kailyn
02.02.05, 07:50
jestem mamą prawie od 8 miesiecy, od listopada wrocilam do pracy. i nie
przespalam zadnej nocy dluzej niz 2 godziny z rzedu. Do niedawna czytalam
jeszcze o roznych metodach usypiania, probowalam usnij wreszcie. teraz juz na
nic nie mam nadziei.
mam wrazenie, ze moje zycie to podwojna historia dr. jekyla i Mr. Hyde'a .
Moje dziecko jest super, gdyby nie noce; ja je kocham poki nie noc. W nocy
czasami wydaje mi sie, ze jej nienawidze i ze jest tylko jedno rozwiazanie.
lezac z nia tarmoszaca moj cycek i ryczaca gdy go jej tylko zabiore mysle jak
by to bylo jakbym umarla; czy ona nadal by mnie tak ssala. Jesli cos bym
sobie zrobila to kiedy ona to zauwazy...
Wiem, ze zrobila bym jej krzywde na cale zycie, ale czasami marzy mi sie to
jako jedyne rozwiazanie.
tyle mowi sie o depresji poporodowej, (to chyba jeszcze sie kwalifikuje), ale
czy ona sie czasem konczy tak tragicznie.
czy ja to zrobie? W dzien nie, bo wtedy ona jest lepsza, wrecz kochana, maz i
mama pomagaja jak moga, ale w nocy jestem sama...
Slyszalyscie p jakiejs matce co tak zrobila, czy ja juz jestem najglupsza z
najglupszych?
K.