Jezu ludzie, bo wyjde z siebie i stane obok!!! Od czterech lat nie przespalam w calosci ani jednej nocy. Najpierw moja corka strasznie zle spala, teraz w miare dobrze. Zdaza jej sie czasami obudzic ( picie, sikanie, zly sen) ale w miare ok. Teraz moj syn tak zle spi ze masakra. Wychodza mu gorne tylnie zeby... Co godzine steka, marudzi, kreci sie w kolo. Czasami jak mial lekka goraczke dalam mu paracetamol ale to snu nie poprawilo. O piatej wstaje jakby wyspany i zmuszam go jeszcze do spania bo jestem nieprzytomna. Straszne... Czy ja sie kiedys wyspie ( jeszcze za zycia

) ? Macie tez takie noce? Poprawcie mi humor bo to dobrze robi jak sie nie jest jedynym na swiecie

Milego dnia!