Witam wszystkie Mamy,
Od jakiegoś czasu czytam to forum , bo mam prawie 6-miesięcznego synka - jutro właśnie kończy 6 miesięcy.Sporo tu cennych opinii.
Mam też pytania do Was dotyczące mojego syna.
Pierwsze związane jest z plamkami na jego czole. Urodził się z plamką na czole, tak między brwiami, u nasady nosa. Czytałam już o niej , że jest to tzw. dziobnięcie bociana, o ile dobrze pamiętam i zanika, ale to nie ona mnie martwi... Jak syn miał ok 5 miesięcy, na czole pojawiła się inna plamka, początkowo wyglądało to jak siniak mały. Synek czasami upuści np. grzechotkę jak się bawi i myślałam, że to od tego . Ale ona nie zanika, a jak synek płacze lub się złości to plamka staje się bardziej widoczna. Muszę Wam też powiedzieć, że na punkcie takich plamek jestem przewrażliwiona, bo synek urodził się też z naczyniakiem na worku mosznowym, który wyglądał niewinnie, a urósł i stał się wypukły i owrzodział do tego stopnia, że konieczny był zabieg operacyjnego usunięcia. Wiec teraz , jak widze małe plamy, które nie znikają, to sie martwię. Mam wizytę u pediatry za tydzień, to się zapytam , ale może któraś miała z Was podobne doświadczenie i wie , co to jest.
Drugie moje pytanie dotyczy wózka spacerówki. Ponieważ synek prawie się już nie mieści w gondoli, przymierzamy się do spacerówki. Pytaliśmy rehabilitanta o wożenie dziecka w spacerówce, kiedy jeszcze sam nie siedzi. Powiedział, że nie ma przeszkód jego zdaniem, pod warunkiem, że spacerówka zostanie rozłożona na płasko. Dodam tylko, że synek nie ma żadnych problemów zdrowotnych, a u rehabilitanta byliśmy, żeby go obejrzał " fachowym okiem" i pokazał , jak np. prawidłowo dziecię podnosić, nosić itp...No ale moje pytanie związane jest z tym, że spróbowaliśmy w ogrodzie u dziadków włożyć małego do spacerówki i powozić i biedak się popłakał, wystraszył itp...Czy taka reakcja na początku jest " normalna", bo przecież to coś nowego i trzeba się przyzwyczaić. Jeżeli tak - to jak przywyczajać dziecko?
Przepraszam, że się rozpisałam

i z góry dziękuje za odpowiedzi . Pozdrawiam serdecznie.