Jak po Świętach kobitki?? Że u panizalewskiej kiepsko, czytałam i trzymam kciuki, żeby szybko minęły te pierwsze miesiące i sprawy około kupowe się wyprostowaly.
U nas w tym wydaniu Wielkanoc pierwszy raz we czwórkę. Córka 2 lata, i 2-miesieczna swiezynka i my, czytaj szaleńczo w sobie zakochani mąż i żona, czytaj "stare ". Powiem Wam tak... Podsumowanie jest takie: nigdy więcej nie będziemy latać po chalupach, robić wielkich porządków, piec kilku ciast i produkować wykwintnych sałatek z dwójką maluchów na plecach, tylko po to, żeby potem je pakować, rozwozic, przewozić, dzielić. Bo na zjedzenie ich i tak nie ma czasu.
Wniosek drugi, może nawet istotniejszy. Musimy zaplanować święta tak, aby nie padać na twarz po tych przechadzkach z domu do domu. Tak, żeby znaleźć chwile dla siebie, skupić się tylko na dzieciach i naszych potrzebach zamiast na tym czy ktoś się obrazi, bo np. wizyta była zbyt krótka.
Trzeci to już nie tyle wniosek, co przykład tekstów roku w naszym rodzinnym gronie :
1. Moja mama: na widok pozerajacej wszystko jak leci mojej córki " o matko, trzeba to wszystko pochować, bo ją brzuch rozboli ". Tu muszę nadmienić, że tekst padł w domu jej siostry, stół suto zastąpiony, goście przy stole rozpoczynają konsumpcję.
2. Moja teściowa: " dlaczego juz wychodzicie? malutka wcale nie wygląda na śpiąca, na napewno wytrzyma jeszcze godzinę, przecież nawet nie płacze "
3. Mój szwagier: " jak mała?? Nie choruje wam? " my: "no nie, wiesz ma dopiero trzy miesiące, narazie ma się dobrze i oby tak zostało " on: " to dziwne, przecież teraz taki sezon chorobowy"
4. Moja babcia, gdy się dowiedziała ze dziś na obiad przyjadę sama, a dzieci z tata pójdą na spacer, bo nie chce mu się kolejnego dnia w samochodzie im fundowac, a sobie oszczędzić szampana z całą tą karawana: " ja miałam czwórkę i nie narzekalam".
Tak więc, podsumowanie takie, że większość ma nas za kosmitów. A już jak mówimy, że dziewczynki źle znoszą zmęczenie i nie padają wtedy jak Reksy tylko dra się koszmarnie i dlatego ich sen jest dla nas ważny - abstrakcja totalna.
Jedynie sex nam się wczoraj udał
Zapraszam do licytacji i podobnych wyznań. Mam nadzieję, że nie jesteśmy odosobnieni.