Odkąd moja córka zaczęła obracać się na brzuszek, przed każdym snem wierci się przeokrutnie. Z pleców na bok, z boku na brzuch i zaczyna się płacz bo nie umie wrócić na plecy. Chce jej się spać, ale musi kombinować przez co kompletnie "wybija" się ze snu, płacze i złości się. Nawet jak uda jej się zasnąć na boku czy brzuchu, budzi się po kilkunastu minutach max po 1,5h, oczywiście z płaczem, bo nie wie co się stało (?) że tak śpi.
Czy mam jej pozwalać zasypiać jak chce, czy jednak do skutku układać na plecach?
Może to dziwne pytanie, ale jak dziecko budzi się w nocy po kilka razy z wrzaskiem, zasypia pierdyliard razy, to robi się problem
Czy wasze dzieciaczki też tak mają? Jakieś sposoby, czy trzeba przeczekać?