Dodaj do ulubionych

Aż strach myśleć, co jutro

25.08.13, 22:00
To już tydzień: po porannym przebudzeniu (około 7) młoda (5,5) humor ma znakomity. Pogwarzy, pobawi się, na macie poleży, poturla się. Po dwóch godzinach dobry humor znika jak rękę odjął i zaczyna się jęczenie. Które można ukoić tylko nosząc w koło po mieszkaniu i pozwalając macać róże rzeczy. Nie ma odkładania - bo ryczy aż do utraty oddechu. Jęczenie cichnie przy wyjściu na spacer. Cisza trwa 2,5 godziny - tyle śpi. Potem humor jest przez godzinę. A do wieczora - noś, nie odkładaj. I noś z atrakcjami, bo po 10 minutach jest jęk albo wrzask... Po kąpieli - wrzask. Ubieranie - histeria.
Wiem, że może zęby (nic nie widać), albo skok. Ale tak chciałam się wyżalić, bo już mi dziś było słabo.
Obserwuj wątek
    • awidyna Re: będzie poniedziałek ;) 25.08.13, 22:16
      Moje dziecko może nie domaga się aż tyle noszenia bo juz raczkuje i chodzi przy ścianach i meblach więc samo jest mobilne ale... ubieranie - histeria, przebieranie pieluchy - histeria, jak ja do toalety to mała siedzi mi na kolanach ;/ nawet nocnik jej zafundowałam, żeby sobie siedziała tuż obok wink a nie na mnie ;/ jeszcze nie opatentowałam jak umyć głowę aby nie płakała, bo do wanny jej nie wsadzę wink od 2 tyg tak sie jej coś zrobiło, ale chyba to będzie tymczasowe wink czasami płaczemy razem - pomaga wink Nie wiem co sąsiedzi sobie myślą jak robie łaaa łaaa łaaa ale mała patrzy na mnie jak na idiotkę a najważniejsze, że pomaga i nie płacze wink A do 7 miesiąca nie wiedziałam co to znaczy, że dziecko się drze wink No na szczepieniach słyszałam.
    • marcowa_aprilla Re: Aż strach myśleć, co jutro 25.08.13, 22:27
      eee, u mnie to moze nie az tak nasilone ale mam od zawsze
      dobry humor jest jak mlody jest wyspany i najedzony i trwa od 15 minut do godziny
      wroc dobry humor to on ma czesciej ale trzeba sie mocno starac zeby go nie stracil smile
      wiec np dzis, wrocilismy z obiadu u tesciow o 15 i do 19 bylam caly czas na wysokich obrotach zabawiajac krolewicza bo jak cos nie po jego mysli to kwekanie, szlochanie, do ryku nie dopuszczam bo juz wiem kiedy trzeba wkroczyc ale czasem akurat pisze cos na forum a ten zaczyna, le le, o rany
      jak ja zazdroszcze matkom, ktorych dzieci sobie leza i sa szczesliwe......
      • behemot1977 Re: Aż strach myśleć, co jutro 25.08.13, 22:47
        > jak ja zazdroszcze matkom, ktorych dzieci sobie leza i sa szczesliwe......

        Ja zaczynam podejrzewać, że takich nie mawink
        • agncwy Re: Aż strach myśleć, co jutro 25.08.13, 22:59
          Bo nie ma takichsmile A jutro...będzie to samo a może być gorzejsmile W końcu miniesmile
        • marsylvik Re: Aż strach myśleć, co jutro 01.09.13, 09:59
          > > jak ja zazdroszcze matkom, ktorych dzieci sobie leza i sa szczesliwe.....
          > .
          >
          > Ja zaczynam podejrzewać, że takich nie mawink

          Bywają, tylko rzadko tongue_out
          Syn był takim szczęśliwym niemowlakiem. Pamiętam zdziwienie rodziny, u której byliśmy w tygodniowych odwiedzinach. Miał wtedy 4 miesiące. My sobie siedzimy w kuchni, gadamy, dziecię w sąsiednim pokoju na podłodze, na kocyku, z zabawką sztuk jeden, gada do niej, obraca w rączkach... Ja tylko spoglądałam przez otwarte drzwi. Godzinę-dwie tak sam się sobą zajmować potrafił.
          Tylko jak był głodny to był wrzask tongue_out
          Albo jak się wystraszył, na przykład odkurzacza.
          Sielanka skończyła się miesiąc później, jak się zrobił mobilny. Czołgał się z prędkością błyskawicy, trudno było za nim nadążyć. Ale ząbkowania u niego nawet nie zauważyłam.

          Córa jest zupełnie inna. Pogodna co prawda, ale wymagająca. Towarzystwa potrzebuje non-stop. Chociaż noszenia to tak naprawdę tylko jak źle się czuje, coś ją boli. Albo jak jest śpiąca, a ja z jakichś powodów nie mogę jej uśpić.
          Chustowa była, teraz już sporadycznie, bo zaakceptowała sparcerówkę, jest ciężka, a na plecach to nie to samo. No i sama nie umiem jej sobie sama bez asekuracji zamotać.

          A teraz chyba ząbkuje. Skrzypi i pokasłuje (objaw złości u niej) co chwilę, prawie cały dzień. Ślina, pchanie rączek i czego tylko się da do buzi. Albo bawi się, uśmiecha, nagle wszystko be. Mam nadzieję, że jak się ząbek wyrżnie, to wróci moja uśmiechnięta, choć trochę zbyt towarzyska Dzidzia wink

          Tak czy inaczej wiem już, że jak będzie chodzić i trochę mówić, to się płacze z nieodgadnionych przyczyn skończą smile A jak będzie miała 3 latka, to już całkiem z górki smile
      • aaaniula Re: Aż strach myśleć, co jutro 26.08.13, 08:25
        No dokładnie jak u nas. Ja myślałam, że dzieci po prostu tak mają, że są zadowolone jak wyspane, a im dalej tym więcej uwagi i stawania na rzęsach potrzebują. Ja też czekam, aż mój Panicz-królewicz w końcu zasiądzie sam przy zabawkach i choć parę minut sam się sobą zajmie. I nie wiem czy dobrze robię, że czekam, bo mam koleżankę, której syn ma prawie 4 lata i do dziś tej umiejętności nie pojął. Za to mam też koleżankę, której trafiło się to "cudowne" dziecko. Dziecko, które mając 4 miesiące przesypia całą noc i pół dnia. Pozostałe pół dnia leży sobie i gada po swojemu i jest wiecznie zadowolone. A ona ma wysprzątany dom, ugotowany obiad i wyprasowane nawet gacie...
    • anjaka1983 Re: Aż strach myśleć, co jutro 25.08.13, 23:40
      kłania się piąty miesiąc smile ja teraz trochę się czuję, jakby ktoś mi zamienił dziecko. nigdy nie był jakiś super grzeczny, ale jakiś taki bardziej...zrównoważony. a teraz wahania nastrojów jakich ja w ciąży nie miałam. plus hiper-mega-nadaktywność. może nie muszę ciągle nosić, bo młody najchętniej spędza czas na brzuchu, ale że ciągle coś mu tam nie wychodzi, to są ryki. nijak nie pomożesz, bo przecież nie zrobisz za niego obrotu na plecy, a pokazanie jak to zrobić jakoś się nie liczy. wezmę na ręce, to jakbym trzymała piskorza. przy ubieraniu po kąpieli jestem cała spocona, bo dzieć musi się w tym czasie 17 razy przekręcić na brzuch. przewijanie - podobnie. nie wiem jakim cudem w wózku siedzi spokojnie, lubi też kąpiele w wannie, z mężem albo ze mną. czasem też zaśnie w ciągu dnia, co traktuję jako bonus od losu. chwilowo przestałam robić jakiekolwiek plany, typu gotowanie czy sprzątanie. zrobię, jak się uda smile a jak już czuję mega zmęczenie czy zniechęcenie, to sobie myślę, że ten czas tak strasznie pędzi (przecież niedawno rodziłam...), dziecię urośnie i nagle się okaże, że brakuje mi tego marudnego nawet niemowlaka...
      a jutro pewnie będzie to samo - nie ma tak lekko wink
    • malinowa80 Re: Aż strach myśleć, co jutro 31.08.13, 22:06
      to ja chyba mam dobre wieści smile
      mój synek ma 7 miesięcy, jeszcze niedawno jak się budziłam zastanawiałam się jak przeżyje następny dzień...
      Miałam "nieodkładalne dziecko" czyli nawet toaleta z małym na kolanach sad
      od kiedy sam siedzi jest lepiej!!Nie idealnie, nie nie...
      Mały żyje w cyklach o których piszecie, po spaniu dobry humor przez 1,5h potem gęganie i marudzenie przez następna godzinę a potem to już tylko na rączkach i ostra gimnastyka żeby zadowolić księciunia...W porze dobrego humoru sam się pobawi, poraczkuje, nawet poogląda przez chwile teledyski dla bobasków. Mogę iść umyć zęby, ba nawet czasem uda się wypić kawę. Do tego coraz bardziej kontaktowy jest i zrobił się taki miło przytulaśny smile smile Jest lepiej smile głowa do góry!
      • malinowa80 Re: Aż strach myśleć, co jutro 31.08.13, 22:10
        żeby nie było za malinowo dodam tylko, że ubieranie, przebieranie itp. to histeria, przy usypianiu trzeba się na robić, przy karmieniu jeszcze bardziej bo ucieka (raczkuje)smile
        jak mam gdzieś jechać autem to się modlę, żeby to był ten "lepszy dzień" i w aucie nie było ryku, najgorsze to że wstajemy o 5:30 sad a w nocy dwie butle!poza tym git!
      • moniaak27 Re: Aż strach myśleć, co jutro 31.08.13, 22:21
        hehe to ja was nie pociesze:p mój skończył 8 miesięcy i przechodziłam dokładnie to co Wysmile terazm mam tak samo pobudka 7 rano za 15 minut do pol godz ryktongue_out maly już stoi przy meblach i próbuje chodzic.. jest koszmar bo ciagle trzeba za nim łazićsmile bo się przewraca a to na dupkę godzęj jak na głowę..uncertain i ryk i wrzask co chwilę..smile
        • drzewachmuryziemia Re: Aż strach myśleć, co jutro 31.08.13, 23:30
          no własnie, mam to samo, ma 7,5 miesiaca,staje przy meblach, wspina sie na co sie da, robi przy meblach pierwsze kroki, ciągle musze za nim łazic, bo sie inaczej przewróci i o coś walnie. przy przebieraniu jest ryk jak bym go ze skóry obdzierała i od razu przekręt na brzuch i mowy nie ma by go przewrócić z powrtoem i unieruchomić, teraz juz nawet pieluchę z kupą zmieniam mu w biegu podczas raczkowania i stania. jak je ubabrane jest wszystko bo ładuje ręce do miski z jedzeniem, wyrywa łyzeczkę, chce jesc sam, no ale przynajmniej trochę siedzi na krzesle i nie musze za nim łazic, ani go nosic. potem wsadzam go do wanny ondy, lezy sam, macha nogami i chlapie a ja odpoczywam 10 minutwink wszystko chce sprawdzac, lizac, dotykac, chce jesc to co my, musze sie z jedzeniem przed nim ukrywac. noce przesypia od dawna całe, ale w dzien spi tylko 2 razy, z czego pierwszy raz to czesto 20 minut, a drugi maksymalnie godzina. na spacerze nie spi wcale, siedzi twardo i patrzy na swiat, nie oprze sie chocby nie wiem jak był zmeczony, twardy zawodnikwink w dzien juz ledwo na oczy widzi,ale jeszcze sie wspina w łózeczku dopóki nie padnie i nie ma siły juz sie ruszyc
          • anjaka1983 Re: Aż strach myśleć, co jutro 31.08.13, 23:58
            drzewachmuryziemia, ja coś czuję, że jak mój stanie ma nogi to będę mieć to co Ty smile już teraz za pomocą pełzania, turlania i pierwszych prób raczkowania potrafi się szybko przemieścić, i to na 100% w kierunku, w którym nie powinien.
            a co do histerii przy ubieraniu - jako że mój nie uleży przy tym na plecach, to coraz częściej przewijam i ubieram jak leży na brzuchu. trochę dłużej to trwa, ale przynajmniej nie ma wrzasku. ale oczyma wyobraźni już widzę, jak w niedalekiej przyszłości będę biegała za nim z pieluchą...
            • drzewachmuryziemia Re: Aż strach myśleć, co jutro 01.09.13, 09:52
              bardzo mozliwe, ze bedziesz miec to samo, mój tez bardzo szybko dotarł wszędzie gdzie chciał pełzając, próbując raczkowac, turlając się.na brzuchu próbowałam przewijac, ale on nie lezy, tylko od razu się przemieszcza, więc przewijak odpada, bo by z niego po prostu spadł, a poza przewijakiem najpierw raczkuje, a potem po prostu wstaje...no jest wesołowink ale szczęsliwa jestem, że mały dobrze sie rozwija.tylko, ze z pierwszym takie akcje sie nie działy, mozna go było jednak jakos na tym przewijaku zając, dając telefon, latarkę, pilotawinka tu od razu wrzask
              • drzewachmuryziemia Re: Aż strach myśleć, co jutro 01.09.13, 09:55
                aa i na razie wszystko wynagradza mi fakt, ze w chwilach gdy potrzebuje pomocy (czyli co chwilę), rozpaczliwie woła "ma-ma" i robi takie smieszne minysmile
          • mamawojtka86 Re: Aż strach myśleć, co jutro 01.09.13, 10:28
            O matko
            Ja już wiem, ze mój będzie identyczny
            Teraz ma 5 z kawałkiem ale już pieluche zmieniam mu w powietrzu, zakładam podrzucajac na kolanachsmile a ubieram tylko na kolanach w ruchu -wtedy nie ma krzyku, P.Zawitkowski pokazał jak to sprawnie zrobić z ruchliwym dzieckiemsmile
            A jest w ruchu non stop mimo, ze sam nie raczkuje jeszcze (usilnie próbuje i się wkurza ze nie idzie)
            A chciałby dotrwać WSZYSTKO, najlepiej od razu do paszczy,cały świat do paszczy...
            • straggly Re: Aż strach myśleć, co jutro 01.09.13, 11:32
              Ciesz sie ze spi 2.5! godz. Moj odkąd skonczyl miesiac spi po pol godz , czasem 20 minut i koniec, 3 razy dziennie, teraz juz 2. Czas takiego jeczenia mija i wraca, mam wrazenie ze to takimi falami przychodzi. U nas o niebo katwiej sie zrobilo ok 7.5miesiaca jak juz siedzial. A teraz jak ma 9 i aczkuhe i wspins sie to jyz super jest , nie zapeszajac. Sam praktycznoe sie soba zajmuje czeso, trzeba tylko miec na oku zeby sie nicnie stalo, no i viagle po nim sprzatac, ale to pikus w porównaniu z wiecznym zabawianiem. A probiwalas nosic, tanczyc z nosidlem, chusta?
    • neffi79 Re: Aż strach myśleć, co jutro 01.09.13, 13:35
      ja też cały pierwszy rok wszelkie gorsze nastroje zwalałam na skoki, tak jest najłatwiej a to zęby, a to pogoda, a to nadmiar wrażen a to słynny skok. Myslę, że to po częsci taki charakter. Przecież jesli wszystkie dzieci mają skoki to czemu po niektórych tego nie widać, np. moja starsza córka, nie przypominam sobie żadnych skokówsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka