Dodaj do ulubionych

Świąteczny koszmar!

28.03.16, 19:17
Jak po Świętach kobitki?? Że u panizalewskiej kiepsko, czytałam i trzymam kciuki, żeby szybko minęły te pierwsze miesiące i sprawy około kupowe się wyprostowaly.
U nas w tym wydaniu Wielkanoc pierwszy raz we czwórkę. Córka 2 lata, i 2-miesieczna swiezynka i my, czytaj szaleńczo w sobie zakochani mąż i żona, czytaj "stare ". Powiem Wam tak... Podsumowanie jest takie: nigdy więcej nie będziemy latać po chalupach, robić wielkich porządków, piec kilku ciast i produkować wykwintnych sałatek z dwójką maluchów na plecach, tylko po to, żeby potem je pakować, rozwozic, przewozić, dzielić. Bo na zjedzenie ich i tak nie ma czasu.
Wniosek drugi, może nawet istotniejszy. Musimy zaplanować święta tak, aby nie padać na twarz po tych przechadzkach z domu do domu. Tak, żeby znaleźć chwile dla siebie, skupić się tylko na dzieciach i naszych potrzebach zamiast na tym czy ktoś się obrazi, bo np. wizyta była zbyt krótka.
Trzeci to już nie tyle wniosek, co przykład tekstów roku w naszym rodzinnym gronie :
1. Moja mama: na widok pozerajacej wszystko jak leci mojej córki " o matko, trzeba to wszystko pochować, bo ją brzuch rozboli ". Tu muszę nadmienić, że tekst padł w domu jej siostry, stół suto zastąpiony, goście przy stole rozpoczynają konsumpcję.
2. Moja teściowa: " dlaczego juz wychodzicie? malutka wcale nie wygląda na śpiąca, na napewno wytrzyma jeszcze godzinę, przecież nawet nie płacze "
3. Mój szwagier: " jak mała?? Nie choruje wam? " my: "no nie, wiesz ma dopiero trzy miesiące, narazie ma się dobrze i oby tak zostało " on: " to dziwne, przecież teraz taki sezon chorobowy"
4. Moja babcia, gdy się dowiedziała ze dziś na obiad przyjadę sama, a dzieci z tata pójdą na spacer, bo nie chce mu się kolejnego dnia w samochodzie im fundowac, a sobie oszczędzić szampana z całą tą karawana: " ja miałam czwórkę i nie narzekalam".
Tak więc, podsumowanie takie, że większość ma nas za kosmitów. A już jak mówimy, że dziewczynki źle znoszą zmęczenie i nie padają wtedy jak Reksy tylko dra się koszmarnie i dlatego ich sen jest dla nas ważny - abstrakcja totalna.
Jedynie sex nam się wczoraj udał wink
Zapraszam do licytacji i podobnych wyznań. Mam nadzieję, że nie jesteśmy odosobnieni.
Obserwuj wątek
    • niewyspany_asik Re: Świąteczny koszmar! 28.03.16, 19:31
      Oj nie jesteście sami. Ja po świętach mam samych wrogów w rodzinie. Wiem że to są święta rodzinne ale kurde ja mam swoją rodzinę i to z nią chciałam spędzić czas. Moja mama oczywiście zrozumiała nawet zabroniła mi przyjeżdżać ale tesciowa obraziła się na amen. Młody dostał katarku i naprawdę nie miałam ochoty prezentować go całej rodzinie w momencie jak nie chciał w ogóle z rąk zejść i najlepiej się czuł z nami w domku przytulony. Jednym słowem dobrze ze te święta się skończyły.
    • leni6 Re: Świąteczny koszmar! 28.03.16, 19:33
      To ja się muszę pochwalić, że u nas wyszło idealnie. Zaprosiliśmy wszystkich do siebie na niedziele, dzięki czemu uniknelisny wozenia łóżeczka, fotelika do karmienia i sterty zabawek. Dzięki temu też nie było problemów z drzemkami, ani wrzasków w samochodzie. Dzisiejszy dzień spędziliśmy we trójkę w domu, dziecko stanęło na wysokości zadania i było super grzeczne, więc udało się nam odpocząć wink
      • antek5-1 Re: Świąteczny koszmar! 28.03.16, 20:07
        U nas dokładnie taki sam scenariusz-wczorajsze sniadanie u nas i jeszcze na tyle bylam sprytna i wygodna ze wiekszosc przyniosly babciesmile
      • zmeczona_mama83 Re: Świąteczny koszmar! 29.03.16, 09:13
        Też zaprosiliśmy rodzinę do siebie w niedziele, więc nie było problemu z drzemkami. Oczywiście nie obeszło się bez tekstów typu "czemu on już idzie spać, przecież nie jest zmęczony" i do tego historie jak to ich dzieci super spały w tym wieku wink
    • panizalewska Re: Świąteczny koszmar! 28.03.16, 20:02
      Najważniejsze, żeby seksy dobrze weszły! wink
      Oprócz tego, że nam nie wyszło, to faktycznie planowaliśmy święta tylko w piątkę. Ale wtedy małż stwierdził, że nawet tyle się nie da i poszłam sama z dziewczynami święcić koszyczki. To był bardzo przykry początek końca świąt, zanim się zaczęły uncertain
    • indjanek Re: Świąteczny koszmar! 28.03.16, 20:25
      To ja się dorzucęsmile

      Pierwszy dzień w domu- super, wszyscy uszanowali.

      Drugi u teściów też ok poza kilkoma tekstami:
      - tej kiełbasy może nie jedz, bo pikantna i młody będzie miał bączki (?!)
      - gdy odmówiłam spaceru i dla świętego spokoju położyłam się a mąż mnie niechcący zdekonspirował że nigdy nie śpię w dzień "została? Młody ją wykańcza a ona 'unosi się honorem i tylko piersią go chce karmić"
      • panizalewska Re: Świąteczny koszmar! 28.03.16, 20:52
        Ouuu jakaś Ty honorna! big_grin
        • tola2014 Re: Świąteczny koszmar! 28.03.16, 21:48
          Jak tam u Was panizalewska? Jak maleńka?
          • panizalewska Re: Świąteczny koszmar! 29.03.16, 09:48
            Doopa blada, że tak powiem. Suniemy zaraz na questa do apteki po cały arsenał tongue_out
            O matko, ja też okien dla Jezusa nie umyłam!! O ja niewierna! big_grin
      • tola2014 Re: Świąteczny koszmar! 28.03.16, 21:47
        Mam nadzieję, że mimo zagrożenia bakami o niezwykłej sile rażenia, jednak się skusilas big_grin
        • indjanek Re: Świąteczny koszmar! 29.03.16, 08:45
          Oczywiściesmile i to była jak dla mnie zwykła biała... ale zdaniem szwagierki mogę używać tylko trochę soli i łagodne zioła. Te ostre powodują kolki.
      • indjanek Re: Świąteczny koszmar! 29.03.16, 20:36
        No i rada typu -
        -ma już przecież 4 mce, możesz dać coś treściwego,
        -ale on jeszcze za mały
        -no ale troszkę, łyżeczkę kaszki
        -po co?
        -żeby dłużej spał
        -o ile? O 1h?
        -zawsze coś!
        -a ile trwa wyparzenie butli , ściąganie mleka, rozrabianie itd?
        -jesteś negatywnie nastawiona. Kurtyna.
    • tanja8 Re: Świąteczny koszmar! 28.03.16, 20:28
      To moja pierwsza wielkanoc z przychówkiem. Po wigilijnych przygodach ("jeszcze troszkę wytrzyma, on nie jest śpiący", usypianiu u teściowej przy wrzaskach w g.18:15-19) postawiłam na swoim, nic nie gotowałam ani nie pieklam bo nie miałam kiedy (dzieć przeżywa lęk separacyjny, pełza po mieszkaniu jak szalony i zaczyna raczkować). Śniadanie było u moich rodziców, dopiero po pierwszej drzemce. Mojej mamie przemówiłam do rozumu, że raz może być później i do niemowlęcia się można dostosować. Po zmianie czasu syn wstał z drzemki o 11:15, Zapakowalismy się do samochodu, ruszyliśmy i ups.... mamy gumę wink mąż lekki wk.. Ja początkowo panika (Syn zaraz będzie głodny, co powie moja mama...) a potem uśmiech, w ogóle to mogę nigdzie nie jechać, niech wpadają goście do nas. Z pomocą teściowa przyjechała i zawiozla nas do moich rodziców , tak wszyscy sobie spędziliśmy niedziele. Synek super grzeczny, druga drzemka wyjątkowo na spacerach, o czasie. I nikt nie marudził. Ale to może znak, żeby za rok nigdzie nie jeździć i zrobić śniadanie u nas.
      • tola2014 Re: Świąteczny koszmar! 28.03.16, 21:51
        My nie będziemy czekać aż rok. Wigilia pp raz pierwszy będzie u nas. Tylko nasza rodzina plus dorobek z kategorii fauny tj. królik, pies i te, których nie widać gołym okiem.. O zgrozo. Juz słyszę te komentarze wink
    • marellakarola Re: Świąteczny koszmar! 28.03.16, 20:59
      Ja zapowiedziałam, że przyjadę i do jednych rodziców i do drugich jeśli zaopatrzą się w łóżeczka i krzesełka do karmienia. Także niedziela i pon przyjazd na gotowe plus drzemki w łóżeczkach i śpiworku-warunki jak w domu. Karmienie w krzesełkach z ikei-super. Sen nocny wracając w samochodzie-potem przeniesienie do łóżeczka. Nic nie ugotowałam, nie upiekłam, okien nie myłam. Było ok.
    • koralik37 Re: Świąteczny koszmar! 28.03.16, 21:57
      No ja bym się odniosła do tekstu mamy o chowaniu jedzeniawink my nie schowalismy. Nic specjalnie nowego nie było, słodyczy nie dostała a i tak mega biegunka (pierwszy raz w życiu) z obzarstwa - dziś przy gościach u nas w domu...pięciokrotnie. Okna umylam, imprezę zrobiłam, do pracy do Wielkiego piątku chodziłamwink ale w rozjazdy się nie bawię - no łej. Chcą widzieć - niech się do kupy (nomen omen) u nas zbiorąwink
    • ela.dzi Re: Świąteczny koszmar! 28.03.16, 23:01
      Moje święta były super. Bo po raz pierwszy od wielu lat spędziliśmy je we własnej chałupie i tylko ja, mąż i dzieci.
    • melancho_lia Re: Świąteczny koszmar! 29.03.16, 10:59
      U nas o dziwo pokojowo (skład osobowy ja, mąż, 10 letni syn, 7 letnia córka i 3 miesięczniak). Śniadanioobiad u moich rodziców. Starszaki się specjalnie ze sobą nie gryzły, najmłodszy miał wersję demo w gościach czyli jestem mega rozkoszny i cieszę się do każdego kto na mnie spojrzy. O dziwo nawet królewicz dał się w obcym miejscu nakarmić (pisałam na KP że je tylko w domu, poza domem przystawić się nie dawał). A w poniedziałek w domciu, bez gości. Starszaki poleciały lać się wodą na osiedle.
      Jedyny zgrzyt to kwestia chrztu najmłodszego- bo teściowa to by chciała calutką rodzinę zapraszać i robi się z tego małe wesele (40 osób nie licząc dzieci...) no i jak to my nie chcemy wszyściutkich ciotek spraszać tylko dziadków i chrzestnych??? No jak to będzie wyglądać!!! wink
      • panizalewska Re: Świąteczny koszmar! 29.03.16, 11:19
        O o o! To jak u mnie! Zawsze feta na 50 osób musi być. Tym razem też się wyłamiemy i żadnych kredytów na żarcie brać nie będziemy wink
        • melancho_lia Re: Świąteczny koszmar! 29.03.16, 12:00
          No u nas teściowa się zaoferowała, ze finansuje imprezę, ale zapewne rozejdzie się ten pomysł bo w okolicy kościoła zwyczajnie nie ma knajpy na tyle osób a autokaru wynajmować nie będziemy.
          • panizalewska Re: Świąteczny koszmar! 29.03.16, 13:25
            Oj weź, uwielbiam jak ktoś mnie uszczęśliwia swoją wizją świętowania. Ja "niestety" mam warunki lokalowe. I co poradzisz? Tylko zasieki z drutu kolczastego i elektryczne pastuchy zostajo wink My się będziemy chrzcić w sierpniu jakoś, może wrześniu. Do tego czasu muszę zrazić do siebie 3/4 rodziny. Już zaczęłam na szczęście big_grin
            • melancho_lia Re: Świąteczny koszmar! 29.03.16, 14:43
              Ja tam mogę do mieszkania ich zaprosić. U starszakow tak było - przyjęcie na stojąco i tyle. Juz jak koniecznie chce.
            • indjanek Re: Świąteczny koszmar! 29.03.16, 20:46
              Pisanka do końca życia będzie Ci wyrzuty robić, że nie było hucznie jak u rodzeństwa..
    • ani-a1987 Re: Świąteczny koszmar! 29.03.16, 11:10
      to była nasza pierwsza wspólna Wielkanoc i z moim facetem i z naszym 7 m-cznym szkrabem... wysprzątałam na błysk cały dom, przygotowałam wystawne śniadanie wielkanocne i nawet zdążyłam zrobić sobie paznokcie..tongue_out mam Kochane dziecko smile a jesteśmy cały czas sami we dwoje więc chyba dobrze nam idzie smile pierwszy dzień na szczęście w domu rodzina u nas więc bezproblemowo ze spaniem i zabawą samemu, tak że nawet się nasiedzieliśmy przy stole smile a drugi popołudnie u dziadków z drzemką godzinną więc nie najgorzej smile po doświadczeniach bożonarodzeniowych też unikamy jeżdżenia bo to bez sensu, męczarnia. A co do tekstów to się uodporniłam na wszystkie "dobre rady" i puszczam je mimo uszu tongue_out
      • indjanek Re: Świąteczny koszmar! 29.03.16, 20:24
        Zazdraszczam wink
    • indjanek Re: Świąteczny koszmar! 29.03.16, 11:12
      Moje dziecko "biedne bez smoczka, paluszki je"
      • tola2014 Re: Świąteczny koszmar! 29.03.16, 12:38
        Jak my zrezygnowaliśmy, a właściwie córka ze smoczka to usłyszałam, że zabrałam jej dzieciństwo. Dodam, że miała wtedy około 20 miesięcy. I nie płakała z tego powodu wcale. Jedynie dłużej zasypiala niż zwykle, wiec chyba traumy nie będzie smile
        • indjanek Re: Świąteczny koszmar! 29.03.16, 12:45
          Poproś żeby wpłacali drobne sumy to się na psychoterapię przyda jak dorośniewink
          • panizalewska Re: Świąteczny koszmar! 29.03.16, 13:27
            big_grin u made my day!
      • melancho_lia Re: Świąteczny koszmar! 29.03.16, 14:39
        U mnie juz tekstów o smoczku nie było, przy starszakach bezsmoczkowych sie wystarczająco nagadali i nic im to nie dało wiec teraz nie mówią.
        Jedyne co to uslyszalam ze czemu on tak ciągle je (co 1-1,5h chciał), ale odpowiedziałam ze widac potrzebuje. Faktycznie rodzice strasznie nagrzali dom (bo przecież taki maluszek będzie) i małemu zwyczajnie pić sie chciało.
    • indjanek Re: Świąteczny koszmar! 29.03.16, 12:40
      W sumie u teściów był problem z karmieniem, za dużo nowości itp, więc młody marudził, no i "biedne dziecko smoczka nie ma paluszki ssie" wink

      Mnie te teksty i złote rady niestety ruszają jeszcze, cóż, trzeba się uodpornić...
    • corsika Re: Świąteczny koszmar! 29.03.16, 21:22
      O dzięki Ci Boze. Utwierdzilas mnie, ze moja decyzja byla sluszna. Boze Narodzenie spedzilismy w domu. I wielkanoc tez. Tylko ja, maz i coreczka 8 m. Udalo sie do sprzatania zatrudnic pania wiec sie nic nie narobilam. Upieklam jedno ciasto i jeden sernik, zrobiłam salatke do tego jajka , kielbaska i swieta zlecialy nie na obrzarstwie a na spacerach, maz rower a ja z wozkiem na rolkach. Część rodziny sie obrazila, szczegolnie siostra meza singielka co na wszystko ma gotowa odpowiedz.. czesto dzwonila do meza z pretensjami ale on dal rade. Swieta super udane tylko sernik wyszedl mi zakalcowaty ale sex tez byl swietny i dziecko spalo w swoim lozeczko o swoich porach.
    • tatrofanka Re: Świąteczny koszmar! 29.03.16, 21:23
      Czytam Was dziewczyny z rozrzewnieniem.
      Moja córcia pojutrze kończy rok. Nie do wiary ? ze to były Jej drugie święta wielkanocne.

      Rok temu to mi wyklula się pisanka.
      Miałam termin na wtorek-po-świętach i bardzo chciałam urodzić tak aby święta spędzić w domu. Spełnilo się i w wielki czwartek juz byłyśmy w domu.
      Malutka miała kilka dni, ja byłam słaba strasznie a starszak chciał pisanki malować. Jak ja żałował am wtedy ze właśnie nie rodze. smile

      A w tym roku panience wiosence kupiliśmy filcowy koszyczek i hej do święcenia ??
      Za parę dni będę miała małe dziecko a Wam mamy niemowlaków życzę wszystkiego najlepszego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka