Dodaj do ulubionych

Coś więcej niż papki

30.12.04, 15:47
Kiedy wprowadzałyście do diety waszych skarbów jedzenie z kawałeczkami? Mój
synek ma osiem miesięcy i nie akceptuje nic innego niż papki. Jak mu
próbowałam podać zupkę z ryżem, to od razu odruch wymiotny i tak zacisną
dziobka, że dwa dni nic mu łyżeczką nie wcisnęłam. Poza tym lubi wszystkie
papki z bobovita, sama nie gotuję, bo nie umiem takiemu maluchowi. Poradźcie
coś, bo ile może jeść to samo!
Obserwuj wątek
    • beata303 Re: Coś więcej niż papki 30.12.04, 21:38
      Znam ten ból, a właściwie poznałam go dziesiaj. Misia ma 6,5 miesiąca i też je
      bobo vita, zawsze chętnie i do końca, a dziś pomidorowa z ryżem i kurczakiem
      była na niej, na mnie, na podłodze i leżaczku do karmienia. Zwyciężyła maja
      cierpliwość i jej głód,a w nagrodę był deserek (zjedzony bez problemu) Chyba po
      prostu trzeba je przekonać, że jedzenie się gryzie, tym bardziej że Miśka ma
      już 5 zębów.
      Powodzenia. Ja jutro znowu próbuję.
    • nikita333 Re: Coś więcej niż papki 30.12.04, 22:29
      U nas coś więcej niż papki synuś zaczął jeść jakoś w dziewiątym miesiącu (a
      wogóle do szóstego był na samym cycu). Najlepiej szły mu chrupki kukurydziane,
      choć bardzo się bałam podać pierwszy raz, to okazało się, że sobie świetnie
      radził, bo nimi się nie zakrztusi, bo się przyklejają do podniebienia i
      rozpuszczają. Bardzo mu smakowały i chętnie je do dziś. Potem były troszkę
      większe kawałeczki w zupce, ale nie od razu ryż. Ja zaczynałam tak, że
      miksowałam zupkę, tylko wyjmowałam na przykład marchewkę i rozgniatałam ją
      widelcem dość drobno, więc zupka miała konsystencję jak dotąd, tylko
      gdzieniegdzie trafiła się niespodzianka.Mi się wydaje, że ryż może być na
      początku trudniejszy do przełknięcia, a takie pogniecione warzywko chyba
      łatwiejsze. Potem stopniowo zwiększałam ilość kawałeczków, a dużo później
      dodawałam ryż. Na początku zresztą dawałam do zupki pokrojony drobno makarom,
      bo też łatwiej przełknąć. A wogóle to normalne, że dzidzi nie chce kawałów, jak
      przedtem jadło papki, ale trzeba stopniowo przyzwyczajać. Mój Filip też na
      początku kręcił nosem, ale jak zobaczył, że nie ma wyjścia, to w końcu jadł.
      Zaczynałam od malutkich porcji, aż załapał jak łykać, a jak się przekonał, że
      da radę, to już dobrze jadł..
      pozdrawiamy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka