Dodaj do ulubionych

bąki, gazy, wzdęcia - jeeezu, jak dlugo jeszcze?!?

15.05.05, 15:41
Witajcie, mam 8 - tygodniowa coreczke. Jej, moj, nasz problem to wlasnie owe
gazy, wzdecia i baki. BEZ KONCA sad( To dziecko jest tak nerwowe, ze nie moge
patrzec na jej - wprost - cierpienie. Potrafi tak slodko zasnac, by po
pol/lub godzinie po posilku, obudzic sie z krzykiem, wierzgac nozkami, prezyc
sie.. Jest wiecznie niewyspana, nerwowa, nawet biedna przez sen czasem sie
wierci i kreci i marudzi, bo tak ja ten cholerny brzuch kreci i kreci. Jestem
zalamana, bo niezadko wszystko to przeradza sie w kolke i juz wogole ryczy
biedna az czerwona sie robi. Ona ma alergie pokarmowa, wiec jestem na bardzo
drastycznej diecie, kupy praktycznie zawsze zolte, wiec chyba pokarm jej hm
hm odpowiada; ladnie przybiera na wadze (KARMIE PIERSIA). Tylko ten problem
spedza nam sen z powiek. Boje sie jechac z nia do sklepu, bo z reguly nie
zdaze zanim trawiony pokarm nie spowoduje wzdec, gazow i bolu, a w
konsekwencji - placzu sad To samo na spacerze. Dawalam Infakol, dawalam
Espumisan, teraz kupilam to cudo Sab Simplex (stosuje od trzech dni ) i nie
widze zadnych efektow. CZy moja coreczka wyspi sie kiedys normalnie?? CZy
zasnie i obudzi sie dopiero glodna lub zwyczajnie wyspana?? Juz nie wiem jak
z tym walczyc, czy ktoras mama zna moze spsob, moze wiecie kiedy jej to
przejdzie (z doswiadczenia), bo mi sie dziecko wykonczy, a ja razem z
nim... sad(( Dziekuje za rady, pozdrawiam, Marta
Obserwuj wątek
    • pampeliszka Re: bąki, gazy, wzdęcia - jeeezu, jak dlugo jeszc 15.05.05, 16:03
      Moja mala(tez 8 tydzien)dobrze spi po herbatce Planteks z apteki, gazy przestaly
      ja tak meczyc. Daje jej po 1 saszetce rano i wieczorem. Jej pomoglo, ale
      wiadomo, ze kazdy brzdac inaczej reaguje.
      • duramgama Re: bąki, gazy, wzdęcia - jeeezu, jak dlugo jeszc 15.05.05, 17:27
        Ojojoj! Współczuję Ci bardzo. Wiem co to znaczy, bo moja mała też się tak
        męczyła choć byłam na drakońskiej diecie. Niedojrzały układ pokarmowy. Też
        próbowałam wszystkiego. Nam najbardziej pomogła woda koperkowa Gripe Water (do
        kupienia w aptece), co oczywiście nie znaczy, że zlikwidowała problem zupełnie.
        Niestetysmile Dziecinka musi swoje wypłakać. Z wielkim żalem to stwierdzam, bo też
        bardzo cierpiałam z moją małą. Zaczęło przechodzić około czwartego miesiąca
        (ale jak wiadomo ukażdego malucha jest inaczej więc miejmy nadzieję, że u was
        będzie szybciej, choć znam maluchy, które cierpiały z powodu gazów i wzdęć
        niemal do roku). Teraz jem niemal wszystko i problemy zdarzają się
        sporadyczniesmile))
        Najgorsze jest to, że brzuszek budził ją nieustannie w nocy, często chciała
        pierś i teraz budzi mi się co godzinkę na pociamkanie cycusia. Mam nieodparte
        wrażenie, że weszło jej to w nawyksad
        Kładź brzdąca dużo na brzuszku i koniecznie dbaj, żeby sie jej odbekiwało, bo
        takie nagromadzone w brzuszku powietrze może narobić dużo ambarasu.
        Trzymaj się ciepło.
        Życzę wytrwałości.
    • nataliamackowiak Re: bąki, gazy, wzdęcia - jeeezu, jak dlugo jeszc 15.05.05, 18:35
      Oliwka miała opisywane przez Ciebie gazy, wzdjęcia itp=kolki=do końca 5
      miesiąca...
      Nataliasad
      P.S/Przy wprowadzaniu pokarmów też widzę, że jej brzuszek jest bardzo
      wrażliwy...
      • beatam Re: bąki, gazy, wzdęcia - jeeezu, jak dlugo jeszc 15.05.05, 21:41
        Marta, mamy bardzo podobnie, Michałek własnie skńczyl 8 tygodni, ale problem
        sie nie skończył. Z tym że ja widzę, że jest coraz lepiej, i to nawet nie za
        sprawą leków (raptem od 5 dni bierzemy infacol), tylko samo z siebie chyba.
        Moze cie to pocieszysmileMam jeszcze parę pytań do Ciebie. Na jakiej podstawie
        stwierdzono u Twojego dziecka alergię pokarmową? Czy to skaza białkowa czy
        jeszcze coś innego? Co jesz? Ja niezmiennie od prawie 2 miesięcy: bez nabiału,
        za to ryż, ziemniaki, kaszę, marchewkę, buraki, jabłka, pieczywo, drób, trochę
        wieprzowiny. Ze słodyczy chrupki kukurydziane. Czsami wprowadzam coś nowego,
        szpinak np. Czy u was bóle brzuszka wiążą się z biegunką? I czy podawałaś może
        Gripe Water? Bo ja na razie nie.
        Pozdrawiamy
        Beata&Michałek
        PS. Było już tak dobrze, a tu dziś, proszę: atak brzuszka nie wiadomo po czym :-
        (
        • duramgama do Beatam i innych mam 16.05.05, 10:49
          Hej Beasto,

          chyba musisz się pogodzić z tym, że nie masz pojęcia od czego Twój brzdąc ma
          bóle brzuszka. Ja też nie raz zachodziłam w głowę co też takiego zjadłam i
          wychodziło na to, że moją małą brzuszek bolał po ryżu z marchewkąsad Absoultna
          paranoja! Wiele osób wmawiało mojemu dziecku skazę białkową i inne alergie, ale
          po jakimś czasie okazało się, że mogę pałaszować biały ser i inne mleczne
          przetwory i NIC. Ba! Nawet czekoladę zaczęłam jeść, bo sprawdziłam i okazało
          się, że mała nie jest uczulona na kakao.
          Rozsądek rozsądkiem, ale nie dajmy się zwariować z tymi alergiami i dbajmy o
          to, żeby nasze mleczko było pełnowartościowe, a przy okazji, żeby nam samym nie
          powypadały zęby i nie odwapniły się kości (mocne kości przydją się później jak
          się takiego podrośniętego malucha na rączkach dużo nosismile))
          Wprowadzaj więc powolutku nabiał i obserwuj maluszka kupki i skórę czy nie ma
          żadnych wysypek.
          Jak już wcześniej pisałam w tym poście, moje dziecię wycierpiało się okrutnie i
          ja przy okazji też, ale naprawdę zdarzało się, że jadłam jak asceta i dziecko i
          tak miało gazy i tak. Taka już nieszczęśliwa uroda niektórych maluszków i ich
          wrażliwych układów pokarmowych...
          Trzeba cierpliwie czekać. Oczywiście nie z założonymi- robić co się da, żeby
          przynieść maluchowi ulgę. Masować brzuszek, kłaść na brzuszku (u nas pomagało
          kładzenie małej na brzuchu na naszych kolanach i delikatne kołysanie), no i
          suszarka do włosów! W nocy, kiedy budziła się co chwilę płacząc z bólu i
          rozdrażnienia, ogrzewaliśmy jej brzuszek ciepłym strumieniem powietrza,
          uważając by jej nie poparzyć (przez śpioszki i przez własne palce). Ciepło i
          szum koiły i pomagały jej usnąć. Może na Twoje dziecko też to podziałasmile
          Trzymajcie się mamusie, wiem, że to potwornie ciężkie, ale MINIE. Niech Was ta
          myśl choć troszkę pocieszy.
          Pozdrawiam
          • beatam Re: do Beatam i innych mam 17.05.05, 11:35
            Duramgama, dzięki za słowa otuchy. Pocieszyło mnie, że to niekoniecznie musi
            oznaczać alergię. Ja też już popadam w paranoję (moze to od wody, moze powinnam
            codziennie gotowac świeżą zupe a nie raz na 3 dni, itd.) Długo wytzrymałaś na
            ascetycznej diecie? Ja chciałabym tak jeszcze pociągnąć 3-4 tygodnie.
            A suszarka do włosów jest super!!! Przy atakach płaczu, gdy nic nie pomaga,
            pomaga suszarka smile
            Najgorzej jest, gdy bóle zbiegną się z wizyta u lekarza np. albo z odwiedzinami
            dziadków sad Wtedy dodatkowo ja też sie denerwuję jeszcze bardziej (teściowa
            uważa moją dietę chyba za fanaberie, rzuca pytania w stylu "czy on zawsze ci
            tak płacze po jedzeniu?" albo "jak długo masz jeszcze zamiar karmić piersią?" -
            karmię raptem 2 miesiące...)
            Pozdrawiam!
            • duramgama Re: do Beatam i innych mam 17.05.05, 12:15
              Hej, cieszę się, że pomaga suszarkasmile))
              Zawsze to jakaś deska ratunku, kiedy maluch tak się rozpłacze, że niczym nie
              mozna go uspokoić.
              Co do diety-nie pamiętam dokładnie ile czasu jej przestrzegałam restrykcyjnie
              (ok.2 m-ce), ale najważniejsze jest by nowe produkty wprowadzać pojedynczo. Na
              przykład biały serek: jesz pierwszego dnia kawałeczek, drugiego dnia też,
              trzeciego troszk więcej. Jak nic się nie dzieje (zielone kupy, wysypka,
              podrażniona czerwona pupka) to najprawdopodobniej możesz jeść (oczywiście w
              ilościach rozsądnych). Jesli zaobserwujesz, że dziecko płacze dużo
              intensywniej, to niewykluczone, że ten serek trochę namieszał.Wtedy odczekaj
              kilka dni i znów spróbuj, żeby upewnić się, że przyczyną wzmożonego płaczu było
              to co zjadłaś.
              Wszystko to kwestia obserwacji. Żmudne to ale wydaje mi się, że innej rady nie
              ma.
              Rozumiem co znaczy takia "histeria brzuszkowa" w miejscach publicznych, bo też
              się z tym borykałam. Nie umiem nic mądrego poradzić. Moja dziecinka też była
              nieprzewidywalna. A teściową zignoruj. Daj jej delikatnie do zrozumienia, że to
              nie jest łatwe i bez jej gadania, a już z jej uwagami staje się wykańczające.
              Może uda się ograniczyć ilość tych wizyt do minimum? Wiem coś na ten temat, bo
              moja, ukochana zresztą, Babcia, nie mogła znieść płaczu mojej małej i ciągle
              mówiła do mnie "no,zrób coś", "daj jej pierś" (choć jadła przed chwilką) i
              rwała włosy z głowy czym mi akurat najmniej pomagała. Zawiesiłam wypady z małą
              na jakiś czas , bo lepiej znosiłam jej bóle w domu, u siebie(ona zresztą też
              chyba bezpieczniej czuła się w znanym otoczeniu). Teraz jeździmy wszędzie z
              córą i bardzo rzadko wywija nam jakiś numer. Raczej przygląda się wszystkim i
              wszystkiemu z wielkim zainteresowaniem. Mamy co prawda kłopoty z zasypaniem na
              spacerkach, ale to juz inna historia...
              Trzymam kciuki za was. Naprawdę wszystko się ułożysmile))
          • magdab1979 Re: do Beatam i innych mam 04.09.05, 23:50
            witam
            bardzo współczuje. moja córeczka też miała takie objawy od 3 do 14 tygodnia
            życia. pomagał esputikon- ale uwaga ! pomagał dorażnie. córeczka usypiała i
            uspokajała się ale dostawała potem rozwolnienia... lepsze efekty dawało
            kładzienie na brzuszku i masaże a dodatkowo z mężem wymyśliliśmy ćwiczenia
            które przynosiły jej ulgę. łapiesz nóżki na wysokości kostek i zginasz w
            kolanach a potem przyciskasz kolanka do brzuszka, liczysz z dzidzią do 3-4 i
            puszczasz, "trzęsiesz " małą za staw biodrowy aby się rozlużniła i ćwiczenie
            powtarzasz. cwiczenie zaakceptował pediatra i ortopeda. a samo ćwiczenie pomaga
            do diś jeśli misia ma problemy z kupką. nie wystrasz się, bo po 3-4 seriach jak
            mała nagle zacznie puszczać salwy gazów. zazwyczaj nasza po tym się zaczynała
            uśmiechać. z herbatek ja pijałam napar z kopru. i też byłam na diecie. ale
            pomogły dopiero ćwiczenia i masaże brzuszka. a i jeszcze jedno- nóżki musisz
            przycisnąć do brzuszka dość mocno. misia musi aż zacząć się napinać.
            powodzenia i cierpliwości. całuski dla twojej malutkiej

            moja córeczka jest moim Słońcemsmile
        • martiii Re: bąki, gazy, wzdęcia - jeeezu, jak dlugo jeszc 16.05.05, 12:09
          witaj Beato. No wiec moja corcia ma skaze bialkowa, stwierdzona juz przez
          lekarza, bo ja w przeciwienstwie do ciebie jadlam od urodzenia malej mase
          nabialu (jestem bardziej sero- niz miesozerca ). Ale kiedy po diagnozie
          odstawilam mleko i jego przetwory, to pierw wysypka zaczela ustepowac, po czym
          po kilku dniach pojawila sie kolejna, juz inna w wygladzie. Tak wiec musialam
          odstawic dzemy ( jadlam te z owocow lesnych - poddobno mozna - np z czarnej
          porzeczki, malin, jagod), mieso z kurczakow, no ogolnie bardzo bardzo wiele z
          tego co jadlam (a i tak wydawalo mi sie ze jem bardzo dietetycznie...) Teraz
          jem jedynie mieso z indyka,,pieczone i tak mam je np na kanapki, ktorych
          oczywiscie NICZYM nie smaruje (czasem kapne odrobine oliwy z oliwek jak juz nie
          moge zniesc takiego suchego chleba..), na obiad najczesciej zupy z warzyw -
          marchewka, ziemniaki, pietruszka, taka wiesz, warzywna, BEZ selera (!), z
          dodatkiem np kaszy jeczmiennej, zeby byla taka tresciwsza. Ponadto gotuje sobie
          kalafior lub brokuly, tak na cieplo zeby cos przekasic w ciagu dnia (ciagle mi
          sie chce jesc, jeeezu!!). Jako przekaski jem takie pieczywko chrupkie lub z
          ryzu preparowanego, no chrupki kukurydziane tez sa ok, no i SEZAMKI!! big_grin To
          jedyne slodycze na ktore moge sobie na razie pozwolic sad(( (buuu, uwielbiam
          slodycze, szczeg czekolade... ). No i duzo jablek - je rowniez moge. Teraz co
          dwa dni (wysypka calkiem ustapila) wprowadzam cos nowego, np dzis zjadlam
          salate ( big_grin ) i zobaczymy czy moje dziecie moze ja jesc smile Pojutrze jak nie
          bedzie wysypki, to zjem cos nowego itd..
          Zapraszam cie na priva, jesli chcesz wiedziec cos bardziej szczegolowo, lub
          moze, jak mi sie uda, to na gg : 1712389
          Mam nadzieje ze pomoglam, pozdawiam ciebie i maluszka, Marti
          • martiii Re: beatam 16.05.05, 12:10
            napisalam ci odp na twoje pyt, ale zapomnialam tytulu zmienic smile Ten post
            powyzej jest dociebie smile))
            • beatam Re: beatam 17.05.05, 11:36
              Marta, napiszę do Ciebie na GG
          • mika_p Re: Kalafior 05.09.05, 01:16
            Słuchaj, Martiii, a ten kalafior - od dawna go jadasz ? Wiesz, on jest z
            kapustnych, a kapustnych się w diecie matki karmiącej nie zaleca, bo wzdymają.
            Może to on jest winny, a ty niepotrzebnie katujesz się tak restrykcyjną dietą ?

            Może spróbuj go wyłączyć na kilka dni i sprawdz efekt ? A do diety włącz
            buraka, tez jest dobry na ciepło, a rosliny okopowe zazwyczaj nie szkodzą za
            bardzo (vide marchewka i ziemniak)
        • karotka11 Re: bąki, gazy, wzdęcia - jeeezu, jak dlugo jeszc 04.09.05, 21:28
          I co, już jest lepiej? Bo teraz u mnie pojawił się ten KOSZMAR!!! Wyje niemal
          non-stopsad(A każdy sen jest przerywany przez te cholerstwa...Może jakieś porady
          doświadczonych mam?
    • anettab Re: bąki, gazy, wzdęcia - jeeezu, jak dlugo jeszc 15.05.05, 19:57
      hej, u nas pomógł Magnesium Dagomed 35 na kolki jelitowe, homeopatyczne
      granulki, najpierw stosowalismy kilka razy dziennie po 3-4 granulki, a teraz 3
      razy dziennie, koszt ok 9 zł
      Aneta i Karolinka 12 tyg
    • ivonne2 Re: bąki, gazy, wzdęcia - jeeezu, jak dlugo jeszc 16.05.05, 11:45
      Cześć. U nas było to samo mimo restrykcyjnej diety mojej, bez zmian.
      Wytrzymałam w karmieniu 5 m. Później mała płakała jak tylko zobaczyła cyca.
      dziecko kojarzy - cycek, potem ból brzuszka. Okazało się, że misia ma
      nietolerancję laktozy. Ta znajduje się w kazdym mleku, dużo jest jej w
      kobiecym. Kiedy przeszłam na sojowe, wszystko się skończyło jak ręką odjąć. Ale
      u ciebie rzeczywiście moze to byc ostar postac kolki. Z tego co wiem,
      to "normalna" kolka występuje po południu lub wieczorem. Trwa przez kilka
      godzin, po czym dziecko zasypia słodko. I tak do następnego ataku, następnego
      dnia. Pozdr Iwona
      • anulafla Re: bąki, gazy, wzdęcia - jeeezu, jak dlugo jeszc 16.05.05, 11:49
        Stosuj Sab simplex i nie przerywaj... !!!!
        U mnie zadziałał po kilku dniach stosowania - nagle zrobilo sie cicho i tak jest
        do dziś (nadal go podaję )
    • frania28 Re: bąki, gazy, wzdęcia - jeeezu, jak dlugo jeszc 17.05.05, 12:12
      u mojego miesięcznego synka było podobnie-lekarz przepisał preparat debridat
      (stosujemy od 4 dni-ale jest to lek!) i jest już lepiej-a ponieważ mały jest
      karmiony i piersią i sztucznym mlekiem dopajam do albo plantexem albo herbatką
      ułatwiającą trawienie hipp.
    • beti1970 Re: bąki, gazy, wzdęcia - jeeezu, jak dlugo jeszc 05.09.05, 12:06
      spróbuj tak: ściagnij mleko do flaszki i zagęść nutritonem (to mozna w aptece
      kupic bez recepty, bezpieczne nawet od 1 dnia zycia, więc 2 miesięcznikowi nie
      stanie się nic złego. i zobacz co się dzieje - może się troszkę uspokoi bo nie
      będzie mieć tak rzadko. poza tym po sab smplexie po paru dniach zaczynają się
      bardzo rozrzadzać kupy i dziecko robi takie kupy-majonezy i to trochę utwardzi
      kupy. ja podaje sab simplex na noc o 9 woeczór i w nocy, przez dzień nie daję.
      do jedzenia daję nutriton, i podaje małej lakcid - i widzę że te kupy się
      unormowały, mała dużo i chętnie je (moje mleko i sztuczne niskolaktozowe),
      kolek nie ma, jedynie czasem coś się powierci ale zaraz po jedzeniu - problemy
      z odbiciem. i przede wszystkim ty nie pij słodkiego mleka i nie jedz ciasta
      drożdżowego.

      moje dzieci - a teraz mam 3 dziecko nie lubiły rzadkiego jedzenia, przelewało
      im się po flaczkach i burczało i one sie bały i darły. kiedyś nie było
      zagęszczaczy - więc moj syn jadł kaszę jęczmienną a drugi marchwiankę i obu
      było zadowolonych po zagęszczaniu mleka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka