Dodaj do ulubionych

Pocieszycie?

04.11.14, 11:21
Mój synek za trzy dni skończy 4 miesiące. Jest fajnym chłopaczkiem, bardzo pogodnym i wesołym. W dzień potrafi się sporo sam bawić np. na macie, lubi obserwować co robię, rzadko płacze. Ogólnie cud miód, synunio mamuniwink Tylko te noooce... Do tej pory moje złote dziecię szło spać o 20.00 i pierwszy raz budziło się najwcześniej o 1.00, 2.00 w nocy. Potem była pobudka o 4.00, 6.00 i dzień dobry o 7.00. Od jakichś dwóch tyg. noce robią się coraz bardziej niespokojne, synek wierci się i kręci, nawet jak się naje (kp) to potem rzuca głową wte i wewte, ma zamknięte oczy, śpi, ale ja za to nie, eh. Od tygodnia jest coraz gorzej, budzi się z wieczora coraz wcześniej, wczoraj już o 23.30. Potem pobudki co 1-2h, niby je, ale też zdarza się, że tylko ciumka. Dotąd tak nie było. Wiem, wiem, to może być wszystko: skok, zęby (chociaż chyba nie), nocna miłość do mamy... wink
W dzień synek śpi dużo, ma drzemkę 3-4h i ze dwie krótsze, ok. 40 minut. Gdyby nie te noce, to byłoby to złote dziecko. Cóż, chyba nie można mieć wszystkiego.
Wiem, że dzieciom co chwila się zmienia, mam 5-letnią córkę, przeszłam zęby, płacze, marudy i inne atrakcje, ale nocki były u niej zawsze z pobudkami tylko na jedzenie. Wybudzające się dziecię to dla mnie nowość. Tym bardziej, że do tej pory tylko jadł i odlatywał, no może nad ranem już się trochę wiercił, no ale nie całą noc.
Po dzisiejszej prawie nieprzespanej nocy szukam pocieszenia. Mamy 4-5 miesięczniaków, też tak macie? Mamy starszych, miałyście? Powiedzcie, że to minie...
Obserwuj wątek
    • rybeczka11 Re: Pocieszycie? 04.11.14, 11:47
      Dziec 3,5 mca. Zdarzalo mu sie spac od 20 do 4! Tylko kp. A zwykle budzil sie ok. 2. Od dwoch tyg jest tak jak u Ciebie, pobudki co godzine a zeby odlozyc do lozeczka musimy pol godz. nosic. Nie spi z nami w lozku bo ja tak nie daje rady i nie spie wtedy wogole. Walczymy z alergia (probuje znalezc winowajce) i mysle ze to tez moze byc przyczyna.
      • bieniewicka Re: Pocieszycie? 04.11.14, 11:59
        Podobnie, zaczęło się po skończeniu 4m - wariuje w tym łóżku po nocach że hoho. Od 3 na ranem to już co godzinę muszę uspokajać. Majta się tak malowniczo, że ostatnio wylądowała przy oparciu na głowę.No i notorycznie ląduje na brzuchu przez sen i się wybudza i jest nieszczęśliwa z tego powodu. W innych przypadkach na szczęscie nie otwiera oczu, nie wybudza, ale myślę że częściowo dlatego że śpimy razem i reaguję szybko. Teraz ma 5.5m i czekam na lepsze czasy wink Ostatni tydzień dał mi już dużo nadziei, było spokojnie ale dzisiejsza noc to był znowu czad. Więc bywa różnie... Niech moc będzie z Tobą! smile
    • tola2014 Re: Pocieszycie? 04.11.14, 11:56
      Pocieszam, minie smile u nas tez bylo cos takiego, z ta roznica, ze my juz wtedy karmilismy mm. Jakies dwa tygodnie trwalo. U nas wydaje mi sie mialo to zwiazek z nowymi umiejętnościami tj. Przekrecaniem sie na brzuszek, plecy, boki. Pamietam, ze wtedy zaczelismy tez Malutka karmic przez sen jak my szlismy spac. Ona chodzila o 19.30 , my okolo 23 , takze po takim karmieniu zawsze troche snu nam sie udalo zlapac przed pierwsza pobudka. Dzieki temu potem, jak juz sie wszystko unormowalo z tym wierceniem w nocy to zostawalo tylko jedno karmienie okolo 4 , 5 rano. Stopniowo przesuwalo sie coraz pozniej, az do 6 , 7. Po jakims miesiacu, poltora przez sen dawalismy o tej 23 coraz mniejsze porcje, chyba po tygodniu jadla juz tylko przed snem i dopiero rano. Tyle, ze my dawalismy mm. Ale kolezanka kp, robila podobnie smile takze nie martw sie, na pewno minie.
    • tu_hania Re: Pocieszycie? 04.11.14, 12:09
      Dzięki dziewczynysmile W kupie raźniej, nie? Ja pamiętam jak przez mgłę, że moja córka jak zaczęła się odwracać na brzuch to w nocy też trenowała. Syn niby nie trenuje, po prostu śpi niespokojnie. Mam nadzieję, że takie noce nie będą trwały wiecznie. bieniewicka, dajesz promyk nadzieismile Pojedyncze "czadowe" noce są do przyjęcia, rozumiem, że niemowlę czasem musi mieć odpał, tylko nie codziennie... No nic, pozostaje czekać...
      A tu jeszcze jesień, buu.
      • nothing.at.all Re: Pocieszycie? 04.11.14, 14:20
        Minie minie...u nas tez bunt i problemy nocne. Córka ma 4,5 miesiąca . Czasami mam dosyć śle jak tu się złości na takie malenstwo? Czekam aż miniesmile.
        Jesien za oknem fakt ale na razie piękna... listopad i nie na śniegu (przynajmniej w stolicy).
    • julka.82 Re: Pocieszycie? 04.11.14, 14:33
      No ja niestety nie pociesze. Od 4 miesiaca zrobilo sie gorzej no ale to chyba standard. Najgorzej bylo w 6 miesiacu- spalysmy razem wiec pobudki na kp co godzine. Potem kiepski byl 8 miesiac - pobudki z placzem, i trudno bylo malucha uspokoic. Wiec srednio przesypialam jakies 3-4h z przerwami. Teraz mamy 12 miesiac, budzi sie 2-3 razy na karmienie a ja uznaje to za sukces i w koncu sie wysypiamsmile
      • tu_hania Re: Pocieszycie? 04.11.14, 14:57
        Ło matko, 2-3 pobudki u rocznego dziecka... Chyba mam zawyżone oczekiwania, córka przespała mi pierwszą noc jak miała 9 miesięcy, potem mniej więcej już jej zostało. Zresztą, pobudki mogą być, tylko bez atrakcji towarzyszących, kotłaszenia, wiercenia, rzucania itp.
        Ja się jeszcze łudzę, że ta głupawka przejdzie za 2-3 tygodnie... Wtedy pewnie zaczną się zęby, u córki było ciężko... U nas jeszcze problem kupowy, młodzieniec z tydzień już nie robił, pewnie nieco mu ciężko. Chociaż w dzień po nim nie widać, śmieje się bezczelnie. Tylko dlatego go nie mam ochoty go udusić. wink
        • julka.82 Re: Pocieszycie? 04.11.14, 15:06
          z snem to w ogole trudna sprawa. pewnie zauwazylas, ze na forum toczy sie kilka rownoleglych dyskusji np
          forum.gazeta.pl/forum/w,572,155309892,155309892,Do_babybump.html
          lub tu forum.gazeta.pl/forum/w,572,155285333,155285333,Magiczny_srodek_na_spokojna_noc_niemowlaka.html

          w kazdym razie moje dziecko zaczelo sie budzic rzadziej odkad wyprowadzilismy je do wlasnego lozeczka. ale u kazdego to dziala inaczej.
          na pewno sen sie pogarsza w okolicach 7 miesiaca, gdy rozwija sie u dziecka wyobraznia oraz wraz ze wzrostem mobilnosci.
          • babybump Re: Pocieszycie? 04.11.14, 17:33
            W watkach zalinkowanych przez Julke pisalam o regresji czwartego miesiaca. Mizesz czekac tygodniami az samo minie, albo pomoc dziecku chciazby przez wprowadzenie rutyny i regularnych drzemek.
            • babybump Re: Pocieszycie? 04.11.14, 17:35
              I jeszcze ta drzemka 3-4 godziny zakloca sen nocny. Tym bardziej, ze jeszcze sa dwie drzemki.
            • bieniewicka Re: Pocieszycie? 04.11.14, 17:41
              Moja czaska regularne drzemki jak z nut, śpi średnio 3-4godziny dziennie łącznie, nie ma problemu z zasypianiem, nie musze od ponad miesiaca jej nawet kołysać, wiec...
              • babybump Re: Pocieszycie? 04.11.14, 17:44
                A3-4 godziny to idealnie na caly dzien. Zalozycielki watku dziecko spi ponad 5!
                • tu_hania Re: Pocieszycie? 04.11.14, 18:01
                  Syn od zawsze spał dłuuugo w dzień, taki egzemplarz. Przy wybudzaniu się w trakcie długiej drzemki płacze, nie widzę więc sensu jej mu na siłę przerywać. Jak się wyśpi cieszy się do wszystkich i wszystkiego. Te dwie drzemki są krótkie, myślę, że z czasem znikną. Moja córka też miała podobnie, potem z tego wszystkiego zrobiły się dwie drzemki dłuższe, po ok. 2 godz. Potrafiła też rozhulać się i np. spać 4h.
                  Coś jeszcze - syn od urodzenia śpi 5-6 godzin w dzień a takich atrakcji nocnych jak ostatnio nie było, myślę więc że to nie w tym problem. Dodam, że usypia sam, w łóżeczku, jak dotąd bez większych problemów.
                  babybump, podczytuję Twoje wypowiedzi w innych miejscach i nie do końca się zgadzam z Twoimi sugestiami. Ja jestem ZA wprowadzeniem rutyny i stałych pór spania, a jakże, bo wiem z doświadczenia, że to działa. Nie sądzę natomiast, że każde dziecko da się podciągnąć do schematów, które przywołujesz (jakiejś kobiety, nie pamiętam nazwiska).
                  • babybump Re: Pocieszycie? 04.11.14, 18:31
                    Do tej pory tak było, bo dziecko miało inny sen. W 4tym miesiącu sen dziecka się zmienia.
                    Pamiętaj, że sen nocny jest bardziej wartościowy od snu dziennego. I mimo że jestem wielką przeciwniczką budzenia dziecka, to uważam, że jeśli sen dzienny zakłóca sen nocny, to należy dziecko obudzić.
                    Nie piszesz o której jest ta długa drzemka, ale ja podejrzewam, że jest ona za szybko po obudzeniu. Twoje dziecko uważa, że to jest kontynuacja snu nocnego. Potem druga drzemka jest dla niego pierwszą, trzecia drzemka jest drugą, a pierwsza faza snu nocnego jest trzecią drzemką. Po tej pierwszej fazie zaczyna ciągle się budzić, bo przecież dla niego jest teraz ten najdłuższy czas czuwania, który normalnie jest przed snem. Potem śpi trochę, budzi się, ale jest zmęczony, bo dla niego jeszcze jest sen, mama kładzie go na drzemkę (pierwszą) i on tą drzemkę traktuje jak kontynuację snu.
                    Nie musisz się ze wszystkim zgadzać, ale pewne rzeczy są po prostu logiczne. Lepiej trochę popracować nad spaniem, aby dziecko miało długi i wartościowy sen nocny, prawda? To w nocy podczas snu najbardziej rozwija się mózg dziecka.
                    Twoje dziecko ma za mało czasu aktywności w ciągu dnia i dlatego tak się budzi w nocy. Po prostu nie jest wystarczający zmęczony, aby w nocy spać.
                    Dla 4-miesięcznego dziecka takie są zalecenia:
                    - Całkowity czas czuwania: 8.5-9 godzin
                    - całkowity sen 15-15.5 godz (nie włączające nocne pobudki), = 12 godz w nocy i 3 godziny drzemke.

                    dzień może wyglądać mniej wiecej tak:
                    6:30/7 pobudka

                    8:30-9:45 d1

                    11:45-13 - d2

                    15-15.45 - d3

                    ~18-18.30 - śpimy (w zależności od długości drzemek)

                    Prosisz o pocieszenie. Ja Cię niestety nie pocieszę, bo znam mamy, które od 4tego miesiąca po prostu w ogóle nie śpią i nadal czekają na poprawę, a ich dzieci mają już 12-24 miesiące. Zaobacz nawet poprzednie wątki - też tam są mamy, które mają 12-13 miesięczne dzieci, które budzą się co godzinę w nocy.
                    • tu_hania Re: Pocieszycie? 04.11.14, 22:23
                      Długa drzemka jest drugą drzemką, pierwsza jest 9.00-9.40, druga 11.30-15.00, trzecia 17.00-17.30. Przeczytałam sobie trochę z zalinkowanego przez Ciebie bloga, ciekawe, nie powiem. Jeśli maluch będzie szalał, kto wie, może spróbuję wykorzystać rady? Póki co, jako matka co jedno dziecko już odchowała, powiem tak: 1. nie wyobrażam sobie kładzenia dziecka do snu o 17; 2. dzieci mają wiele "odpałów" spaniowych, jedzeniowych, ogólnoegzystencjalnych wink Celem mojego wątku jest zobaczenie, że nie tylko ja to teraz przeżywam, ot co.
                      A w ogóle to noce stały się gorsze po zmianie czasu, po tym jak przestawiałam syna w dzień (stopniowo!) na nowe godziny. Mam nadzieję, że to się unormuje.
                      I jeszcze jedno, może jestem oldskulowa i się nie znam, ale "sleep coaching" mnie bawi, jak każdy niezwykle ostatnio modny coaching. Niedługo powstanie "pooh coaching", hehe.
                      Dobra, idę spać. W nadziei na lepsze jutro i pokrzepiona tym, że dzieciom z reguły większość rzeczy mija. Mojej pierwszej sztuce mijało. Drugą też przetrzymam. Co nie? wink
                      • babybump Re: Pocieszycie? 04.11.14, 22:56
                        Ale kto mówi o kładzeniu o 17?

                        Pooh coaching już istnieje - nazywa się potty training wink
    • panizalewska Re: Pocieszycie? 04.11.14, 16:49
      Tuliiiimy! smile
      Tak, mam młodego 5 m-cy. Za noworodka i trochę później jadł rzadko, krótko, budził się w nocy 2 razy, wysypiałam się jak dzika smile te piękne czasy minęły i budzi się pierdyliard razy, kręci, nawet gada! Miał fazę tak ok przez 2 tygodnie wstawania o 4 rano. Czy wyobrażasz sobie moje rozradowanie tym faktem? wink mam jeszcze starszą córę, więc w dzień nie odsypiam. Ona też miała fazę pobudek o 3 i musiała się pobawić ze 2 godziny bo inaczej też ryk. Minęło po 3 tygodniach, ale wyglądało na wieczność wink jeszcze to przed Tobą, nie bój żaby!
      Zęby mogą być. Na pewno zawiązki wstępują do dziąseł - wszystkie na raz, więc to może wkurzać bardziej od samego ząbkowania po jednym - dwa zęby
      • tu_hania Re: Pocieszycie? 04.11.14, 18:06
        Dzięki! smile O kurka, 4 rano to środek nocy, moja ulubiona pora na wstawianie. wink Moja córka też kiedyś budziła się np. o 5 (w zimie, było jeszcze ciemno!) i proponowała donośnie zabawę. Ze dwa razy się zerwałam i próbowałam się bawić (jako młoda mama) a potem olałam sprawę, bobasa wierzgała czym popadło, kwiczała i szalała, w końcu zaczynała płakać z nudów. Brałam do łóżka, cycunio i spała.
        Ciekawe, jakie jeszcze atrakcje mnie czekają. Spaaaććć... smile
        • kremka2014 Re: Pocieszycie? 04.11.14, 20:02
          U nas podobny kryzys byl ok. 3 miesiąca. Z tym, że nigdy w dzień tyle nie śpi, mój ma 3-4 drzemki po 30min. do 1h. Za 5 dni kończy 4 miesiące. Takie budzenie co godzinkę to faktycznie masakra.... Dziwne jest to wiercenie się przez sen. Stawiam na zęby. Skoki rozwojowe raczej tu nie graja roli
    • panna.z.wilka Re: Pocieszycie? 04.11.14, 22:41
      Było, oj było wink
      Pamiętam, że przez te pobudki co godzinę miałam już tak zrytą psyche, że jak go usypiałam to chciało mi się płakać. Po kiego ja mam się w ogóle kłaść spać, skoro ledwie zasnę to ten mały mnie zaraz budzi? Itp.
      No, ale przeszło. Trzymaj się! smile
      • tu_hania Re: Pocieszycie? 04.11.14, 22:45
        Dzięki wielkie! smile Od razu mi lepiej.
      • amiralka Re: Pocieszycie? 04.11.14, 23:11
        O to to... Chyba tylko dlatego jeszcze nie śpię... wink
    • amiralka Re: Pocieszycie? 04.11.14, 23:11
      Oooo rety! Ale Wy macie dzieci- wszystkie śpią, samodzielne... smile A moje - nie wiem czy pocieszę- moje dziecię w czwartym miesiącu przestało prawie spać w dzień. Za to zaczęło w nocy... Coś za coś wink A potem zaczęły się ząbki, potem katar, teraz rozszerzanie diety i nocne bóle brzuszka - i tyle było spania. To też minie, jak to mówią... Więc ziewam razem z Tobą smile
      • tu_hania Re: Pocieszycie? 21.11.14, 10:16
        Dziewczęta, jak tam u Was noce teraz? Ja już nie wiem co myśleć. Młody mi się zepsuł ze spaniem jeszcze bardziej.
        W nocy śpi niespokojnie, wierci się, mam wrażenie, że każdy szelest jest w stanie go obudzić. Dzisiaj po cycuniu o 2 kręcił się i kręcił, jakby coś nie dawało mu spać. W końcu się rozbudził, leżał, gadał do siebie, pełen fun. Myślałam, że po godzinie padnie, zaczęłam lulać, ale to na nic. Zasnął dopiero koło 4, w objęciach taty. To już druga taka pobudka w nocy, pierwsza była z tydzień temu, trwała godzinę.
        W ogóle mam wrażenie, że jak się obudzi 2-3 razy na jedzenie i zaśnie bez kręcenia to jest to b. udana noc. Wcześniej tak było, wierzgał trochę ok. 5 ale cycuś pomagał i dziecko spało.
        W dzień zepsuło mu się zasypianie. Od urodzenia zasypiał sam w łóżeczku, teraz kiedy go kładę jest od razu ryk, ręce latają jak szalone. Pada, oczy mu się zamykają, a broni się jak może przed zaśnięciem. Na rękach też muszę ze 2-3 min. polulać, dopiero wtedy pada. Albo, jeśli akurat przypada pora jedzenia, zasypia przy piersi, ale też nie bez jęczenia. Drzemki ma trzy: 10.00-12.30/13.00, 15.00-15.30, 17.00-17.30. Są regularne. Rano wstaje o 7.30-8.00. Spać idzie o 20.00.
        Dotąd wieczorem spał ciągiem do 1, 2 a nawet 3 w nocy, teraz potrafi się budzić z płaczem o 21-22 (smok), jeść już o 23.30-00.00.
        Moja córka jak ząbkowała, pamiętam, że też się wybudzała po kilka razy wieczorem. W nocy takich cyrków z niespaniem nie miała.
        Już nie bardzo pamiętam to ząbkowanie, może mi podpowiecie? Może się zaczynać tak wcześnie, może nic nie być widać w paszczy? Syn często pociera piąstkami nosek, jakby go swędziało coś. Dzisiaj dostał lekkiego kataru. Ślini się mocno. Ale dziąsła nie czerwone. Kurczę, miałyście tak?
        Po takiej nocce człowiek ma ochotę se palnąć w łeb. wink
        Ja już nie wiem co jest. Obstawiałabym zęby, tylko wydaje mi się, że tam jeszcze nic nie widać...
        • nothing.at.all Re: Pocieszycie? 21.11.14, 15:44
          Witaj w klubie mam które maja kiepskie noce dzieckawink. U nas takie pobudki na godzinkę cy dwie są dwa, trzy razy w tygodniu. Nie wiem jest śle tez ciężko to z mężem znosi my.
          Może zeby ale zanim one wyjdą to schodzą do dziąseł i to dziecko też podobno ciężko znosi.
          Czekam aż minirsmile.
          • nothing.at.all Re: Pocieszycie? 21.11.14, 15:49
            Powiem jeszcze ze koleżanka co ma złote dziecko..śpi samo, mało płacz, leży dużo i sobą się zajmuję, śpiące w nocy po 6 h i jedna pobudka na jedzenie kp ostatnio zrozpaczona bo pobudki w nocy co 2,5/3 h, zasnąć samo nie może i jest bujanie i lulanie. Dzievko za chwilę skończy 6 mcy. Może to ten skok na przełomie 5/6 miesiąca. Też czyta i szuka pomocy bo było pięknie i się popsuło.
            Myślę że trzeba przeczekać i minie z czasem albo wyjdzie pierwszy zabwink
            • tu_hania Re: Pocieszycie? 21.11.14, 19:33
              U mnie było podobnie, w dzień to właściwie nadal sam potrafi długo się zajmować sobą i zabawkami, zaczyna marudzić jak się robi głodny/śpiący. Mój też był złoty do zasypiania, kładłam do łóżeczka i wychodziłam, jak wracałam po 3 min to zwykle spał albo prawie spał. Teraz taka zmiana, ehh...
        • bieniewicka Re: Pocieszycie? 21.11.14, 19:18
          Hania u nas dokładnie tak wyglądały zęby! Trwało to miesiąc... Myślałam że zejdę. Yyyyy to mało pocieszające, wiem big_grin

          Objawy byly takie, ze do tej pory jak zasypiala i na spiocha jadla co 2 godziny, to od ery zebów nawet co pol godziny trzeba bylo aplikowac smoka wymiennie z piersią. A po północy to juz tylko cycuś pomagał a malutka pochlipywała przez sen. Az tu nagle udziabała tatę w rękę dwoma dolnymi ząbkami! Nadal wychodzą więc spokojnie jeszcze nie jest (czy kiedykolwiek będzie??? wink) A i jeszcze od tej sliny zrobil jej sie taki jakby liszaj na wysokosci brody bo tej sliny to po prostu wiadra szły i idom dalej...

          Trzymaj się!!
          • tu_hania Re: Pocieszycie? 21.11.14, 19:38
            Dzięki za pocieszenie, jednak. wink Synul ma katar jak się okazało, myślę, że to też nie zadziałało korzystnie w nocy... O matko, stresuje mnie to usypianie z płaczem (krótkie bo krótkie, ale jednak). I teraz, kiedy nadchodzi wieczór, aż się zaczynam bać nocy... Za stara chyba jestem na niemowlę. wink
            Zastanawia mnie jeszcze jedno, razem z tymi hockami-klockami nocnymi zaczęło się nerwowe jedzenie - Młody przy piersi macha b. mocno rączką, odrywa się od piersi, płacze. Myślałabym, że może się nie najada (duży jest, 7400), ale ostatnio wydłużył przerwy między karmieniami do 2,5-3h (dotąd było co 2). Nie wiem co mu?
            • nothing.at.all Re: Pocieszycie? 21.11.14, 19:49
              A nic muwink. Minie. Moja tez w wieku 3 mce sue wyrwała, uszy sobie wykręcala, tlukla mnie po klasie, cuda wyprawiala. Przeszło jest lepiej. Ale w nocy gorzejsmile.
              • bieniewicka Re: Pocieszycie? 21.11.14, 20:19
                Noooo 2-3m to takie łupnie dostawałam ze aż dudnilo. Plus cyrki przy piersi różnej masci ^^
            • babybump Re: Pocieszycie? 21.11.14, 19:53
              No i właśnie to jest ta 'regresja', o której pisałam. Często w tym wieku dzieci zaczynają nabierać złych nawyków - dziecko które do tej pory samo zasypiało nagle ma 'problemy' (z którymi łatwo sobie poradzić zmieniając czasu czuwania), ale rodzice nieświadomi zmian, które przechodzi dziecko zaczynają piersią/bujaniem/butelką/smoczkiem usypiać i potem to się ciągnie przez wiele miesięcy.
              Czy zaczęłaś dziecko karmić częściej w nocy? Jeśli tak, to mógł po prostu zamienić kalorie dziennie na nocne (potem ciężko to znowu odwrócić).
              Problem może też być z refluksem (często ukrytym).
              No a jeśli ma katar, to dziecko też nie je jak nos zapchany.
              • panizalewska Re: Pocieszycie? 21.11.14, 19:58
                Złe nawyki. U kilkumiesięcznego dziecka. Trudno odwrócić. A to Ci heca! W życiu się tak nie uśmiałam! big_grin
                A nie, czekaj, jednak to płacz był tongue_out
                Zapraszamy na forum za rok i za dwa. Bo mnie się zdaje, mając 2,5-letnią córkę, ale może nie wiem, za mało doświadczona jestem, że jednak dzieci się zmieniają. Same. Bez tresury tongue_out
                • kremka2014 Re: Pocieszycie? 21.11.14, 21:56
                  Oj Haniu. U nas tez pogorszenie niestety. Nadal stawiam na zęby. Syn produkuje tyle śliny, że czasem się zachłystuje. Spi podobnie jak Twój, w dzień po 45 minut, w nocy czasem co godzinę. Najdłużej śpi 2-2,5h w nocy i bywa,że czuje się wyspany, bo zagaduje śmieje się,zaglada w oczy. Ale twarda jestem i się nie daje zauroczyć tym niebieskim oczom i doleczkowi w policzku jeno do cyca i spać. Jak się budzi za godzinę od jedzenia to lulam tzn. Owijam gęsto koldra, bujam energicznie na boki i poklepuje po pupie. Czesto dziala.
                  • tu_hania Re: Pocieszycie? 22.11.14, 21:50
                    HA! ZĘBY! A jednak! Mimo że nie było wg. mnie widać rozpulchnionych dziąseł, dzisiaj się objawił pierwszy! smile Uff, przynajmniej mam jakieś wytłumaczenie dla nocnych głupawek i niespokojnego usypiania.
                    Ślina leje się litrami, łapki ciągle w buzi, poza tym od wczoraj katar. Co ciekawe, mimo tych wszystkich nieszczęść razem wink dzisiejsza noc była spoko, tzn. tylko jedzenie i kima. Ja mimo wszystko boję się poruszyć dopóki nie czuję, że agent śpi.
                    Wyciągnięcie się na wznak to luksus! O matko, kiedy wrócą te czasy czytania przed snem we własnym łóżku i wylegiwania się rano! smile
    • emi2705 Re: Pocieszycie? 22.11.14, 20:53
      Ehh dziewczyny... moja corka za 5 dni skonczy rok a ja od czasu jej narodzin nie przespalam w calosci, badz choc w polowie, nocki uncertain Cyrki z usypianiem, ze snem towarzysza nam do dzis. Byly rozne fazy usypiania (na piersi, przy butli, pod okapem, na rekach siedzac, stojac, lezac na lozku, w wozku...) i rozne nocki (przez okolo 2 mies. corka budzila sie na 2 godziny po polnocy zeby sie bawic, plakala przy zabkach, jak miala katar, czasem po prostu zasnac nie mogla po wybudzeniu). Wiem, ze do 18stki tak nie bedzie i ze kiedys minie, ale chwilami mam dosc. Ostatnio juz pobeczalam sie z bezsilnosci, bo godzine ja nosilam, a ta nic, oczy jak zlotowy i spac nie bedzie uncertain naprawde mozna sie umeczyc tym bardziej, ze spedzam z nia praktycznie 24h/dobe i choc te wieczory czy nocki chcialabym miec dla siebie i meza.
      Przepraszam za podpiecie do watku i zero porady dla autorki ale sama chcialabym znac zloty srodek na sen dziecka. Nie znam drugiej mamy, ktorej prawie roczne dziecko sypia i zasypia tak fatalnie jak moje. Coz... nielatwy egzemplarz sie trafil smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka