kot a dziecko

18.03.05, 12:18
pytanie do dziewczyn które miają koty-jak wasz koty reagowały na pojawienie
się dziecka w domu?????u nas dzidziuś pojawi się lada moment i trochę się
boję,jak to będzie tym bardziej ,że nasza kotka jest taka charakterna i
niestety w nocy kładzie się w nogach naszego łóżka.wymysliłam ,że założę
siatkę na drzwi i zacznę ją już teraz odzywaczajac od spania z nami-
wczesniej ,żeby nie skojarzyła tego z pojawieniem się dziecka.(mam
obsesję ,że kot wejdzie w nocy do łóżeczka dziecka )proszę napiszcie jak to u
was było!!!!!!!!!!!!!!!!
    • kjask Re: kot a dziecko 18.03.05, 12:56
      Cześć smile
      My mamy dwie kotki [jedna staruszka, druga 5 letnia - tyle, że są cały czas w
      mieszkaniu ] i obecnie 9,5 miesięcznego synka. Na dodatek mieszkamy w
      kawalerce. smile
      Przed przywiezieniem synka do domu byliśmy z kotami u weterynarza
      na "renowacji" - czyszczenie uszu, tabletki na odrobaczenie, obcięcie pazurów.
      Koty na początku obchodziły małego z daleka z respektem. Ta starsza unika go do
      dziś i nie da się dotknąć ale ta druga daje sobie nawet wyrywać futro [bo tak
      na razie wygląda "głaskanie" kotka smile ] I co fajnie wygląda kot zaraz
      biegnie "na pomoc" jak dziecko zapłacze. Poza tym wydaje mi się, że kontakty z
      kotkiem stymuluja synka - chce się do niego dostać więc chce siadać czołgać się
      itd, a i psychicznie dobrze na niego działa - uspokaja się i uśmiecha na widok
      kota nawet gdy cierpi z powodu np. ząbkowania.
      Jedyne co to nie pozwalamy by koty wchodziły do łóżeczka dziecięcego nawet gdy
      jest puste. Baliśmy się jedynie na początku czy dziecko nie dostanie alergii ba
      w takim wypadku koty bezwględnie musiały by się przeprowadzić. Ale całe
      szczęście mały nie jest alergikiem.
      Pozdrawiam
    • kasia_de Re: kot a dziecko 18.03.05, 12:56
      u nas jest ok. Kotka też charakterna, dalej śpi z nami w łóżku (w nogach) ,
      malego omija szerokim łukiem, no czasem podejdzie go powąchać i tyle. Też
      obawiałam się jakichś sensacji, a tak naprawdę nic się nie zmieniło. Mały ma
      2,5 miesiaca więc podejrzewam, że gdyby kicia miała jakieś niecne plany to już
      by je ujawniła wink tym bardziej że od niedawna mały jest większy od niej (kot
      6,5 kg a dziecko 6,7 kg - giganty nam się trafiły) wink
      Zdarza się że kot i dizecko są w tym samym czasie w jego łóżeczku - lóżeczko
      jest duże, nawet się więc nie dotykają wink nie widzę w tym problemu - kot jest
      zdrowy, czysty i olewa dziecko kompletnie, więc niech sobie śpi. Jedyny problem
      pojawia się czasem, kiedy kici zachciewa się polowania a mały akurat śpi,
      zdarza się że tak hałasuje, że budzi małego sad
      Pozdrawiam
      Kasia
    • renka29 Re: kot a dziecko 18.03.05, 13:04
      miałam podobny problemsmile ulubione miejsce do spanka to nasze brzuszki albo
      pleckismile na tydzień przed porodem w sypialni pojawiło się łóżeczko i koteczka
      odrazu wpasowała się na kołderkę!! nie pomogło notoryczne wyrzucaniesad
      zwierzaczek szybko wycwanił się i jak tylko nie było mnie w pobliżu lub spałam
      to koteczka wskakiwała do łóżeczka i tam sobie chrapała. walczę z nią od 5 m-cy
      i nic..... cały czas wymyślam najróżniejsze sposoby... niestety, żadna
      miejscówa nie jest tak dobra do spania jak spanie w kąciku łóżeczka w nogach
      Weroniki....
      • kluska39 Re: kot a dziecko 18.03.05, 13:30
        a co powiecie na mojego kota0 8 kilo ????hi, hi. nasz Boruta tez raczej omija
        Macka, choc czasem sie o niego ociera. to znak, ze go w koncu zaakceptowal,
        choc nie od razu tak bylo. Maciek ma prawie 9 mies. generalnie ma nastawienie
        pokojowe do Macka, aczkolwiek jak synek z impetem wyrywa mu siersc to wyciaga
        do niego lapy, cale szczescie, ze zawsze jestesmy w poblizu. wiec niestety kot
        jest nieobliczalny. kot nie ma wstepu do lozka gdy spimy w pokoju malego, spi z
        nami tylko wowczas gdy jestesmy w drugim pokoju. raz zdarzyla sie mrozaca krew
        w zylach scena. kot wtargnal do naszego lozka w pkoju Macka , wygonilam go, a
        on nie majac gdzie uskoczyc wpadla do lozeczka Malego, mi sie wydawalo, ze
        wprost na spiacego malca, ale jednak nie, jakims sposobem go ominal i
        natychmiast wyskoczyl, a Maciek nawet sie nie obudzil. przezylam niezly horror.
        powiem tak-ryzyko jest, bo nie moge byc pewna, ze zawsze zauwaze jesli kot
        bedzie chcial sie odegrac za zlapanie go za siersc. na razie nie jest zle, wiec
        kot pozostaje z nami. jesli stanie sie cos powazniejszego, bedziemy myslec
        dokad go przemeldowac...
        a i jeszcze jedno- Maciek w misce kota juz raz zdazyl pogrzebac, martwimy sie,
        by tylko nie dopadl kuwety (hi, hi)...miejmy nadzieje, ze do tego nigdy nie
        dojdzie
      • toffeej Re: kot a dziecko 18.03.05, 17:26
        moj kotek 7 letni na widok malej placzacej Julki ucieka, boi sie jej
        placzu...skrada sie czasem do jej pokoju...ale jak nikogo tam nie ma.Uczy go ze
        nie ma tam wejscia i raczej slucha cud bo to kotek z charakterkiem.Ale widze ze
        poczul sie odtracony od momentu jak pojawila sie w domku dzidzia.A gdzie
        spi...w przedpokoju..
    • blamblam Re: kot a dziecko 18.03.05, 14:49
      ja mam kotkę. początkowo też omijała synka dużym lukiem. Do jego łóżeczka nie
      wchodzi raczej, jeżeli już to lubi się ulożyc w wózku w koszu na zakupy. Teraz
      synek już biega i uwielbia ganiac kotka po mieszkaniu. Nauczyliśmy go ze nie
      wolno kotka ciagnac za futerko tylko delkiatnie glaskać a kot o dziwo toleruje
      wszelkie wybryki naszego synka z anielską cierpliwością. Nawet próby uczesania
      kotka przy pomocy szczotki do butelek......
    • jbolin Re: kot a dziecko 18.03.05, 14:58
      myślę, że nie masz się czego obawiać, bo generalnie koty nawet charakterne nie
      atakują małych dzieci tak bez powodu; jeżeli dziecko już podrośnie i dopadnie
      kota i chce "czule" pogłaskać to wtedy faktycznie trzeba być przy dziecku bo
      kot poprostu się boi i w swojej obronie może wystawić pazura;
      mój kot na początku obchodził naszą córeczkę wielkim łukiem bo nie wiedział co
      to jest ale szybko się przyzwyczaił i zauważył,że to małe stworzenie jest
      niegroźne i taraz (mała ma 2,5 miesiąca) przygląda jej się uważnie, czasem
      przyjdzie powącha a jak Ula płacze to kotka jest bardzo zaniepokojona; jednak
      mimo wszystko trzeba kotu również poświęcać trochę uwagi żeby nie czuł się
      odrzucony (pogłaskać i pobawić się z nim trochę) i nie odganiać jak zbliży się
      do dziecka, niech powącha i sprawdzi coż to jest nowego i ruchliwego. jeśli
      chodzi o spanie to nie jestem zwolenniczką spania dziecka i kota w jednym
      łóżku; nasz kot ma poprostu zakaz wstępu do sypialni gdzie jest łózeczko i już
      nie ma problemu; myślę, że dobrze robisz odzwyczajając kota od spania z wami
      zanim pojawi się dzidziś; dzieci które mieszkają w domu z kotem od urodzenia
      bardzo rzadko mają alergię; a jeszcze kuweta - kupiłam kuwetę taką zamykaną z
      klapką przez którą wchodzi kot- bardzo dobry zakup i mam nadzieję, że zda
      egzamin jak już córcia będzie większa tzn. mam nadzieję że nie dostanie sie do
      środka;

      pozdrowienia
    • malwisienia Re: kot a dziecko 18.03.05, 14:59
      moje koty nie były raczej zainteresowane dzieckiem, ale najbardziej łóżeczkiem;
      przez miesiąc zamykaliśmy sypialnię na noc ale juz daliśmy sobie spokój i teraz
      zawsze jakiś kot śpi z dzieckiem,
      no i stały numer to kradzenie smoczka lub pampersa i ganianie po całym
      mieszkaniu
      • kocianna Re: kot a dziecko 18.03.05, 15:19
        Najulubiensze miejsce do spania: fotelik samochodowy (muszę go przed każdym
        użyciem odkurzać teraz!), na drugim miejscu wózek, na trzecim łóżeczko, na
        czwartym przewijak, łóżko Państwa, które kiedyś prowadziło, zepchnięte jest na
        baaaardzo dalekie pozycje.
        Figiel chodzi po barierce łóżeczka i się przygląda, Leon bezceremonialnie
        wskakuje do środka i układa się w nogach, a bydle waży 8 kg. Zawsze jednak robi
        to bardzo delikatnie. Myśleliśmy nad zawieszeniem nad łóżeczkiem moskitiery, ale
        chyba tylko kurz by zbierała, a Leon i tak wlizie...
        Teraz Leon przychodzi do mnie w nocy się przytulać i mruczeć, pociesza mnie,
        kiedy mam dość, i zawsze sprawdza, czemu Mała wrzeszczy.
        • anawu Re: kot a dziecko 18.03.05, 15:57
          kocianna napisała:

          > Figiel chodzi po barierce łóżeczka i się przygląda

          Uważaj i staraj się to kotu jakoś wyperswadować! U nas kot przy takich
          oględzinach (ostrożny i naprawdę zero problemów na lini kot-dziecko) potknął się
          albo poślizgnął, sama nie wiem i jedną łapą spadł na dziecko - na twarz! Nie
          zdążyliśmy nawet zareagować. Córcia miała wtedy tydzień, więc łóżeczko było
          podniesione najwyżej jak się dało. Potworny płacz i krew na oku! Kocica,
          ukochane do tej pory zwierzę ledwo uszła z życiem... Nie wiem co mąż by jej
          zrobił gdyby ją wtedy złapał. Oczywiście pogotowie, badanie oka, obserwacja. Co
          myśmy przeżyli... Nawet nie potrafiłam wybrać numeru w telefonie! Córka ma dziś
          rok a ja dopiero pierwszy raz o tym piszę. Choć trudno było to przewidzieć do
          dziś mam wyrzuty sumienia i ciarki mnie przechodzą jak sobie o tym pomyślę.
          Wszystko skończyło się dobrze, głównie dzięki temu że dziecko spało i miało
          zamknięte oczy - ucierpiała tylko powieka.
          Kot z nami został, ale przez kilka miesięcy nie potrafiłam jej dotknąć!
          Momentami jej nienawidziłam, chciałam oddać, ale z drugiej strony nie miałam
          sumienia.
          Dziś jest ok, córka karmi kota swoim jedzeniem (który nawet suchą bułkę od niej
          zje), kot "rzuca się" na mnie jak dziecko płacze. Poza tym incydentem nie było
          problemów, ale co przeszłam to moje...
          pozdrawiam,
          ania
    • beatach1 Re: kot a dziecko 18.03.05, 15:28
      Mam Kicie, ktora byla u nas juz przed urodzeniem sie synka. Powiem tylko, ze
      swietnie zaakceptowala nowego lokatora wink.
      Po wyjsciu ze szpitala, kiedy weszlismy po raz pierwszy do domu z dzieckiem,
      postawilismy je na podlodze w foteliku samochodowym, by nasza kicia mogla Go
      sobie ogladnac, obwachac. Przyjela Go od razu bardzo dobrze. Smiesznie
      stroszyla uszy kiedy diecko plakalo... A gdy spal, kladla sie kolo lozeczka
      tak, jakby go pilnowala.
      Teraz Maximilian ma juz ponad 3 latka, a Kicia ponad 5 i swietnie sie bawia.
      Kotek czesto wchodzi do jego pokoju i czeka, az bedzie zaproszony do zabawy.
      Mimo, ze zdarza sie dziecku kota przygniesc, czy za mocno zlapac, ona nigdy nie
      zrobila mu krzywdy. Nigdy nie podniosla na niego pazura. Z kolei kiedy ja ja
      zaczepiam, a nie ma ochoty sie bawic potrafi przytrzymac mnie zebami wink.
      Kot to dobry kompan dla dziecka. Mysle, ze nawet dzieci lepiej sie rozwijaja.
      Szybciej zaczynaja mowic, sa odwazniejsze i szybko nawiazuja konakt z innymi,
      kiedy wychowuja sie ze zwierzatkiem.

      Pozdrawiam serdecznie
      Beata
      __________________________________
      Chetnie rozsadzam sprawy miedzy wrogami niz miedzy przyjaciolmi, bo z
      przyjaciol w kazdym razie jedna strona stanie sie moim wrogiem, z wrogow jedna
      ze stron przyjacielem.
      Bias z Prieny
      • olaalo Re: kot a dziecko 18.03.05, 16:44
        bez problemu, tzn. kot nie lubił (i dalej nie lubi) kiedy mały płacze - idzie
        wtedy do innego pokoju, a reszta ok, na początku mój synek nie zwracał na kota
        uwagi - a teraz kiedy go widzi zaczyna się śmiać, chce go dotknąć, a my staramy
        sie go nauczyć, żeby głaskał kota delikatnie;
        kot znosi ze spokojem wyrywanie futerka, kiedy nie zdążymy interweniować ale
        boję się trochę co będzie jak mały lada chwila zacznie raczkować - będzie chyba
        robił polowanie na kota (widać to w jego oczach), mam nadzieję, że i kot i mój
        syn przeżyją to i nie będzie za dużych start po obu stronach;
        nasza sytuacja jest jednak nieco lżejsza - kot nie wskakuje do łóżeczka, bo ma
        trochę chore nogi, nie wiem jak wygląda to ze zdrowymi zwierzakami
    • aldona_t1 Re: kot a dziecko 18.03.05, 17:43
      Moja kotka bardzo życzliwie przyjęła nowego lokatora (nma on teraz prawie
      cztery miesiące), aczkolwiek na początku bardzo się bałam, gdyż kot mojej
      szwagierki trzy lata wcześniej nie był taki uprzejmy wobec jej córki. Na samym
      początku w ogóle nie reagował, ale gdy dziecko po raz pierwszy zapłakało,
      rzucił się na nie z pazurami- może skojarzyło mu się z małym kociątkiem? Całe
      szczęście, mój mąż zdążył butem zmienić kierunek lotu kota, ale to cud, że miał
      taki refleks. Po jakimś czsie kot i dziecko się polubili, aczkolwiek widocznie
      czasami może być i groźnie, więc trzeba bacznie obserwować.
Pełna wersja