Dodaj do ulubionych

Po Cerazette...

13.05.05, 21:25
Hej. mam pytanko do mam, kt stosowały te pigułki. jak sie po nich czułyście?
Bo ja, choć dopiero zaczełam, coś nie bardzo. Tzn. jestem jakas taka zmęczona
i rozdrażniona. Nie wiem na 100% czy to po cerazette, ale chyba tak. I co
dalej, musze odstawić, czy brać coś na rozluźnienie?? A jeśli odstawić, to co
nam mamom karmiącym pozostaje??? Żadne mechaniczne zabezpieczenia nie wchodza
w grę, to co :"szklanka zimnej wody"???? BUUUUUU Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kacha111 Re: Po Cerazette... 13.05.05, 21:38
      Ja biorę te tabletki już 7 miesięcy. Nie zauważyłam u siebie żadnych zmian, ani
      w nastroju, ani w wyglądzie. O ile wiem to są jedyne tabletki dla karmiących.
      Także jeśli nie te pigułki to tak jak piszesz - "szklanka zimnej wody". A swoją
      drogą jeśli odstawisz tabletki i zastosujesz drugą metodę to ciekawe czy wtedy
      nie będziesz dopiero rozdrażniona...
      Pozdrawiam.
    • monsiu73 Re: Po Cerazette... 13.05.05, 22:00
      ja zauważyłam znaczny spadek ochoty na seks i zmiany libido generalnie...
      Kończę drugie opakowanie i planuję przejść na spiralę.
      Jakoś mi nie służą te tabletki...Na początku też byłam mocno rozdrażniona,na
      szczęście minęło.
      • malaladypank Re: Po Cerazette... 13.05.05, 22:35
        pomozcie dziewczyny.co jesli raz nie wzielam cerazzette??po jakim czasie brania
        zaczynaja dzialac,tzn.,czy trzeba sklonczyc cale opakowanie i dopiero,czy mozna
        od pierwszej tabletki??co zrobic,zeby nie zapominac o tabletce?i czy tzreba
        brac dokladnie o tej samej godzinie??
    • jasia04 polecam NPR 14.05.05, 00:22
      A ja polecam Ci NPR czyli naturalne metody planowania rodziny. Zero wydatków,
      żadnych problemów zdrowotnych, zdrowa ochota na seks i naprawdę działa - wbrew
      obiegowym opiniom, skuteczność 99%.\ps. nie mylić z kalendarzykiem.
      pozdrawiam
      Jasia
    • marhab13 Re: Po Cerazette... 14.05.05, 13:06
      Niefajnie to wygląda, ale może mnie też minie to rozdrażnienie. Do NPR jakoś
      nie mam przeekonania. Wtej metodzie trzeba być osobą zdydcyplinowaną i
      dokładną, a ja nie zawsze taka jestem. Pamiętam na szczęście o braniu tabletek.
      • malgosik77 Re: Po Cerazette... 14.05.05, 16:49
        Ja biorę cerazette 5 miesięcy. Podobno rozdrażnienie i suchosc pochwy a takze
        małe libido to nie musi być wina tych tabletek - to karmienie piersią powoduje
        o wiele wieksze zmiany hormonalne. Z tego tez wzgledu metoda NPR nie jest chyba
        dobrym wyjściem dla kobiet karmiacych , którym wszystko dopiero sie unormowuje.
        Polecam przeczekanie, albo spiralkę - ale ja tutaj obawiam sie u siebie
        bolesnych miesiaczek sad Przy Cerazette trzyma mnie także niewątpliwy plus- brak
        krwawień smile
    • kajmanka2 Re: Po Cerazette... 14.05.05, 21:54
      witam.
      ja odstawilam cerazette po nie calym miesiacu stosowania... czulam sie
      fatalnie, mialam zawroty glowy i ogolnie zle samopoczucie.. suchosc pochwy
      rowniez, ale wydaje mi sie ze to raczej od karmienia piersia.. moja siostra
      podczas laktacji stosowala antykoncepcje w zastrzyku(niestety nie pamietam
      nazwy, zapytaj ginekologa), robi sie go raz na trzy miesiace.. byla bardzo
      zadowolona...
      Pozdrawiam
      Kasia
      • duramgama Re: Po Cerazette... 14.05.05, 22:07
        Pigułki Cerazette w moim przypadku okazały się byc stuprocentową antykoncepcją:
        nie miałam w ogóle ochoty na seks i problem z głowywink (która, nawiasem mówiąc,
        dość często bolała)
        Odstawiłam branie po miesiącu. Ochota na seks wróciła jak za dotknięciem
        czarodziejskiej różdżki, podobnie jak szansa na zajście w ciążęwink I bądź tu
        mądry...
      • jasia04 Apropos Cerazzette i NPR 15.05.05, 10:59
        • monsiu73 Re: Apropos Cerazzette i NPR 15.05.05, 11:04
          na czym polega NPR?Na mierzeniu temperatury co rano i obserwaccji śluzu?Od
          porodu nie mam żadnego śluzu to jak mam go obserwować?
          Czy macie doświadczenia ze spiralą?
          • jasia04 Re: Apropos Cerazzette i NPR 15.05.05, 11:58
            Wlaśnie dlatego, że po porodzie wydało mi się za trudne to wszystko, zapisałam
            się na kurs NPR i naprawdę po porodzie moment okołoowulacyjny da się dokładnie
            wychwycić i nie jest to wielka filozofia. NPR-u uczą nawet w Afryce i tamtejsze
            kobiety doskonale sobie z tym radzą.Może warto skorzystać z kursu? jeśli nie
            osobiście to mozna przez internet.Plecam: www.npr.pl
            Pliz tylko nie spirala. Często jest tak, że dochodzi do zapłodnienia mimo
            spirali, która uszkadza płod i powoduje poronienie, o którym nawet nie wiesz. A
            zatem jest to w gruncie rzeczy środek wczesnoporonny.Poza tym jest też tak, że
            organizm traktuje ją jako (i slusznie) obcy obiekt i próbuje się go pozbyć co
            bojawia sie silnymi skurczami macicy, a co za tym idzie silnymi krwawieniami.
            To powoduje też to, że potem po usunięciu takiej spirali są problemy z zajściem
            w ciązę, bo właśnie macica zapłodnioną komorke jajową też traktuje jako obcy
            organizm. Notabene w USA spirale zostały wycofane.
            A.
            • szaramysz2 Re: Apropos Cerazzette i NPR 15.05.05, 15:36
              jasia04 napisała:
              Często jest tak, że dochodzi do zapłodnienia mimo
              > spirali, która uszkadza płod i powoduje poronienie, o którym nawet nie wiesz.
              A
              >
              > zatem jest to w gruncie rzeczy środek wczesnoporonny
              o ile wiem to zeby doszlo do poronienia musi wpierw dojsc do zagniezdzenia... a
              temu wlasnie spirala zapobiega wink

              Poza tym jest też tak, że
              > organizm traktuje ją jako (i slusznie) obcy obiekt i próbuje się go pozbyć co
              > bojawia sie silnymi skurczami macicy, a co za tym idzie silnymi krwawieniami.

              ile spiralek mialas "zainstalowanych" ze wiesz o tych dolegliwosciach?



              > To powoduje też to, że potem po usunięciu takiej spirali są problemy z
              zajściem
              >
              > w ciązę, bo właśnie macica zapłodnioną komorke jajową też traktuje jako obcy
              > organizm.

              po usunieciu spirali wlasnie jestem sobie w ciazy. Calkiem zdrowej i
              bezproblemowej. Nawet nie zdazylam przestawic sie na tabletki wink


              >Notabene w USA spirale zostały wycofane.
              a w Chinach wiedzeli ufo!

              • jasia04 Re: Apropos Cerazzette i NPR 18.05.05, 01:52
                1) tak wkładki domaciczne, działają poronnie w pierwszych dniach życia dziecka -
                na etapie jego zagnieżdżania się w błonie śluzowej macicy.
                2)nie miałam żadnej, ale powiedzmy interesuję się tematem.
                3) Gratuluję!!! Dziękuj Bogu, mojej bratowa ma z tym problem od kilku lat.
                4)Nie wiem czy w chinach widzieli UFO, w USA na pewno wiele razy.
                pozdrawiam
                J.
              • monee.1 Re: Apropos Cerazzette i NPR 20.05.05, 20:08
                Ja akurat mam takie nieprzyjemne doświadczenia,że najpierw miałam bardzo obfite
                krwawienia,po których wyniki badań krwi były pożal się Boże, a potem miałam
                właśnie taką sytuację,że spirala nie tylko pozwoliła zagnieździć się
                zarodkowi,ale przy wyjmowaniu uszkodziła go.
                • jasia04 Re: Apropos Cerazzette i NPR 20.05.05, 21:34
                  nic dodac nic ująć. Naprawdę wspólczuję. I co na to szaramysz?
                  Pozdrawiam
                  A.
      • jasia04 Apropos Cerazette i NPR 15.05.05, 11:40
        Na początek pewne fakty: W Holandii w 1996 roku państwo wycofało się z
        dofinansowania antykoncepcji w obliczu badań potwierdzających, że są to środki
        rakotwórcze. Odtąd lekarz może tam zapisywać tego typu substancje jedynie na
        własną odpowiedzialność, a kobieta ma prawo wnieść do sądu pozew o
        odszkodowanie w przypadku powikłań zdrowotnych na skutek stosowania
        antykoncepcji. Z tego powodu lekarze w Holandii mają obowiązek przechowywania
        przez 30 lat dokumentacji dotyczącej przepisanych przez nich środków
        antykoncepcyjnych.
        O szkodliwości środków antykoncepcyjnych najprościej przekonać się, czytając
        dołączone do nich ulotki. Wyliczają one zwykle kilkadziesiąt niebezpiecznych
        dla zdrowia skutków ubocznych stosowania antykoncepcji. (oczywiście w Polsce
        nikt tych faktów nie przytacza, bo leży to w interesie koncernów farmacetyczych
        dla którcyh jest to wielomilionowy rynek zbytu nic więcej).
        Także nie wierzcie w to, że to złe samopoczucie to od karmienia piersią. Ja
        wciąż karmię (mój synek ma prawie rok), nie stosowałam żadnej antykoncepcji
        sztucznej tylko NPR i nie miałam żadnych z opisanych tutaj przypadłości.
        Wielkie firmy farmacetyczne zrobią wszystko żeby sprzedać teorię, że NPR jest
        bee... to trudność do niedoprzeskoczenia, że trzeba być super zdyscyplinowanym,
        a i tak jest duże prawdop. zajścia w ciązę. Nie trzeba być bardziej
        zdyscyplinowanym niż przy pigułkach (nawet znaczniej mniej bo wcale temp. nie
        trzeba mierzyć codziennie, a skuteczność jest identyczna jak przy pigulkach,
        zero strat na zdowiu i zero wydatków.
        Ja też miałam podobne wątpliwości jak wy dziewczyny, że to za trudne i
        nieskuteczne. Ale gdy po urodzeniu dziecka postanowiłam iść na kurs NPR
        (notabene wraz z mężem, który tym sposobem współuczestniczy w naszych
        obserwacjach a więc i w odpowiedzialności) i zaczęłam stosować NPR, jestem
        zachwycona!!!. Naprawdę działa i naprawde niewiele kosztuje wysiłku! I naprawdę
        jak najbardziej da sie stosować przy karmieniu piersią.
        Ale mogę przyznać, że przed skończeniem kursu choć na temat swoje fizjologii
        coś nie coś wiedziałam to jednak byłam ciemna jak tabaka wink(gdy nauczyłam sie
        tego co na kursie). nie wiedziałam co to jest poziom wyższy, niższy temperatur,
        że NIE MA czegoś takiego jak podwójne jajeczkowanie!
        Także mocno zachęcam do NPR.
        pozdrawiam
        Asia mama Jasia ><>

        • haganna Re: Apropos Cerazette i NPR 15.05.05, 15:09
          Z całym szacunkiem jasia, ale odpuść sobie tą krucjatę, dobrze.
          Kiedy karmiąca mama ma znaleźć czas na kursy, na dodatek prowadzone
          przez "moherowe berety"? Skuteczność polecanej przez ciebie metody jest
          baaardzo niska, a do tego jest to metoda dość uciążliwa i dla mnie,
          obrzydliwa!!! Nie do zaakceptowania po prostu.
          • jasia04 Re: Apropos Cerazette i NPR 15.05.05, 15:26
            Z całym szacunkiem haganna, ale odpuść sobie zjadliwe komentarze. Nie robię tu
            żadnej krucjaty, po prostu prezentuje inny punkt widzenia, z którym mozna się
            nie zgadzać (co zresztą ty uczyniłaś).
            Well... powtórzę się.. ja tez robiłam ten kurs będąc karmiącą matką, co prawda
            późno, bo mozna było przed zajściem w ciazę, więc na pewno było to trudne bo
            musiałam zostawić synka z babcią na kilka godzin. Ale tak było tylko w jedną
            sobotę miesiąca. Co do "moherowych beretów" ... (rozumiem, że masz na mysli
            babcie) z nami ten kurs prowadziła bardzo sympatyczna mloda para, która ma 2
            dzieci.
            Jeśli chodzi o skuteczność .... równa się pigułce. Ja się nie zawiodłam.
            Obrzydliwa to jest spirala, cudo umontowane na twoich narządach, za ktore
            jeszcze musisz zapłacić.
            Nie musisz akcepotwać i stosować NPR nikt cię do tego nie zmusza, podobnie jak
            mnie nikt nie zmusi do stosowania pigułek (choć lobbing w tym temacie jest
            dlaeko mocniejszy niż po stronie NPR - bo kto będzie lobbował producenci
            termometrów?)
            pozdrawiam
            A.
            • haganna Re: Apropos Cerazette i NPR 15.05.05, 21:19
              Każda krytyka jest dla ciebie zjadliwa?
              "Moherowe berety" mam na myśli ludzi ze spaczonymi poglądami, fanatyków, w
              każdym wieku, którzy uważają, że mają monopol na prawdę.
              Twoja sprawa, że wpychasz sobie co rano na dzień dobry termometr w intymną
              część ciała.
              Natomiast, proszę, daruj sobie te wywody na temat szkodliwości innych niż
              stosowana przez ciebie metod. To nie ten wątek.
              • jasia04 Re: Apropos Cerazette i NPR 18.05.05, 01:58
                Nie każda krytyka jest dla mnie zjadliwa, ale twoja jest o czym świadczy
                chociaży ten tekst o wpychaniu termometru w intymną część ciała.
                Gwoli informacji .... nie musisz go tam wtykać jeśli nie lubisz. Są inne mniej
                intymne miejsca np. usta.smile)
                Co do wywodów na temat szkodliwości innych metod ... to wystarczy poczytać te
                tutejsze posty apropos cerazette. To akurat wlaściwy wątek.
                ps. nie jestem moherowym beretem. smile
                pozdrawiam
                A.

                haganna napisała:

                > Każda krytyka jest dla ciebie zjadliwa?
                > "Moherowe berety" mam na myśli ludzi ze spaczonymi poglądami, fanatyków, w
                > każdym wieku, którzy uważają, że mają monopol na prawdę.
                > Twoja sprawa, że wpychasz sobie co rano na dzień dobry termometr w intymną
                > część ciała.
                > Natomiast, proszę, daruj sobie te wywody na temat szkodliwości innych niż
                > stosowana przez ciebie metod. To nie ten wątek.
                • haganna Re: Apropos Cerazette i NPR 18.05.05, 20:29
                  Oj, chyba jesteś - mentalnie. Vide: twoje posty poniżej. wink
                  • jasia04 Re: Apropos Cerazette i NPR 19.05.05, 09:35
                    Haganna tego-mentalnie, aż się nie chce komentować. Ale myślę, że da sie jakoś
                    wytłumaczyć tę twoją agresję.
                    pozdrawiam
                    A.
                  • jasia04 Re: Apropos Cerazette i NPR 19.05.05, 09:52
                    Co do temp. masz 3 miejsca do wyboru wink, ja akurat nie mierzę w ustach (ale
                    nic nie wiem o tym żeby mierzenie w utach dawało niemiarodajne wyniki).
                    Przyznasz jednak, że trochę to dziwne jeśli tak się brzydzisz swojego ciała
                    (jak wiadac twoja własna agresja zaczyna się od siebie samej)a z drugiej strony
                    z chęcia oddajesz się w ręce specjalistow.
                    Brzydzisz sie rozciągać palcami śluz (choć tak naprawdę nie jest to konieczne,
                    wystarczy zbadać go na papierze toaletowym), ale już nie brzydzisz się nosić
                    miedzianych konstrukcji w środku.
                    Apropos zdjęć - jestem ciekawa jak wygląda zdjęcie spirali na narządach rodnych
                    kobiety.
                    pozdrowienia haganna
                    A.

                    • haganna Re: Apropos Cerazette i NPR 19.05.05, 11:35
                      Ach, kochana. To znowu ty?
                      Nie próbuj mnie oświecać, bo zdaje się, że o tej twojej metodzie mam większe
                      pojęcie, niż ty.
                      Nie brzydzę się swojego ciała, tylko tego, co ty z nim wyprawiasz.
                      I nie "oskarżaj" mnie o noszenie spirali, bo jesteś w błędzie. Coś ci się te
                      twoje teorie mocno na mózg rzucają. I agresywna się przy tym robisz, ojojoj...
                      • jasia04 do haganny 19.05.05, 18:46
                        Mimo wszystko, wszystkiego naj w życiu Aniu. smile
                        pozdrawiam
                        A.
                        • haganna Re: do haganny 19.05.05, 21:01
                          I vice versa, hmm... "Kunegundo?" wink
                          Nawet mojego imienia nie jesteś w stanie się domyślić, ehhh.
                          Żegnaj, goodnight!
                          • jasia04 Re: do haganny 20.05.05, 19:11
                            cóż ... teraz się nie udało, ale może kiedyś?
                            Jest jeszcze wiele szans.
                            pa.
                            Asia mama Jasia ><>
                • haganna Re: Apropos Cerazette i NPR 18.05.05, 20:33
                  Jeszcze jedno.
                  Mam uwierzyć, że mierzysz sobie tempkę w ustach?
                  Przecież piewcy NPR twierdzą, że to najbardziej "ryzykowne", najmniej
                  miarodajne miejsce wink.
                  A te zdjęcia śluzu między palcami... Do porzygania.
    • blablatka młoda gniewna................... 14.05.05, 22:17
      oj tak..ciągła wściekłość, poddenerwowanie..nieciekawie....w połowie opakowania
      dałam sobie spokój....zwłaszcza, że miałam ciągłe krwawienia....
    • marhab13 Re: Po Cerazette... 16.05.05, 11:52
      Zgadzam się z jasią04 w związku ze spiralą. Po dwuch porodach, mam dosyć
      grzebania lekarzy w moim ciele, dlatego zadne wkładki, kapturki , spirale nie
      wchodzą w grę. Ale też nie chcesz chyba powiedzieć jasiu, ze NPR jest mniej
      pracochłonna, niż wzięcie z szafki nocnej tabletki i popicie jej wodą? A męża
      nie chce włączać we wszysko związane z moim ciałem, dla mnie to przesadna
      jedność w związku. Z drugiej jednak strony faktycznie samopoczucie po tych
      tabletkach nieciekawe.
      • werata sprostowanie 16.05.05, 13:16
        Chcialam sie odniesc do wypowiedzi Jasi04 o spirali i skutecznosci NPR,
        poniewaz te informacje sa nieprawdziwe. Nie deprecjonuje swiatopogladu, kazdy
        ma prawo wyboru, ale tenze wybor powinien opierac sie na rzetelnej wiedzy.
        A wiec pwinnysmy najpiwerw wiedziec o antykoncepcji, aby moc wybrac i nie
        prezentowac swiatopogladu jako faktow. To dwie odrebne sprawy.
        Ale do rzeczy:
        - spirala nie jest srodkiem wczesnoporonnym, jak juz zreszta ktos wspomnial -
        owszem kilkadziesiat lat temu byly takie spekulacje, ale teraz mamy wiedze, ze
        tak nie jest;
        - skutecznosc metod: ten parametr mowi nam o tym ile na kazde 100 kobiet po
        roku stosowania danej metody zajdzie w ciaze. Skutecznosc NPR ocenia sie na 40-
        80% (rozne metody naturalne), co oznacza, ze przez rok stosowania CO NAJMNIEJ
        20 do 60 kobiet na 100 zajdzie w ciaze.
        Bez urazy.
        • jasia04 Re: sprostowanie 18.05.05, 02:07
          1) spirala jest środkiem wczesnoporonnym.
          2)tak w badaniach sponsorowanych przez koncerny farmaceutyczne tak to wygląda,
          w niezależnych badaniach skuteczność NPR równa jest pigułce.
          pozdrawiam
          J.
          • werata Re: sprostowanie 18.05.05, 04:54
            Skoro chcesz w to wierzyc, to wolny kraj!
            smile
            • jasia04 Re: sprostowanie 18.05.05, 11:28
              werata .. wierzę, bo za tymi ludźmi nie stoi żaden zysk, żaden szmal, żadna
              wycieczka na Karaiby, żaden samochód .... jedynie Bóg.
              I masz rację Polska to wolny kraj i moge jeszcze własnie tak wierzyć. tu gdzie
              mieszkam teraz (Belgia) lekarz na dzień dobry pisze ci pigułe, a na słowo
              natura może tylko popukać się w glowę.Nie chcąc być uznanym za antyk bardzo
              szybko można przestać wierzyć w to co się wierzyło i przejąć jedynie słuszny,
              super-nowoczesny punkt widzenia.
              ps. A swoja drogą chyba mamy dziecko w podobnym wieku.
              pozdrawiam
              A.
      • jasia04 Do marhab 13. 18.05.05, 02:04
        wbrew pozorom NPR nie jest bardziej pracochłonne niż piguła. Jak już znasz
        dobrze metodę to nawet mniej. Np. ja w miesiącu kwietniu na cały 30 dniowy cykl
        mierzyłam temp. tylko 15 razy i spokojnie byłam w stanie wyznaczyć fazę
        okoloowulacyjną.Czy to trwa dużej niż wzięcie piguły? Badanie sluzu też nie
        jest pracochłonne.
        apropos udziału męża .... on wlaściwe tylko może pomagać interpretować wykres,
        nie musi wdawać się w szczególy. ale tym samym uczestniczy w odpowiedzialności
        za wasze pozycie.
        pozdrawiam
        A.
    • zla.kobieta Re: Po Cerazette... 16.05.05, 14:07
      ja biore cerazette od 2 tyg, od tyg mam krwawienie uncertain ale poza tym czuje sie
      dobrze. tylko ze karmie juz prawie wylacznie butelka wiec niedlugo wroce do
      zwyklych pigulek. pozdrawiam
    • mkonkol Re: Po Cerazette... 18.05.05, 10:02
      Czułam się właściwie normalnie. Jednak moge im podziękować za totalny
      rozgardiasz organizmu. Ciągłe plamienia, niby miesiączka co drugi tydzień
      trwająca tydzień! Koszmar. Teraz jestem w trakcie przechodzenia na normalną
      antykoncepcje. Na szczęście. Za przeproszeniem to jest gó...o nie tabletki. No
      to się wyżaliłam wink
      Pozdrawiam!
    • bietka2 Re: Po Cerazette... 18.05.05, 11:24
      ja stosuje od niecalych dwoch tygodni i jak na razie czuje sie ok. natomiast po
      zwyklych pigolkach mialam chyba wszystkie mozliwe skutki uboczne, chociaz moj
      lekarz probowal mi dobrac jak najbardziej odpowiednie dla mnie. W koncu
      stwierdzil, ze naleze do tego nielicznego (jego zdaniem) procentu kobiet, ktore
      nie moga stosowac hormonalnych srodk antykoncepcyjnych i najlepszym dla mnie
      wyjsciem jest spirala...

      A co do NPR to mnie bardzo kusi, ale jakos sie boje, znajac moje roztargnienie,
      ze nie bede zbtyt zdyscyplinowana.
      Wszystkie te krytyczne i zjadliwe glosy dot NPR moim zdaniem wynikaja z
      niewiedzy i strasznej nagonki na te metode w prasie. I racje ma Jasia04, ze
      interes maja w tym przede wszystkim firmy farmaceutyczne...
      • jasia04 Re: Po Cerazette... 18.05.05, 11:39
        bingo Bietka za naturą nic nie stoi, żaden szmal ... Bóg jedynie, a czy On może
        chcieć dla nas źle? NPR też wydawalo mi się kiedyś nie do przeskoczenia, ale
        skoro mnie roztrzepańca stać na prowadzenie tej buchalterii to zapewniam Cię że
        każdego na to stać.
        Za nauczanie NPR nie pojedziesz na Hawaje i nie dostaniesz kluczyków do
        samochodu. Ludzie robią to za frico dla czystej chęci pokazania innym, że mozna
        inaczej, więc komu mam ufać? sprzedajnym czy bezinteresownym?
        pozdrawiam
        J.
    • marhab13 Re: Po Cerazette... 18.05.05, 13:20
      Przeglądałam ostatnio info o npr, bo mnie zaciekawiłaś joasiu.I z tego co
      zrozumiałam, powinno się robić pomiary trzech elementów: temp, śluzu i szyjki
      macicy, codziennie o podobnej godzinie. Wydaje mi się to pracochłonne.
      Podejrzewam, ze Ty znasz już swoje ciało b dobrze i dlatego wystarczy Ci 15 dni
      w cyklu. Ale poczatki moga być baardzo trudnr, szczególne po porodzie, nie
      uważasz?
      • jasia04 Re: Po Cerazette... 18.05.05, 17:19
        Tak początki po porodzie nie są łatwe.Ja też czułam się skołowana stąd ten
        pomysł na kurs. Na kursie były specjalne zajęcia poświęcone wlasnie powrotowi
        płodności po porodzie. Poza tym rozwiązywalismy szereg ćwiczeniwych wykresów z
        różnymi odchyleniami od standardowych cykli (cykle nieregularne, popigułkowe,
        kobiet dojrzałych itp. i wlasnie rownież cykle poporodowe), a zajęcia
        prowadziła sympatyczna para, która swoim przykladem najlepiej dla mnie
        reklamowała ogromne zalety NPR.
        wiesz ja tak naprawdę zaczęlam dopiero w lutym, także naprawdę to wszystko
        mozna załapać szybko.
        Mierzenie temp. trwa 5 min. rano o tej samej porze. Przed wyjściem z łózka po
        prostu sięgasz po teromoetr i zapisujesz wynik, potem możesz iść spać. Sluz
        bada się po prostu będąc w toalecie i wieczorem zapisuje się wynik obserwacji.
        Problem jest jedynie na początku, żeby nie pomylić płodnego z niepłodnym.
        Ja szyjki nie badam i nie ma takiej potrzeby zwłaszcza jesli ktoś nie jest
        pewien.To tylko dodatkowy parametr, ale nie niezbędny.
        Naprawde jesli nie czujesz się pewna, że możesz sama zacząć polecam kurs albo
        wizytę w poradni.W Polsce sa lekarze i instytucję które mogą pomóc.
        Sama chętnie mogłabym pomóc ale chyba jestem trochę za daleko, żeby móc się
        spotkać.
        W każdym razie marhab gorąco zachęcam, ja kiedyś byłam sceptyczna, ale teraz
        nie mogłabym inaczej.
        pozdrawiam i trzymam kciuki
        A.
    • inka.78 Re: Po Cerazette... 19.05.05, 12:11
      Witam. Cerazette bralam przez 12 miesiecy karmienia piersia mojego maleństwa.
      Nie mialam po nich żadnych nieprzyjemnych dolegliwości. Po ilosci postów widze
      że jestem tu wyjątkiem he,he. Ale zawsze dobrze tolerowałam tabletki
      hormonalne. Pozdrawiam
      • penelina Re: Po Cerazette... 19.05.05, 19:50
        Nie jesteś wyjątkiemsmile))

        Ja brałam Cerazette 14 miesięcy, czułam się super, nie miałam żadnych
        dolegliwości - rewelacyjna pigułkasmile
        Gdy skończyłam karmić piersią, ginka doradziła mi zmianę piguły i tak zrobiłam.
        Teraz biorę Harmonet i też wszystko jest w porządkusmile))

        I jeszcze kilka słów ... hmmm ...

        Jasia - dlaczego rozwalasz Autorce wątek?
        Ona zadała konkretne pytanie o konkretną pigułę. Nie pytała o metody NPR, o
        prawdy i mity o wkładce itd.
        Dlaczego to robisz? Nie sądzisz, że gdyby Autorka chciała dowiedzieć się o NPR -
        to pewnie inaczej brzmiałby temat wątku?
        Jeśli nie masz nic do powiedzenia na temat, o który Ona zapytała - to po co się
        udzielasz?
        • jasia04 Re: Po Cerazette... 19.05.05, 20:20
          tak, ale wiesz ona na końcu zadała jeszcze pytanie:
          Żadne mechaniczne zabezpieczenia nie wchodza
          w grę, to co :"szklanka zimnej wody"????
          Stąd moja odpowiedź. smile
          A.
          • penelina Re: Po Cerazette... 19.05.05, 20:27
            Zgadza się, ale kilkanaście godzin później Autorka wątku napisała tak :

            " Do NPR jakoś
            nie mam przeekonania. Wtej metodzie trzeba być osobą zdydcyplinowaną i
            dokładną, a ja nie zawsze taka jestem."

            Więc po co dalej drążyłaś temat?
            Skoro jasno zostało powiedziane, że Autorki to nie interesuje?
            • jasia04 Re: Po Cerazette... 20.05.05, 19:01
              Zgadza się penelina, ale potem Autorka napisała:
              Przeglądałam ostatnio info o npr, bo mnie zaciekawiłaś joasiu.I z tego co
              zrozumiałam, powinno się robić pomiary trzech elementów: temp, śluzu i szyjki
              macicy, codziennie o podobnej godzinie. Wydaje mi się to pracochłonne.
              Podejrzewam, ze Ty znasz już swoje ciało b dobrze i dlatego wystarczy Ci 15 dni
              w cyklu. Ale poczatki moga być baardzo trudnr, szczególne po porodzie, nie
              uważasz?

              Z tych postów nie wynikało, że wcale jej to nie interesuje.
              poza tym mogę też zadać ci pytanie: Dlaczego ty drążysz?
              A.
              • penelina Re: Po Cerazette... 20.05.05, 20:44
                > Dlaczego ty drążysz?

                Bo chciałabym wiedzieć, dlaczego często jest tak, że gdy pojawia się
                wątek "antykoncepcyjny" - zaraz przybiega do niego jakaś dziewczyna stosująca
                NPR i agituje na rzecz tegoż. Poszukaj w wyszukiwarce - mnóstwo takich sytuacji
                było.
                Tak trudno jest zrozumieć, że nie każdemu (z różnych względów) odpowiada NPR?
                Że dziewczyny stosujące antykoncepcję hormonalną po prostu tak wybrały?
                I że wypadałoby ich wybór uszanować?

                Tyle moich wyjaśnień.
                Myślę, że wszystko już zostało powiedziane, pora kończyć dyskusję.
                • jasia04 Re: Po Cerazette... 20.05.05, 21:22
                  Nawet nie wiedziałam, że tak jest, myslałam że trochę jestem osamotniona w tym
                  swoim NPR. Wypowiadam się w tej kwestii pierwszy raz.
                  Ja szanuję ten wybór, ale jednocześnie czytam o bardzo wielu problemach po tych
                  roznych środkach antykoncepcyjnych (nawet w tych postach) i poszukiwaniu
                  alternatywnych rozwiazań. Stąd moja chęć podzielenia się tym z czego ja
                  korzystam i z czego jestem zadowolona. To nie jest żadna agitacja na siłę.
                  tez mysle ze pora konczyc.
                  narazie
                  A.
    • marhab13 Re: Po Cerazette... 20.05.05, 08:07
      Mineło już troche czasu od kiedy napisałam posta. Okres złych nastrojów jakby
      troche minął- pewnie organizm się przyzwyczaił do leku. Dzięki dziewczyny za
      odpowiedzi. Dzięki Wam jeszcze raz przyjżałam się spiralce i NPR. Jestem zawsze
      otwarta na nowe argumenty, ale po przemyśleniu zostanę przy tabletkach. Pa
      • biedroneczka_mama Re: Po Cerazette... 31.05.05, 09:49
        Ja chciałam powiedzieć, że lakarz od razu zaproponował mi cerazette i nic o
        innych metodach nie mówił. Hehehe I tak czytam o tym, bo jeszcze nie zaczęłam
        brac. Myślę, że spróbuje na razie pigułke, może pożniej NPR, spirala nie
        wchodzi w grę, zbyt wiele złego o niej słyszałam:\

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka