Dodaj do ulubionych

trzymajcie mnie...

21.12.13, 18:50
jakie macie informacje od swoich lekarzy, opinie własne na temat otyłosci niemowlaka na piersi?
mnie uczono ze male dziecko karmione tylko piersia pije tyle ile mu potrzeba i jesli przybiera sporo np. 250g - 300g tygodniowo w pierwszych swoich tygodniach to widocznie tego potrzebuje i nie nalezy dziecku piersi odmawiac bo za grube albo podawac wode zamiast.
spotykam sie z opinia jednej mamy ze dziecko ktore sie urodzilo wieksze np. ponad 4kg musi schudnac i przystopowac z jedzeniem zeby dorownac rowiesnikom. nie moge tego sluchac bo moj Syn urodzil sie 4700 i w 3 miesiace ma 8 kg ale za to ma ponad 70cm. je 7 razy na dobe w tym momencie czyli praktycznie co 2- czesciej co 3 godziny. chyba nie bede mu piersi ograniczac bo jest wiekszy od innych i jest 97 centyl?
Obserwuj wątek
    • wanessa31 Re: trzymajcie mnie... 21.12.13, 19:00
      odchudzac niemowlaka, a to dobre...jakas glupia baba, niestety tez mialam doczynienia z takimi lekarzami
    • nagako Re: trzymajcie mnie... 21.12.13, 19:12
      Nie słuchaj głupot.
      Masz duże dziecko, na piersi nie przekarmisz. Też mam duży egzemplarz zawsze ok 97 centyla. Nigdy mu nie odmawialam piersi wink
    • chwila_prawdy Re: trzymajcie mnie... 21.12.13, 19:51
      Nie ma czegoś takiego jak otyłość niemowlęcia jeśli jest na piersi. Przy karmieniu syfem mm niestety może się zdarzyć.
      • stokrotka_beauty Re: trzymajcie mnie... 21.12.13, 20:02
        niby dla czego mm to syf??
        • aleksandra1357 Re: trzymajcie mnie... 21.12.13, 20:27
          stokrotka_beauty napisała:

          > niby dla czego mm to syf??

          Nie może nie być syfem coś, co jest sztucznie spreparowanym proszkiem z dodatkiem sztucznych witamin, które się wchłaniają w 1%.
          • stokrotka_beauty Re: trzymajcie mnie... 21.12.13, 22:22
            Nie może nie być syfem coś, co jest sztucznie spreparowanym proszkiem z dodatki
            > em sztucznych witamin, które się wchłaniają w 1%.


            Zaciekawiłaś mniesmile. Skąd Ty kobierto masz taką wiedzęsmile?
            • aleksandra1357 Re: trzymajcie mnie... 21.12.13, 22:49
              Między innymi stąd czerpię te wiadomości. Witaminy w MM nie różnią się od tych w tabletkach, a te się nie wchłaniają.

              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15163328,Raport_amerykanskich_ekspertow__Zazywanie_witamin.html
              • audrey2 Re: trzymajcie mnie... 22.12.13, 08:32
                Rozumiem Aleks, ze masz na tyle gleboka wiedze i zrozumienie tematu, ze mozesz takie farmazony wypisywac.
                Slowem kluczowym jest zrozumienie, bo tego Tobie i chwili prawdy brakuje, choc chwila wyraznie stuknieta jest, wiec wiecej od niej nie wymagam.
                Dyskusja o syfiastosci mm niczym nie rozni sie od ivf-dzieci jedzace mm sa syfiaste. Dzieci poczete droga inna niz naturalna (bo wiadomo, ze ta jest jedyna i sluszna) maja bruzde na czole.
                Setio, czasem warto sie mocno zastanowic, zanim sie kogos oceni.
                • aleksandra1357 Re: trzymajcie mnie... 22.12.13, 16:06
                  audrey2 napisała:

                  > Setio, czasem warto sie mocno zastanowic, zanim sie kogos oceni.

                  Czy ja kogoś oceniam? Ja tylko twierdzę, że mm to syf. Co nie oznacza, że dziecko pijące mm jest w czymś gorsze, przecież samo tego syfu nie wybrało.
                  • murwa.kac Re: trzymajcie mnie... 22.12.13, 19:20
                    ale matka gorsza?
                    w koncu to ona syf wybrala, tak?
                    • aleksandra1357 Re: trzymajcie mnie... 22.12.13, 20:20
                      murwa.kac napisała:

                      > ale matka gorsza?
                      > w koncu to ona syf wybrala, tak?

                      Jeśli wybrała świadomie i z własnej woli, bez konieczności, to tak, jest gorszą matką.
                      Tak samo jak matka, która dawałaby dziecku codziennie danonki zamiast normalnego posiłku.
                      • murwa.kac Re: trzymajcie mnie... 22.12.13, 20:24
                        nie, nie jest gorsza.
                        wybrala po prostu inne mleko.
                        ma do tego swiete prawo.
                        co wiecej - nikt nie ma prawa jej imputowac, ze jest gorsza matka.
                        • aleksandra1357 Re: trzymajcie mnie... 22.12.13, 21:06
                          murwa.kac napisała:

                          > nie, nie jest gorsza.
                          > wybrala po prostu inne mleko.
                          > ma do tego swiete prawo.
                          > co wiecej - nikt nie ma prawa jej imputowac, ze jest gorsza matka.
                          >

                          Rozumiem, że wg Ciebie matka, która żywi dzieci w McDonaldsie też nie jest gorsza o takiej, co żywi zdrowo, bo ma do tego święte prawo.
                          • murwa.kac Re: trzymajcie mnie... 23.12.13, 06:52
                            porwonanie mm do mcdonaldsa jest z gruntu zle.

                            bo mm i hamburger nijak sie maja do siebie.


                            rozumiem, ze wspomniana przeze mnie Szmaragda tez jest dla Ciebie zla i syfiasta matka, bo bedzie musiala podawac złe i syfiaste mm?
                          • aniaurszula Re: trzymajcie mnie... 27.12.13, 09:10
                            mylisz pojecia , ale famatyczki kp sa gorsze od feministek
                        • magdalenas9 Re: trzymajcie mnie... 27.12.13, 12:56
                          prawda: kazdego wybor.
                      • audrey2 Re: trzymajcie mnie... 22.12.13, 20:58
                        kuleje twoja logika aleks
                        pisałaś, że generalnie mm to syf, czyli wszystkie matki i dzieci mające z mm do czynienia są syfiaste
                        teraz się okazuje, ze jednak tylko część matek i część dzieci (bo zauważ wreszcie, ze mm nie jest w oderwaniu od ludzi, konkretne matki i konkretne DZIECI podają i jedzą mm; dlatego pomysl 36 razy, zanim coś walniesz)
                        co to znaczy "swiadomie, z własnej woli, bez konieczności"? zdajesz sobie sprawę, że o powodzeniu kp w zasadzie decyduje bardzo krótki czas, jednoczesnie bardzo trudny czas
                        jeśli zawalisz, nie ma powrotu, a zawalić jest bardzo łatwo, bo...to trudny czas
                        najlepiej przygotowane matki, oczekujące dzieci, matki dzieci chcianych i przypadkowych, które będą w ciązy myślą, że oczywiście kp, często są zaskoczone, nie wiedzą, ze kp boli, że stres powoduje, ze pokarm zanika, że jest cc, po którym nie zawsze od razu jest pokarm, a dziecko jest glodne przez 3 doby, ze nie ma doradców laktacyjnych, że laktatory są dziko drogie...milion powodów
                        moment i zanim się kobieta ogarnie kp idzie się paść
                        rodzicem człowiek się staje, nie rodzi, nie od początku wszystko wiadomo
                        poczytaj czasami, jak bardzo cierpią kobiety, które-jak radośnie oznajmiasz są gorsze, bo z wygodnictwa się poddały-ciągle słyszą, ze zrobiły dziecku krzywdę, że hodują małego debilka, że choroba ich dziecka wynika z tego, ze nie dały piersi i ze generalnie się wykolei młode
                        i jak trudne są decyzje, żeby jednak podać mm, bo...patrz wyżej
                        ale najgorsze jest to, ze ta absurdalna dyskusja zaczyna też dotykać dzieci, bo ich matki są syfiaste, nie kochają dość, nie dbają
                        bo dobra matka to tylko taka, która daje pierś, a jej dobroć rośnie wraz z latami, którymi tę pierś daję
                        • bea-luz Re: trzymajcie mnie... 22.12.13, 21:20
                          A Ty zrozum, że nie wytłumaczysz niektórym osobom, że są zwyczajnie bezczelne bo musiałabyś się zniżyć do poziomu, na którym oni są aby im też nawrzucać, że są gorsi. Dlatego, że coś przeczytałaś na Gazecie i wiesz dzięki temu lepiej.

                          Lepsze matki wiedzą lepiej i nie przegadasz.
                        • magdapac86 Re: trzymajcie mnie... 23.12.13, 15:41
                          Super to ujelas.moja mala ma 10 miesiecy I karmilam ja piersia zaledwie kilka dni.nie wiem do dzisiaj co bylo grane I za kazdym razem kiedy klade ja spac, wyobrazam sobie ze teraz moglaby ssac piers.mleka mialam chyba sporo bo wyciekalo mi z piersi, jednak Olka nie pila, plakala kiedy dostawialam ja do piersi.po porodzie bylam zmeczona I ciagle chorowalam to gardlo, potem zapalenie piersi I okropny bol.poza tym ma starszego syna ktory chodzi do szkoly I tez wymaga opieki (czyt.ksiazek, zadania domowe).nie dawalam juz rady psychicznie I siegnelam po mm.patrzac z perspektywy czasu wydaje mi sie ze moglam probowac I bardziej sie zorganizowac, jednak wtedy bylam zupelnie innego zdania I kierowaly mna inne emocje.szkoda bo to piekne chwile, ale tym ktorym sie udalo wydaje sie ze sa super matkami bo daja dziecku piers.troszke literatury profesjonalnej a nie bezsensowne linki z neta to wiedzialybyscie ze podawanie piersi ma inne znaczenie I to jest kropla w morze z tym co oprocz tego dziecku trzeba zapewnic.nie unoscie sie tak bo robicie z siebie pajacow wypisujac te bzudury.poza tym mleko z piersi nie posiada juz zadnych wartosci odzywczych dla dziecka po 6 miesiacu dlatego 10 miesieczne dziecko tylkp na piersi badzc jeszcze pijace mleko matki to chore I krzywdzace dla malucha.
                          • murwa.kac Re: trzymajcie mnie... 23.12.13, 15:55
                            magdapac86 napisał(a):

                            Cytatnie dawalam juz rady psychicznie I siegnelam po mm.patrzac z perspektywy czasu wydaje mi sie ze moglam probowac I bardziej sie zorganizowac, jednak wtedy bylam zupelnie innego zdania I kierowaly mna inne emocje

                            ja rowniez nie dawalam rady psychicznie i karmienie bylo dla mnie szalenie frustrujace.
                            moglas probowac, ale czy koniecznie musialas?
                            no nie.
                            krzywdy dziecku nie zrobilas, trucizny zamiast nie podalas i nie zaglodzilas.
                            nie ma sobie co wkrecac teraz.


                            Cytatpoza tym mleko z piersi nie posiada juz zadnych wartosci odzywczych dla dziecka po 6 miesiacu dlatego 10 miesieczne dziecko tylkp na piersi badzc jeszcze pijace mleko matki to chore I krzywdzace dla malucha.

                            tu akurat bzdury klepiesz niestety.
                            bo to nieprawda.
                            mleko z piersi posiada ogrom wartosci zarowno dla noworodka, roczniaka jak i dwulatka.
                            • magdapac86 Re: trzymajcie mnie... 23.12.13, 16:11
                              Hmmm w zasadzie za tym tez ciezko trafic bo kazdy lekarz I naukowiec to rozne opinie.musialysmy korzystac z roznych zrodelsmile korzystalam z ksiazki dr cambell bo akurat szukalam odp.o szczepionkiach glownie mmr1 I 2. Super ksiazka I okazuje sie ze samo badanie dziecka przed szczepieniem jest absolutnie niewystarczajace, gdyz powinno porobic sie szczegolowe badania dziecka czy organizm bedzie wstanie uporac sie ze szczepionka.to tak abstrahujac od tematusmile
                              • audrey2 Re: trzymajcie mnie... 23.12.13, 17:51
                                moze pisze bzdury,moze niee
                                tak naprawde kazdy z postow na tym forum jest czyjs opinie,bardzo czesto oparta na innych opiniach,mocno ugruntowanych,wiec sa wyglaszane jako silnie udokumentowane twierdzenia
                                ostatecznie nawet czesc lekarzy tak twierdzi,wiec nic dziwnego,ze matki powtarzaja
                                a chyba nie wszyscy lekarze to idioci
                                magda,mozesz podac tytul tej ksiazki,w ktorej sa opisane badania przed mmr?
                                • magdapac86 Re: trzymajcie mnie... 23.12.13, 20:09
                                  Ksiazka nosi tytul "GAPS"Gut and Psychology Syndrome.Dr Natasha Campbell-McBride. Moj syn po pierwszej dawce mmr1 wyladowal w szpitalu ze skutkami ubocznymi.gdy zostal wypisany na karcie wpisano rota wirus sadnie jestem przeciwna szczepienia ale trzeba przygotowac do nich dziecko aby nie skonczylo sie to okaleczeniem zdrowego dziecka.polecam ja poniewaz poruszonych jest duzo ciekawych watkow m.in.zwiazek szczepionek z autyzmem.
                          • notalent Re: trzymajcie mnie... 23.12.13, 17:33
                            no z tym mlekiem po 6 miesiacu to straszne bzdury piszesz.
                            • magdapac86 Re: trzymajcie mnie... 23.12.13, 19:54
                              Pisze to nad czym pracowali lekarze I naukowcy, sama tego przeciez nie wymyslilam.poza tym na zdrowy rozum czy rozwijajacemu sie dziecku wystarczy tylko mleko? no I poza tym to po prostu krew mnie zalewa ,kiedy czytam jak te matki kp sie wywyzszaja I idealizuja bo daja dziecki swoje mleko I przy tym w tak prostacki sposob obrazaja te ktore podaja mm.
                              • murwa.kac Re: trzymajcie mnie... 23.12.13, 21:01
                                wystarczy.
                                do roku dziecko spokojnie moze odzywiac sie mlekiem z piersi.

                                www.bcbabyfriendly.ca/whatsinbreastmilkposter.pdf

                                co do piętnowania matek karmiacych mm - calkowicie sie zgadzam. mnie tez krew zalewa jak czytam takie rzeczy.
                          • giba116 Re: trzymajcie mnie... 23.12.13, 21:36
                            No błagam...
                            Na logikę... skoro mleko po 6 miesiącu nie ma żadnych wartości odżywczych to jakim cudem dziecko się nim najada smile? I jakim cudem prawidłowo przybiera na wadze zjadajac po 2-3 lyzeczki marchewki, jabluszka i ziemniaczka przez kilka tygodni po rozpoczęciu rozszerzania diety.

                            Ją rozumiem, że napisali w książce ale przed ogłoszeniem takich bzdur można skonfrontować je z inna literatura. I to nie jest kwestia, jak ktoś napisał, osobistych opinii tylko faktów. Wystarczy przeanalizować skład mleka matki.

                            A co do karmiacych mm. Ją tam uważam, że to one się często wywyzszaja, bo mogą wyjść kiedy chcą i na ile chcą, napić się ile chcą i z kim chcą itd.itp.
                            Ją często czuje się pod obstrzalem kiedy mówię, że jeszcze karmie piersią. Niestety ale większość podchodzi do tego jak do mojej fanaberii.
                            • magdapac86 Re: trzymajcie mnie... 23.12.13, 23:01
                              Na logike, uwazam ze istotne jest wprowadzanie posilkow stalych bo mleko nie zastapi kawalka miesa czy ryby czy jakiegokolwiek warzywa, owocu. Na pewno nie podajesz 2-3 lyzeczki jedzenia przez kilka tyg.tylko gora 3-4 dni I dajesz znowu wiecej I wcale sie nie dziwie ze zaczyna wowczas przybierac na wadze.poza tym kwestia najadania sie to jedno a to co dziecko zyskuje otrzymujac posilki stale to druga.
                              Ja bynajmniej nie mialam takich korzysci przez to ze karmilam z butli o jakich piszesz.Gdzie tu wyjsc jak dzeciatko pije butle co 2 godz a w miedzy czasie jest tysiace innych rzeczy do zrobienia.Poza tym dziecko wyczuwa matke I moje nie chcialy nawet na chwilke pobyc z kims z rodziny a juz nie wspomne o karmieniu.a picie nie przeszlo mi nawet przez mysl.poza tym mamy kp moga odciagnac pokarm, co za problem?!
                              • murwa.kac Re: trzymajcie mnie... 24.12.13, 07:32
                                bardzo duzo dzieci tygodniami je dwie - trzy lyzeczki. a nie pelne posilki.
                                bardzo duzo dzieci w okolicy 8 miesiaca ma nawrot calkowity na mleko i odmawia innych posilkow (skok rozwojowy)
                                moj syn szedl co prawda jak burza i po niecalym miesiacu moglam spokojnie zastepowac mleko posilkami, ale kolezanki corka juz - idzie jej wolniej, oporniej i 10 miesieczniak wciaz za podstawe ma mleko.

                                ja synowi diete rozszerzalam w 8 miesiacu. do tej pory byl tylko na mleku z piersi. zadnych niedoborow etc - nie odnotowano.

                                i owszem - da sie wyjsc. bierzesz dziecko ze soba po prostu.

                                ze wyczuwa matke i chce tylko z nia - normalny etap rozwojowy, ktory mija i nie ma nic wspolnego z karmieniem piersia. butelkowe tez tak maja.

                                Cytata to co dziecko zyskuje otrzymujac posilki stale to druga.

                                w mleku z piersi dostanie znacznie wiecej i znacznie bardziej wartosciowe.

                                wiesz, ze w krajach 3 swiata dzieci karmione piersia nie cierpia na glod i nie maja objawow niedozywienia i niedoborow?
                                wlasnie dlatego, ze sa na piersi.
                                i piersia karmione sa i 4 latki nawet.
                                wlasnie dlatego, ze to jedyna mozliwosc zaspokojenia wszelkiego zapotrzebowania jakie ma organizm ludzki, z woda włącznie.
                              • notalent Re: trzymajcie mnie... 24.12.13, 23:16
                                > Na logike, uwazam ze istotne jest wprowadzanie posilkow stalych bo mleko nie za
                                > stapi kawalka miesa czy ryby czy jakiegokolwiek warzywa, owocu.

                                a co jest lepszego od mleka matki w mięsie i warzywach? oprocz wrazen smakowych i innej konsystencji chyba wartosci sie nie różnią. witaminy i potrzebne skladnki do rozwoju dziecka zawarte są w mleku. rozszerzamy tak szybko u nas diety dzieci bo jest to wygodne i od dawna stosowane po to zeby jak najszybciej dziecko przestalo byc zalezne od matki. sama sie zastanawiam kiedy diete rozszerzac i w jaki sposob.
                            • pederastwa Re: trzymajcie mnie... 24.12.13, 09:02
                              >A co do karmiacych mm. Ją tam uważam, że to one się często wywyzszaja, bo mogą
                              > wyjść kiedy chcą i na ile chcą, napić się ile chcą i z kim chcą itd.itp.

                              No bo mogą, to tylko stwierdzenie faktu. Gdzie tu wywyższanie?
                              • giba116 Re: trzymajcie mnie... 24.12.13, 10:57
                                Bo przez to, że mogą często docinaja tym co nie mogą smile ot co...

                                Pisze o własnych doświadczeniach. Tak jak co niektórzy czują się szykanowani, bo piersią nie karmią tak ja przedstawiam druga stronę medalu.

                                Do Magdapac86:
                                Owszem, moje dziecko przez miesiąc jadło po kilka lyzeczek posiłku stałego. Nawet zakładała wątek na ten temat kiedyś. A ten kawałek mięsa, warzywa czy owocu to do ukończenia przez dziecko roku DODATEK do mleka, które jest podstawą diety.
                                Kwestie braku korzyści z karmienia butla o której piszesz pomijam, bo nie ma nic wspólnego z karmieniem samym w sobie, a z przywiazaniem dziecka do matki. To zupełnie dwie różne sprawy.

                                Magdapac86:" poza tym mamy kp moga odciagnac pokarm, co za problem?! "

                                A no taki, że nierzadko nie mogą, bo nie każde piersi z laktatorem chcą współpracować, to raz. A dwa, że niektóre nieboraki piersiowe butelki nie akceptują (mam takiego w domu).

                                Żebyś mnie dobrze zrozumiała... Nie mam nic przeciwko kamieniu ani piersią ani butelką. Obie metody mają swoje plusy i minusy. Obie mają zwolenników i przeciwników. Sama mam właśnie kryzys, najchętniej bym odstawila ale przez okres zimowy chce jeszcze karmić ze względu na przeciwciała, które występują w mleku niezależnie od wieku dziecka.
                                Natomiast pisanie o braku wartości mleka matki po 6 miesiącu jest kompletnym brakiem znajomości tematu. Niestety spotykanym w naszym kraju zbyt często.
                                • magdapac86 Re: trzymajcie mnie... 24.12.13, 15:47
                                  Kazda z nas ma swoje zdanie I inne doswiadczenia, dlatego pozostawie juz ten temat bo mozna by tak pisac bez koncasmile
                                  WESOLYCH SWIAT.Wracam do garowwink
                                  • murwa.kac Re: trzymajcie mnie... 25.12.13, 08:25
                                    tylko, ze to nie jest kwestia ZDANIA, a posiadania wiedzy i nie szerzenia krzywdzacych mitow.

                                    bo widze, ze niestety masz w tym temacie przestarzala, sprzed 30 - 40 lat wiedze i powtarzasz mity w temacie karmienia piersia.
                                    nie dziwie Ci sie absolutnie, bo nawet pediatrzy potrafia powiedziec, ze po 6 miesiacu mleko jest bezwartosciowe, albo kobieta ma chude mleko, albo mleko sie skonczylo w piersiach.

                                    jezeli chcesz sobie w temacie poczytac i sie doksztalcic, zacznij tu

                                    www.lllpolska.org/index.php/forum/kategorie
                                    i mozesz sprobowac jeszcze poczytac tu

                                    dziecisawazne.pl/karmienie-piersia/
                                    no i forum kp
                                    forum.gazeta.pl/forum/f,570,Karmienie_piersia.html
                                    i jeszcze kapitalny zestaw mitow nt. kp
                                    forum.gazeta.pl/forum/w,570,116976127,116976127,plaga_egipska_pt_za_malo_pokarmu_.html
                                    forum.gazeta.pl/forum/w,570,117929785,117929785,W_szpitalu_Przychodzi_do_poloznic_pani_dietetyk.html
                                    • magdapac86 Re: trzymajcie mnie... 25.12.13, 09:25
                                      Do muwa.kac
                                      Dzieki za linki, ale nie skorzystam bo na nic mi sie to juz nie przyda.uwazam jednak, ze mylisz sie co do wartosci mleka bo to od matki zalezy jakie ono bedzie.nalezy miec odp.diete aby dziecku dostarczyc niezbednych wartosci samo z siebie mleko takie nie bedzie bo przeciez z czegos jest produkowane! Zle jesz mleko jest chude I niewartosciowe.mleko bardzo szybko zanika jesli nie podtrzymuje sie laktacji.
                                      Ktoras z Was wspomniala, ze w krajach trzeciego swiata dzieci sa super odzywione.szkoda pisac...
                                      • murwa.kac Re: trzymajcie mnie... 25.12.13, 09:39
                                        tak, ja wspomnialam.
                                        podkreslam - dzieci karmione piersia.

                                        wszystko co napisalas jest niestety jedna wielka bzdura.
                                        nie jest potrzebna specjalna dieta.
                                        nie ma czegos takiego jak chude mleko.

                                        moze i karmienie piersia nie jest Ci juz potrzebne - ale dla samej wiedzy - poczytaj. i nie powtarzaj, nie roznos po swiecie bzdur i mitow na temat kp.
                                      • murwa.kac Re: trzymajcie mnie... 25.12.13, 09:40
                                        a.
                                        mleko jest produkowane z krwi.
                                        nie z tresci zoladkowej.
                                        • magdapac86 Re: trzymajcie mnie... 25.12.13, 10:20
                                          Oczywiscie, ze nie z tresci zoladkowejsmile zeby miec dibra morfologie musisz dostarczac organizmowi potrzebnych skladnikow, tak samo jest z mlekiem.Dzieci z trzeciego swiata sa zaglodzone I umieraja nawet te na piersi bo ludzie nie maja tam co jesc.jesli sie az tak myle to dlaczego codziennie jest naglasniana pomoc dla dzieci z trzecich krajow swiata.sa to dzieci do 2-3 lat.
                                          • murwa.kac Re: trzymajcie mnie... 25.12.13, 10:34
                                            i spokojnie tych niezbednych skladnikow dostarczysz, odzywiajac sie normalnie. specjalna dieta do tego nie jest potrzebna, naprawde.

                                            dzieci karmione piersia w krajach 3 swiata swietnie sobie radza i nie maja problemow z niedozywieniem.
                                            dopiero dzieci starsze badz te, ktore zostaly w wieku 2 czy 3 lat odstawione od piersi w wyniku nowoczesnej propagandy (szybsze przestawianie na inne posilki, dostawy mm od koncernow produkujacych to mm w rejony gdzie nie uswiadczysz czystej wody etc) - tak, maja problemy z niedozywieniem.

                                            naprawde - poczytaj to co Ci podeslalam.
                                            bo ciagle powtarzasz nieaktualne bzdury w tym temacie. serio, jakbym czytala ksiazke o pielegnacji dziecka z 1970 roku.
                                          • kopiko-lol Re: trzymajcie mnie... 25.12.13, 21:35
                                            no to teraz czytaj uwaznie:
                                            Zawsze jadlam zdrowo - duzo warzyw i owocow i zawsze mialam takie sobie wyniki krwi - zawsze cos bylo nie tak z żelazem (zwlaszcza w czasie ciazy - chociaz o dziwo pod koniec wyniki staly sie duzo lepsze). Podczas kp (11 msc) jem znacznie gorzej (40% to slodycze, jakies niezdrowe przekazski itp na spacerach) a wyniki tak idealne jak nigdy! Co prawda codziennie lykam witamine dla karmiacych, ale przed zajsciem w ciaze lykalam to samo dla planujacych (dluuuugo przed). Jak to wytlumaczysz?

                                            Corka ma rozszerzana diete od 6 msc zycia, poza okresami ze ladnie je (15%) to mleko stanowi 85-90% jej diety. Niebawem ide na pobranie jej krwi, napisze jakie miala wyniki!
                                            • magdapac86 Re: trzymajcie mnie... 25.12.13, 22:09
                                              Kopiko-lol
                                              Nie przeczytalam Twojego postu I zdazylam napisac juz swojsmile nie wytlumacze bo mnie zaciekawilas, ale nie uwazam nadal ze to co sie je je ma zadnego wplywu na wartosci w mleku kobiecym.nie moge oprzec sie na wlasym przykladzie, ale nie siegajac dalego szwagierka karmi piersia.maly jest ssypany na twarzy I czerwony a od drapania ma ranki na twarzy,kupa praktycznie nie przestaje z niego leciec.jest placzliwy I krzyczy w niebo glosy godzinami.on je wszystko bo tez uwaza ze dieta nie ma znaczenia
                                              • murwa.kac Re: trzymajcie mnie... 26.12.13, 08:24
                                                Magda
                                                czy moglabys napisac, jak Twoim zdaniem powstaje mleko kobiece?
                                                • pederastwa Re: trzymajcie mnie... 26.12.13, 10:48
                                                  Ja mogę napisać. Powstaje z krwi, ściśle mówiąc z osocza, w gruczołach mlecznych.
                                                  Wcześniej do krwiiobiegu w kosmkach jelitowych wchłaniane są substancje odżywcze z tego co kobieta zjadła. Dlatego do mleka trafia większość branych przez matkę leków, kwasy tłuszczowe, alkohol, substancje lotne itp. Mogą trafić też substancje które dziecko uczulają (np. laktoglobuliny).
                                                  Jeśli matka nie dostarcza sobie niezbędnych składnikwo odżywczych, to organizm czerpie z własnych zapasów. Dlatego owszem, dzieci w krajach trzeciego świata, póki są karmione piersią wyglądają nieźle. Gorzej za to mają się ich matki, często zresztą z głodu tracą pokarm, bo organzm się broni przed wyniszczeniem.
                                                  Dlatego uproszczeniem i nadużyciem jest twierdzenie "mleko tworzy się z krwi - matka może jeść co chce". Powinna jeść pełnowartościowe posiłki. Ale wystarczy mieć dziecko alergika i można naocznie stwierdzić, że czasem nie można jeść WSZYSTKIEGO, a fakt, że mleko tworzy się "z krwi" jest tak naprawdę nieistotny dla dyskusji. Ostatecznie każde dziecko w szkole podstawowej się uczy, że krew transportuje składniki pokarmowe.
                                                  • murwa.kac Re: trzymajcie mnie... 26.12.13, 11:22
                                                    chodzilo mi o to zeby kolezanka Magda napisala, bo ciekawam byla jej, khem, pogladu w tym temacie wink

                                                    tak, oczywiscie masz racje, ze mleko tworzy sie z krwi jest DUZYM uproszczeniem.
                                                    ale takie uproszczenie w zupelnosci wystarczy, zeby wyjasnic bezzasadnosc diety matki karmiacej, wedle ktorej matka karmiaca powinna zyc o suchym chlebie, ryzu i gotowanym kurczaku wrecz tylko.

                                                    ze gorzej maja matki w krajach 3 swiata, ktore karmia i, no nazwijmy to - niejedza zdrowo, odzywczo i na ich zdrowiu sie to odbija - oczywiste.
                                                    ale przyklad tego byl podany, zeby uzmyslowic Magdzie bezzasadnosc kolejnego jej twierdzenia - mleko po 6 miesiacu nie ma wartosci i dziecko MUSI po 6 miesiacach jesc co innego.
                                                    kwestie zdrowia matki i efektow jej odzywiania tu pominelam, bo nie mialo to nic wspolnego z niedozywieniem dziecka na piersi.

                                                    i tak, majac dziecko alergiczne (prawdziwie alergiczne, nie z 3 krostkami na twarzy) - dieta w tym przypadku jest wazna. ale znowu - nie ma potrzeby eliminowac absolutnie wszystkiego z diety i pozostawac na tym suchym chlebie czy gotowanym kurczaku.
                                                    a zeby bylo weselej - wlasnie taki zestaw (ktory jest BARDZO popularny jako dieta matki karmiacej) czyli chleb, biale bulki, gotowany kurczak i ryz - u prawdziwie alergicznego dziecka te alergie wzmaga.
                                                    chleb, bulki z dodatkiem serwatki - kazdy o tym chyba wie.
                                                    kurczak - napodlejsze obecnie mieso, faszerowane na potege antybiotykami i sterydami, zeby przyspieszyc wzrot kurczaka malego - tez chyba wiekszosc wie.
                                                    wiec gdzie tu sens?

                                                    bezzasadnosc diety matki karmiacej podkreslam przy zdrowych dzieciach, ktorym nie trzeba eliminowac jakichkolwiek skladnikow.
                                                    jasne, prawdopodobnie mocno temat upraszczam, bo jednak pisanie wiecznie, w kolko o tym samym elaboratow, nwet kilka razy w tygodniu - sama rozumiesz smile


                                                  • magdapac86 Re: trzymajcie mnie... 26.12.13, 16:33
                                                    Z tego co pisze PEDERASTWA wnioskuje, ze jednak to Ty musisz uaktualnic swoja wiedze murwa.kac I te ktore uwazaja podobnie.
                                                  • magdapac86 Re: trzymajcie mnie... 26.12.13, 17:02
                                                    A gdybs wczesniej wypowiedziala sie jak w Twoim najaktualniejszym poscie mysle ze uniknelybysmy takich przekomazanek.wydaje mi sie ze bardziej skupialas sie na tym,aby udowodnic mi jak bardzo mam ograniczona wiedze na temay kp zamiast logicznie wyjasnic swoje zdanie. A tu prosze pederastwa wyjasnila wszystko w jedym poscie bez zbednych ironii.
                                                  • murwa.kac Re: trzymajcie mnie... 26.12.13, 20:12
                                                    w moim poscie brak ironii.
                                                    to Twoja nadinterpretacja tylko.

                                                    rowniez Ci wszystko wyjasnilam, tylko w uproszczonej wersji.
                                                    a Ty dalej w zaparte jak konie po betonie.

                                                    nie chodzilo mi o udowadnianie niczego, tylko pokazanie, ze masz nieaktualna wiedze. bo niestety masz.
                                                  • arya82 Re: trzymajcie mnie... 27.12.13, 08:04
                                                    Chyba murwa Ci wszystko wyjasnila, tylko linkow przed nia podeslanych nie chcialo Ci sie czytac, a szkoda.
                                                    Ja nierozumiem po co osoba ktora jest tak anty piersiowa I ten temat jej nie dotyczy tak sie ekscytuje udowadnianiem swoich ( nie) racji.
                                                  • magdapac86 Re: trzymajcie mnie... 27.12.13, 12:14
                                                    Ja absolutnie nie jestem anty piersiowa.uwazam ze jak ma sie predyspozycje I czas to piers jak najbardziej.irtytuja mnie tylko takie mamy ktore z gory zakladaja ze mm jest niezdrowe i tylko piers jest najlepsza bo tak i moze jest bo jest dostosowana do potrzeb dziecka, ale po co tak to idealizowac! Karmisz piersia to karm wielka mi rzecz.jednak z drugiej strony zaprzeczacie swojej ideii bo podajecie dziecopm wit d, same tez sie nimi dokarmiacie a to przeciez tez sztuczne.kaszki na mm, itp.skoro tepicie mm to badzcie konsekwentne! Nie wciskajcie im nic z markietow ani sloiczkow bo tam tez pewnie niejeden sztuczny skl.zostal dodany jak we wszystkim w dzisieszych czasach.jesli jednak podajecie im takie rzeczy to zamilczcie na temat mm!!!
                                                  • murwa.kac Re: trzymajcie mnie... 27.12.13, 12:21
                                                    ja nie jestem jakas przeciwna mm, choc sama piersia karmilam.
                                                    mleko jest mleko.

                                                    ale wit. d podawalam moze 3 miesiace (nie pamietam juz dokladnie), sloiczkow syn nie zna, bo rozszerzalam diete blw, kaszek tym bardziej, bo to sam cukier.

                                                    i byc moze sie myle, bo nie prowadze jakis specjalnych statystyk, ale lektura forum tego utwierdza mnie w przekonaniu, ze jednak wiekszosc mam albo stosuje podobny schemat, albo odchodzi powoli od sloikow czy kaszek. i to niezaleznie czy kp czy karmia mm.

                                                    i naprawde, moimi postami nie zamierzalam udowadniac wyzszosc kp nad mm, bo to bzdura totalna jest.
                                                    tylko strasznie mnie irytuje niewiedza w temacie kp, fizjologii laktacji. i szerzenie mitow i nieprawdy w tym temacie. bo osobiscie uwazam, ze kazda matka powinna te wiedze posiadac, niezaleznie od tego jak karmi.
                                                  • arya82 Re: trzymajcie mnie... 27.12.13, 14:20
                                                    magdapac86 napisał(a):

                                                    > Ja absolutnie nie jestem anty piersiowa.uwazam ze jak ma sie predyspozycje I cz
                                                    > as to piers jak najbardziej.irtytuja mnie tylko takie mamy ktore z gory zaklada
                                                    > ja ze mm jest niezdrowe i tylko piers jest najlepsza bo tak i moze jest bo jest
                                                    > dostosowana do potrzeb dziecka, ale po co tak to idealizowac! Karmisz piersia
                                                    > to karm wielka mi rzecz.jednak z drugiej strony zaprzeczacie swojej ideii bo po
                                                    > dajecie dziecopm wit d, same tez sie nimi dokarmiacie a to przeciez tez sztuczn
                                                    > e.kaszki na mm, itp.skoro tepicie mm to badzcie konsekwentne! Nie wciskajcie im
                                                    > nic z markietow ani sloiczkow bo tam tez pewnie niejeden sztuczny skl.zostal d
                                                    > odany jak we wszystkim w dzisieszych czasach.jesli jednak podajecie im takie rz
                                                    > eczy to zamilczcie na temat mm!!!

                                                    Powiem tak mm jest ok, ale dla mnie tylko ok, dzieci na tym zyja I maja sie dobrze, a piersi nie trzeba idealizowac, bo fakty mowia same ze siebie, ze jest idealnym pokarmem dla dziecka ( oczywiscie pomijajac jakis ulamek procentowy przypadkow kiedy rzeczywiscie kp przysparza problemow).
                                                    Ja osobiscie niczemu nie zaprzeczam, moje dziecko zywi sie jak najbardziej zdrowa I naturalna zywnoscia, homemade, jaknajmniej przetworzona, nigdy nie posmakowalo, mm, kaszek gotowych, dan sloiczkowych itp. Ale u nas w domu wszyscy staramy sie zdrowo I naturalnie odzywiac, bez suplementow I witamin, bo niepotrzebne ( acz to co innego niz przetwarzana zywnosc)
                                      • giba116 Re: trzymajcie mnie... 25.12.13, 19:51
                                        O ja Cię...
                                        Tylu bzdur w jednym poscie dawno nie czytałamsmile
                                        Magdapac86, polemika z Tobą jest bardzo ciezka, bo szerzysz mity, które już dawno zostały wyparte przez liczne badania i fachową, AKTUALNĄ literaturę na temat KP.
                                        Szkoda, że na wstępie negujesz wszystkie argumenty odmienne od tego co przeczytałaś w JEDNEJ książce, o ile dobrze rozumiem książce nie stricte o KP a o wielu innych aspektach. Ale rozumiem, że skoro akurat w tej książce tak napisali to kilkadziesiąt albo i więcej książek na temat karmienia piersią to jakieś bezużyteczne banialuki.

                                        Jeżeli matka na bieżąco nie dostarcza organizmowi wszystkich składników organizm pobiera potrzebne dziecku składniki z zapasów matki. To właśnie dlatego dzieci z krajów trzeciego świata nie mają niedoborów dopóki są na piersi.
                                        Nie ma czegoś takiego jak chude mleko! Operujesz pojęciami jakie znają nasze matki i babcie i dawno wyparte badaniami nad mlekiem kobiecym.

                                        Z mojej strony ostatni post, bo i tak upierasz się przy swoim. Kilka osób tłumaczy Ci co i jak bazując na wiedzy, popartej licznymi badaniami, fachową literaturą, a Ty powtarzasz brednie sprzed kilkudziesięciu lat i nawet nie próbujesz zasięgnąć aktualnych zaleceń.

                                        A książek, w których piszą brednie jest od licha i jeszcze trochę. Począwszy od tematyki gotowania, przez majsterkowanie skończywszy na literaturze medycznej. Nie można bazować na jednej pozycji, nie skonfrontować z żadna inna i jeszcze uparcie twierdzić, że ma się wyłączną rację. Bo niezależnie od sposobu karmienia część osób na forum siedzi głęboko w temacie KP a Ty zapoznałas się tylko z JEDNĄ książka.
                                        • magdapac86 Re: trzymajcie mnie... 25.12.13, 21:51
                                          Nie twierdze, ze mam racje calkowita, ale nie musze sie zgadzac z tym co wy piszecie.nie mam moze az takiej wiedzy bo nigdy nie wglebialam sie w temat kp, ale jezeli twierdzisz ze dieta jest zbedna bo potem dziecko pobiera zapasy z org.matki to co potem jak I one sie skoncza? Matka jest oslabiona , popada w anemie a dziecko nie ma juz co brac.czy potrzebna jest tutaj komus literatura aby dojsc do takich faktow? Dlaczego niktore dzieci, nie przybieraja na wadze,albo idzie im to bardzo opornie?dzieci kp ponoc nie maja alergii ani nie mecza sie z kolkami.to tez bzdury? No, nie najesz sie czegos co nie powinnas I dziecko ma wysypke albo problemy z kupka.no ale pisze bzdury bo dieta nie ma tu nic do produkcji mleka matko bo ono sie po prostu produkuje I samo w sobie jest pelne wartosci odzywczych. Nie ktore skladniki I owszem przeciwciala itp.no ale trzeba temu dopomoc.
                                          • magdapac86 Re: trzymajcie mnie... 25.12.13, 21:57
                                            Wiesz, porzuce swoje wszystkie dotychczasowe bzdury I oficjalnie przyznam sie ze zaluje za szerzenie mitow, jesli mi udowodnisz ze plete glupoty.kp oki, odpusc sobie I zjedz schabowego,najedz sie orzechow I chipsow, zapij kawa albo wypij inne bezwartosciowe swinstwo.przeciez diety sa zbedne.
                                            • giba116 Re: trzymajcie mnie... 25.12.13, 22:12
                                              No toż Ci przecież murwa podsyla linki z aktualną wiedzą o KP. Jak w inny sposób chcesz żeby Ci udowodniono?smile
                                              A to mit o diecie matki karmiacej też znasz? no widzę, że pełen komplet, prawie cała mitologiasmile
                                              I owszem...
                                              - jem schabowego, orzechy tak często jak przez karmieniem piersią
                                              - chipsów nie jadam w ogóle nie zależnie od tego czy karmie czy nie
                                              - kawę pijam codziennie
                                              - cole sporadycznie, dziś piłamsmile

                                              Karmie dziecko 9 miesiąc, ma się świetnie, przybiera ksiazkowo, wyniki ma wyśmienite...
                                              Nie wiem dlaczego miałabym sobie czegoś odmawiać. Dziecko alergikiem nie jest, a mleko jest syntezowane z krwi. Dieta matki karmiacej to tylko u nas w Polsce jest propagowana ale wierze w to, że i do nas w końcu dotrze odrobina oświaty.
                                              Dziękuje za uwagę!

                                            • murwa.kac Re: trzymajcie mnie... 26.12.13, 08:26
                                              ja karmiac piersia jadlam schabowe, bigos, orzechy, wloskich zjadlam ze 2 kilo chyba, bo dostalismy mase od rodziny.
                                              pilam kawe regularnie, chipsow nie jadlam, bo po prostu nie lubie, a;e za to cytrusow na tony.

                                              mozesz napisac jak Twoim zdaniem tworzy sie mleko kobiece? (pytalam juz wczesniej)
                                              • kopiko-lol Re: trzymajcie mnie... 26.12.13, 10:35

                                                o ja też jem doslownie wszystko! Zero ograniczeń w jedzeniu. Jem smażone, cytrusy, ostre potrawy, kapustę kiszona- co ja będę wymieniac wszystko jem. Dodam ze zawsze lubilam dobrze zjeść, a teraz to juz w ogóle. McDonald czy pizza tez są teraz w moim menu (wiadomo że z umiarem, ale kp nie ma tu nic do rzeczy) dziecku po mleku nigdy nic nie bylo! Brak kolek, cera idealna, kupy książkowe.
                                                dziwne co?
                                                • murwa.kac Re: trzymajcie mnie... 26.12.13, 11:07
                                                  no strasznie dziwne i masz dziwne dziecko big_grin
                                            • murwa.kac Re: trzymajcie mnie... 26.12.13, 08:33
                                              pedeslalam Ci kilka linkow, od ktoreych mozesz zaczac akyualizacje swojej wiedzy na temat kp.
                                            • agnessol Re: trzymajcie mnie... 27.12.13, 21:48
                                              Ogolnie jestem pro kp chyba jak kazdy kto wie `cokolwiek`na ten temat. Jak rowniez jestem pro wiedza nie szerzenie bzdur typu z mm nie wchlaniaja sie witaminy itp i na takie wypociny jestem wyjatkowo cieta bo matki kp ktore uczynily z tego Jihad szerza taki defetyzm ze na wymioty sie zbiera. Napomkne ze jestem matka mm na dosyc wczesnym etapie nie z widzimisie czy lenistwa tylko tak wyszlo, ale `oczywiscie` jak wiadomo ludziom zdowym na umysle, nie jihad dzieci na mm rozwijaja sie prawidlowo, co nie znaczy wcale ze kp jest fe. Drugie na kp i ta sama bajka tylko w innej formie. Aczkolwiek gadasz bzdury bo gloryfikowanie mm pod katem np mniejszych gazow bo matka nie zjadla brokula to bzdura. Gazy gazami a kp i tak lepsze, bo dostarcza skladniki odzywcze, witaminy w bardziej przyswajalnej formie, pomijam przeciwciala wiec dla dziecka niezaleznie od oczywiscie drobnych dolegliwosci bedzie 10x zdrowsze i lepsze. Alergia to inna bajka ale lepiej zeby matka zrezygnowala z produktu x niz rezygnowac ze sloika czy produktu x.
                                    • agnessol Re: trzymajcie mnie... 25.12.13, 10:30
                                      Z kolei cały czas powtarza się twierdzenie że pediatrzy to i tamto. Jak się ktoś zapisuje do 70-letniego pediatry to powodzenia, nie znam żadnego lekarza (w tym i pediatrów, a znam dużo) który by twierdził że mleko po 6-miesiącu jest bezwartościowe. Po roku z niektórymi można polemizować, ale też niewielu stwierdzi że jest "bezwartościowe" tylko że dziecko z prawidłowo, szeroko rozszerzoną dietą (zakładając że nie ma alergii itp.), prawidłowo zbilansowaną może go nie otrzymywać, bo wszystkie składniki odżywcze w prawidłowych proporcjach pobiera z pokarmów stałych i to jest fakt. Nie dostanie przeciwciał, ale w tym wieku samo je produkuje, to nie noworodek. I to tak czy siak będzie mały odsetek, większość nie piśnie złego słowa jak dziecko będzie karmione do 2 roku życia. Wręcz trują non stop do 1 roku życia gdzie się nie pójdzie "czemu na modyfikowanym?"... To oczywiście dotyczy dzieci zdrowych, z jakimikolwiek schorzeniami czy odchyleniami sytuacja jest już trochę inna i podejście jest indywidualne. Czarne owce zawsze się trafią, ale nie ma co z tego robić zasady, a w każdym wątku o karmieniu pojawiają się tego typu twierdzenia jakby to była norma.
                      • aniaurszula Re: trzymajcie mnie... 27.12.13, 09:08
                        a normalny posilek czyli jedzenie kupowane w marketach jest super zrowe,mieso przetworzone ze wszelkimi mozliwymi dodatkami,jogurt naturalny gdzie mleka jest moze kilka procent, woda niegazowana czort wie jakiego pochodzenia, owoce,warzywa pieknie wyrosniete na nawozach. takie sa realia i nikt tego nie zmieni.
              • stokrotka_beauty Re: trzymajcie mnie... 22.12.13, 12:22
                aleksandra1357 napisała:

                > Między innymi stąd czerpię te wiadomości. Witaminy w MM nie różnią się od tych
                > w tabletkach, a te się nie wchłaniają.
                >
                > rel="nofollow">wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15163328,Raport_amerykanskich_ekspertow__Zazywanie_witamin.html


                Myślałam, że bardziej ambitną literaturę podasz!
          • aniaurszula Re: trzymajcie mnie... 27.12.13, 09:04
            o ekologiczna sie odezwala. jak zwykle zero tolerancji dla mam karmiacych mm.
        • chwila_prawdy Re: trzymajcie mnie... 21.12.13, 20:36
          Po prostu syf i już. Modyfikowana chemicznie substancja naszpikowana sztucznymi witaminami, pokarm wysoko przetworzony w dodatku to mleko dla cieląt, a nie ludzi. Może i w OSTATECZNOŚCI zapewne bym podała, ale nigdy z wyboru, bo leży mi na sercu zdrowie dziecka, w tym zdrowe odżywianie od pierwszych chwil życia.
          • audrey2 Re: trzymajcie mnie... 21.12.13, 20:54
            Może i w OSTATECZNOŚCI zapewne bym podała, ale nigdy z wyboru, bo leży mi
            > na sercu zdrowie dziecka, w tym zdrowe odżywianie od pierwszych chwil życia.


            pozwól, że odetrę łzę z oka
            Matki adopcyjne, matki chore i/lub przyjmujące leki, matki, które z różnych innych powód podają mm dobro swoich dzieci mają w zgoła innej niż serce częsci ciała.
            Wiadomo: dziecko jedzące mm=syf
            matka mm podające=syf
            Gdyby się wchłaniał 1%, młode padałyby jak muchy. A jakimś cudem nie padają. Wyniki badań miałyby tragiczne, a nie mają.
            Nie mam pojęcia, kto z moich znajomych był karmiony czym, różnic żadnych między nami nie widzę.
            • pederastwa Re: trzymajcie mnie... 21.12.13, 21:34
              Powiem więcej. Ja karmiłam przez 7 miesięcy wyłącznie piersią, później przez 2 miesiące karmienie mieszane a od 10 miesiąca wyłącznie mleko modyfikowane. Nie zauważyłam żeby dziecku się pogorszyło po sztucznym mleku. Nawet bym powiedziała, że zaczął ładniej przybierać na wadze (a miał do "nadrobienia" niską wagę urodzeniową).
            • chwila_prawdy Re: trzymajcie mnie... 21.12.13, 21:39
              Możesz sobie tłumaczyć to jak chcesz, jeśli odczuwasz potrzebę usprawiedliwienia się przed samą sabą, dlaczego ów syf podajesz, jednak nie zaprzeczaj oczywistym faktom. MM nie jest niczym dobrym dla niemowlęcia, spełnia jedynie zadanie przeżycia w sytuacji kiedy matka nie karmi piersią. Pisanie "nie widzę różnicy" jest głupotą i naiwnością, wszak wiadomo, że od złego odżywiania nie umiera się od razu. To wieloletni proces, a zy początek ma istotne znaczenie dla zdrowia w przyszłości.
              • pederastwa Re: trzymajcie mnie... 21.12.13, 21:57
                Prawie całe pokolenie lat 70 było wychowane na mm, lub wręcz na mleku krowim z mąką. Nie histeryzuj.
                • chwila_prawdy Re: trzymajcie mnie... 21.12.13, 21:59
                  Niczym dobrym się to nie skończyło. Nie trzeba histeryzować aby wiedzieć jak wyglądają statystyki odnośnie chorób.
                  • pederastwa Re: trzymajcie mnie... 21.12.13, 22:20
                    Taaa, a pokolenia, które żyły przed wynalezieniem MM nie chorowały w ogóle. Nigdy.
                    BTW przez ostatnie 50 lat średnia długosć życia gwałtownie wzrosła, pomimo wprowadzenia do użytku mleka modyfikowanego ;-P
                  • murwa.kac chwila_prawdy 22.12.13, 06:45
                    dawno sie tak nie usmialam jak z Twoich wypocin big_grin

                    niedawno byl post Szmaragdy, obecnie przeniesiony na f. KP.
                    forum.gazeta.pl/forum/w,570,148586601,148586601,Czy_i_jak_udzwignac_karmienie_piersia_.html
                    jej tez powiesz, ze bedzie dziecko karmic syfem?
                    a nie nie, przeciez ona sie tylko usprawiedliwia dziecka choroba, zeby syf podac, tak?
                    suspicious
            • arya82 Re: trzymajcie mnie... 21.12.13, 22:00

              > Gdyby się wchłaniał 1%, młode padałyby jak muchy. A jakimś cudem nie padają. Wy
              > niki badań miałyby tragiczne, a nie mają.
              > Nie mam pojęcia, kto z moich znajomych był karmiony czym, różnic żadnych między
              > nami nie widzę.

              Dzieci na kaszkach cukrowych, danonkach, kubusiach I innych makdonaldach tez wyniki maja czesto ksiazkowe, a jakie szczesliwe! Czy to znaczy ze ich dieta to wzor do nasladowania? Wszak 'roznicy nie ma'...
            • bea-luz Re: trzymajcie mnie... 22.12.13, 12:32
              Zaprawdę powiadam wam, matki podające mm mając parę kropki mleka w piersi, do więźnia iść powinny tongue_out
              • bea-luz Re: trzymajcie mnie... 22.12.13, 12:35
                A co do tematu powyżej, nie słuchaj, jak się dziecko duże urodziło a mleko masz dobre i kaloryczne to głupio by było odmawiać. Ciesz się, że dziecko korzysta z Twojego pokarmu i nie odmawiaj. Nie jest powiedziane, że jak za niemowlęcia jest pulchniutkie to takie będzie w przyszłości (to tak a propos tych, którzy będą Ci tak wmawiać).
        • arya82 Re: trzymajcie mnie... 21.12.13, 21:52
          Syf, to moze za duzo i ciut niefortunne okreslenie. Syf to zupy w proszku, gotowe dania z polepszaczami I cala ta chemia spozywcza, w tym wiele ' dzieciowych' produktow, ktore maja sie sprzedawac, a nie koniecznie byc zdrowe ( choc czasem pseudo korzysci zdrowotne sa ich podstawa strategii marketingowej)
          MM to nie syf, to poprostu Sztuczne spreparowane jedzenie, naszpikowane suplementami ( jednak znacznie mniej przyswajalnymi niz te naturalne) zawsze bedzie gorsze od tego co sama matka natura perfekcyjnie dopracowala. I to jest bezsporny fakt. Jednak nie trucizna I trzeba uszanowac kobiety ktore wybieraja ten model karmienia, jednoczesnie nie trzeba koniecznie sie z nim zgadzc.
          Ja wybieram dla siebie naturalne produkty, nie pijam mleka w proszku, wole to nieprzetworzone - bo jest wielka roznica i w smaku i w skladzie. Ty m bardziej dla wlasnego dziecka dokonuje takich samych wyborow
          • murwa.kac Arya! 22.12.13, 06:46
            gratulacje!! big_grin
            • arya82 Re: Arya! 27.12.13, 07:59
              Dzieki smile
          • notalent Re: trzymajcie mnie... 22.12.13, 09:10
            bardzo mądry post!
    • d.d.00 Re: trzymajcie mnie... 21.12.13, 20:02
      Polskim pediatrom nie dogodzisz. Albo dziecko za mało przybiera, albo za duże jest. Paranoja jakaś.
      Dziecka na piersi nie utuczysz, a co dopiero mowa o odchudzaniu. Za szerzenie herezji powinni odbierać prawo wykonywania zawodu.
      • pani_zana Re: trzymajcie mnie... 21.12.13, 20:26
        Ja mam znajomą jej dziecko też ma prawie 3 miesiące i wazy 8 kilo z tym że karmi je i cycem i mlekiem sztucznym więc chyba przekarmiony jest
        • vimi77 Re: trzymajcie mnie... 21.12.13, 21:30
          Nie pamiętam teraz dokładnie wymiarów moich dzieci ale zawsze były wielkie, jak ludziki michelinsmile Syn jutro kończy rok i przy wzroście 80 cm waży 13 kilo. Ostatnio jak by chory to pediatra podczas wizyty patrzył na niego podejrzliwie smile Wytłumaczyłam mu że w rodzinie mojego męża to normalne, wszyscy jako dzieci byli "otyli" a jako dorośli są bardzo szczupli. Córka w jego wieli byłą niewiele mniejsza, a teraz jak ma prawie 4 lata przy wzroście 100 waży 16 kilo i jest w sam raz.
          PS. jak dziecko zacznie się ruszać to będzie się powoli wyciągać.
    • marcowa_aprilla Re: trzymajcie mnie... 21.12.13, 21:27
      nie słuchaj głupot, czy na piersi czy na mm, jak dziecko głodne to dajesz jesc, w imie czego ma ryczec z głodu....
      moj syn był karmiony mieszanie, z czasem coraz wiecej mm, az do odstawienia piersi i zarł jak głupi, był non stop głodny, na początku tez sie naczytałam, ze mm to minimum 3h przerwy itp., i jakies ilości na pudełkach mnie denerwowaly.
      w koncu jak zaczęłam dawać mu jesc na żadanie to sie okazało ze mam super pogodne dziecko, bo jak był głodny to non stop płakał
      mocno przybierał na wadze, na piersi pierwsze 2 tyg nie przybrał nic, a potem ruszył z kopyta
      tłusty nie był, był po prostu duzy i nadal jest, 10 kg wazyl jak mial 6 mcy, teraz ma 10 i wazy 11, wiec mocno spowolnil
      tłuste niemowlaki, to te co po czwartym miesiącu dostają zamiast warzyw słodkie kaszki i są trzymane cały dzien w leżaczkach
    • arya82 Re: trzymajcie mnie... 21.12.13, 21:38
      Tez mam syna 4700 smile
      Ta pani mama, to powinna sie pojsc zbadac na glowe, albo zmienic lekarza, wiekszej glupoty nie slyszalam, zeby torturowac dziecko glodzeniem bo urodzilo sie wieksze niz sredniaki. Jakie dorownac? Po co? To rozumiem, ze dzieci mniejsze powinno sie tuczyc jak swiniaki?
      Masakra
      • notalent Re: trzymajcie mnie... 22.12.13, 09:16
        no mnie strasznie denerwuje takie gadanie. poza tym ta sama pani mama, dziecko 3,5 miesieczne wstawila do jumperoo i dziecko tam wisi i sie odbija od podlogi i glowa mu lata na boki.. a ona sie cieszy ze sie swietnie bawi. na dodatek zdjecia wstawia na fejsa gdzie dziecko "siedzi" na siłe oparte na kanapie i zjeżdza z tego oparcia ... od 3 miesiecy jezdzi w spacerówce.. masakra!!!
        • kopiko-lol Re: trzymajcie mnie... 22.12.13, 20:00

          madra to ona nie jest. Niektórzy nie powinni mieć dzieci. Traktują je jako dodatek czy zabawę.
    • murwa.kac Re: trzymajcie mnie... 22.12.13, 09:19
      no pewnie, ze nie ograniczac!

      odchudzanie dziecka, zeby zrownalo z rowniesnikami - kuriozum i nie miesci mi sie w glowie...
    • kopiko-lol Re: trzymajcie mnie... 22.12.13, 12:38

      nastepnym razem zapytaj, czy zazdrości tych przyrostow. Glupia baba i tyle, a Ty nie ograniczaj czasem mleka dziecku.
    • lidek0 Re: trzymajcie mnie... 23.12.13, 20:36
      "nie moge tego sluchac " to po co słuchasz zamiast olać, po co przeżywasz skoro wiesz, że dziecko cycowe nadwagi po prostu nie ma. Wyluzuj na święta
    • stokrotka_beauty Re: trzymajcie mnie... 25.12.13, 22:34
      Jak czytam posty matek tych, które karmią piersią, to aż krew mnie zalewa. Takie wielkie kompleksy macie??
    • mynia_pynia Re: trzymajcie mnie... 26.12.13, 16:48
      Mój syn ma 2 lata z groszami i w tym czasie był poniżej wykresu wagi później w samym środku później znowu zjechał w dół i tera znowu jest po środku z tendencja do opadania.
    • aniaurszula Re: trzymajcie mnie... 27.12.13, 09:02
      starsza corka waga 4200 dl 58 wiec mala tez nie byla ,rosla systematycznie na 97 centylu az wypadla z niego ale wzrostem i waga.jest wieksza od swoich rowiesnikow, obecnie 9 l wzrost 148 waga 40. a jej kplezanki i koledzy o glowe mniejsi. mlodsza ur 2900 dl 52 tylko na piersi rosla jak na drozdzach na moje obawy lekrze odpowiadali ze wczesniak wiec nadrabia. niestety tak rosnie i tyje ze obawiam sie problemow. a wracajac do twego maluszka karm jak jest glodny a glupimy opiniami typu ze musisz go odchudzic zeby wyrownal do rowiesnikow nie przejmuj sie
    • laff.irynda Re: trzymajcie mnie... 27.12.13, 22:06
      Starsza córka do ok roku była na 97 centylu - karmiona piersią.
      Jak skończyła rok i zaczęła się ruszać, biegać, wagowo spadła na 75 wzrostem jest na 90.

      Nie odchudzaj malucha.

      Druga córka teraz miała przyrosty wagi ok 450-500g tygodniowo. Też nie zamierzam nic z tym robić póki jest tylko kp.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka