mezjana
21.11.14, 14:13
Córa ma 4 miesiące, problemy ze spaniem i jedzeniem w sumie były od początku, ze spaniem sobie jako tako już poradziłyśmy, ale zostało jedzenie... (MM) generalnie nie ma posiłku w ciągu dnia bez awantury... albo w ogóle kłótnia żeby zacząć jeść, albo chętnie zje 30ml i wtedy awantury... jak już się wypłacze i wykłóci to przeważnie w końcu zaczyna jeść ładnie...
w nocy generalnie je ładnie (przeważnie 2, czasem 3 karmienia) i właśnie po tych ok 4 godzinach budzi się taka głodna i ładnie zjada przeważnie te ok 100ml i idzie spać spowrotem... no a wdzień to by pewnie i 5 i 6 godzin nic nie jadła, gdybym jej wcześniej nie dawała... tylko że po 1) zaczynam już rozszerzać jej dietę i chciałabym powoli utrwalać stałe pory posiłków po 2) obawiam się że jak zacznę ją rzadziej karmić w dzień to w nocy będzie wstawać częściej... generalnie zjada ok 650 ml/dobę no i ostatnio+parę łyżeczek kaszki... aaaa ostatnio przeważnie karmię ją w sypialni, bo tam ciemno i łatwiej jej się skupić, bo w salonie to w ogóle hardcore, ale co innego z butlą, a z marchewką czy innymi "łyżeczkowymi" pokarmami nie będę do sypialni chodzić...
jak macie jakieś rady to proszę podzielcie się, bo nie chcę żeby córa na maxa się do jedzenia zraiła przez te ciągłe płacze, wmuszanie... no już nie mówiąc że i mi przez to nerwy siadają...