Dodaj do ulubionych

brak sił ?

04.04.16, 17:17
pytanie jak ogarniacie sprawy związane z dzieciaczkiem (w tym spacery) + sprzątanie domu ,obiad ,zakupy ? bo jak po paru dniach normalnie wysiadam padam ze zmęczenia a ze spaceru wracam jak z jakiegoś maratonu .
Czy da radę to wszystko ogarnąć i jeszcze bawić sie z dzieciaczkiem to w sumie powinno być najważniejsze a reszta jak to mówią z brudu jeszcze nikt nie umarł ale wolę nie wychodzić z takiego założenia. Mała( 2 m-c) przesypia pięknie noc ale w ciagu dnia śpi niewiele na spacerze lub balkonie zawsze .
Obserwuj wątek
    • babybump Re: brak sił ? 04.04.16, 19:14
      A dlaczego ze spaceru wracasz 'jak z jakiegoś maratonu'?

      Czy jest drugi rodzic? Czy on/ona w czymś pomaga?
      • tola2014 Re: brak sił ? 04.04.16, 19:31
        Otóż to smile
    • tola2014 Re: brak sił ? 04.04.16, 19:29
      Od poniedziałku do piątku jesteśmy same od rana do 16.30 tzn. ja i dwie córki ( 2 lata i 3 m-ce). I w tym czasie ogarniam siebie( fryz, make up, i inne aby wyglądać jak człowiek) dziewczyny ( śniadanie starszej, karmienie młodszej kp, spacer z dwiema naraz plus samopilnujacy się dzięki Bogu pies. Przy okazji spaceru czasem jakieś zakupy. Wracamy na obiad o dalej w trasę lub czekamy na męż, a to w zależności od tego o ktktórej wypadnie mi drzemka młodszej i czy starszą rączy iść spać w dzien. Z grubsza ogarniam tez chalupe, ale tylko pobieżnie. Zawsze staram się choć godzinę pobawić ze starszą córka, najczęściej w czasie pierwszej drzemki młodszej, jeśli jest ona w domu. Jak nie to szalejemy w parku. Młodsza jeszcze śpi w wózku jak susel, wiec jest możliwość.
      Obiady i porządki zostają na wieczór i zwykle zajmuje się tym mąż. Żeby nie było to chętnie asystuje i umiałam czas rozmową. Na szczęście obie dziewczyny chodzą spać między 18 a 19, wiec sporo czasu zostaje wieczorem dla nas. Są dni kiedy jestem zmęczona, ale bardzo rzadko kładę się spać wcześniej. Staramy się z każdego wieczoru chociaż chwile czasu z mężem spędzić razem, to dla nas bardzo ważne smile
      Muszę przyznać, że gdyby nie to, że po pracy mąż ogarnia chalupe, obiad i kąpiele dzdziewczynek to padalabym na twarz. A tak to nie mogę na nic narzekać.
      Weekendy zwykle razem dzielimy obowiązki i co drugi, któreś z nas wyskakuje wieczorem ze znajomymi lub coś organizujemy wieczorem w domu. Sobota zwykle wygląda tak, że ja ogarniam większe zakupy, trochę gotuje na kilka dni, tak żeby można było pomrozic co nieco w razie, gdy nam się nie chce na tygodniu wieczorem pichcic. Także, jak tylko pogoda pozwala, to mąż i moje maleństwa zwiedzają okoliczne place zabaw. Jak nie to bawią się w domu.
      Młodsza córka budzi się w nocy, ale tylko raz, wiec luks. Czasem nawet nie bardzo pamiętam, bo mąż ja mi podaje, jak juz wyjmie ja z łóżeczka i zmieni pieluche.
      Wiadomo, że są dni, kiedy nie wszystko tak cudnie się układa, ale dzięki temu, że dzielę wszystko z moim partnerem, łatwiej znieść takie kiepskie dni.
      • tanja8 Re: brak sił ? 04.04.16, 20:36
        Jak to przeczytałam to nie wierzę. Kobieto ogarniasz! smile brzmi to jak świetnie funkcjonujący dom. Z jednym nie robię tyle co Ty, mąż mi też pomaga, nie mam też psa. Nie wymagasz czasem za dużo od siebie?
        • ecosin-22-07 Re: brak sił ? 04.04.16, 21:02
          Ja też składam się w pół smile
          Jeszcze chwile wytrzymaj i jak mała zacznie raczkować i siedzieć to będziesz miała trochę więcej czasu na inne rzeczy, nie mówię że wolnego czasu wink będą dziewczyny razem się bawiły. Ja mam dwa psy, które rano karmimy razem, później razem odkurzamy, wieszamy pranie, czy robimy razem make up w łazience. A wygląda to tak, że ja daje jeść, a ona już grzebie przy posłaniach, ja odkurzam a ta biega za rurą, ja make up a ona ze szczotką do włosów walczy wink albo chce wejść pod prysznic przez szybę wink i tak leci dzien za dniem, mąż widzę dużo Ci pomaga, mój też gotuje i sprząta. Taki mąż to skarb! Tylko, że mój wraca o 13, a to mega dużo. Spacery muszę dzielić na psy i córeczkę bo w lesie to nuda wink więc czasem na drzemce lecę do lasu z psami, a po drzemce z córeczką oglądać domki wink dom, pranie itd ogarniamy z doskoku, a na obiad czasami kupujemy gotowca big_grin są dni, że też padam na twarz, ale moje życie bez Niej było gorsze, tzn cudowne, ale i tak gorsze wink
          Pozdrawiam!
          • tola2014 Re: brak sił ? 04.04.16, 21:17
            Odpowiem zbiorowo, dziewczyny bardzo dziękuję smile jest mi niezmiernie miło czytać Wasze opinie.
            Strasznie się cieszę, bo to co napisałam, to sama prawda. Powiem więcej, jestem zaje...ście szczęśliwa. Doceniam to co mam, to co udało nam s się razem z mężem wypracować, zbudow. To, że nie zapomnieliśmy w tym nawale obowiązków o sobie, o swoich potrzebach. Zdecydowanie polecam takie partnerskie związki. Jak to mówi mój mąż: " razem damy radę ".
            Hehe, w życiu bym nie powiedziała, że za dużo od siebie wymagam. Chyba taka już jestem. I tak troch trochę opuściłam w kwestii sprzątania. Ale to już zasługa mojego męża. Trochę mnie na ziemię sprowadził. Także może coś w tym jest. Gorąco Was pozdrawiam.
            Właśnie zjedliśmy okropnie kaloryczna kolację hehe. Wahalismy się, ale niezbyt długo wink czas spalać kalorie wink
          • bramboo Re: brak sił ? 04.04.16, 21:20
            hehe ecosin u mnie ten czas akurat skończył się wraz z raczkowaniem i wstawaniem wink
            Ale i tak jestem w stanie (będąc sama całymi dniami a i nocami czasem-jak dziś) ogarnąć dom ("sprzątanie"- przynajmniej na tygodniu- jest nadużyciem semantycznym wink ) ugotować dla dzieci, zrobić pranie, ogarnąć siebie. Najgorsze dla mnie jest wybranie się na spacer (na szczęście teraz już mniej warstw więc mniej schodzi przy ubieraniu) ale jak już siedzą w wózku to wiem że strat w ludziach nie będzie wink. Też padam ale nie mam za to problemów z zaśnięciem wink
            • ecosin-22-07 Re: brak sił ? 04.04.16, 22:33
              Bramboo smile smile smile Tobie to wiesz... Jakaś nagroda się należy!!! big_grin
          • juuuu7 Re: brak sił ? 05.04.16, 09:33
            Nie wiem czy dobrze zrozumialam-zostawiasz w domu spiace dziecko (bez opieki) i idziesz na spacer z psem?
            Mam nadzieje, ze jednak niesmile
            • ecosin-22-07 Re: brak sił ? 05.04.16, 22:10
              Jednak nie wink moj mąż jest w domu od 13, a drzemka o 14:30 wink jeszcze nie trzeba dzwonić po opiekę socjalną big_grin
      • babybump Re: brak sił ? 04.04.16, 21:31
        U nas jest podobnie. Wręcz może nawet identycznie smile

        Dlatego zapytałam autorkę wątku, czy jest partner jakiś, który pomaga, bo moim zdaniem to podstawa jeśli chodzi o ogarnięcie się i ogólne, dobre samopoczucie.

        Ja też zauważyłam, że teraz przy dwóch dzieciach mam jakoś więcej czasu niż przy jednym.
    • maagda13 Re: brak sił ? 04.04.16, 21:19
      Ja mam syna 10 mies., 5-6 dni w tygodniu jestem sama od rana do około 18. Jak był malutki, tak do około 3 mies, było ciężej z ogarnianiem wszystkiego, ale jakoś sie udawało (większość rzeczy robiłam, jak udało mi się go uspać). Od około 5-6 mies nie mam żadnego problemu z wykonywaniem czynności typu sprzatanie, gotowanie (gotuję codziennie i dużo piekę), zmywanie, pranie (pierzemy razem, syn uruchamia pralkę big_grin), zakupy (codzienne/drobne razem z synem, większe zamawiam w dostawie raz na dwa tygodnie), ogarnianie siebie - byle jestem w ruchu - młody uwielbia obserwować, zaczepiac mnie, gadać do mnie itd. Wszystko to robię, kiedy nie śpi. Jak śpi, to staram się wtedy ogarnąć rzeczy typu nauka, praca (chociaz z tym pierwszym to ostatnio cięzko z mobilizacją ;p), rachunki, inne sprawy domowe, relaks z kawą.
      Jak mąż jest w domu, to przejmuje w 100% młodego, od zawsze.
    • postka Re: brak sił ? 04.04.16, 21:28
      Ja teraz to się ogarniam pięknie, bo syn (prawie 3 miesiące) jest łatwy w obsłudze, nie protestuje leżąc bez towarzystwa pod karuzelką/na macie/w leżaczku i śpi w ciągu dnia w sumie 4-5 godzin. Także mam czas na wszystko - obiad, sprzątanie, ogarnianie siebie i starszynki, nawet kąpiel w wannie mogę wziąć (taką 15-20min), a co! Rano wstajemy, młody pod karuzelkę, wyprawiam starszą do szkoły (mąż odprowadza), potem moje śniadanie (syn w leżaczku). Potem drzemka (moja toaleta poranna), karmienie, przewijanie, ogarnianie mieszkania. Drzemka (kawa+gazeta). Karmienie, czasami przygotowanie półproduktów do obiadu, ubieranie się do wyjścia, spacer (piekarnia, warzywniak, mięsny, odebranie starszynki ze szkoły). Powrót do domu, młody dosypia w wózku w wiatrołapie, robię obiad. Karmienie, przewijanie, jemy obiad (ja + córka), zabawa na macie przy okazji rozmowa ze starszą. Drzemka (sprawdzenie lekcji córce, mąż wraca z pracy, je obiad). Potem czas dla taty i dzieci a ja mam czas dla siebiesmile Kąpanie młodszego, karmienie, spanie, kolacja dla starszej, czytanie książki, buziak na dobranoc i o 21:00 jesteśmy wolnitongue_out Chodzę spać wcześnie, bo młody budzi się w nocy. Ale ogólnie uważam się za matkę ogarniętąsmile

      Za to jak córka była mała to był sajgon, bo jak pisałam w osobnym wątku mało spała i sama nigdzie leżeć nie chciała, także ogarnięcie domu i obiadu było dużo trudniejsze.

      Zależy jakie się dziecko trafi to raz, a dwa chyba z drugim jest o tyle prościej, że po treningu z pierwszym (i jak potem jeszcze powrót do pracy dojdzie i całą logistykę domową trzeba upchnąć w weekendy i wieczory) dochodzi się do perfekcji w efektywnym gotowaniu, sprzątaniu itd. smile
    • tanja8 Re: brak sił ? 04.04.16, 21:39
      jeszcze mialam odpisać autorce wątku ku pokrzepieniu, że z czasem jest lepiej. Na początku przecież osiągnięciem jest własny prysznic smile potem z czasem chce się coraz więcej. Ale nie będzie już jak przedtem. Jest inaczej, fajniej, zupełnie inne sprawy się liczą. Ja poluzowalam bardzo, obniżyłam swoje standardy czystości w domu, ograniczyłam pichcenie, gotuje głównie mąż o to dania które łatwo odgrzać, zakupy - mąż. Miałam tak samo - w dzień krótko synek spal, teraz jest lepiej, noce były zawsze super. Dzięki temu wieczorem można odpocząc i pobyć z mężem, trochę się zresetować.
      • maagda13 Re: brak sił ? 04.04.16, 21:49
        To ja jeszcze dopiszę, że na początku priorytetem dla mamy jest sen wink W pierwszym miesiącu pamiętam, że oddawałąm młodego tacie, a sama robiłam sobie drzemkę jakoś około 20, pózniej karmienie o 23 i znowu spanie. Każda okazja jest dobra, żeby odespać. A później będzie lepiej, dziecko robi się bardziej 'interaktywne' i to już wiele ułatwia wink
    • jusiakr Re: brak sił ? 05.04.16, 15:25
      Z dwójka jest łatwiej niz z jednym, bo z jednym tez byłam zmęczona. Z dzisiejszej perspektywy to nie wiem, czym. Bo teraz jest luz. Jedno ma piec lat, drugie wlasnie skończyło rok.
      Rano wyprawiam jedno do szkoły, drugie w tym czasie spi. Gdy ja szykuje śniadanie, lunch do szkoły, pomagam przy ubieraniu itp. starszaka, maz sie szykuje do pracy. Potem maz odprowadza syna na autobus, a ja dobijam kawę. Maz wraca, je śniadanie i wychodzi do pracy. wtedy zazwyczaj budzi sie dziecko nr 2, wiec ubieram ja, robię śniadanko i sama sie ogarniam. Potem albo ide na ćwiczenia, albo idziemy na zakupy, albo robię pranie/sprzątam, a mała sie bawi. Po 11 drzemka małej, wtedy ja gotuje obiad, zaplanowany mniej wiecej kilka dni na przód. Potem moj maz przyjeżdża na obiad, jemy razem, czasem młoda sie juz budzi i zaczyna sie bawić. Po obiedzie maz wraca do pracy, ja zgarniam talerze do zmywarki i albo ide do sklepu, jezeli rano nie byłam, albo dzwonię do rodziców na Skypie. Potem odbieram starszego ze szkoły, wracamy do domu, jemy podwieczorek, robię z nim lekcje. Robi sie po siedemnastej. Wtedy biorę dwójkę dzieci i jedziemy na moje ćwiczenia, jezeli nie byłam rano. Albo idziemy na basen. W międzyczasie maz wraca z pracy. Potem, kładę mlodszą spac, robię kolacje, jemy, starszy idzie spac a my oglądamy wiadomości, albo np. gramy w planszowki. Albo ja sobie czytam, a on idzie biegać.
      W międzyczasie mam jeszcze czas na fb i forum wink
      Dla mnie to luz, blues. Masakra sie zacznie jak wrócę do pracy.
      • czarmiki Re: brak sił ? 05.04.16, 17:20
        dzisiaj jest właśnie taki dzień,że padam na twarz a gdzie do końca dnia...2 córy, dom do ogarnięcia i pies,a już wysiadam......ciężko oj ciężko
    • friarielli Re: brak sił ? 05.04.16, 16:30
      zakupy polecam internetowo, ja się przerzuciłam w ciąży, gdy musiałam leżeć, potem jak kurier zobaczył bliźniaki to stwierdził, że będziemy się często widywać i miał racjęsmile jest kilka marketów, polecam PiP, nie przywożą mi spleśniałych owoców itp. z apteki też internetowej pieluchy, mleko itp
      obiad dla dzieci i siebie to ja robię wieczorem, po uśpieniu, ale moje chodza spać najczęściej o 18-19 więc trochę mam czasu wieczorem. jak nie zdaże to rano wrzucam na parę ziemniaki i warzywa. Albo mąż robi kolację na ciepło dla nas w większej ilości i zostawiam na nast dzien na obiad dla dzieciaków i siebie. Spacer to dla mnie wytchnienie - szczególnie jak śpią i mogę sobie chodzić po lesie i przemyśleć życie wzdłuż i wszerzsmile ale wiem o czym mówisz - po powrocie od razu głodne, pieluchy do zmiany itp
      Ja jestem fanką podejścia, które jak najwięcej dziecku daje "wolnego czasu", raczej nie inicjuję zabaw z dziećmi, bawię się jak one inicjują i bardziej odpowiadam, reaguję niż coś wymyślam. Ale moje są 2 i już mają rok i od jakiegoś czasu prawie mnie do zabawy nie potrzebują, najwyżej do czytania i przytulania. Zresztą w sumie jak były młodsze to też najwięcej byłam w stanie zrobić nie jak spały (często naprzemian, a usypianie to zawsze był stres) ale jak najedzone i wyspane leżały sobie na macie. A o sprzątaniu zapomniałam,ogarniam kuchnię ale bez rewelacji i codzienny chaos w pokoju, ewentualnie mąż czasem odkurzy, umyje podłogę, ale nie za często więc mamy okropnie w domu. Jeszcze ja mam taką słabość, że potrzebuję dużo snu, żeby jakoś funkcjonować, mąż rano wstaje do pracy, karmi, przebiera maluchy a ja dosypiam (ja za to wstaję na nocne pobudki), a dzieci samopas chodzą. Kilka razy jak już pełzały/raczkowały, zdarzyło mi się przysnąć jeszcze na pól godzinki po jego wyjściu, a one sobie chodziły po pokoju - trochę wstyd, ale całe szczęście przeżyłysmile
    • jusiakr Re: brak sił ? 05.04.16, 19:11
      Z innej beczki, wszystkie wyniki masz ok? Żelazo? Hemoglobina? Hormony tarczycy?
      • zuleyka.z.talgaru Re: brak sił ? 05.04.16, 22:42
        wit. D jeszcze.
    • ani-a1987 Re: brak sił ? 05.04.16, 19:33
      ja sama się zastanawiam czasem jak ja to wszystko ogarniam....syn 7 m-cy ja sprzątam, codziennie gotuje, piorę i generalnie tylko ja się nim zajmuje bo tata wraca wieczorem... zrobiłam święta bożonarodzeniowe , z myciem okien i gotowaniem, teraz zaprosiłam rodzinę i zrobiłam śniadanie wielkanocne, znowu było gruntowne sprzątanie...początki były najgorsze więc spokojnie opanujesz to co wydaje Ci się teraz niemożliwe....wink
    • indjanek Re: brak sił ? 06.04.16, 10:30
      Jeżeli Cie to pocieszy to ja też mam poczucie nieogarnięcia. A młody ma za tydzień 5 miesiecy. Oczywiście są lepsze i gorsze dni. I noce. Dziś np ten gorszy. Też jestem zmęczona.
      • tola2014 Re: brak sił ? 06.04.16, 18:34
        Żeby nie było, że u nas zawsze tak sielsko i cudownie... U nas dziś dzień fatalny. Na męża czekałam niemalże w drzwiach. Może rzeczywiście, jak niektórzy sugerują za dużo od siebie wymagam. Dzisiaj jest jeden z takich dni, kiedy zastanawiam się nad kimś do pomocy, zanim starszą rozpocznie przedszkole. A do września jeszcze trochę czasu zostało.
        Nosz kur... a wysiadam dziś. Chyba bardziej psychicznie niż fizycznie zmęczona jestem.
        Na szczęście mlodsza juz śpi. Starsza z tata się kąpie.
        W skrócie to tak. Trzy drzemki po około 45 minut młodszej (regresja słynna nas dogania), brak drzemki starszej córki. Cztery kawy zrobione, w tym jedna wypita - niestety już zimna. Sześć lub siedem kup, w tym warto dodać, że dwie jednocześnie u obu córek wystąpiły. Cóż za zgranie... Trzy razy jednoczesne wycie na całe osiedle, również dwóch na raz. Starsza boi się jak mlodsza płacze. Pewnie dlatego też, że płacze sporadycznie od początku, i tylko wtedy, gdy coś jej mocno leży na wątrobie.
        Krótko byłyśmy na dworze, bo aura średnio sprzyjała wywlekaniu małej z gondoli, zresztą ciężko mi z mlodsza na ręku latać ma placu zabaw za starszą. Juz wczoraj tym sposobem zaliczyła upadek, na szczęście nie groźny, z drabinek.
        Cholernie nie lubię takich dni. I siebie wtedy, za ten brak cierpliwości i zrozumienia. Za to, że nie potrafię wytrwać do tej magicznej 16.30 z uśmiechem na twarzy. I za to,że samej mi się chce płakać, jak obie zaczynają rozpaczliwie się nakręcac wzajemnie.
        Co więcej, wymyśliłam dziś, że przytłacza mnie to, że wszyscy wokół tj. Mąż rodzina, przyjaciele uważają, że ze wszystkim sobie świetnie poradzę, że kto jak nie ja. Wiecie o co chodzi.. A tu duża czasem blada, i wtedy taką jakoś dziwną presję odczuwam. Ze muszę się ogarnąć. No nic. To tak na pocieszenie tym, co mają dziś tez kiepski dzień.
        Nic tylko walnąć drina wink
        • czarmiki Re: brak sił ? 06.04.16, 20:31
          tola2014 tak czytam i jakbym o sobie czytała ostatnie dwa akapity...ja też wczoraj i dzisiaj fatalny dzień...mąż niestety pracuje w delegacji a ja sama ze wszystkim,młodsza córa chora, znowu badania nas czekają...przytłacza mnie codzienność...wysiadam .........a co najgorsze właśnie,że wszyscy dookoła twierdzą,że sobie świetnie radzę i dziwią się jak ogarniam sama dwójkę dzieci dom itp....a ja mam poczucie,że nie ogarniam i mam dość!!!!!!! pożaliłam się trochę..
          dobrze wiedzieć,że nie jestem odosobnionym przypadkiemsmile
      • tola2014 Re: brak sił ? 06.04.16, 18:36
        Doprecyzować muszę, bo mnie to zdeka rozbawiło. tata kapie starszą córkę. Hehe. Do wanny razem nie wchodzą.
        • ani-a1987 Re: brak sił ? 06.04.16, 19:00
          masz szczęście że mąż o 16.30 wraca tongue_out mój to będzie dziś jak dobrze pójdzie o 21.00 a wyszedł po 7.00 sad kąpanie mnie czeka...
          tak to opisałaś że zobaczyłam to przed oczami tongue_out ja uważam tola że świetnie sobie radzisz wink
          mi całe zorganizowanie życia wczoraj się rozwaliło... jestem w ciąży... smile
          syn ma 7 m-cy i nie wyobrażam sobie ogarnąć tego co mnie czeka sad((
          • babybump Re: brak sił ? 06.04.16, 19:16
            ani-a1987 napisał(a):

            > masz szczęście że mąż o 16.30 wraca tongue_out mój to będzie dziś jak dobrze pójdzie o
            > 21.00 a wyszedł po 7.00 sad kąpanie mnie czeka...
            > tak to opisałaś że zobaczyłam to przed oczami tongue_out ja uważam tola że świetnie sob
            > ie radzisz wink
            > mi całe zorganizowanie życia wczoraj się rozwaliło... jestem w ciąży... smile
            > syn ma 7 m-cy i nie wyobrażam sobie ogarnąć tego co mnie czeka sad((

            Gratuluję! Będziesz miała podobną różnicę wieku, co u mnie. I dasz radę. Nie martw się na zapas smile
            Spokojnej i zdrowej ciąży życzę smile
          • tola2014 Re: brak sił ? 06.04.16, 19:42
            Ooo!! To gratuluję, baaaardzo smile mimo wszystko, mimo tego, że czasami potykam się o porozrzucane pampersy i tak nie żałuję i polecam małą różnicę wieku.
            W naszym przypadku to prawie dwa lata różnicy. Zbiegło się akurat z typowymi dla dwulatkow jazdami, myślę, że mogliśmy się wcześniej postarać. Pewnie u Ciebie będzie łatwiej. Trzymaj się cieplutko i daj znać, jak już brzuch Ci urośnie big_grin
            • ani-a1987 Re: brak sił ? 06.04.16, 20:07
              dzięki smile różnica się szykuje rok i 3 m-ce smile no teraz to pozostaje mi się cieszyć i mieć nadzieję że sprostam tongue_out
              • zuleyka.z.talgaru Re: brak sił ? 06.04.16, 21:04
                Masakra smile ale podziwiam za decyzję. Ja bym nie dała rady psychicznie.
    • lidek0 Re: brak sił ? 06.04.16, 20:28
      Wystawiaj zamiast spaceru na balkon, wtedy masz czas na dla siebie, na ogarnięcie domu, ewentualnie pomyśl o pomocy do sprzątania.
    • panizalewska Re: brak sił ? 06.04.16, 22:17
      Przy pierwszej córce też byłam nieogar i zmęczona. Córa była nieodkładalna przez pół roku w zasadzie. Chusta moim wybawieniem. Teraz, przy trzecim, robię duuuużo więcej, niż przy jednym big_grin A w domu jest opcja ogródka, to i wygrabić trzeba, jakiś płot zrobić itp itd. Najmłodsze w chustę, pozostała dwójka bryka w ogródku po przedszkolu najstarszej i jest git. Nawet dzisiaj ciasto zrobiłam smile A w środku dnia - kąpię się przed pracą małżona, kiedy może przejąć dziecię na pół godziny - to absolutna podstawa logistyki, przy każdej ilości dzieci!! Małż pracuje w domu, więc czasem nawet się przy ekspresie do kawy widzimy wink Średniego mogę mu czasem odpalić, kiedy kupa w pielusze, a ja nie mam ręki, bo karmię młodszą. Zakupy robimy razem przed pracą, albo małż na chwilę wyskakuje do Społema z młodszym. Sprzątanie - małż. Gotowanie i ogródek, pranie - ja. Kuchnia, tj zmywarka, zlew i blaty - głównie małż, ale ja też czasem. Wszystko z dziećmi i przy dzieciach praktycznie. Odpoczynek i komp - stanowczo BEZ dzieci. Najstarszą do przedszkola rano - małż, ja odbieram (z najmłodszą, albo z dwójką na raz, czyli trójką). Da się. Chociaż marzę o miłej pani do sprzątania, tj szorowania łazienek i mycia okien (mamy dużo i są duże), bo nie wyrabiam, no i w chuście z dzieckiem na drabinie to niebezpiecznie, więc nie praktykuję
    • amiralka Re: brak sił ? 07.04.16, 15:27
      Zdecydowanie - nie ogarniałam nic na tym etapie big_grin Miałam nieodkładalnego typka, z niezdiagnozowanym refluksem ukrytym. Spało to tylko na mnie, po obudzeniu poleżeć na pleckach też nie lubiło. Kupkę robiło 12 razy dziennie. Więc rano prysznic, zanim mąż nie wyszedł. Potem do południa wylegiwaliśmy się w łóżku - spaliśmy, karmiliśmy. Out - tylko na zmianę pieluchy. Jedzenie - robił wieczorami mąż na dwa dni, tylko odgrzewałam w południe. Potem spacery - praktycznie całe popołudnie spędzałam chodząc z nim w chuście. Jak się udało przysiąść - to wyciągałam książkę w parku. Dało się zrobić jakieś małe zakupy z chustą, o czymś takim jak sprzątanie domu - nie pamiętałam. Może coś tam ogarnialiśmy z mężem wieczorem, choć mąż wracał o 20, a dziecko nam nie spało do 23 więc myślę, że po prostu było czysto samo z siebie wink))
      Bawić się z dwumiesięczniakiem? Fajnie było, bo lubił jak mu czytałam moje książki na głos, śmiał się wink To nie to co teraz z dwulatkiem, ech. Ale tak naprawdę tylko wymagał, żeby być ciągle blisko, w chuście mu się podobało, bo pionowo i wszystko na wysokości oczu. Za to jak goście przychodzili - to dostawali małego na klatę, żeby kontynuował spanie, a ja ich obsługiwałam w ramach odmianywink
      Nie wysiadaj ze zmęczenia. Lepiej po prostu usiądź. Przyjmij plan minimum. Z priorytetem na Twoje wypoczęcie. Twoje dziecko potrzebuje Cię w pełni sił i radosną. Wysługuj się innymi ile możesz. Proś i akceptuj o pomoc. Już nigdy pewnie nie będzie miała lepszej wymówki, żeby odpocząć smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka