maminka112
08.01.16, 11:26
Kobiety poradzcie!
Moj Synek ma 11 miesiecy i ostatnio nic tylko marudzi. Ogolnie ma bardzo pogodne usposobienie, jest tez otwarty do ludzi, nie boi sie.
Ale kiedy maz wychodzi do pracy a ja zostaje z nim sama to nie moge nic zrobic bo Maly wymaga 100% uwagi. Jesli jej nie dostaje to marudzi a jak marudzenie nie dziala to zaczyna plakac coraz bardziej histerycznie. Ma duzy kojec ale za zadne skarby nie posiedzi w nim sam, od razu jest krzyk a potem placz.
Dawniej z najgorszych opresji ratowal nas spacer, bardzo to lubil i chodzilismy codziennie. Teraz ciezko wyjsc chociaz na godzine bo po chwili w wozku jest marudzenie...
Fotelik samochodowy to najgorsze zlo, zeby gdzies jechac to najlepiej celowac w pore drzemki.
Calymi dniami jestem z nim sama i nie daje juz rady!! Jestem przeciwna wyplakiwaniu sie i tym podobnym metodom wychowawczym ale nie wiem juz co robic. Moze jednak powinien troche pokrzyczec i nauczyc sie ze nic tym nie wskora? Z jednej strony nie chce tego robic, z drugiej boje sie ze wychowam malego tyrana!