Dodaj do ulubionych

sfrustrowany czteromiesięczniak pomocy...

01.08.13, 14:31
Chyba popełniam jakiś kardynalny błąd i proszę o pomoc bo zwariuję niedługouncertain
Mój syn (19 tydzień idzie) jest generalnie pogodnym człowiekiem, taki mało problemowy egzemplarz- było trochę kłopotów z brzuszkiem (ale żadnych kolek) z zasypianiem (ale radzimy sobie), no takich zwyczajnych. Na ogół jednak jest wesoły, gada, śmieje się, ciągle rusza, rozwija świetnie.
Staram się spełniać jego potrzeby, karmię piersią na żądanie, śpimy we trójkę, dużo przytulania, noszenia, huśtania i zabaw gdy ma ochotę lub wyciaszanie, gdy potrzebuje. Poświęcam mu dużo uwagi, ale też zostawiam go samemu sobie, gdy widzę że ma taką potrzebę. Wspomagam rozwój, ale myślę, że nie przebodźcowuje. Jednakże od kilkunastu dni jest po prostu nie do zniesienia. Od małego bawimy się sporo na podłodze, a ostatnio cokolwiek mu zaproponuję wywołuje marudzenie i frustracje, zarazem jednak widzę, że chce się bawić, chce dostać dany przedmiot, zmienić pozycję, ale gdy pomagam mu go wziąć/ dostać się gdzie chce i tak zaraz jest marudzenie, nie raz ryk jak mu pozycja nie odpowiada (prawie żadna ostatnio- najchętniej by siedział, a jeszcze nie może). Częściowo jest to spowodowane jego pragnieniem poruszania się, próbuje pełzać itp. ale kompletnie mu to jeszcze nie wychodzi. Obraca się na brzuch sam, ale po chwili jest ryk, odwracam na plecy- ryk. Pokazuję przedmiot, chwila zainteresowania i ryk nie wiadomo o co, zabiorę- ryk; najgorzej, gdy chce wpakować do buzi a nie może, bo za duże czy za płaskie (książeczka), mata edukacyjna też ostatnio jest be, do łask wróciła karuzelka, ale to też kilka minut i ryk (no i nie będę trzymać tak dużego malucha w łóżeczku cały dzień)
Wózek jest be, chusta super do spania a potem też be, noszenie na rękach super, ale nie na mój kręgosłup to- parę rundek i koniec. Leżenie samotnie kilka minut ok, potem ryk.
Mam wrażenie, że ciągle coś chce, ale nie wie co, albo nie wie co z tym zrobić, albo w ogóle nie wie o co mu chodzi (ja tym bardziej)
Co się stało z moim dzieckiem?? Ratunku bo oszaleję z tego ciągłego marudzenia i jęczenia, chcę mu pomóc ( i sobie)
Jestem z nim sama w tygodniu, tata wraca na kąpiel i spanie, dopiero w weekend się zajmie. Mam coraz mniej cierpliwości, do czego wstyd się przyznać i sama się na siebie wkurzam- gdzie ten spokój i pogoda ducha moja.
Chyba jestem nieco przemęczona i zła na siebie, że czasem mi brak inwencji i w ogóle ostatnio już nic mi się nie chce, a do niedawna byłam wulkanem energii i cierpliwości, również przy płaczach, wiszeniach na piersi, kryzysach. Chyba się za mocno rozpisałam z tym wyżalaniem. Proszę o poradę- co takiego robię, że moje dziecko przestało być szczęśliwe.
Nie musi zajmować się sam sobą (choć bywało już tak, że pół godziny bawił się sam na macie...) ale dlaczego każda moja propozycja wspólnej zabawy jest odrzucana. Jakich potrzeb mogę nie odgadywać? Te wieczne jęki są demotywujące.

Obserwuj wątek
    • murwa.kac Re: sfrustrowany czteromiesięczniak pomocy... 01.08.13, 14:35
      nic sie nie stalo. po prostu przechodzi skok rozwojowy smile

      www.forum.kobiet.pl/skoki-rozwojowe-u-dziecka-t43876.html
      ebobas.pl/forum/read.php?96,17701
      minie smile
      • mamawojtka86 Re: sfrustrowany czteromiesięczniak pomocy... 01.08.13, 14:58
        Brzmi logicznie, tylko czego on mógłby się jeszcze nauczyć, te umiejętności z 19 tygodnia ma opanowane
        Pocieszająco wygląda to, że za tydzień powinno się to skończyć (oby)

        Jakieś rady jak to przetrwać i nie zwariować? 3 tygodnie za nami a jest raczej gorzej niż lepiej, jakieś domowe sposoby na poprawę jakości życia małego frustrata? smile)
        • murwa.kac Re: sfrustrowany czteromiesięczniak pomocy... 01.08.13, 15:11
          wiesz, ta rozpiska jest mocno orientacyjna. moze sie przesunac o kilka tyg w ta czy w ta.
          podobnie umiejetnosci.
          moze juz ma tak naprawde nastepny skok rozwojowy?

          ona daje tylko orientacje CO i mniej wiecej KIEDY sie dzieje, zebysmy nie wylysiały do konca i dziecka cyganom nie sprzedaly wink

          jak przetrwac?
          zacisnac zeby.
          zaangazowac ojca bardziej. na zasadzie - prosze, Twoje dziecko, zajmij sie nim, ja WYCHODZE. i wyjsc. na godzine, dwie. na piwo, na kawe, na spacer, na lawke z ksiazka.
          innych patentow nie mam smile
          • natchniuza86 Re: sfrustrowany czteromiesięczniak pomocy... 01.08.13, 17:48
            murwa.kac napisała:

            > zaangazowac ojca bardziej. na zasadzie - prosze, Twoje dziecko, zajmij sie n
            > im, ja WYCHODZE.
            i wyjsc. na godzine, dwie.

            Pozwol, ze Cie zacytuje: dziecko potrzebuje matki 24h na dobe. Jak to sie ma do Twoich teorii o dawcach nasienia? wink

            Do Autorki watku: spokojnie, to minie smile
            • murwa.kac Re: sfrustrowany czteromiesięczniak pomocy... 01.08.13, 17:51

              czteromiesieczny to nie noworodek czy dwumiesieczny.
              jak juz chcesz sie czepiac to czytaj najpierw uwaznie, dobrze?
              • natchniuza86 Re: sfrustrowany czteromiesięczniak pomocy... 01.08.13, 17:53
                Gdzie wiec przebiega granica?
      • alekhsandra Re: sfrustrowany czteromiesięczniak pomocy... 01.08.13, 16:40
        zgadzam się z przedmówczynią w 100%.
        moja Mała Mi jest niemal dokładnie w tym samym wieku, co Twój synek (w sobotę 20 tyg.) i od paru dni też sama nie do końca wie, czego chce. poleży i płacz, a właściwie marudzenie, na brzuszku to samo i na pleckach, w łóżeczku, w łóżku, na podłodze, w wózku, na rękach, na ramieniu - wszystko jest dobre na maks. 30 minut, o ile jest zabawiana, inaczej od razu: be.
        jedno ma stałe: jedzenie / picie co godzinę, a nawet częściej. (do skoku doszły nam nieziemskie upały, więc się jej nie dziwie).
        za pierwszym razem też się obawiałam, że coś popsułam wink, ale odkąd wiem, że maluchy przechodzą skoki rozwojowe, to jestem spokojna i robię to, co Mała Mi akurat chce.
        a nie zauważyłaś u synka do tej pory żadnych "okresowych" zmian nastroju albo wzmożonego apetytu / senności lub wręcz przeciwnie: aktywności? bo jeśli tak, to też pewnie były skoki.
        pozdrawiam serdecznie!
    • marsylvik Re: sfrustrowany czteromiesięczniak pomocy... 01.08.13, 15:04
      Pewnie nic nie robisz źle smile

      Moje rady (podpatrzone u drugiej połówki, jak sobie ze znudzonym dzieciem radzi), może coś przypadnie do gustu Młodemu. Pierwsza to śpiewać skacząc, machając rękami, klaskając, ogólnie ruszając się i nie kołysanki, tylko skoczne melodyjki, u nas furorę robi "była sobie żabka mała". Poza tym ćwiczenia fizyczne, typu brzuszki, przysiady, na oczach dziecka, z głośnym odliczaniem i komentowaniem. Podwójny pożytek wink
      Niezawodny odkurzacz big_grin Dziecię zawsze wtedy ciche i w bezruchu jak zaczarowane big_grin
      Żeby się nie bało, żeby się powoli oswajało nie wolno dziecka odkurzaczem straszyć, można mu pozwolić rurę odkurzacza poklepać, a nawet i polizać wink
      No i jeszcze jeśli już rozszerzasz dietę, a jeśli nawet nie, to niedługo będziesz - siateczka do owoców (do miękkich ugotowanych warzyw też), ja mam taką. Dawałam nawet kwaśne porzeczki czerwone. Ze skórkami. Podejrzewam, że cytrynę też by cmoktała ze smakiem, zdziwieniem i wykrzywioną buzią big_grin Teraz w upały często dostaje w niej arbuza albo melona. Nie polecam tylko banana, strasznie zapycha siateczkę, trudno domyć.
      Aha, jeszcze rozwieszanie ubrań po praniu na jej oczach, też bardzo lubi na to patrzeć smile
      I jeszcze daję jej moje lusterko do zabawy, takie zwykłe owalne, stojące. Też z 15 minut zajęcia.
      • siven1987 Re: sfrustrowany czteromiesięczniak pomocy... 01.08.13, 15:25
        U nas takie marudzenie oznacza zeby. Tez jestem w domu sama tata wpada wieczorem z pracy ale ja wtedy daje mu młodego i lecę pobiegac chociaz na 20-25min zeby pobyć sama ze swoimi myślami.
        Co do zanabawiania malucha to:
        -skakanie
        - uwielbia kosiarke ale to tylko w weekendy ogląda jak tata kosi
        - suszarka, odkurzacz, okap
        - moj telefon, pilot do tv
        - szczekajace psy (mamy 6 wiec najwieksza radość jak sie zaczynaja ganiac)
        - chodzimy po ogrodzie i oglądamy róże, krzaki i inne
        -garnki pokrywki sitka. Pelza do tego i ogląda.
        Wytrwałości życzę tez sie czasem zastanawiam jak dać rade z maruda cały dzien.
    • alekhsandra Re: sfrustrowany czteromiesięczniak pomocy... 01.08.13, 16:52
      zapomniałam dodać, co u nas pomaga:
      -wydawanie dziwnych dźwięków
      -tańczenie
      -lustro
      no i super się uspokaja, jak ją Tatuś nosi po domu albo wychodzi z nią na balkon i opowiada o świecie.
      • mamawojtka86 Re: sfrustrowany czteromiesięczniak pomocy... 01.08.13, 17:22
        Z zaangażowaniem taty nie ma problemu, rano bierze go ze sobą do łazienki i do kuchni (mogę trochę odespać) i wieczorem trochę się bawi, kąpie, w usypianiu tylko uczestniczy bo młody nie zaśnie beze mnie- próbowaliśmy, nie zniosę więcej niż kilka sekund płaczu jeśli wiem, że mogę go ukoić. Tyle, że wraca koło 19 dopiero więc cały dzień jesteśmy sami.
        Dzięki wszystkim za rady, większość pomysłów sama stosuję (oprócz intensywnych zabaw fizycznych i dłuższego noszenia po domu- od tego jest tata w weekend), niestety obecnie skutkują tylko przez kilka minut
        Zęby już wcześniej podejrzewałam, na pewno idą, ale mogą tak iść jeszcze i miesiącsmile Czas widać, że dokuczają dziąsła, gryzie i płacze, smarowanie żelem pomaga. Ale to nie to na co dzień, ma takie dni po prostu, że go swędzą.
        Wykańczający okres, pomaga myśl, że kiedyś (może szybko) się skończy- do następnego z tego co widzę...

        Mam nadzieję, że to nie wynik błędów "wychowawczych"- latam do niego na każde zawołanie, jestem do dyspozycji 24h/dobę, spora część rodziny uważa, że to źle, że powinnam go już oddawać pod opiekę innych osób nawet jeśli płacze (bo za jakiś czas przestanie) ale nie czuję wewnętrznie, żeby to był dobry pomysł. Szczególnie pamiętając o badaniach nt. ilości kortyzolu we krwi dzieci zostawianych chociażby w żłobku.
        • murwa.kac Re: sfrustrowany czteromiesięczniak pomocy... 01.08.13, 17:36
          i bardzo dobrze czujesz.

          taki maluch to jeszcze nie czas na wychowywanie.
          on ma potrzeby, a nie kaprysy.
          i dzieci, ktorych potrzeby w tym okresie sa zaspokajane o wiele latwiej i z mniejszym stresem odklejaja sie od mamy i ruszaja w swiat.
        • natchniuza86 Re: sfrustrowany czteromiesięczniak pomocy... 01.08.13, 17:51
          mamawojtka86 napisała:
          > Zęby już wcześniej podejrzewałam, na pewno idą, ale mogą tak iść jeszcze i mies
          > iącsmile

          Moj zaczal zabkowac, majac okolo 3 miesiecy. Dzis ma miesiecy prawie 18 i zabkuje dalej wink To jest horror z krotkimi przerwami. My na szczescie juz na finiszu, bo zostaly tylko piatki.
        • sela_s Re: sfrustrowany czteromiesięczniak pomocy... 02.08.13, 10:44
          A o co chodzi z tym kortyzolem? O stres?
    • kasiap0585 Re: sfrustrowany czteromiesięczniak pomocy... 01.08.13, 20:20
      Moja córka (8 i pół m-ca) też miewa ostatnio takie fazy, ale ja to już nie wiem czy to skoki, czy to zęby, a do tego męczy ją świąd (ma atopowe zapalenie skóry), waży ponad 9kg, więc noszenie odpada, tzn. ile mam siły to ponoszę, ale nie za długo.
      U nas działają wyżej wymienione odkurzanie/mopowanie,
      prasowanie smile chyba dźwięk pary z żelazka lubi, nie wiem, ale zawsze się uspokaja tzn. przestaje marudzić i bawi się czymś jak prasuję,
      obserwacja jak gotuję (siedzi w krzesełku i dostaje do degustacji marchewki, pietruszki...),
      tańce/śpiewanie

      Najważniejsze co zauważyłam to, że zmiana pomieszczenia gwałtownie wpływa na samopoczucie (pozytywnie).
      Nasza córka większość dnia spędzała w salonie na macie, bywało, że już na głowie stawałam i nic nie pomagało na marudzenie. Teraz wiem, ze wystarczy dziecko przenieść do sypialni/łazienki/przedpokoju czy iść na spacer i wszystkie troski znikają (przynajmniej moja tak ma).
      Spacer u nas jest pewnikiem. Nic nie działa, to w wózek i na świeże powietrze!

      Pozdrawiam smile
    • paul_ina Re: sfrustrowany czteromiesięczniak pomocy... 01.08.13, 21:30
      Mój pięciomiesięczny synek też jest ostatnio trochę nie w sosie, przede wszystkim musi mieć mnie ciągle na oku. Ale ja jestem tak zakochana, że mi to w ogóle nie przeszkadza - tyle, że w chałupie wszystko leży i kwiczy, bo nie robię nic innego tylko zabawiam Księcia i ogarniam starszą córkę smile
      • anjaka1983 Re: sfrustrowany czteromiesięczniak pomocy... 01.08.13, 22:16
        mój pięciomiesięczniak też włączył teraz tryb "tylko mama, ewentualnie tata" i jestem pod wrażeniem, jak szybko od uśmiechu od ucha do ucha można przejść w płacz, kiedy zniknę na chwilę z pola widzenia. dlatego w zasadzie jest ze mną niemal wszędzie, a kiedy to niemożliwe, to sprzedaję mężowi (mam to szczęście, że pracuje w domu, no ale pracuje, więc staramy się udawać, że go nie ma).
        no i u mnie też w mieszkaniu większość rzeczy leży i kwiczy, tylko gotuję jednak, bo mąż, choć nienachalnie, to się obiadków domagawink
        a co do poprawiania nastroju dziecka, to u nas bardzo sprawdza się taniec przed nim, najlepiej z rytmicznym podkładem muzycznym. wtedy włącza machanie rączkami i nóżkami i śmieje się w głos. a mąż to ma jeszcze w swoim repertuarze jakieś dzikie miny i dźwięki, ale tego nie jestem w stanie opisać
    • rulsanka Re: sfrustrowany czteromiesięczniak pomocy... 01.08.13, 22:26
      Tak to bywa. Okresy spokojniejsze pomieszane z okresami burzliwymi. Nie ważne tak bardzo kiedy, ważne że są i że dziecko się zmienia. Wszystko dobrze robisz, miłość i bliskość, zaspokajanie potrzeb. To procentuje. Będzie dobrze smile
      Ale będzie też i gorzej, tzn. trudniej.
      Każdy kolejny skok rozwojowy będzie trudniejszy. Mój starszak właśnie przechodzi skok pięciolatka i naprawdę jęczący czteromiesięczniak to przy nim sam miód. smile
      • dianaro Re: sfrustrowany czteromiesięczniak pomocy... 01.08.13, 23:03
        Ja na przykładzie swojej 8 mies. córki mogę powiedzieć, że takie zachowanie przytrafia jej się jak są upały. Jest marudna, śpiąca choć nie może usnąć, głodna ale nie chce jeść, nic jej nie pasuje.
        • alutka314 Re: sfrustrowany czteromiesięczniak pomocy... 01.08.13, 23:10
          Oj moja też od 4 miesiąca zaczynała marudzić i tylko ręce i ręce.... najlepiej jakby się ją nosiło cały dzień z przerwami na sen smile Nigdy jakoś nie spr czy to skok rozwojowy czy co;/ przeszło jej ok 7 miesiąca jak zaczęła raczkować wink
          • murwa.kac Re: sfrustrowany czteromiesięczniak pomocy... 01.08.13, 23:13
            no ale to NORMALNE, ze dziecko chce na rece.
            ok 3 miesiaca dziecko zaczyna juz widziec, dostrzegac swiat wokol. ciekawi go to interesuje. to dla niego cos NOWEGO. no to nic dziwnego, ze nie chce lezec i patrzec w sufit. ileż mozna, prawda?
            plus jeszcze niemoc zmiany pozycji, miejsca. nie moze samo to piszczy na rece.
            przechodzi jak dziecko zaczyna siedziec, raczkowac etc.
            • mamawojtka86 Re: sfrustrowany czteromiesięczniak pomocy... 02.08.13, 10:13
              No mój teza rękach się uspokaja,ale tak jak pisałam-ją nie daje rady go nosić,waży już 8kg a ja mała jestem i kręgosłup mi siada. W chuście jest ok przez godzinę, ale za gorąco nam teraz

              Pomysł ze zmiana otoczenia super, u nas też zaczął działać. Gorzej ze spacerem, sama teraz mało wychodzę bo jest bunt na wózek,pasuje tylko pozycja prawie siedząca i to jakiś.

              Ratunkiem jest fotel bujany

              Czy wasze dzieci też ćwiczą przez sen?smile
              • mamawojtka86 Re: sfrustrowany czteromiesięczniak pomocy... 02.08.13, 10:15
                Przepraszam za błędy,gorąco ciężko się pisze na moim sprzecie, każde słowo muszę kontrolować a i tak coś umknie
            • neffi79 do murwa 02.08.13, 10:26
              Murwa czy masz może linka do skoków rozwojowych w drugim roku zycia? Nigdzie nie moge znaleźć.
              • murwa.kac Re: do murwa 02.08.13, 11:21
                tez nie moglam nigdzie znalezc.
                nie wiem czemu.

                ale sa one ladnie opisane w ksiazce
                www.gwp.pl/335,rozwoj-psychiczny-dziecka-od-0-do-10-lat-poradnik-dla-rodzicow-psychologow-i-lekarzy.html
                tu masz link do pdf
                przeklej.net/file_details/24167.html
                • mamawojtka86 Re: do murwa 02.08.13, 21:57
                  Eh! Najlepsze, że mam tą książkę na półce od paru lat i kiedyś nawet czytałamsmile

                  Mój nowy sposób na marude - duży koc na podłogę, dziecko na koc i jazda po mieszkaniu. Cudo, trochę się nachodzę, ale lżej niż nosić i dużo korzyści, również rozwojowychsmile
                • neffi79 Re: do murwa 04.08.13, 09:39
                  Super, dzięki.
    • mamawojtka86 Re: sfrustrowany czteromiesięczniak pomocy... 03.08.13, 22:58
      A basen to już w ogóle fantastyczne sprawasmile
      Dziś zaliczony po raz pierwszysmile super. Szkoda, że taty w tygodniu nie ma, łatwiej by było przetrwać
    • jehanette Re: sfrustrowany czteromiesięczniak pomocy... 03.08.13, 23:21
      Cóż... będzie gorzej big_grin będzie wisieć na nodze i jęczeć domagając się niewiadomoczego, albo ładować się za mamą do wc, albo krzyczeć z drugiego końca mieszkania - mamooooooo!!!!! itd..

      Gorąco, skok rozwojowy, zęby, nuda, nadchodzące zmiany w rytmie drzemek - trzeba przetrwać. Aż do 18tki zapewne big_grin
      • mamawojtka86 Re: sfrustrowany czteromiesięczniak pomocy... 04.08.13, 09:25
        Jehanette dzięki za pocieszenie smile
        W weekend wyjątkowo fajny jest, nie wiem czy to znak, ze mija najgorsze, czy wynik tego, ze tata się nim zajmuje. Zobaczymy jutro jak znowu będę sama. Dobrze, ze odkryliśmy uroki basenu, będę chodzic co dzień, relaksuje go to.
    • did.i28 Re: sfrustrowany czteromiesięczniak pomocy... 15.08.13, 22:23
      Wiesz moje dziecko jest wlasnie w tym samym okresie i zaczelo sie cos bardzo podobnego dziac..u nas pomogl troszke smoczek..tzn. Wczesniej go absolutnie nie chciala wiec jej nie dawalam a nagle przyszedl taki dzien ze go polubila..staram sie jak najrzadziej z niego korzystac ale spacer w wozku bez smoczka jest niemozliwy..na macie tez bawi sie bawi i nagle sama juz jakby nie wie co chce zrobic i zadna zabawa jej sie nie podoba wtedy daje jej smoczusia i jak troszke pocycka to sie uspakaja i bawimy sie dalej..a wydaje mi sie ze cala ta sytuacja wynika z tego ze takie dziecko staje sie juz bardzo ciekawe swiata i wszystkiego co je otacza i doplywa do niego bardzo wiele bodzcow z ktorymi nie wie ci zrobic i stad te nerwy bo poprostu taki nawal informacji meczy maluszka i z jednej strony chcialby wszystkiego dotknac zobaczyc sprawdzic co to a z drugiej bardzo szybko sie przy tych swoich badaniach i odkryciach meczy i chyba dobrze znalezc sposob na wyciszenie na chwilke u nas swietnie sprawdza sie smoczek ale czasem tez gryzaczek a czasem pielucha w buzi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka