Witam,
jestem mamą 4 miesięcznej córeczki. Zauważyłam, że Mała nie cieszy się na mój widok tak jak na innych. Tzn. często odpowiada na mój uśmiech, ale nie zawsze. Za to jak pojawia się tata lub np. babcia to cieszy się "całą sobą", śmieje się, macha rączkami i nie spuszcza z nich wzroku. Teraz zastanawiam się czy to dlatego, że spędzam z nią cały dzień i jestem taka "codzienna", a tata jest na krótko popołudniu, babcia na godzinkę, czy może nie czuje się ze mną aż tak dobrze i wesoło?! Pewnie przesadzam?? Ale naczytałam się w tych wszystkich książkach, że dziecko najbardziej cieszy się na widok mamy, a ja właśnie widzę coś odwrotnego. Może robię coś źle, wtedy chętnie poprawię, ale nie wiem co

Dużo do niej mówię, zawsze z uśmiechem, śpiewam, bawimy się, noszę, całuję, przytulam

Powiedzcie proszę jak to jest u Was? Jak podchodzicie do dziecka, albo jest u kogoś innego na rękach to jak reaguje na Wasz widok?
Z góry dziękuję za odpowiedzi