Dodaj do ulubionych

Płaczący maluch

06.07.04, 20:55
Słuchajcie kobiety, moze mi cos doradzicie. Moj 5 tygodniowy synek jest
straaasznym placzkiem! Odkąd się tylko urodził to kojarzę go-albo śpiącym,
albo płaczącym. Najpierw myślałam, że coś mu dolega- i faktycznie tak bywało-
a to zagazowywał się, a to zakażenie dróg moczowych przywleczone ze szpitala,
potem zastrzyki, rozumiem, ze płakał- bo bolały, a to znowu mieszanki mleczne
nie takie- zaparcia, bóle brzuszka, itp. Ale teraz wydaje mi się, że już w
końcu nic mu nie jest, lekarze (rózni) oglądali, badali, sprawdzali, wszystko
w normie, badania dróg moczowych powtorzone, wszystko ok, dbam o to, że kupy
byly codziennie. Nosidelko, wózek, nocna lampka świecąca całą nocke,ja z
mężem na zmiane- dziecko płacz i płacz. Tzn jak śpi to śpi, jak się budzi- 2
min spokoju i jazda na calego(krzyki). Do tej pory jakos pomagało noszenie w
różnych pozycjach, śpiewanie, kołysanie, obecnie już nie. Kiedy próbuję go
tulić wyrywa się, już w szpitalu pieegniarki stwierdzily ze niedotykalski typ
z niego. Wydaje mi się(pewności nie mam) że kolki nie ma- brak
charakterystycznych objawów opisywanych rownież na forum. Już mi brakuje
pomysłow co z takim płaczącym maluchem można robić żeby go uspokoić! Dochodzi
do tego, że oboje z mężem patrzymy z lękiem kiedy się budzi i ukrywaną
nadzieją, że uda się nad płaczem zapanować.
Ludziska, poradzcie ,może macie jakieś sprawdzone sposoby na
takich "terrorystów" , ew może robię jeszcze coS nie tak. Czy wszyscy maja
takie "jazdy" z maluszkami? I kiedy to się wreszcie unormuje?!
Pozdrawiam
Nana
Obserwuj wątek
    • iwq Re: Płaczący maluch 06.07.04, 22:00
      Kiedy pzreczytałam Twój list uśmiechn ęłam się , bo my też na naszą córcię
      mówiliśmy "terrorystka".Dzisiaj ma już prawie 7 miesięcy , ale początki też nie
      były łatwe . Prawie cały czs płakała , do tego jeszcze kolka poza tym b. mało
      spała - 10 godzin na dobę( a nie 18 - 20!!!) . nosilismy ją na rękach ( w wózku
      broń Boże ) , do tego stopnie ,że po 3miesiącach nie mogłam obrócić głowy , bo
      tak bolały mnie plecy . Starałam się , by chwile kiedy jeje nie nosiłam były
      jak najdłuższe - nagrzewałam pokój , rozbierałam ją z pieluszki i wtedy
      baraszkowała , często włączałam muzykę i tańczyłam z nią , często kładłam na
      brzuszku .
      Na szczęście ten okres już minął . Nie powiem , że dziś jej nie nosimy , ale w
      porównaniu z tym co było kiedyś dziś ja przy dziecku odpoczywam . dzisiaj kiedy
      już siedzi potrafi się czymś zająć , lubi spacery w wózku ,i spokojnie
      przesypia całą noc . Musisz być cierpliwa , zobaczysz , że ten okres wkrótce
      minie .
      Powodzenia i pozdrawiam.
    • rabarbara Re: Płaczący maluch 07.07.04, 12:23
      Witam serdecznie!

      Łącze się z Tobą w bólu. Odnoszę czasami wrażenie, że Bóg obdarzył mnie
      najbardziej zapłakanym dzidziusiem na świecie. Fakt, że innych też to spotkało
      nie jest wcale pocieszający, bo przecież o ile przyjemniej byłoby mieć
      usmiechniętego i wesoło gaworzącego bobaska. Na pocieszenie (marne niestety)
      dodam tylko, że to kiedyś mija tylko kiedy? Moja córka ma 8 tygodni, a moje
      uszy więdną od jej płaczu już cztery tygodnie. Generalnie też ma w czterech
      literach całą literaturę, która mówi o tym, że dzidziusie przesypiają większą
      część dnia. Co ja się jej natłumaczyłam, że spanie to najprzyjemniejsza rzecz
      na świecie. Wychodzi na to, że ten maleńki stworek-potworek nic nie rozumie.

      Pozdrawiam. Rabarbara + płacząca Mira
      • nana30 Re: Płaczący maluch 09.07.04, 14:07
        Dzięki za słowa otuchy, zawsze to lepiej wiedziec, że nie jest się jedyna,
        którą Bog obdarzył dzieckiem "z temperamentem". Malemu chyba zaczely sie kolki,
        wiec jest jeszcze "ciekawiej". Wczoraj np był grzeczny cały dzien do wieczora,
        potem miedzy 19-21 jak jego tata poszedl na kurs angielskiego, zacząl mi jazde,
        tak strasznie wrzeszczal, że bałam się o jego gardło. Potem slicznie zasnal i
        spał az do 3 w nocy. Od 3 marudzenie do 10 rano. Teraz śpi, a ja półprzytomna,
        niewyspana, zastanawiam się z jakim humorkiem obudzi się mój skarb
        najukochańszysmile
        Pozdrawiam
        Nana
        • balbinka01 Re: Płaczący maluch 09.07.04, 15:38
          babeczki drogie!!!!!!!!!! mamy ten sam problem... moja mała jutro skończy 7
          tydzień i wciąż wyje... niestety - nie jest to płacz a "ostatni akt
          desperacji" - bo tak wyglada podczas ataków... teraz na przykad lezy na
          przewujaku z włączoną suszarką a i tak wywija wszystkimi czterema kończynami
          jak jakiś Forest Gump podczas maratonu... Dochodzi do tego, że boję się
          wychodzić z nią na spacer, bo - gdy ma gorszy dzień - wyje tak przeokrutnie, że
          czuję na sobie wzrok przechodniów, którzy pewnie myśla
          sobie : "aaaaaaaaaaaalllllllleeeeeeee sadystka"... jestem generalnie załamana,
          odwiedziliśmy już mnóstwo lekarzy, mnóstwo zrobilismy badań i co? nic.... Nie
          chce mi się jednak wierzyć, aby to była tylko kwestia charakteru...aż takie
          wycie????!!!! ehhhhhhhh... jeszcze się odezwę... a Wy opisujcie sowja walkę-
          prooooszę - dobrze wiedzieć, że nie jest sie samemu...

          pozdr. Beata i mała Sara...
        • rabarbara Re: Płaczący maluch 09.07.04, 23:38
          Witam serdecznie wszystkie mamy zapłakanych dzidziusiów!

          Podzielę się z wami szokujący wydażeniem. Moja płacząca córeczka we wtorek nie
          tylko przespała całą noc, ale do tego w dzień również dostała "śpiączki".
          Budziła się na karmienie, a po zaspokojeniu swojego głodu zasypiała. Nawet
          przebieranie ją nie obudziło. Ponieważ 4 tygodnie nie zalegała w moim domu taka
          cisza zaczełam się poważnie niepokoić. Zadzwoniłam do moje przyjaciółki, matki
          dwójki dzieci, z pytaniem, czy takie spanie jest normalne i czy przypadkiem nie
          dzieje się nic złego, co wymagałoby wizyty u lekarza. Moja przyjaciółka o mało
          nie padła ze śmiechu. Stwierdziła tylko, że moje dziecko zachowuje się
          normalnie, a moje odruchy również mieszczą się w normie. Postanowiłam nie
          pędzić do lekarza z moim zaspanym dzidziusiem. "Na szczęście" smile)) następnego
          dnia wszystko wróciło do normy i w moim, cichym na jeden dzień domu, znów
          rozległ się donośny płacz.
          Mam nadzieję że kiedyś to minie, czego sobie i wam serdecznie życzę.

          Rabarbara + "normalna" Mira

          P.S.W mądrej literaturze znalazłam, że niektóre dzieci tak mają i już.
          P.S. W dużej chwili słabości zamknęłam moje rycząco-niedające się uspokoić
          dziecko w łazience (łazienka ma okno,które otwarłam), gdzie oddało się swojej
          ulubionej czynności na około godzinę. Ja w tym czasie doszłam do siebie, a
          dzidziuś zasnął słodko. Mam tylko nadzieję, że moje wyznania nie spowodują
          odebrania mi praw rodzicielskich. Dodam, że na codzień staram się ukoić płacz
          mojego dziecka wszystkimi możliwymi sposobami. R.

    • martamaria10 Re: Płaczący maluch 09.07.04, 16:02
      Moja koleżanka miała podobny problem i okazało się że dziecko jest uczulone na
      mleko (nie karmiła piersią). Po zmianie (bodaj na Nutramigen), jak ręką odjął.
      Marta
      • balbinka01 Re: Płaczący maluch 09.07.04, 16:37
        ... a czy dziecko tej koleżanki - prócz paczu- miało jeszcze inne objawy?
        jakieś wysypki albo dziwne kupy?
        • nela1111 Re: P& & #35 322;acz& & #35 261;cy maluch 09.07.04, 16:51
          DZIEWCZYNY U NAS TO_SA_MO!!!!!
          maly ma 4 tydzien i od paru dni zaczal sie drzec
          bylismy w kompletnym szoku bo pierwsze 2-3 tyg byl spokojny i duzo spal
          bylismy juz u lekarza a ten twierdzi ze jak dziecko nie daje sie uspokoic w
          ciagu 10 min to nalezy je zostawic i ma sie wykrzyczec bo w ten sposo
          odreagowuje nowe wrazenia. no wiec jak juz naprawde nie mamy sily to go
          zostawiamy i nie krzyczy nigdy dluzej niz 15 - 20 min
          moze wyprobujcie te metode? my nie mieszkamy w polsce i widze ze tu matki nie
          od razu leca jak dziecko zakwili
      • nana30 Re: Płaczący maluch 10.07.04, 10:15
        U mnie zmiana mleka nie pomogła- testujemy juz 5 "z kolei", poniewz od początku
        coś nie grało- zielone kupki, zaparcia, okropne gazy , a poza tym zauwazylam,
        ze ma tendencje do dziwnych wypryskow na buzi i uzgodniłam z lekarzem ze
        wyprobuje Nutramigen. Na płacz nie pomogło niestety, a mleko ma tak paskudny
        smak, ze choc dziecko jakos je tolerowalo, to jego mamusia nie mogla sie zmusić
        żeby je probować przed kazdym podaniem dzidzi(sprawdzic temperature). Wczoraj
        przeszlismy na Bebilon Pepti-o niebo smaczniejszy. A mały jak wrzeszczal i
        marudzil, tak mu zostało, jak na razie. Acha i buzia ładniejsza, choc lekarz
        nie stwierdził skazy u malego.
        Olo wczoraj mi ryczal caly dzien od 3 w nocy marudzil do 21 z malymi przerwami
        na drzemkę. Byłam szczątkiem nerwów. Niestety, zaczyna sie to odbijac na moich
        relacjach z mężemsad
        Pozdrawiam
    • nana30 Re: Płaczący maluch 11.07.04, 00:42
      Mój mąż ma chyba lepszą intuicję co do naszego dziecka ode mnie. Dziś, kiedy
      zanosiło się na koncert małego(juz mruczał i nie dawal się uspokoić), Andrzej
      wpadł na pomysł żeby malego wykąpać(bo ilez mozna nosić na rekach zanoszącego
      sie od placzu bobasa?). I choc Olo nie lubi kąpieli( a co on lubi??!) jakos się
      uspokoił, pozwolil się porzadnie wyszorowac, potem polozyc do lozka, wsunac
      sobie butelke do buzi(tak zwanego "uspakajacza- z malenkim otworem, zeby
      leciala tylko odrobina mleka) i nic...cisza..Chyłkiem wynieslismy sie z pokoju
      i tylko ukradkiem podgladalismy malego, a on sobie lezal i patrzyl sie i nic!!
      Zadnego placzu, krzyku, marudzenia. No i zasnąl. Bylam w ciezkim szoku, bo juz
      nastawialam sie na kilkugodzinne wycie kolkowe. Acha, przed kapiela dalam
      malemu 3 ml wody koperkowej (gripe water)i miareczke infacolu. Nie wiem czy
      moze to pomoglo? Jesli tak,chyba zglosze je do konkursu "lek roku".
      Bede obserwowac w dalszych dniach czy faktycznie ktores z tych preparatow daje
      takie super efekty, czy to ta kapiel, czy moze fakt ze maly spedzil dzis na
      swiezym powietrzu ok 8 godzin?
      Dam znac o wynikach mojego sledztwa.
      Pozdrawiam
      Nana
      • posay Re: Płaczący maluch 11.07.04, 01:28
        Ochrzcijcie swoje placzace bez powodu dzieci... Zobaczycie...
    • joanna021 Re: Płaczący maluch 11.07.04, 21:11
      jezeli dziecko niemowle cały czas płacze jest to jeden z objawow zaburzen
      neurologicznych u dzieci
      nie mozna tego bagatelizowac
      Bardzo czesto dzieci ktore maja problem z obrotem głowy albo ze wzmozonym
      napięciem mięsni w okolicy szyji są niespokojne
      jezeli zostały wykluczone wszystkie przyczyny radze wybrac sie na rehabilitacje
      Jezeli dziecko płacze bo ma problem jakis z napięciem miesni to z reguły po 2
      tyg ćwiczen przestaje płakac i śpi prawidłowo.jesli potzrebujecie wiecej
      informacji to piszcie chetnie odpowiem

      • nana30 Re: Płaczący maluch 11.07.04, 23:33
        Hej, joanna! A powiedz, czy takich problemach neurologicznych wystepują
        jeszcze jakieś zauważalne objawy? Moj maly bez problemow kreci głowa na
        wszystkie strony i ladnie rowniez podnosi głowke leżąc na brzuchu. Myslisz, ze
        mozna by ewentualnie skonsultowac to z pediatrą, czy od razu walic do neurologa?
        Szczerze mowiac, przestarszylas mnie.
        Pozdrawiam
        Nana
        • sanna99 Re: tatowa intuicja 12.07.04, 10:03
          hej nana,
          jestem wredna bo moj mały śpi sobie a ja czytam ten watek i się pocieszam - moj
          taki nie był, moj tak nie robił. No - były takie dni że płakał i był marudny -
          śpiący a nie mogł zasnąć, głodny a nie chciał ssać itp. Ale nieważne - chciałam
          coś o tej TATOWEJ INTUICJI - moj mąż też ma często takie złote pomysły. Ja
          potem kozystam z jego odkryć. To niesamowite - może to kwestia wypoczętego
          umysłu, a my mamy na codzień walczące z brzdacami już nie mamy polotu smile)
          pozdrowienia i powodzenia,
          sanna
    • joanna021 Re: Płaczący maluch 13.07.04, 22:52
      Hej Nana
      DO 3 Miesiąca życia dziecko może unosic głowe tylko w linii kręgosłupa
      Bzrdzo często za wysokie unoszenie głowy przed 3M oznacza wzmozone napięcie
      mięsniowe a nie "moje dziecko jest silne"Nie chcę tutaj nikogo straszyc albo
      zbyt często słuchanie rad moje dziecko z tego wyrosło doprowadza do tego ze
      zbyt duzo dzieci trafia na terapie za pozno .Faktycznie niektore sobie radza
      ale nie wszystkie i potem jest duzy problem.Warto zgłosic sie po porade albo do
      neurologa albo do fizjoterapeuty od dzieci

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka