sabina6111
13.11.17, 08:52
Witam serdecznie, mój synek od 2 miesięcy zaczął budzić się w nocy ze strasznym płaczem i chce na ręce (zawsze gdy coś go boli to koniecznie chce na rączki). Myśleliśmy, że to kolejny ząb, który rzeczywiście wyszedł, ale płacz się nie skończył. Przy zębach było tak 7-10 dni, a to już 2 miesiące! Dodam, że synek pije mleko ok. 23, 3 i 6 godziny. Płacz zaczyna się ok. 5-10 minut po jedzeniu. Pediatra powiedziała, że nie powinien w nocy już jeść (teraz ma prawie rok) i że najprawdopodobniej cukier wzrasta po jedzeniu i go rozbudza. Próbowaliśmy mu podawać wg zaleceń rzadsze mieszanki mleka, ale nie pomogło. Zanim uśnie to czasem jest godzina, a za chwilę kolejne karmienie.
Dodam jeszcze, że jak był noworodkiem, to ja nie mogłam jeść laktozy, bo po karmieniu objawy miał podobne. Pediatra mówi, że to nie to, ale testów nie kazała robić. W dzień jest ok, bo je kaszki, owoce itp., tylko trochę mleka. Zmieniliśmy mleko na Bebilon Pepti, ale w tym wieku dziecko dobrze rozróżnia już smaki i go nie chciał. Odstawiamy mu w dzień produkty z laktozą, od tamtej pory 2 noce były ok, potem znów to samo więc wrócilimy do normalnego żywienia.
Czy któraś z Was miała/ma podobnie?