alewi 01.06.05, 20:32 Cześć dziewczyny, mam prośbę. Czy macie może jakieś artykuły na temat chodzików i jeździków? Dlaczego należy je stosować lub nie? Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
an27 Re: chodzik, jeździk 03.06.05, 14:29 Wprawdzie nie wskażę Tobie żadnego artykułu na ten temat, ale 3 ortopedów lubelskich, u których byłam ze swoim Synkiem kategorycznie zabronili używania chodzików. Tłumacząc to tym, że układ kostny u maleństwa nie jest jeszcze w pełni rozwinięty, a obciążanie nóżek i bioderek w chodziku może spowodować nieodwracalne zmiany (wymagające rehabilitacji). Wręcz nie należy dziecka zachęcać do chodzenia, im póżniej ruszy na nogi tym lepiej dla dziecka. Wiem z własnego doświadczenia, że każdy rodzic nie może doczekać się kiedy dziecko zacznie samo chodzić, ale cierpliwości. Ortopeda zachęcił nas do kupienia samochodu, w którym dziecko siada (ma szeroko rozstawione nóżki i odpychając się stopkami jeździ po pokoju). Jazda mojego Synka często kończyła się upadkiem, dlatego nie jest to zbyt bezpieczna zabawka (aczkolwiek polecana przez ortopedę). Pozdrawiam. Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
duramgama Re: chodzik, jeździk 03.06.05, 15:59 Nie znam niestety żadnych adresów z teksami dotyczącymi chodzików, ale mogę przekazać ci informacje, które uzyskałam od fizjoterapeuty z IMiD. Absolutnie nie!!! Po pierwsze dziecko w chodziku bardzo obciąża kręgosłup, po drugie- nie uczy się de facto chodzić, a jedynie odpycha nogami od podłoża koślawiąc przy tym stópki. Właściwie odpycha się częścią stopy, co potem może bardzo utrudnić dziecku naukę samodzielnego chodzenia, gdyż będzie przyzwyczajone do stykania z podłożem jedynie palców (efekt-chodzenie na palcach-trudny do wyplenienia). Po trzecie-w chodziku dziecko nie ma mozliwości kształtować poczucia równowagi. To tyle.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
maja77 Re: chodzik, jeździk 03.06.05, 20:48 zdecydowanie przychylam się do powyższych opinii. Dodatkowo mój ortopeda wspomniał że w chodziku nie pracują mięśnie, które muszą być ćwiczone przygotowując dzieciątko do chodzenia. Zapewne słyszałyście że w Kanadzie jakieś 2 miesiące temu oficialnie zabroniono używania chodzików.Ja sobie kiedyś myślałam że wsadze małego w chodzik i bede miała trochę wolniejsze rece, ale w porę zrobiłam wywiad na ten nemat i nie popełniłam tego błędu.pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
netmenka29 Re: chodzik, jeździk 03.06.05, 21:27 Ja rozumiem, że jest z chodzika wielka frajda dla dziecka, no i dla rodziców, bo widzą radochę pociechy. Ale niestety..... popieram zdania poprzedniczek. Sama mam chrapkę na taki super chodzik - ale dla swojej łatwizny nie narażę dzieciaka na jakieś błedy w chodzeniu. Trudno Pozdrawiam Kate Odpowiedz Link Zgłoś
alewi Re: chodzik, jeździk 07.06.05, 08:58 Dzieki dziewczyny za odpowiedzi. Moja corka zaczela ze dwa tygodnie temu chodzic przy meblach, wiec chodzik jest jej do niczego nie potrzebny. I w sumie nie zamierzam go kupowac. Chodzilo mi tylko o fachowe uzasadnienie babciom, bo mnie mecza od jakiegos czasu i probuja na sile wcisnac taki prezent. A ciekawi mnie jak jest w przypadku jezdzikow? Bo tez jeden juz byl i odjechal, bo z mezem sie nie zgodzilismy na taki prezent? Czy jezdzik dla dziecka, ktore chodzi juz prawie samodzielnie jest dobra rzecza czy tez lepiej go nie kupowac? Dodam, ze corka bardzo czesto bierze sobie swoja skrzynie na zabawki z kolkami i chodzi przy niej po calym mieszkaniu. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
joannarc Re: chodzik, jeździk 07.06.05, 09:42 Moja córeczka ma roczek. Kilka kroków potrafi przejść sama, przy meblach, ścianach obejdzie już całe mieszkanie. Na dzień dziecka/urodziny dostała chodzik-jeździk firmy Ficher Price. Nie jest to typowy chodzik gdzie dziecko wkłada się do środka, tylko taki wózek do popychania. Po złożeniu "uchwytu" chodzik przekształca się w jeździk (samochodzik), na który można dziecko posadzić. Moja córeczka ma ogromną frajdę z tego chodzika. Podchodzi na czworaka, wstaje, przejdzie kilka kroków z chodzikiem, siada na podłogę pobawi się trochę i z powrotem wstaje do chodzika, aby przemieścić sie w inne miejsce. Nie ma tu zadnego zmuszania dziecka do chodzenia. Wg mnie jest to to samo co chodzenie przy meblach. Problem jest tylko z tym, że ciągle muszę jej przekręcać ten pojazd, bo nie jest w stanie sama zawracać. Z jeździka jeszcze nie korzysta, bo nie potrafi się sama odepchnąć od podłogi, ale za jakiś czas będzie miała z tym fajną zabawę. Odpowiedz Link Zgłoś
bea-ta Re: chodzik, jeździk 07.06.05, 09:53 Koleżanka wyżej ma racje i tylko taki chodzik-jęździk polecam. Może być jako 2w1, albo tak jak mamy my - auto do odpychania nózkami i chodzik do pchania przed soba także z Fischer Picea, ale inny( kupiliśmy, bo Igor pchał w ten sposób samochód po domu lub wózek na spacerze, a tak ma to). Także wszyscy chcieli kupowac kalsyczny chodzik, ale nie pozwoliłam i tu przedmówczynie miały racjeBeata Odpowiedz Link Zgłoś
bea-ta Re: chodzik, jeździk 07.06.05, 09:55 Poza tym dziecko powinno jak najdłużej raczkować - to wpływa na wykształcanie połaczen półkul mózgowych i świetnie ćwiczy i wzmacnia mięsnie malucha oraz ogolną koordynacje. Beata Odpowiedz Link Zgłoś
joasia401 Re: chodzik, jeździk 07.06.05, 09:59 Mój mały ma również chodzik-jeździk Fisher Price z tym, że jest to hipcio, taki jak z reklamy telewizyjnej. Żaden bajer, ale mały go lubi. Sam staje przy balustradzie i idzie parę kroków, potem siada i się bawi. Z jeździka jeszcze nie korzystamy, bo mały nie potrafi się odepchnąć. Ale w tej zabawce nie ma nic na siłę i w zasadzie chodzenie przy chodziku jest podobne do chodzenia przy meblach. Za to mały ma wielką frajdę, że chodzi sam. Odpowiedz Link Zgłoś