biankao
03.08.16, 14:13
Ja sie zalamie z tymi moimi dziecmi, serio jestem juz na skraju... Corka 15 tygodni, jakas nerwowa sie zrobila od dwoch dni. Jak sobie spokojnie lezala do tej pory tak teraz krzyki i ryki. Dzis w ogole masakra, bo tylko placze, przez 7 godzin nic nie jadla - placzem reagowala na proby podania piersi. Dopiero teraz sie udalo. Czy to skok rozwojowy? Boze oby jej minelo... Na spacerze katastrofa, corka w ryk, syn tez, bo jak ona placze to on sie dolacza i wracalam na podwojnym sygnale z 15 minutowego spaceru...w domu juz we troje ryczelismy... Mam wrazenie ze z dnia na dzien jest gorzej zamiast byc lepiej...