Witam! Dziś odebrałam wyniki kału syna. Badanie było robione ze względu na jego bardzo niespokojny sen, problemy z wydalaniem gazów (wzdęcia) i ogólne problemy brzuszkowe. Trochę się zdołowałam, bo w sumie widać wymagana jest dieta nawet ścisła, a on w sumie taki niejadek jest i nie wiem co tak naprawdę mogę mu podawać, a czego nie

Kucharka ze mnie też nie najlepsza

Dlatego mam pytanie do osób, które w ogóle spotkały się z tym grzybem. 1. czy w ogóle przy wzroście ++ lekarze leczą dzieciaki? 2. Czy po zastosowaniu diety i leczenia można wrócić do normalnego żywienia czy trzeba już trzymać dietę do końca? 3. Jak to się ma w końcu do autyzmu. Wątków jest wiele, ale głównie piszą, że przy autyzmie występuje kandydoza, a może być odwrotnie? Że np. efektem kandydozy będzie autyzm w przyszłościi? Syn ogólnie rozwija się dobrze i ruchowo i intelektualnie - przynajmniej jak na moje ok

Jedyne co to gadać mu się nie chce

Ma 12 miesięcy i jedyne co mówi to ha - na coś gorącego, ma - jak czegoś nie ma, ba - jak coś spadnie da - daj i jego ulubione brum brum - na auto

"Problem" ma z dwusylabowymi wyrazami, np. bardziej gaworzy niż powtarza podwójne sylaby np. lalalala. Te które wypisałam powyżej są pojedyncze ale nie mówi np. la-la. No nieważne, chodzi mi o to, że mówi pojedyncze sylaby a nie podwójne, nadal czekam na pierwsze ma-ma. Ale to chyba raczej do candidy nijak nie ma, jedyne co sobie próbuję wytłumaczyć to że nie jest autystycznym dzieckiem, bo przeraziłam się czytając o dzieciach które mają candidę i autyzm. Powiedzcie mi proszę jak to jest? Rzadko tu zaglądam, w czwartek idę do lekarza, ale chcę mieć też opinie osób które w ogóle się z tym grzybem spotkały. Dziękuję z góry.