Jestem ciekawa czy to "cisza przed burzą" czy faktycznie jest to możliwe.
Nasza Maleńka zasypiała do tej pory tylko przy cycu (wieczorem) a w dzień we
wózku. W nocy budziła się kilka razy na cyca

Postanowiliśmy nauczyć ją
samodzielnego zasypiania w łóżeczku metodą Zaklinaczki. Dzisiaj był pierwszy
wieczór. Mąż włożył i wyjął Marysię z łóżeczka 3 razy, zasnęła sama po 20
minutach, bez ogromnego płaczu (troszkę popłakała, później marudziła)
Zastanawiam się czy to jednorazowe "szczęście" czy czeka nas jaeszcze ta
przysłowiowa "burza" (?) Ktoś miał podobną sytuację. Ciekawe jak upłynie nam
dzisiejsza noc ... trzymajcie kciuki
Pozdrawiam
Marta