Dodaj do ulubionych

Spanie razem

30.10.12, 13:14
Tak w skrócie póki bobo śpi.Córka spała z nami pierwszy miesiąc po urodzeniu,potem konsekwentnie nauka spania w łóżeczku z oporami i wielkim płaczem (z tak małym dzidziusiem bym juz drugi raz tak nie postapiła- ja jako młoda matka nakladłam sobie głowe głupotami Tracy H.)Po jakimś czasie córeczka już zasypiała w łóżeczku tj tak od 7 miesiaca.Najpierw było przytulanie i głaskanie a potem do lóżeczka i tam jeszcze głaski.Jenakże to nie zapewniło nam dobrych nocek-córka budziła sie już po godzinie i tak juz cała noc pare pobudek.W koncu ok miesiac temu juz nie dałam rady do niej wstawac i wziełam ja do łóżka.Na poczatku był tydzien boskiego spania a teraz jest coraz gorzej.Konsekwencją jest brak wyspania mojego i męża,łażenie po łóżku, szarpanie przez mała moich włosów, nie ma mowy o uśpieniu w łóżeczku bo jest płacz straszny. Codziennie ja ją musze usypiac bo pomimo ze męża uwielbia jak przychodzi pora spania nie ma mowy zeby ktos jej dotknał oprocz mnie.I tu sie rodzi pytanie zmuszać do spania w łóżeczku czy nie??????jesli i tak nie ma różnicy w jakosci snu małej. Dodam że w dzien spi raz, kłade sie z nia na lóżku i zasypia ale musze caly czas wokół niej krążyć bo jak sie przebudzi a mnie nie ma to nici ze spania dalej.Spi 1,5-2h ale pobudki są przynajmniej dwie w tym czasie.
Obserwuj wątek
    • jehanette Re: Spanie razem 30.10.12, 14:27
      Każdy Ci pewnie odpowie po swojemu - jedni, że uczyć łóżeczka, inni że nie. Sama wiesz//czujesz jakie metody i podejście Ci odpowiadają. Znasz już swoje dziecko.

      W tym wieku może być już lęk separacyjny, zęby, przeżywanie we śnie nowych umiejętności, mobilności. Dziecko będzie spać raz "lepiej" raz "gorzej". Nie ma sposobu na to, żeby raz na zawsze jakieś zwyczaje wprowadzić, czegoś nauczyć, bo dziecku zmieniają się potrzeby i percepcja.

      Np. my spaliśmy "na pół etatu" czyli po 1 lub drugiej pobudce córka spała z nami, wcześniej sama. Ok 4 mc przestało się to udawać, więc śpimy razem - mamy dostawkę do łóżka. Czasem śpimy bliżej siebie, czasem oddzielnie zupełnie. Raz usypia przy piersi, raz z tatą, ostatnio tata śpiewa na wyciszenie a potem usypia przy piersi. Ok 8-9 mc był okres, że budziła się co 40 minut z płaczem, póki nie położyłam się z nią nos w nos - nie mogłam się odwrócić nawet na plecy, o drugim boku nie mówiąc wink Teraz jest lepiej, pierwsze 2-3 godziny przesypia sama, potem niestety oczekuje, że ja już z nią zostanę w łóżku.
      Ja radzę znaleźć takie rozwiązanie, które pozwoli się wam wszystkim jak najlepiej wyspać, bo jak dziecko i rodzice niewyspani, to jeszcze ciężej znieść te wszystkie rozwojowe skoki i zakręty. Nie myśl o tym, "co będzie za pół roku", bo za pół roku będziesz miała zupełnie inne dziecko...
      • zuzinkas Re: Spanie razem 30.10.12, 18:49
        zgadzam sie z przedmowczynia ze kazdy przypadek jest inny.. moje dzieci spaly od poczatku w swoim lozeczku a od 3 miesiaca zycia w swoim pokoju.. widocznie mielismy szczescie ale zawsze spaly spokojnie i z wyjatkiem niektorych chorob nie budzily nas w nocy od 3 miesiaca zycia.. sporadycznie zdarza sie ze laduja w naszym lozku.. ja jestem za spaniem kazdy w swoim lozku..
    • mruwa9 Re: Spanie razem 30.10.12, 18:51
      ja spalam z wszystkimi dziecmi, w ogole byly bezlozeczkowe, od urodzenia, az do k. 1.5-3 roku zycia spaly z nami, potem eksmisja do wlasnych pokoi, bez problemu i bez jednej przelanej lzy. Ja jestem zwolennikiem trojkata w lozku, problem "bo sie przyzwyczai" jest przereklamowany i demonizowany (zwykle przez tych, ktorzy nie maja ZADNEGO doswiadczenia we wspolnym spaniu z dzieckiem). A w okolicach 9-10. miesiaca wiekszosc niemowlat, i tych lozeczkowych, i tych spiacych z rodzicami, i karmionych piersia, i sztucznie, przestaje spac. Pozostaje przeczekac. Minie. Zawsze mija.
    • lidek0 Re: Spanie razem 30.10.12, 20:03
      Ja nauczyłabym samodzielnego zasypiania i konsekwentnie powinien robić to tata. A w ciągu dnia powinna sama zasypiać a Ty nie musiałabyś być tak blisko, to w końcu nie jestes noworodek. Ja od urodzenia odkładałam do łóżeczka i problemów nie było. A dziecko im starsze tym bardzij się buntuje jak chcesz je przenieść do jego łóżeczka. Tylko do tego trzeba konsekwencji, cierpliwości i czasu ale moim zdaniem warto. Ale zrobisz jak będziesz uważała, sądzę jednak, że już spokojnie możecie uczyć się przesypiać całe noce, ale tu tatuś niezbędny. A nie myślałaś czasem, żeby ich dwoje zostawić na weekend i wyjechać? Znajomi tak zrobili i mała błyskawicznie w wieku 10 miesięcy nauczyła się przesypiać noce. Tak czy inaczej życzę powodzenia.
      • mruwa9 Re: Spanie razem 30.10.12, 20:20
        lidek0 napisała:

        > . A dziecko im starsze tym bardzij się buntuje jak chcesz je przenieść
        > do jego łóżeczka.

        Bzdura.
        Najwiecej do powiedzenia o oduczaniu od wspolnego spania , jak zwykle, maja ci, ktorzy nie maja w tym zadnego doswiadczenia.
        • ibizaparty Re: Spanie razem 30.10.12, 20:53
          Ale ja przez rok starałam się ją nauczyć zasypiania w łóżeczku, konsekwentnie a rezultaty był takie że i tak sama zasneła w łóżeczku a budziła się za godzinę.
          Dawniej też myślałm że każde dziecko można wszystkiego nauczyć a po prostu rodzice są niekonsekwentni.Teraz wiem że dzieci są różne i mają różne potrzeby.
          Niechlubnie muszę się przyznać że jak córeczka była młodsza i nie potrafiła zasnąć sama (a mnie się wydawało że każde dziecko można tego nauczyć) próbowałam przez dłuższy czas ją do tego zmusić.Efekty były takie że przez pare tygodni wyła w łóżeczku, były dni że z płaczu ochrypła.Niestety taka głupia byłam.Zastanawiam się czy problemy ze spaniem nie są efektem własnie tych metod i może przez to nie ma poczucia bezpieczenstwa.
          Na swoim przykładzie uwierzyłam że nie do wszystkiego dziecko można zmusić nawet bedac konsekwentnym.
          Na pewno nie bede od niej wymagac zeby zasypiała sama.Jesli ja nie lubie zasypiac sama w ciemnym pokoju to dlaczego mam tego oczekiwać od dziecka, które jest jeszcze malutkie.
          Poszukuje rady jak łagodnie przekonać córeczkę do spania w łóżeczku.Na szczęście zmądrzałam i na pewno nie pozwolę jej na wielogodzinne płakanie w imię tego żeby sama zasypiała.Ale to dlatego że już to wypróbowałam i nie było rezultatów.
          • mruwa9 Re: Spanie razem 30.10.12, 21:01
            Moja rada: poczekaj. Moze pol roku, moze rok. Gdy dziecko jest gotowe, da sie je eksmitowac do wlasnego lozka i wlasnego pokoju bez walki i bez jednej przelanej lzy. Za to w podskokach, z radosna piesnia na ustach i misiem pod pacha. Przetestowane. Trzykrotnie.
        • lidek0 Re: Spanie razem 03.11.12, 10:34
          mruwa9 daruj sobie te komentarze, pisz tym, którzy pytają, mam prawo do własnego zdania i nic ci do tego "nawiedzona kobieto" /bo tak właśnie piszesz/, mnie zwisa co Ty byś zrobiła, nie musisz uważć się za osobę wszechwiedzącą, wszystkich rozumów nie pozdadałaś a tak właśnie sie zachowujesz. Śmieszne to.
          • mruwa9 Re: Spanie razem 03.11.12, 14:10
            1. nie spalas z dziecmi
            2. nie masz ZADNYCH doswiadczen, czy oduczanie od wspolnego spania jest latwiejsze, czy trudniejsze w miare uplywu czasu.

            3. Ja spalam z trojka moich dzieci
            4.Mam potrojne doswiadczenie w eksmitowaniu dzieci do wlasnych lozek (poszlo zupelnie bezbolesnie)
            5.Moje doswiadczenie jest zupelnie przeciwne do twoich teorii.

            Kto jest bardziej wiarygodny? Praktyk, ktory wielokrotnie przetestowal dana sytuacje, czy teoretyk, ktoremu sie wydaje?
            Dlatego- nie wprowadzaj ludzi w blad, bo tak po prostu nie masz racji.
          • sofi75 koelzance mruwie 04.11.12, 13:59
            chodzi zapewne o to, ze jak na matke 12-latka uzurpujesz sobie wyjatkową wiedze ekspercka na temat opieki nad niemowleciem, noworodkiem, staraniem o dziecko, przebiegiem ciazy, leczeniem nieplodnosci i jeszcze tysiacem tematow.
            W ciagu 12 lat zaszlo nieco zmian w tych tematach i moze warto zaktualizowac swoja wiedze, zanim zaordynuje sie zamykanie niemowlecia we wlasnym pokoju oraz wysle polroczna staraczke na badania genetyczne wink
            Te ready jedynie napedzaja ludziom stresa i wpedzaja ich w niepotrzebne koszty, bieg wydarzen odwracaja niezmiernie rzadko.

            lidek0 napisała:

            > mruwa9 daruj sobie te komentarze, pisz tym, którzy pytają, mam prawo do własneg
            > o zdania i nic ci do tego "nawiedzona kobieto" /bo tak właśnie piszesz/, mnie z
            > wisa co Ty byś zrobiła, nie musisz uważć się za osobę wszechwiedzącą, wszystkic
            > h rozumów nie pozdadałaś a tak właśnie sie zachowujesz. Śmieszne to.
            • mruwa9 Re: koelzance mruwie 04.11.12, 17:06
              ??????
              nie pomylilas mnie z kims?
            • lidek0 Re: koelzance mruwie 04.11.12, 17:41
              oj sofi 75, czy Ty kiedykolwiek napisałaś jakikolwiek post poza czepianiem się w większości moich? Żal mi Cię bo to co Ty propoagujesz dawno się zdezaktualizowało. Ciekawe tylko kiedy kobietę po półrocznych staraniach wysłałam na badania genetyczne ale sądzę, że mi przypomnisz.
              • sofi75 Re: koelzance mruwie 05.11.12, 13:48
                Żal mi Cię bo to co Ty propoagujesz dawno się zdezaktualizowało.
      • 1mzeta Re: Spanie razem 30.10.12, 20:40
        Aż dziwne, że nie zaproponowałaś wiązania dziecka do szczebelków w łóżeczku- w końcu by się gó...ara nauczyła gdzie jej miejsce- że nie przy mamie.....
    • 1mzeta Re: Spanie razem 30.10.12, 20:44
      "I tu sie rodzi pytanie zmuszać do spania w łóżeczku czy nie??????"

      Jak ci się chce szarpać zdrowie własne i dziecka no to ucz zasypiania w łóżeczku- na siłę bo na siłę ale może uda ci się w końcu ją wytresować.
      Mnie by się nie chciało i nigdy mi się nie chciało.
      Nie każdy ma egzemplarz co można odłożyć i będzie ładnie spał i pachniał- widocznie tobie się taki nie trafił i tyle.
    • aleksandra1357 Re: Spanie razem 30.10.12, 21:43
      W książce "mądrzy rodzice" przedstawione są naukowe badania na temat zalet spania z dzieckiem. Takie dziecko jest pogodniejsze, spokojniejsze, lepiej radzi sobie ze stresem przez całe życie itd. Ogólnie jest to bardzo zdrowe, naturalne itd.
    • zagolsia Re: Spanie razem 02.11.12, 00:09
      Pierwsze dziecko spalo z nami od 5 miesiaca do ukonczenia (dokladnie nie pamietam) okolo 2 roku zycia. Jak juz zaczela fikac koziolki w nocy i krecic sie o 180 stopni zadecydowalismy ze czas jej powiedziec papa. obeszlo sie bez jednego skandalu. Sama sobie wybrala lozeczko i pokochala je od razu.
      drugie dziecko spi od pierwszego dnia zycia z nami. wczesniej kladlam do lozeczka. wytrzymywala tam do jakiejs 1 2 w nocy a potem pobudki non stop. od kad jest z nami przesypia noce o wiele lepiej. ma rowniez lepsze i gorsze dni.
      uwielbiam z nia spac z dwoch powodow: wysypiam sie i chwile z malenstwem sa bezcenne.
      rada ode mnie: sluchaj siebie i dziecka. przestan myslec o ksiazkowych definicjach i poradach. rob tak jak czujesz, bo kazde dziecko i matka sa inne. i jest tyle regul co i dzieci smile)
      w dzien moze wiecej wychodz z nia zeby zasypiala w wozku. moja znow jest taka ze na spacerach spi do 3 godzin a w domu max 1, 1,5h przy dobrych wiatrach.
      powodzenia....
    • rulsanka Re: Spanie razem 02.11.12, 09:57
      drugie polrocze to ciagle skoki rozwojowe, zeby itp.
      ja wzielam syna do lozka jak mial 9 miesiecy, do tego czasu spal sam bez protestu
      pozniej mnie bylo wygodniej usypiac go u siebie a chwile razem byly cudowne i niezapomniane

      jak syn mial 18 miesiecy dostal duze lozko i usypialismy go tam. reszta wieczoru dla nas, a nad ranem ktos musial znowu polozyc sie kolo syna.

      teraz z noworodkiem spie od poczatku razem, bo mi latwiej karmic bez wstawania. przewija tatus i jakos sie wysypiamy
      • ibizaparty Re: Spanie razem 02.11.12, 21:04
        No właśnie mam takie wrażenie że mała bardzo teraz potrzebuje mamy, wcześniej ją mąż usypiał bez problemu.Chyba to dlatego nie chce spać teraz w łóżeczku.Jak tylko ją biorę w nocy do siebie to łapie mnie mocno za ubranie i wtula sie bardzo mocno.Nie chce jej tego odbierać, nie chce jej tresować.Mam taki dylemat tylko dlatego że ona wcale lepiej nie śpi z nami w łóżku.A nam jest ciasno i niewygodnie.
        Co do spania na spacerze- u nas niestety spacer=40 min spania z zegarkiem w ręku.Jak była bardzo malutka to spała czasem 1,5h. Ale ona wogóle od poczatku mało śpi.Od urodzenia najwięcej co spała w dzień to 3,5h i chyba raz 3h.A tak to nie wiecej niż dwie godziny.Pamiętam jak była malutka i wogóle nie chciała spać to sie cieszyłam jak przespała 1,5h bo jak nie spała to płakała.Straszny to był dla mnie czas-dlatego uciekałam do takich książek jak T.H.
        Teraz jest o niebo lepiej bo jest dzieckiem pogodnym,da się ją zająć czymś na troche.No i nie płacze przy każdym usypianiu jak było przez pierwsze pół roku.
        • misiazutrechtu Re: Spanie razem 02.11.12, 21:22
          Tez kiedys myslalam, ze kazde dziecko da sie 'wytresowac', oczywiscie pomogla w tym ksiazka Tracy Hogg.. Teraz jako matka 3,5 latka i 3 mies. niemowlaka wiem , ze to bzdura i naprawde nalezy sie kierowac instynktem macierzynskim i zdrowym rozsadkiem.. Niestety moj maz, jako typowy umysl scisly chcial stosowac metody pani Hogg, przez co nasz pierworodny, chasami 'musial' poplakac. Na szczescie nie duzo, bo moje matczyne serce pekalo z zalu juz po paru minutach.. Z moim najnowszym malenstwem spalam poerwsze 11 tyg. po czym maz sie zbuntowal, bo chcial wrocic do malzenskiego loza.. Na szczescie maluszek przeniosl sie do swojego lozeczka bez wiekszych problemow.. Nigdy nie pozwalam mu plakac w samotnosci.. Dla mnie to cos okrutnego. Maly teraz idzie spac o 19.30, spi do 1.30, potem jeszcze jedna pobudka ok. 4.00 . Uwazam, ze nie mam powodow do narzekan. Nawet sie wysypiam!
          Moja rada: przyjzyj sie swojemu dziecku i spelniaj jego potrzeby. Wychowasz szczesliwe dziecko!
          • ibizaparty Re: Spanie razem 02.11.12, 22:08
            Dziękuje za rady.
            Ja właśnie jestem taką osobą jak Twój mąż.Bardzo pragmatyczną i nie sposób mi bylo pojąć że dziecko nie chce spać w łóżeczku hehe.Teraz to mi się śmiać z siebie chce.
            Mój mąża za to-moja odwrotność.Od początku mi tłukł do głowy że dziecku nie można dać płakać.Czasami się zastanawiałam czy nie jestem wyrodną matką.
            Ale teraz już pojełam swoje błędy, na szczęście dosyć szybko.Najważniejsze jest dla mnie żeby moje dziecko czuło się bezpiecznie i że jest kochane najbardziej na świecie.
            Wkurzają mnie tylko takie teksty typu: to ona jeszcze nie przesypia nocy albo jak karmiłam piersią że pewnie jej moje mleko nie wystarcza itd.W sumie g.. mnie obchodzi zdanie innych.Ale po takich uwagach zawsze myślałam : a może ona powinna już przespać całą noc.Teraz mi przeszło. Chciałabym jednak trochę uporządkowąc to spanie bo niedługo idę do pracy i nie może być tak że mała od 5 rano śpi na mnie.Będę musiała wcześniej wstawć a chciałabym żeby ona jeszcze trochę rano pospała nawet jesli mnie nie bedzie w łóżku.
            • mruwa9 Re: Spanie razem 02.11.12, 23:18
              moze to by pretekst do kupna szerszego, wygodniejszego lozka, mieszczacego cala trojke?
              My na tym etapie (dzieciaki raczkujace + ryzyko upadku z lozka) demontowalismy rame lozka i wynosilismy do piwnicy, zostawiajac sam materac na podlodze. Ryzyko, ze dziecko zrobi sobie krzywde, gdyby sie sturlalo z materaca, znacznie sie zmniejszylo.
    • mieszkaanka Re: Spanie razem 03.11.12, 01:29
      Kpiliśmy dla córeczki najtańsze łóżeczko z Ikei, o najprostszej możliwej konstrukcji,dlatego nie dało się wymontować boku; do dziś dziękuję mężowi za to że spiłował szczebelki jednego z długich boków, materac zamontował na wysokości naszego i dosunął łóżeczko do naszego łóżka. Polecam smile
      • carmita80 Re: Spanie razem 04.11.12, 18:21
        Moim zdaniem nie ma jedynej slusznej recepty. Co dobre dla jednych juz niekoniecznie dla innych. My nigdy nie spalismy z dziecmi, bo nie lubimy, nie i tyle. Nasze lozko nie jest dla nich odpowiednie tak uznalismy. Pierwsze mniej wiecej 6 m-cy spaly w koszu, mialy cieplo, przytulnie a my bylismy tuz obok ale we wlasnym lozku. Pozniej spaly w lozeczku tez w naszej sypialni, mniej wiecznej kolo roku lozeczka zostaly przeniesione do ich wlasnych sypilani i tam spaly. Zdnego wyjmowania szczebelkow itp. kiedy plakaly ktores z nas szklo, siadalo z dzieckiem na fotelu bujanym karmilo albo tylko przytulalo i odkladalo do lozeczka. Nam to odpowiadalo, dla nas bylo ok. Dzieci nie plakaly dlugo, szlo sie od razu. Usypialy takze w lozeczkach, czasem na rekach ale nie budzily sie po odlozeniu, nie musielismy byc bardzo blisko w przypadku drzemek w ciagu dnia, zazwyczaj po obudzeniu dzieci lezaly, ''opowiadaly'', byly pogodne, dopiero po jakims czasie zaczynaly wydawac odglosy zniecierpliwienia i wtedy szlismy, zanim zaczely plakac. Oboje dzialaly tak samo, karmione piersia tylko kilka pierwszych miesiecy, roznica 4.5 roku. Oczywiscie kiedy zabkowaly byly bardziej niespokojne, budzily sie czesciej itd. ale to wciaz nie byl powod aby mialy spac z nami. Nam bylo lepiej w lozku we dwoje. dzieci sa pogodne, szczesliwe, madre itd. Jesli wolisz spac z dzieckiem spij jesli nie, nie rob tego, ale dziecko musi czuc, ze mam czy tata sa blisko i przyjda i utula gdy potrzeba. Metody wyplakiwania itp. sa dla mnie nie do zaakceptowania. Nie znosze tresury, nawet wobec zwierzat a co dopiero dzieci.
    • edyta1212 Re: Spanie razem 04.11.12, 19:03
      Proponuje dostawkę super sprawa . Dziecko można mieć przy sobie a w łóżku luz.Mozna kupić przez internet za ok 200zł
    • bluemka78 Re: Spanie razem 05.11.12, 14:13
      Odwieczny problem spac razem czy osobno. Każde dziecko jest inne i podam Ci tu nasz przykład z blizniaczkami. Od urodzenia miały swój pokój, swoje lozeczka, spaly idealnie do ok. 8m, pozniej jak wypadł smoczek to kręcenie. My mieliśmy u nich rozkladana kanapę, zeby być blisko. Jak skończyły jakos 7m to sie wynieslismy do swojej sypialni z elektroniczna niania. Do roczku było ok, po roczku jedna wylądowała u nas, bo zeby jej bardzo dokuczaly w nocy, a nam sie nei chciało latać do drugiego pokoju, do tego budziła druga córkę, ktora spała idealnie.
      Dopiero jakos przed drugimi urodzinami obie spaly w miare dobrze więc my wynieslismy sie do innego pokoju, a obie córki polozylismy razem na materacach obok siebie. Śpią same, do tego od jakiegoś czasu same zasypiaja bezproblemowo, bez wrzaskow, płaczu i nauki "samodzielnego zasypiania". Wyszło to wszystko jakos naturalnie, samodzielne zasypianie przypadkowo.
      Tak więc jedno dziecko potrzebowało bliskości i dzięki temu wysypialismy sie jakkos, a drugie od urodzenia do dziś spi ładnie samo w swoim lozeczku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka