiem, ze wg Ciebie mialam stosować tą metodę...ciekawe tylko po co
            • martasz123 Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 26.08.12, 10:30
              A tak wogóle to uwazam, ze autorka wątku męczy dziecko,kurcze to jest 2,5 miesięczne niemowle, ktore niedawno było całyczas blisko matki, a teraz zostawione samo sobie (niby matkajest bliska, ale takie dziecko potrzebuje ciepła i bliskości, przynajmniej jakwidać to konkretne dzieco) i to ona pisze płaczu przy tej metodzie jest sporo, a to jest dopiero 2,5 miesięczniak, w głowie mi się nie miesci, zeby tresowac takie dziecko. A u mnie płaczu nie było, bo ja nosilam, tulilam, lulałam, a zebym odłozyła do łozeczka i uczyła zasypiania tą metodą to dopiero byłoby płaczu. A więc przemęczylam się, było duzobliskości, czułości i śmiało twierdzę, ze warto byłosmilesmile
              • kondolyza Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 26.08.12, 10:38
                martasz123 napisała:

                > A tak wogóle to uwazam, ze autorka wątku męczy dziecko,kurcze to jest 2,5 miesi
                > ęczne niemowle, ktore niedawno było całyczas blisko matki, a teraz zostawione s
                > amo sobie (niby matkajest bliska, ale takie dziecko potrzebuje ciepła i bliskoś
                > ci, przynajmniej jakwidać to konkretne dzieco) i to ona pisze płaczu przy tej m
                > etodzie jest sporo, a to jest dopiero 2,5 miesięczniak, w głowie mi się nie mie
                > sci, zeby tresowac takie dziecko. A u mnie płaczu nie było, bo ja nosilam, tuli
                > lam, lulałam, a zebym odłozyła do łozeczka i uczyła zasypiania tą metodą to dop
                > iero byłoby płaczu. A więc przemęczylam się, było duzobliskości, czułości i śmi
                > ało twierdzę, ze warto byłosmilesmile

                ja nie wiem czego potrzebowało twoje dziecko. nie znam tez powodów stosowania metody u dziecka autorki wątku.
                ale wiem,ze metody th bardzo pomagaja dzieciom, których problemem nie jest bliskosc matki czy jej brak, tylko dzieci takie jak moje-które od pewnego momentu (3 mc) zaczely xle spac, nie umialy sie wyciszyc-takim dzieciom ta metoda (a moze wiele innych tez) bardzo pomagają.
                • kondolyza Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 26.08.12, 10:42
                  i jeszcze jedno-mam taką prośbę do Ciebie i wszysctkich innych matek-kwok, których podstawowym planem dnia jest trzymanie dziecka przy sobie, leżenie i spanie razem w jednym gnieździe i na wszystko argument-ciepło matki.
                  apeluje do was abyście raz na zawsze przestały zabierać głos w takich dyskucjach jak ta-nie znacie TH, albo coś słyszałyście, może niewiele, może zasłyszane, nie sotoswałyście bo na wszytsko macie metodę-bloiskość matki.
                  I przyjmijcie wszystkie do wiadomości że jest wiele dzieci na tym świecie, dla których bliskośc matki nie załatwia problemu. Są dzieci , tak jak moje, dla których po kilku tygodniach bliskość matki przestaje mieć znaczenie, denerwuje je obecnośc kogokolwiek, potrzebują świętego spokoju, a ciepło i bliskość rodziców potrzebują tylko wtedy gdy nie śpią. mają za to problemy z zaśnięciem, mają problemy ze zbyt krótkim czuwaniem i wiele wiele innych. naprawdę lulanie to nie jest recepta na wszystko.
                  • joshima Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 26.08.12, 11:57
                    To jest publiczne forum dyskusyjne i żądanie od kogokolwiek, by nie brał udziału w dyskusji, tylko dlatego, że ma inne poglądy niż ty, jest śmieszne.
            • kondolyza Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 26.08.12, 10:35
              martasz123 napisała:

              > A czy Ty uwazasz, ze moje dziecko marudziło temu,ze było niewyspane, po czym ta
              > k sądzisz,ona ładnie spała w nosidle, ze mną czy po nakarmieniu piersią zostawi
              > ałam ją na łóżku i tez często spało samo. A wstawało wyspane tyle, ze nie umial
              > a samo polezeć, tylko chciało być blisko mamy(wtedy akceptowala praktycznie tyl
              > ko mnie, ew męza, ale on w wiekszosci był w pracy), a i rozumiem, ze wg Ciebie
              > mialam stosować tą metodę...ciekawe tylko po co

              halo! nie wypieraj się teraz pani madralińska, bo najpierw piszesz że dziecko do 6go mca musiało być non stop na rękach, a teraz piszesz że spało sobie samo w waszym łóżku, piszesz że mimo że było ciężko to szybko mija - to znacyz że chyba jednak nie było tak kolorowo jak piszesz teraz...
              ja nie uważam że powinnaś stosować tę metodę. uważam natomiast że nie masz prawa krytykować tych, co chcą pomóc dziecku. uważam że niesprawiedliwie oceniasz rodziców stosujących tę metodę (w domyśle przecież jest wiele innych) - ale nie o metodę chodzi tylko o krzywdzące stwierdzenie, że rodzice (matki) robią to dla własnej wygody i dla własnego świętego spokoju, a to jest niesprawiedliwe, krzywdzące i głupie.
              nie masz prawa.
              • martasz123 Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 26.08.12, 10:38
                Za to Ty masz prawo pisać,ze toja skazalam swoje dziecko na cierpienie nie wprowadzając tej metody...jasneee...kto tu mądraliński
                • kondolyza Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 26.08.12, 10:46
                  martasz123 napisała:

                  > Za to Ty masz prawo pisać,ze toja skazalam swoje dziecko na cierpienie nie wpro
                  > wadzając tej metody...jasneee...kto tu mądraliński

                  może tę może inną, ale ja nie miałabym tyle samozaparcia żeby nie pomóc dziecku któ?e spać nie może płacze czy co tam jeszcze.
                  to naprawdę NIE JEST NORMALNE że dziecko nie może spać płacze czy co tam jeszcze co powoduje że przez 6 mcy musiałaś je non stop nosić.
                  albo trzeba mu pomóc-albo ściemniasz pisząc że było tak źle.
                  • martasz123 Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 26.08.12, 11:04
                    Kobieto Ty mi nie musisz wierzyć. Urodziłam dwie córki, starsza w niemowlęctwie była bardzo grzeczna, jak miałam coś zrobić to często umiała sobą się zająć, kładlam ją na kocyku na podłodze, a spokojnie lezała. Przy drugiej bylam w szoku, od początku w szpitalu pokazała na co ją stać, nawet położne zauwazyły, ze potrzebuje bardzo duzo bliskości,bardzo duzo płakalasad I w domu było tylko gorzej,ale ze duzo czytalam na temat rodzicielstwa bliskości więc spełniałam jej potzreby, był płacz była automatyczna reakcja. I to wszystko trwało dookolo pol roku, pamiętam jeszcze jak na sw wielkanocne ktokolwiek na nią nie spojrzał czy chciał na ręce wziąć to była odrazu histeria. Na szczescie zaraz zaczeła siadać i raczkowac, więc wtedy wszystko odmienilo się o 360 stsmile
                    • kondolyza Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 26.08.12, 11:06
                      martasz123 napisała:


                      > raczkowac, więc wtedy wszystko odmienilo się o 360 stsmile

                      chyba o 180..... bo o 360 to ten sam punkt.
                      • drzewachmuryziemia Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 26.08.12, 11:41
                        popieram to co piszesz kondolyza. to krytykowanie na forum i wywyższanie się jaką to idealną matką się było a wszystkie, ktore robiły cos inaczej krzywdziły dziecko - nie wiem juz nawet co mam o tym myslec. w realnym swiecie jakos az tak oceniających kobiet nie spotykam, a tutaj prawie kazdy sobie pozwala na bardzo ostre oceny nie wiedzac prawie nic o danej osobie, o jej dziecku, ich zyciu. to jest po prostu niedojrzałe.
                        • martasz123 Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 26.08.12, 14:34
                          drzewachmuryziemia dla mnie niedojrzałe jest to, ze cięzko Tobie jest zaakceptować dziecko takim jakie jest, wstaje je co 2-2,5 godziny zamiast co 3 godziny, takie dziecko karmi się na żądanie. Skąd T Hogg wie co jest dla Twojego dziecka dobre, ze tak jej zaufałaś, przeciez kazde jest inne i powinnas tutaj uzyc chociaz trochę swojej intuicji, bo dziecko to nie maszyna, ze ustawiasz sobie jak chcesz.
                          • drzewachmuryziemia Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 26.08.12, 15:41
                            martasz, no własnie o tym mówie...skad Ty mozesz wiedziec, jak ja karmiłam moje dziecko
                            • martasz123 Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 26.08.12, 15:55
                              pomieszanie z poplątaniem... pomyliłam Ciebie z autorką tego wątku , przepraszam.
                      • martasz123 Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 26.08.12, 14:26
                        no jasne, mialo być 180 st smile
        • silje78 Re: Usypianie metodą Tracy Hoog 26.08.12, 12:50
          nie wiem co masz na myśli.
          usypianie moteodą th wg mnie jest niekorzystne dla dziecka.
          co do uregulowania dnia to było robione z myślą o córce i o nas. ja tak lubię, córka też. wtedy była spokojniejsza. ja nawet jak wyjeżdżam z córką na wakacje (nie licząc objazdówek) to i tak nam się rytm dnia układa i później pewne rzeczy są o określonych porach. córka spała z nami do 2,5 roku. tak było dobrze jej i nam.
    • marychna31 Wyrzuć t. Hogg do kosza! 31.08.12, 11:40
      dziecko piersia karmi się na żądanie, chocby co 5 minut. Inaczej to znęcanie się.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka