Ciąg dalszy zmagań ze spaniem. Pomysleć, ze tyle dramatu było po drodze

na razie sytuacja wyglada tak. Córka prawie rok. Dopiero niedawno przeszliśmy na 2 drzemki. Sytuacja wyglada tak:
6 pobudka
9-11 drzemka
14.15-15.45 drzemka
19-19.30 sen nocny
Problem jest z ta pierwsza drzemka. zasypiavprY piersi, ale budzi sie juz po 30-40 min i nie chce juz sie położyć. Wkładam ja wiec w chustę i dzieki temu dosypia do tych 2 godzin. Zastanawiam sie tylko czemu nie jedyny w stanie dospac bez chusty? Nie narzekam, bo jest o niebo lepiej niz było kiedyś. Córka rzadko marudzi z niewyspania tak jak to było kiedyś. Szybciej tez zasypia. Przede mna największe wyzwanie. Chciałabym ja odstawić w nocy. Na chwile obecna spimy razem, zasypia przy piersi i muszę ja podłączać z 8 razy w ciagu nocy. Czy ktoś cos poradzi? Tylko nie rady, zeby przejął tata. Tata zarobiony i zestresowany, wiec nie bede mu dorzucać. Chce to wziąć na siebie