Witajcie, mam 8 - tygodniowa coreczke. Jej, moj, nasz problem to wlasnie owe
gazy, wzdecia i baki. BEZ KONCA

( To dziecko jest tak nerwowe, ze nie moge
patrzec na jej - wprost - cierpienie. Potrafi tak slodko zasnac, by po
pol/lub godzinie po posilku, obudzic sie z krzykiem, wierzgac nozkami, prezyc
sie.. Jest wiecznie niewyspana, nerwowa, nawet biedna przez sen czasem sie
wierci i kreci i marudzi, bo tak ja ten cholerny brzuch kreci i kreci. Jestem
zalamana, bo niezadko wszystko to przeradza sie w kolke i juz wogole ryczy
biedna az czerwona sie robi. Ona ma alergie pokarmowa, wiec jestem na bardzo
drastycznej diecie, kupy praktycznie zawsze zolte, wiec chyba pokarm jej hm
hm odpowiada; ladnie przybiera na wadze (KARMIE PIERSIA). Tylko ten problem
spedza nam sen z powiek. Boje sie jechac z nia do sklepu, bo z reguly nie
zdaze zanim trawiony pokarm nie spowoduje wzdec, gazow i bolu, a w
konsekwencji - placzu

To samo na spacerze. Dawalam Infakol, dawalam
Espumisan, teraz kupilam to cudo Sab Simplex (stosuje od trzech dni ) i nie
widze zadnych efektow. CZy moja coreczka wyspi sie kiedys normalnie?? CZy
zasnie i obudzi sie dopiero glodna lub zwyczajnie wyspana?? Juz nie wiem jak
z tym walczyc, czy ktoras mama zna moze spsob, moze wiecie kiedy jej to
przejdzie (z doswiadczenia), bo mi sie dziecko wykonczy, a ja razem z
nim...

(( Dziekuje za rady, pozdrawiam, Marta