Dodaj do ulubionych

Usypianie met.Tracy-coraz gorzej!!Błagam, pomocy!!

19.01.05, 23:17
Dzisiaj mija 7 dzień i według mnie i mojego męza jest coraz gorzej.
Zaczelismy te metode odzwyczajajc synka od smoczka, pierwsza noc byla super,
przespal do rana, kolejne wygladaja coraz gorzej, dzien rowniez, w nocy budzi
sie bardzo czesto tak samo jak ze smoczkiem. Czemu u nas nie dziala??Ja
jestem zalanana, nie wiem czy synus jakos stal sie nerwowy, ze nie moze spac
lepiej, poza tym budzi sie z placzem, czego wczesniej nie bylo, tylko sobie
stekal. Dodam, ze ma prawie 7 miesiecy. Nie wiem, chyba bylibysmy porazka
Tracy, nie mam pojecia co robic, ile jeszcze czekacsad((((
Poza tym czy to usypianie juz zawsze bedzie na tym polegalo, czy uzaleznil
sie od podnoszenia tak jak wczesniej od smoczka. Dzien w dzien placze, bo nie
wiem czy ny cos zrobilismy zle, czy skrzywdzilismy nasze dziecko, czy cos
sie z nim stalo. Wciaz tylko go obserwuje, czy sie usmiecha, czy jest taki
jak kiedys i chyba juz mam watpliwosci...boje sie tylko, ze jesli cos sie
zlego stalo, nie bedzie odwrotu...I chyba zaczynam przeklinac dzien, w ktorym
obejrzalam pierwszy i kolejne odcinki Zaklinaczki. Pomozcie, blagam (mamusie,
ktore stosowaly, nie chce mi sie czytac wiadomosci w stylu "po co Ci ta
metoda, wsluchaj sie w dziecko i sama sobie poradzisz, itp"), czy jest szansa
na zmiane, czy czekac, czy juz sama nie wiem co robicsad((((((((
Zalamana Ania i Olus (24.06.2004)
Obserwuj wątek
    • karkaz Re: Usypianie met.Tracy-coraz gorzej!!Błagam, pom 19.01.05, 23:23
      Hej! Nie mam siły się teraz rozpisywać, ale mówiąc krótko u nas jest tak samo.
      Ja się poddaję. Synek wydaje mi się zestresowany tym wszystkim maksymalnie, ja
      jestem padnięta- naprawdę łatwiej było wcześniej!

      Powodzenia i wytrwałości w tym, na co się zdecydujesz.
    • mkonkol Re: Usypianie met.Tracy-coraz gorzej!!Błagam, pom 20.01.05, 12:25
      Amelka ma 2.5 m-ca i dłuższy czas temu również próbowaliśmy nauczyć ją
      zasypiania ową metodą. Nie zdała egzaminu zupełnie a dodatkowo pogorszyła tylko
      sprawę. W nocy potrafiłam wstawać co pół godziny (czasami wcześniej) aby podać
      jej smoczka lub wziąć na ręce! I tak niestety było jakiś czas. Zaczeliśmy więc
      usypiać ją metodą uśnij wreszcie. Po tych okropnych nocach nie było nam nawet
      cięzko jak płakała. Poza tym płakała niewiele, zasypiała przy drugim wejściu do
      pokoju. Przez jakiś czas miała problem ze smoczkiem. Zaczęliśmy to jednak
      ignorować i pochodziliśmy dopiero wtedy gdy faktycznie była wkurzona.
      Zrobiliśmy postępy już po kilku dniach! Od tamtej pory zasypia pięknie! Również
      w nocy budzi się raz na karmienie i czasami postęka za smoczkiem. Zauważyłam
      jednak, że raz na jakiś czas przypomina się jej wcześniejsze usypianie i kończy
      się to kilkudniowym marudzeniem w nocy! W naszym przypadku metoda ta tylko
      zdezorientowała naszą małą i pogorszyła jej zasypianie. Jeśli chodzi o
      zasypianie w dzień, również zauważyłam to co Ty u swojego malca. Spała znacznie
      gorzej, ciągle domagając się wypadającego smoczka. Tragedia!
      No ale jak pisałam najgorsze już za nami. Zaczyna dochodzić do siebie i mam
      nadzieję będzie już tylko lepiej. Podsumowując, u nas pomogła metoda "uśnij
      wreszcie i czasami ignorowanie stękania i podchodzenie do niej dopiero wtedy
      gdy było pewnym to, że już sama nie zaśnie, nie wyciągaliśmy jej z łóżeczka.
      Może to okrutne ale to pomogło a moja mała wreszcie wstaje wyspana i
      uśmiechnięta! A drzemki w ciągu dnia wreszcie na coś się zdają bo wcześniej
      była to tylko męczarnia!

      Pozdrawiam i życzę wielu pomysłów na załagodzenie sprawy!
      Maja
    • kajmal Re: Usypianie met.Tracy-coraz gorzej!!Błagam, pom 20.01.05, 12:33
      ja zrezygnowalam po trzech dniach i pluje sobie w brode, ze w ogole probowalam,
      bo rozpacz byla straszna i od tej pory moje niezle "wyregulowany" maluch budzi
      mi sie w nocy z placzem, czego wczesniej nie robil, ma wieksze trudnosci z
      wyciszeniem sie w ciagu dnia, odwidziala mu sie dluga trzygodzinna drzmka po
      poludniu i ogolnie spi gorzej crying
      • marysiaur do kajmal 20.01.05, 21:52
        To po co stosowałaś jakąkolwiek metodę, skoro było dobrze? Gdybyś czytała
        książkę, to jest tam bardzo mądra myśl- nie psuj, tego co nie zepsute! (z tym,
        że można się tego i samemu domyśleć przy odrobinie rozsądku)
        • kajmal Re: do kajmal 21.01.05, 10:35
          rozsadku mysle, ze mam duzo i ksiazke przeczytalam dokaldnie. usypiam malego na
          rekach, na razie mi to pasuje, ale domyslam sie, ze za jakis czas moze byc
          uciazliwe dlatego probowalam stosowac te metode. Tak naprawde wlasny rozsadek o
          ktorym piszesz pozwolil mi zanim uslyszalam o Tracy wyregulowac maluszkowi
          dzien, wprowadzic w spokojne otoczenie, nie karmic go gdy tylko placze.
          Mysle jednak, ze dzieci naprawde sa rozne i jak sie powtornie zastanawiam nad
          ta ksiazka to za bardzo przypomina mi jedyne recepte na sukces... Ja widac bede
          musiala sobie wypracowac inna recepte odwyku od tego nawyku.
    • smallwitch Re: Usypianie met.Tracy-coraz gorzej!!Błagam, pom 20.01.05, 15:10
      Hej
      Po obejrzeniu w telewizji odcinków zaklinaczki wydawało mi się absolutnie
      nieprawdopodobne, żeby jej metody zadziałały. Ale kupiłam sobie książki Język
      niemowląt i Język dwulatka napisane przez Zaklinaczkę (Tracy Hogg) i dopiero po
      przeczytaniu tych książek zrozumiałam o co tak naprawdę chodzi. W filmie jest
      za mało czasu, żeby przedstawić filozofię Zaklinaczki, te filmiki są dla mnie
      trochę wyrwane z kontekstu, ale jako uzupełnienie książki nadają się świetnie.
      Mnie się udało nauczyć synka, przy pomocy metody Zaklinaczki, zasypiać bez
      piersi - ale to nie była tylko nauka zasypiania - to był tylko element
      większego planu zmian w rozkładzie dnia mojego synka.
      Myślę, że w metodach zaklinaczki przede wszystkim chodzi o obserwację dziecka i
      dostosowanie tych metod do konkretnego malucha, a nie odwrotnie. U nas
      kładzenie i podnoszenie miało miejsce tylko podczas pierwszego razu, potem
      uważnie obserwowałam Tomka i okazało sie, że często płacz jest króciutki i jest
      jego metodą na odizolowanie się od bodzców. Natomiast jeżeli płacze w inny
      sposób (trudno mi opisać jaki), to wiem, że chce być przytulony i że tego w tym
      momencie potrzebuje.
      Generalnie polecam jednak przeczytanie książki, bo myslę, że wyrwana z
      kontekstu metoda podnieś-połóż może nie wystarczyć, żeby faktycznie nauczyć
      dziecko samodzielnego zasypiania.
    • mysio-pysio Re: Usypianie met.Tracy-coraz gorzej!!Błagam, pom 20.01.05, 21:05
      zasugeruje, ze moze dziecko wyczuwa wasze poddenerwowanie i dlatego jest
      niespokojne? a
    • malaika7 Re: Usypianie met.Tracy-coraz gorzej!!Błagam, pom 20.01.05, 21:13
      Ja skapitulowałam po 2 dniach. Teraz jest też jeszcze gorzej. Kiedyś w nocy
      budził się 3 razy o regularnych porach i zasypiał przy piersi w ciągu 10 minut.
      Teraz nawet przy piersi nie potrafi zasnąć!! Wierci się i stęka, zasypia po
      bardzo długim czasie. Równiez nie pojmuję w czym tkwi nasz błąd. Przeczytałam
      książkę, wydaje mi się, że rozumiem sens tej metody, a mimo to nie zadziałała.
      Mam nadzieję, że mały wyreguluje się sam tak jak przedtem...
    • marysiaur Re: Usypianie met.Tracy-coraz gorzej!!Błagam, pom 20.01.05, 22:04
      A czy synek potrafi w tej chwili zasnąć sam, bez smoczka? PO ilu minutach, jak
      to wygląda? Ideą metody Tracy jest to, żeby dzidziuś odkrył własne metody
      uspokajania się przed snem- np ssanie kciuka, przytulanie kołderki itp. Czy
      wasz synek to wykształcił? Jeśli tak to może są inne powody zaburzeń snu- np
      jak stoicie z zabkami, albo jak z jedzeniem w nocy? Zdenerwowanie mamy też ma
      ogromny wpływ na zasypianie maluchów- w wywiadzie z Tracy podaje ona
      taką "złotą myśl"- żeby pamiętać podczas uspokajania płaczącego nam
      niemowlaczka, żeby mieć przekonujący i optymistyczny, spokojny ton, np mówić-
      "wiem, że jest ci ciężko zasnąć, ale mama jest przy tobie, wszystko jest w
      porządku, zaraz sobie weźmiesz paluszka i zaśniesz"
      • akseinga Re: Usypianie met.Tracy-coraz gorzej!!Błagam, pom 20.01.05, 22:29
        Ale się wkurzyłam jak można robić takie rzeczy własnemu dziecku . Po co, pytam
        po co?!! odzwyczajać tak drastycznie 7 miesięczne dziecko od smoczka, albo
        stosować "metodę" na dziecku 2,5 miesięcznym kiedy MOŻNA podjąć jakiekolwiek
        próby kiedy dzidziuś skończy 6 m-cy to jest bardzo ważne bo wcześniej można
        zrobić dziecku większą krzywdę niż czegoś je nauczyć. Trzeba najpierw pomyśleć
        zanim coś sie zrobi zwłaszcza jeśli to dotyczy dziecka bo skutki mogą być
        nieodwracalne i jak widać już są. Szkoda tych dzieci ssających kciuki
        znerwicowanych. Co jest lepszego w ssaniu kciuka od smoczka?
        • mkostki Re: do akseinga 20.01.05, 22:59
          Spokojnie - metoda Tracy jest dla dzieci od urodzenia, to nie "usnij wreszcie",
          które jest od 6 miesięcy. W metodzie Tracy nie zostawiasz płaczącego dziecka
          samego, a to kolosalna róznica!!!
          Po drugie - ja też osobiście nie uznaję wyższości kciuka nad smoczkiem, ale
          jedna przewaga jest niewątpliwa - kciuk zawsze jest pod ręką i nie trzeba go
          szukać ani czekać aż rodzic poda - a to właśnie ta konieczność (wstawanie co 45
          min, aby podać smoka) skłoniło o ile wiem nuche27 do odzwyczajania od smoczka.
          Pozdrawiam
          Magda
          • akseinga Re: do akseinga 20.01.05, 23:02
            Dzięki trochę ochłonęłam.
        • mkonkol Re: Usypianie met.Tracy-coraz gorzej!!Błagam, pom 21.01.05, 08:40
          Nie przypominam sobie abym pisała, że moja mała ssie kciuka a nie smoczka???
          Ssie smoczka i to z wielkim powodzeniem. A to, że nauczyłam Amelkę zasypiać
          samej... Co w tym złego??? Lepiej jakbym biegała z cycem pół nocy żeby ją
          uspokoić??? Przecież i ja i ona będziemy wykończone. Lepiej żeby zasypiała ze
          mną w łóżku??? Dla mnie, bezsens. Przecież ona tak jak ja jest człowiekiem i
          tak samo jak ja potrzebuje mnieć własne łóżko, w którym zawsze może się wyspać.
          Nie wyobrażam sobie aby ktoś włożył mnie do swojego łóżka tylko po to aby było
          mu wygodnie w nocy. Dlaczego więc miałabym z nią tak robić??? I gdzie to jest
          napisane, że uczyć dziecka zasypiania mogę rozpocząć w wieku 6 miesięcy??? Poza
          tym każda matka wie co jest najlepsze dla swojego dziecka. Problem w tym, że
          nie każda potrafi do tego podejść konsekwentnie. Czy robię jej krzywdę? Nie
          sądzę. Widząc z samego rana ten uśmiech na twarzyczce i to śmianie się w głos
          przy rannej toaletce, wyzbywam się wszelkich wątpliwości.

          Pozdrawiam
          (wyrodna matka wink))))))
    • betina1973 Przede wszystkim... 20.01.05, 23:28
      ... zdaj się na własną matczyną intuicję. Oglądam regularnie "Zaklinaczkę..." i
      przeczytałam "Język niemowląt". I jako matka nie ze wszystkimi poglądami się
      zgadzam, choć oczywiście rozszeżyłam swoją wiedzę i wykorzystuję część
      wskazówek.

      Tracy w swojej książce podzieliła niemowlęta na 5 osobowości, i to co mnie
      zastanawia, to to, że do każdej osobowości stosuje tę samą metodę, tzw. łatwy
      plan. Dla mnie to tak, jakby optymistę i pesymistę wrzucić do jednego wora i
      zmusić, żeby na jedną i tą samą sprawę mieli ten sam pogląd.

      Tak samo z karmieniem: podzieliła karmienie na kilka etapów (każdy etap
      dostarcza dzidzi innego rodzaju mleka matki) i przekonuje, że aby dziecko
      najadło się do syta trzeba je karmić 40 minut. Mój synek (4 tydz.) jest
      najedzony w ciągu 10-15 minut i wypluwa cysia. Przecież nie będę mu na siłę
      wciskała i go męczyła. Na wadze przybiera super i jest karmiony co 2,5 - 3
      godziny w dzień, co 4 godziny w nocy... bo tak mu się chce jeść.

      Generalnie uważam, że nie można się uzależnić od tej książki. Jesteś matką!
      Serce podpowiada Ci co dla Twojej dzidzi najlepsze. Nie katuj się bo przez to
      jesteś tylko zestresowana. Ja, jeśli mój Tygrysek zaczyna płakać, lecę do niego
      bo wiem, że mnie potrzebuje... tak jak ja potrzebuję jego! To mój narkotyk. Nie
      będę czekać i liczyć na to, że uspokoi się, zanim wypluje płuca. Rób co każe Ci
      serce! Ja tak robię... i nie mam najmniejszych wyrzutów sumienia smile

      Pozdrawiam gorąco Ciebie i dzidzię,
      Beata

      PS. Dodam jeszcze, że od pierwszego dnia od wyjścia ze szpitala wróciłam do
      pracy zawodowej. Mam to szczęście, że pracuję w domu. Nie zawsze jest mi łatwo
      pogodzić wszystkie obowiązki: matki, gospodyni i kobiety pracującej ale mam
      jasno wyznaczone priorytety. Przecież Tygryski są pod ochroną smile
    • verla Re: Usypianie met.Tracy-coraz gorzej!!Błagam, pom 21.01.05, 08:46
      u mnie skonczylo sie porazka. Ewa ma 10 tygodni. W nocy spi w swoim lozeczku od
      urodzenia, budzac sie co iles tam na karmienie. jak ma mily dzien to potrafi
      przespac w nocy nawet 6 godzin bez budzenia sie. w dzien spi raz na spacerze
      nawt 3.5 godziny a pozostale dwie drzemki ( rano i popoludniu) TYLKO spi na
      rekach. ( moze potrzebuje troche tej mamy ? cala noc spi przeciez sama)
      Postanowilam to zmienic metoda zaklinaczki. efekt byl taki ze poranne usypianie
      trwalo 60 minut a spanie 20. w poludnie spania nie bylo wcale, wieczorem tez
      nie. Placzu bylo co nie miara a w nocy mala sie wybudzala co godzine prawie !
      po dwoch dobach zrezygnowalam. Za bardzo zalezy mi na tych nocach.na szczescie
      noce sa bez zaklocen ale smoczek jest w ruchu calodobowo - tak jakby
      wyladowywala caly stres na nim.mam nadzieje ze minie. Sumujac: mnie to jej
      spanie na rekach jest chyba rownie potrzebne jak jej. Poza tym potrzeba snu w
      dzien u niej spada, bo poranna drzenka zaczyna sie skkracac na rzecz spania w
      nocy.Zostaje popoludnie, akurat zebysmy obie posiedzialy na tylku smile)
      poza tym proby usypiania jej w dzien w lozeczku, w sypialni chyba ja
      dezorientowaly ze to ma byc noc a przeciez nie jest.
      mam tylko jedna dziecko wiec dam rade. stwierdzilismy z mezem ze po pierwsze
      ludzie saobie radza z powazniejszymi problemami a ten problem przeciez minie, a
      po drugie skoro spi w nocy dobrze to niech tak zostanie - w dzien niech spi
      gdzie popadnie. raz zasnela na dywanie smile


      pzdr szczegolnie te ktore ulegly smile))

      verla
      • js1809 Re: Usypianie met.Tracy-coraz gorzej!!Błagam, pom 21.01.05, 14:11
        przeczytalam wyzej ze metoda usnij wreszcie jest dla dzieci od urodzenia..
        czy w tkim razie odradzalybyscie u mnie rozpoczecie tej metody -moje dziecko ma
        13m/cy ?



        • mkonkol Re: Usypianie met.Tracy-coraz gorzej!!Błagam, pom 21.01.05, 14:56
          Nie, nie!
          Metoda uśnij wreszcie jest zalecana od 6 m-cy. Metoda T.Hogg jest dla dzieci od
          pierwszych dni życia. Także rozpoczynaj spokojnie wink
    • nucha27 Re: Jest coraz lepiej...powiem tak nieśmiało... 21.01.05, 22:20
      Dziękuje Wam za wszystkie wiadomości. Na szczęscie jest chyba lepiej, syenk
      coraz lepiej zasypia, nawet 5 minut, jedyne co trzeba robic, to polozyc w
      odpowiednim momencie, jesli sie przeoczy to jest tragedia. Ale tu nie ma zadnej
      roznicy, czy ze smoczkiem czy teraz bez to jest tak samo. Zly moment = krzyk,
      dobry=spokojne zasypianie. Przede wszystkim synek lepiej spi, zdrowiej, bo
      twardo, nei wybudza go jakis wypadniety smok, ub jego brak. Jest jednak taki
      jak byl, szczesliwy i usmiechniety, chociaz wtedy byl marudny i zmeczony, ale
      nie przeszkadzalo mu to w usmiechaniu sie. Nie uwazam, ze zrobilam mu jakas
      krzywde odzwyczajajac od smoka, skoro wyszlo tylko jemu na zdrowko. Smoczek i
      tak trzeba by bylo kiedys odstawic, bo wg mnie niezbyt ladniw wyglada dziecko 2-
      3 letnie z wyzutym wielkim smokiem z pogryziona gumka. No ale to kwestia gustu.
      Poza tym tak sie dluzej zastanawiajac to uspokojeniem dla dziecka (np. przy
      zasypianiu)powinni byc rodzice, a nie platik z gumka na koncu. Wiem, ze beda
      sytuacje, w ktorych bede miala smoczka ze soba, np. szczepienie, bo tak jak
      kiedys powiedzial pani dr gdy cos boli, to gryzac smoczka, dzieci skupiaja na
      tym swoja uwage a nie na bolu. Wiem, ze zrobilismy blad podajac smoczka dosyc
      czesto, ale kazde bledy mozna naprawic, a skoro na tym zyskalo samo dziecko
      (oczywiscie my rowniez), bo dziecko niewyspane po nocy gorzej zasypia w dzien,
      z kolei po zlym dniu zle zasypia na noc i tak w kolko. Jestem szczesliwa, ze
      pomoglismy synkowi, a nie widze, zeby byl nieszczesliwy z tego powodu. Ma obok
      siebie nas, a poza tym nie marudzi juz tak jak to robil jeszcze tydzien temu.
      Zycze wszystkim mamusiom powodzenia we wszystkich zmianach, ktorych sie
      podejma.
      Ania z coraz bardziej wyspanym Olusiem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka